Witam Was. Sprawa dotyczy mojej byłej przyjaciółki, którą chce uwieść, a jeżeli mi się nie uda to zdobędę chociaż doświadczenie. Opiszę sprawę jak najkrócej żeby nie znaudzać. Nasza przyjaźń zakończyła sie ok 2 lata temu, wczoraj tak się złożyło że się z nią spotkałem. Starałem się stosować kino, ale na wiele nie pozwalała, szeptałem jej na ucho koleżeńską opowieść o jej czułych usteczkach, po czym ona stwierdziła że opowieść dobra ale jej nie rusza bo ona nie czuje tego czegoś ( czytam - jesteś zbyt miły )
Dzisiaj uznałem że mimo czasu jaki upłynął nasz komfort jest zbyt wysoki i ja wywołuje w niej tylko pozytynwe emocje. Uznałem że koniecznością jest się z nią pokłócić, ale nie bardzo mamy sprawy sporne. Macie jakieś pomysły na zalążek do wywołania sztucznej kłótni żeby jej dostarczyć dawkę złych emocji, żeby później był czas aby godzić? Chce jej wyrzucić że zmnieniła mniejsce wczorajszego spotkania, że mnie nie szanuje jest dla mnie niemiła i jeżeli nie chce to nie musimy się w ogóle spotykać, oraz żeby nie dzwoniła więcej.Myślicie że będzie dobrze? Chcę kłótnię potraktować jako wyjście z ramy przyjaciela, bo przyjaciele się nie kłócą. Nie chcę też jej zbytnio obrazić.
Jak dla mnie to jest wszystko bez sensu. Już od dawna jesteś dla niej przyjacielem i naprawdę ciężko będzie Ci z tej ramy wyjść. Co Ci da wywołanie kłótni? O ile dziewczyna wystarczająco wcześniej wyczuje że te tylko głupia zabawa, to i tak Cię zleje na końcu. Powiesz jej żeby nie dzwoniła więcej i że, jak nie chce to nie musicie się spotykać, ona Ci jedynie odpowie "ok, spoko". A dzieje się tak dlatego że siedzisz w ramie przyjaciela i jej na Tobie nie zależy w najmniejszym stopniu. W gorszym scenariuszu będzie, jak naprawdę się obrazi. Wtedy wpadniesz w bagno, i weźmie Cię za jakiegoś pomyleńca. Weź ją po prostu na jedną lub dwie randki, i tam ją czymś zaskocz. Możesz np. ją pocałować. Szanse masz małe, ale zdobędziesz doświadczenie
Też kiedyś próbowałem wyjść z ramy przez pocałunek z inna przyjaciółką, ale nie przyniosło to efektu, ponieważ tamta kobieta w momencie pocałunku nic nie czuła, bo nie wywołałem wcześniej uczuć. Z tego co mi się wydaje uczcucia sa wywoływane bardziej przez negatywne emocje niż pozytywne. Wracając do obecnej panny, uważam że postep w każdej sferze życia bierze się wyłącznie z ryzyka. Z koleżanki i tak nie mam żadnego pożytku więc jestem gotów ją całkowicie stracić, a być może się uda?
Oczywiście tydzień po kłótni bedziemy się godzić, i przygotuję coś drobnego i oryginalnego.
Całe życie pracujesz na szacunek, stracić możesz w sekundę swój dobry wizerunek.
ZLOT W ŁODZI 25 stycznia
http://www.podrywaj.org/forum/zl...
No nie no, jak już tworzysz TAKIE plany, to jest źle. "Pokłócę się, za tydzień się pogodzimy, a dokładnie za 10 dni 3 godziny i 12 minut wręczę jej prezent."
Jesteś we friendzone. Znacie się długo, a Ty wtedy nie działałeś. O ile nie zmieniłeś się totalnie przez te 2 lata i nie jesteś zupełnie nową osobą, to w jeden wieczór nie zmienisz jej wyobrażenia o Twojej osobie.
Tak więc - zakładając, że ona ciągle ma w głowie Ciebie-z-przed-dwóch-lat - uważasz, że jest sens cokolwiek próbować? Nie lepiej wziąć się za inne?
Nie chodzi mi o prezent, tylko żeby zrobić coś oryginalnego. Za inne też się biorę, ale chcę tez zrobić wszystko co się da z obecną, ponieważ ma bardzo ciekawą osobowość. Kiedyś nawet Gracjan pisał że raz na jakiś czas wywołuje sztuczne kłótnie, żeby podtrzymać uczcucie. Kiedyś byłem zupełnie aseksualny, natomiast teraz ile mogę tyle flirtuję i kieruje rozmowę na tematy seksualne, jednak ciężko jest jej to sobie wyobrażać bo jest friendzone.
Całe życie pracujesz na szacunek, stracić możesz w sekundę swój dobry wizerunek.
ZLOT W ŁODZI 25 stycznia
http://www.podrywaj.org/forum/zl...
O totototo, sam się podkładasz:
"Kiedyś nawet Gracjan pisał że raz na jakiś czas wywołuje sztuczne kłótnie, żeby podtrzymać uczcucie."
PODTRZYMAĆ. Ty chcesz WYWOŁAĆ.
Dwie zupełnie różne rzeczy.
Daj sobie siana, szkoda czasu.
