Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Kto był gorszy w tym związku?

15 posts / 0 new
Ostatni
rapow
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 400+ miesięcy
Miejscowość: Miasto powyżej 400k

Dołączył: 2014-12-23
Punkty pomocy: 9
Kto był gorszy w tym związku?

Witam,

Miesiąc temu zerwałem ze swoją dziewczyną, po, uwaga... 3 tygodniach mieszkania razem! Jest to mój osobisty rekord, sam związek trwał 10 miesięcy. Pisałem już tutaj na jej temat dwukrotnie.

http://www.podrywaj.org/forum/dz...
Powyższy temat zakończył się tak, że się ogarnąłem, żałowałem tego, przeprosiłem ją i później już było całkiem przyjemnie.

http://www.podrywaj.org/forum/mo...
Ten temat też się wyjaśnił, zlewałem fake laskę, która do mnie pisała, powiedziałem jej, że wiem że to ona. Przyznała się, to była ona Smile

Po tych sytuacjach układało się między nami raz lepiej raz gorzej, uczucie obustronne było, seks był, wspólne wyjazdy, wyjścia, plany, ja jej ufałem, ona mi też coraz bardziej, ale wielokrotnie robiła mi o coś problemy albo próbowała wywołać moją zazdrość (np. przytulała się do mojego kolegi), sprawdzała mój telefon (wiem, że przynajmniej raz), pomimo że ja w odróżnieniu od niej odciąłem kontakty z płcią przeciwną. Telefon przez cały związek miała na PIN, którego nie znałem, z mojego telefonu korzystała kiedy chciała, chociażby aby pograć.

Przestałem tak imprezować, byłem bardziej czuły. Leczyła się na depresje z powodu jej ojca i przez to też nabawiła się anoreksji, który ją za wszystko krytykuje (faktycznie jej ojciec ma coś nie tak z głową). I to też odbijało się na mnie, bo nie potrafiłem jej w tym pomóc (nigdy z rodzicami nie miałem takich problemów). Jak była chora/przeziębiona to miała pretensje, że jej unikam. Ja w odróżnieniu od niej nie mam L4, stąd nie chciałem przesadnie się nią opiekować, na co ona oczywiście, że jej przyjaciel (friendzone) już jedzie do niej i spędzi z nią cały dzień. Opowiadała mi nie raz, że jej eks ją zdradził na początku związku i że pod koniec pisał z innymi dziewczynami czego nie mogła mu wybaczyć.

Podczas naszego związku miała co najmniej 2 friendzonów, którzy ją adorowali i wyznawali jej miłość, ja nie byłem zazdrosny. Raz zauważyłem, że jednemu wysłała buziaka na messangerze, powiedziałem jej, żeby tego nie robiła, bo koleś się tylko bardziej nakręca), ufałem jej, wszystko jednak się zmieniło po 3 tygodniach mieszkania razem, ale to po kolei, jak zamieszkaliśmy razem (w najmowanym pokoju na stancji):
- to już na początku pierwsza kłótnia o nasze przyszłe własne mieszkanie, nie zrozumieliśmy się wtedy po prostu, ale było ostro
- narzekała na nasz pokój, że mebli mało, itd
- większość czasu spała albo pisała z friendzonami
- nie sprzątała, w pokoju był bałagan, walizka po ubraniach na środku pokoju i masę innych rzeczy, nie kwapiła się do robienia jedzenia, ja musiałem praktycznie wszystko robić, po prostu w odróżnieniu od niej nie potrafię mieszkać w totalnym syfie, ja jej ciągle za to zwracałem uwagę, ona się tylko denerwowała, jedynie pranie często robiła (w końcu ciuszki dla kobiet najważniejsze...)
- przez pierwsze 2 tygodnie oboje nie mieliśmy ochoty na seks przez spięta atmosferę
- sam zwiozłem biurko na stancje (pod mój komputer stacjonarny), zrobiła mi awanturę, że jej nie zapytałem czy go nie chce, pomimo że ona ma tylko małego netbooka O.o

