Witam. Potrzebuje pomocy doswiadczonych graczy. Poznajac dziewczyne po sieci z braku czasu chce pominac umawianie sie na kawki i drinki a zaprosic ja na pierwsza randke u siebie. Ciekaw jestem jak Wy argumentujecie taki pomysl jeszcze niepoznanej dziewczynie tak, zeby byl racjonalny i czula sie bezpiecznie, a najwazniejsze, zeby sie zgodzila przyjechac
Z gory dzieki.
Najlepiej umawiaj się w jakimś miejscu niedaleko Twojego domu i wtedy zaprowadź ją do siebie. Wcześniej nie mów, co będziecie robić. Żadna dziewczyna nie pojedzie do obcego faceta z internetu, który podał jej swój adres (chyba że jest prostytutką).
Z moich obserwacji wynika, że to, czy dziewczyna zgodzi się pójść do Ciebie czy nie, zależy od tego jakie ogólne wrażenie na niej zrobiłeś i czy zbudowałeś jakąkolwiek relację, a nie od tego jak to zaproponujesz. Jeśli naprawdę jej się podobasz, to i tak się zgodzi. Możesz powiedzieć po prostu "Idziemy do mnie" albo "Czy zechciałabyś pójść do mnie, aby obejrzeć moją kolekcję znaczków?" - efekt będzie ten sam. Jeśli chodzi o pierwsze randki, to w 6-7 przypadkach na 10 udaje mi się zabrać dziewczynę do siebie. Niektóre zaprą się rękami i nogami i nic na to nie poradzisz.
Jak jest zimno najczęściej mówię coś takiego: "Chodźmy do mnie, napijemy się czegoś ciepłego. Przecież nie będziemy nigdzie łazić w tym mrozie." I działa.
Moja ogólna rada jest taka: skup się na wcześniejszych etapach znajomości, zrób dobre wrażenie, a powinno pójść gładko. I nie umawiaj się u siebie, a w jakimś neutralnym miejscu, z którego szybko będziecie mogli dojść do Twojego mieszkania.
Fajny pomysł. Mam trochę do bani logistykę, mieszkam daleko od centrum. Ale spróbuję znaleźć jakieś ciekawe i neutralne miejsce gdzie można się spotykać blisko mojego domu. Przemyślę, dzięki.
--
"Who dares wins".