Ona chce się spotkać, ty odmawiasz bo jesteś umówiony z inną dziewczyną, kolegami czy czym tam jeszcze (i tak defacto ma być) i do widzenia babciu.
No sorry, ale albo będziesz jej przyjaciółką wyjącą wieczorem do pornola, albo wyautujesz niechcianą "przyjaźń" z życiorysu i przynajmniej nie będziesz wył oglądając ją co drugi dzień. Może zmieni swe podejście do ciebie może nie, ale robiąc się zawsze dostępnym i latając jej koło tyłka nie podkreślisz swej wartości jako faceta. Na moje oko rzuć to w pizdu poszukaj innej a z nią spotkaj się na sądzie ostatecznym nie wcześniej.
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Japierdole...
Naczytali się opowiadań na blogach i w tematach że jak zagra niegrzecznego to już wszystko ugra
To tak nie działa. Jak ktoś tego nie czuje to go nie zmusisz nawet jakimś ciekawym zachowaniem...
miałem taką laskę która za mną latała i się starała wymyślać jakieś nowości , jakieś takie słówka miała , ale w tym wszystkim to tak nienaturalnie wychodziło i była taka dla mnie po prostu nie atrakcyjna, że nawet to że mnie zaprosiła na noc jej nie pomogło...
Zluzuj Twoje PUA gacie i uświadom sobie że nie wszystko ogarniesz technikami ze strony czy swoimi wymyślonymi. Nie zaskoczyło to trudno.
"Jeden odważny zawsze stanowi większość" ~najodważniejszy człowiek na świecie
Jest jedna sprawa odnośnie tego co piszesz.Faceci mysla logicznie, kobiety emocjami.Jak byłeś cipa a zgrywasz teraz cwaniaka to jestes niezgodny z samym soba i to widać.Dobrze radzisz niby, ale da sie wyjść z tej sytuacji....Zerwanie kontaktu, bynajmniej na rok, zmiana siebie zwiazana z wieksza wartoscia własnej osoby, wyrywania innych dup co zwiększa twoja atrakcyjność, laska musi wiedziec że panny sie interesują tobą..Trzeba być twardym w chuj i liczyć sie z porażką.Bo jest czasem roznie.Jesli laska cie pakuje w rame przyjaciela na dany moment to z reguły albo kogoś ma już, albo z kimś kręci..Wtedy sie zrywa znajomosc.Kiedyś tu pisano że by kobieta zmieniła decyzje to powinieneś zmienić jej emocje.No ale jak masz ochote sie w to bawić to znikasz na pewien czas a późnoej wracasz zupełnie inny.To sie nazywa siła kontrastu i sprawdza sie jak w powrocie do byłej tak i przyjaźni czy zajetej laski ☺
"Z tego co mi się wydaje uczcucia sa wywoływane bardziej przez negatywne emocje niż pozytywne."
To źle Ci się wydaje, jest wręcz przeciwnie, pozytywne odczucia rodzą w nas dobre emocje jak miłość np., negatywne uczucia raczej zrodzą niechęć.
Mylisz bycie zaczepnym wobec dziewczyn i droczenie się, z chamskim kłótliwym typkiem. Tacy nie interesują nie tylko kobiet, ale i wzbudzają niechęć całego otoczenia.
Zef dał Ci najlepszą radę ze wszystkich tutaj. Sam przeżyłem "przyjaźń" i to taką prawdziwą, z koleżanką w której się potem zacząłem podkochiwać. Jak chłopak ją rzucił, to zgodnie z wiedzą ze strony nie pocieszałem jej, ale odczekałem i zaatakowałem. Wiesz jaki był skutek? Zerowy
no niestety pomimo, że na jej oczach jej współlokatorka do mnie ostro podbijała i ogólnie miałem wśród jej koleżanek powodzenie. Na niej to nie robiło wrażenia, byłem dla niej jak brat. Takich rzeczy nie zmienisz. Napisałem jej, że nasza przyjaźń nie ma sensu i nie będę tego kontynuował, bo dla mnie zaczyna to być coś więcej niż przyjaźń, i nie zamierzam marnować sobie życia na uganianie się za nią. Wyjebałem z fb, usunąłem nr tel., jakoś się nie odzywa
A ja mam problem z głowy.
Znasz już solution?
--------------------------------------------------------
Jeśli powiesz "nie udało się" staniesz się 10 razy silniejszy, niż gdybyś miał powiedzieć "co by było gdybym spróbował..."
A co tam... jeb*** jej
:D
~ Uczucia tych, których przestaliśmy kochać, są zawsze śmieszne.
Ciężko będzie Ci wyjść z ramy przyjaciela. Szkoda Twojego czasu, ktory mógłbyś świadomie spędzić na poznawaniu innych kobiet.
Podobno "nothing is impossible", najprostsza linia oporu to odpuścić sobie pannę ale...
Zawsze możesz się zajebiście dobrze ubrać. Na spotkaniu pokazać, że pewne rzeczy się w Tobie zmieniły, jesteś ciekawszym gościem niż większość facetów których zna itd itp + najlepszym zagraniem byłoby jakby laski się do Ciebie kleiły w jej towarzystwie, może by się zastanowiła czemu tak jest.
W każdym razie - szanse masz nikłe. Prędzej módl się by uderzyła w coś głową, straciła pamięć, wtedy ogarniesz bez problemu
May the force be with you
"you must burn before you can shine"