I teraz dzień zerwania... Po tej ostatniej awanturze, zaczęła z kimś intensywnie pisać na telefonie wręcz na pokaz. Po pewnym czasie zacząłem ja wypytywać z kim tak pisze, okazało się że z kolegą z pracy. Po pewnym czasie, na początku dla zabawy zabrałem jej telefon i spojrzałem na ostatnie wiadomości, było widać tylko ostatnie, bo telefon był zablokowany na PIN. Jedna mi się nie spodobała, bo ten koleś napisał jej komplement. Powiedziałem jej, żeby mi pokazała te wiadomości. Ona nie chciała, droczyliśmy się przez dobre kilkanaście minut, nalegałem żeby mi pokazała ten jeden raz swoje wiadomości, w końcu ona przeglądała po kryjomu kiedyś moje, a ja jej nigdy, bo jej ufałem. Dalej nie chciała pokazać, zacząłem się buzować wątpiąc w jej wierność. W którymś momencie byłem już tak zły, że powiedziałem jej, że jeśli mi nie pokaże tych wiadomości to znaczy, że coś przede mną ukrywa, że jeśli ich nie pokaże to oznacza koniec naszego związku i będzie musiała się wyprowadzić. I ... nie pokazała, oddałem jej telefon. Później jej płacz, histeria, próba załagodzenia sytuacji, napiliśmy się wina, uprawialiśmy seks, aż poszła spać, ale dalej jej korespondencja nie dawała mi spokoju. Zapomniała się wylogować z facebooka na moim komputerze.

Przeglądnąłem i zgrałem rozmowy, okazało się, że napisała koleżance, że już się rozgląda za innymi chłopami, napisała tego dnia do przynajmniej 3 różnych chłopaków, w tym do swojego eks .. I do jej friendzona, który jej miłość już nie raz wyznawał, dziwnym trafem usunęła większość wiadomości z nim i dziwnym trafem zapytała go "czy dużo osób jest u niego w pracy po 18 godz" - koleś jest barmanem, po tym luka w korespondencji i 10 godzin później jakiś tekst z dupy od niego. Dla mnie to wygląda tak, że chciała się z nim spotkać. Na 99% po naszej kłótni zdążyła pokasować większość podejrzanych rozmów.

Od tamtej pory nie mam już do niej zaufania, każda próba pociągnięcia tego tematu kończy się jej nerwami. Twierdzi, że zadziałała tak pod wpływem emocji, że nie pokazała mi rozmów, bo ona wymaga ode mnie zaufania i będę już zawsze chciał jej rozmowy oglądać (FUCK LOGIC, bo gdyby nic nie ukrywała i pokazała mi rozmowy, w których nie było by nic podejrzanego, to ja bym skruszony ją mógł przeprosić i bym jej dalej ufał).

Później jeszcze mieszkaliśmy razem przez 3 tygodnie, próbowaliśmy to jakoś zreperować, popadłem w smutek i zrobiłem się needy na seks, ona zrobiła się sukowata, zaczęła mi dawać aluzje, że to już friendzone, nie pamiętam, żeby mnie przeprosiła za to wszystko. Hipokryzja wyszła uszami, tak się żaliła o eks, że pisał z innymi, a sama zaczęła robić to samo. Podejrzałem ostatnim razem w jej telefonie, że odnowiła kontakt z jeszcze kolejnym typkiem, zainstalowała badoo i mówiła, że dzień przed była z koleżankami u swojego friendzona barmana. Czy tak się zachowuje kochająca kobieta? I don't think so.

Dziękuje, jeśli ktoś dotrwał, a to moje wnioski:
- Ona się pcha w toksyczne relacje, toksyczny ja byłem na początku (bo miałem nierówno po poprzedniej relacji), ale później się zamieniłem w kochającego partnera (m. in. zgodnie z radami na tym forum Laughing out loud). Zrobiłem się nudny, zbyt ułożony. Jak zacząłem piesować zaraz po zakończeniu związku, to zrobiła się jeszcze zimniejsza. Nie mówię, że powinienem był być dalej ch.jem, pewnie powiecie, żeby po prostu poszukać nowej kobiety, tu też się zgodzę.

18kubba
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: warszawa

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 168

Lekko wspomniałeś że byłeś needy ,już Cię to wszystko rozjebalo . Człowiek jest tylko człowiekiem . Wypisales tyle argumentów przemawiajacych za tym ze ciężko byłoby Tobie zbudować z nią prawdziwy i szczery związek więc się nie dziwię ze to wszystko poszło w póz.... Panna łączyła się na depresję, problemy w domu ,musiał byś wsadzić ogrom wyrzeczeń i upodlen z jej strony czasto nieświadomie przez jej chorobę . Wiem coś o tym . Jesteś młody ,wszystko przed Tobą . pozdro

rapow
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 400+ miesięcy
Miejscowość: Miasto powyżej 400k

Dołączył: 2014-12-23
Punkty pomocy: 9

Tak, tylko, że needy stałem się już po zerwaniu, po prostu smutno mi był o w środku, bo wiązałem z nią nadzieje, a przestałem jej ufać.

Markinson
Portret użytkownika Markinson
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Z daleka

Dołączył: 2012-02-29
Punkty pomocy: 289

Nie czytałem twoich poprzednich postów ale na podstawie tego stwierdzam że trafiłeś na stukniętą laskę. W niektórych momentach trochę za bardzo dałeś się ponieść np. Jak byłeś zazdrosny o tamtych gości. Powinieneś być spokojny ale i stanowczy. Emocje to kiepski doradca. Odpowiadając na tytuł tematu: to laska była gorsza, bo zachowywała się jak zdzira.

BoLo
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Dolnyslask.

Dołączył: 2015-06-09
Punkty pomocy: 157

Bylo zablokowac swoj telefon. Zaufanie zaufaniem, a prywatnosc to prywatnoosc. Powiedziales, ze jak nie pokaze wiadomosci to z wami koniec, nie pokazala, a Tys gowno zrobil. Pisanie z jakimich przyjaciolkami z penisem to nic zlego, jezeli komus ufasz to do konca. O tym, ze szuka innych chlopow tez nie powinienes wiedziec, bo nie powinienes szpiegowac. Gdybym sie dowiedzial,ze moja juz takie cos rozgaduje to albo opier**l albo wyjazd. Nie mi oceniac kto byl gorszy ale szukaj winy tez u siebie.

vioqo
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Trójmiasto

Dołączył: 2015-10-16
Punkty pomocy: 477

Przecież ta laska to jakaś patologia. W ogóle po co rozkminy kto był gorszy Tongue ...

GRUNWALD
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 45
Miejscowość: w cetrum

Dołączył: 2015-09-03
Punkty pomocy: 433

Po to się uwodzi kobiety aby wybrać najleszy towar do bycia razem a kto się łudzi to ma przeje... życie.

Narząd nie używany staje się nie użyteczny

sirkaszanka
Nieobecny
Wiek: 70
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2014-11-13
Punkty pomocy: 300

E tam, niech so instaluje badoo, Tindera i niech spier...dala. Juz takie działanie to red alert, a co dopiero kontynuować relacje ze świadomością, ze jest zdolna do tak niedoroslych zagrywek. Dzieciak

LudwikXIV
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2015-03-23
Punkty pomocy: 749

Wziąłeś sobie laskę niezrównoważoną psychicznie i pytasz czyja wina że to się rozpadło. Nie ważne czyja wina, czy raczej zasługa. To było popierdolone z obu stron. Związałeś się ze stukniętą laską i jeszcze robiłeś z siebie pieska, a postawa needy bije z każdego Twojego słowa w tym poście. Dobrze że chociaż nie pobiegłeś za nią z kwiatami i nie zacząłeś jej przepraszać. Tragedia! To że tak długo akceptowałeś tak kretyńskie zachowania jest dla mnie niepojęte. Czy na prawdę nie miałeś żadnej innej opcji? Dałeś się manipulować i wkręcić jak w imadło, a potem zostałeś zmiażdżony. Może to Cię czegoś nauczy i następnym razem nie będziesz się wpierdalał w związki z pierwszą z brzegu laską która rozłoży przed Tobą nogi.

rapow
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 400+ miesięcy
Miejscowość: Miasto powyżej 400k

Dołączył: 2014-12-23
Punkty pomocy: 9

Tak jak pisałem, nie byłem needy przez większość związku, jedynie po zerwaniu taki się zrobiłem, ale tylko na seks, tak to stanowczo byłem za końcem związku. Ciężko było, od zerwania zanim się wyprowadziła potrwało to jeszcze 3 tygodnie. Nie pomagało nawet walenie kapucynka 2x dziennie. Najlepsze jest to, że jak ja się do niej dobierałem to mnie odtrącała, ale 2x była taka sytuacja, że sama się przede mną rozłożyła, ale z tak błagalnym wzrokiem, żebym tego nie robił, że nie skorzystałem. Może powinienem był skorzystać, może czułbym się mniej zfrajerzony na koniec.

Z przeprosinami i kwiatami poszedłem do niej raz na początku związku, ale jak sam odwaliłem maniane. Oczywiście nie czuje się z tym dobrze, że przeszpiegowałem jej korespondencje, ale gdybym tego nie zrobił nie dowiedział bym się tego wszystkiego.

Co do opcji, to kiedy ją poznałem właśnie miałem dużo opcji i najgorsze jest to, że ta dziewczyna była dla mnie z nich wszystkich najlepszą kandydatką. Jak widać pozory mylą. Teraz nie mam żadnych opcji. No nic, trzeba odpracować.