Od razu na wstępie przyznam się, że dalej jestem amatorem sztuki podrywu. Moje dotychczasowe, małe doświadczenie zawdzięczam małym imprezkom w najbliższym gronie. Czyli potencjalna samica to dla mnie koleżanka kolegi, znajoma znajomego ewentualnie siostra kuzyna znajomego kolegi. I szczerze powiem że strasznie mnie to irytuje, wszystko zawdzięczam komuś, bo gdyby mnie nie poznał to sam bym nic nie osiągnął.
Mój problem pojawia się jednak już na samym początku, pomijając direct czy indirect, a raczej skupiając się na miejscu podrywu. Ponoć na dyskotekach babki podrywu się łatwo, mi zdarzyło się to tylko raz w całej swojej karierze, ostatecznie sprawy nie domknalem. Ostatnio nawet dostałem od bramkarza. Nie bawi mnie ten klimat, głośne imprezy brak możliwości jakiegoś sensownego pogadania. Na dodatek żadnemu z moich ziomków się to nigdy nie udało. Zatem co jest tym najlepszym miejscem?
Myślałem że podryw na ulicy to taka esencja PUA, myślałem że to jest ta najlepsza metoda. Czytając coraz to nowsze fora jedyne czego się dowiaduje to to, że generalnie daygame i nightgame to jedna wielka sciema, a szanse na sukces są minimalne.
Proszę Was, jako już doświadczonych w tej dziedzinie jak to wygląda w praktyce? Szczerze powiedziawszy gdy słyszę że podrywajac babkę gdzie indziej niż w klubie mamy minimalne szanse to krew mnie zalewa, po prostu na starcie jestem zniechęcenie 
Gdzie według was się najlepiej podrywa? Gdzie jest to idealne miejsce?
Idealne miejsce jest tam gdzie się najlepiej czujesz. Jedni są specjalistami od klubów, inni od DG. No chyba że świetnie czujesz się w kościele i na cmentarzu. Wtedy masz problem
Ze mnie tancerz marny, a w klubie dla mnie za głośno czyli mimochodem ta opcja odpada.
Bardziej zależało mi na skuteczności. Większość zaczyna od klubów bo mówi się że właśnie one po to są, by się pobawić i poznać z obcymi. Wszyscy podchmieleni jakoś próbują.
Większość tych mistrzów PUA działa na ulicach to i zastanawiam się czy to rzeczywiście takie nieprzyjemne tereny.
Zostanę jasnowidzem, otwieram temat i podejrzewam, że się w nim udzielasz...
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Kurwa, WSZĘDZIE jest te idealne miejsce. Recepcjonistka w przychodni, kasjerka, kobitka z biblioteki - wymieniać można bez końca. A najfajniejsze w tym wszystkim - że to Ty wybierasz gdzie i kogo.
A nie, że na polanie tam po prawej od wiaduktu, bo tam się najlepsiejsze łanie pasą - i tam te najlepsze miejsce
"Proszę Was, jako już doświadczonych w tej dziedzinie jak to wygląda w praktyce? Szczerze powiedziawszy gdy słyszę że podrywajac babkę gdzie indziej niż w klubie mamy minimalne szanse to krew mnie zalewa, po prostu na starcie jestem zniechęcenie Laughing out loud
Gdzie według was się najlepiej podrywa? Gdzie jest to idealne miejsce?"
Pozwolę sobie zacytować jeden ze swoich ostatnich tekstów:
"
Jeśli jesteś przystojnym i ekstrawertycznym imprezowiczem to nie krępuj się, szalej po klubach i imprezach, zabawiaj setki znajomych i utrzymuj tysiące kontaktów na Facebooku. Po to się urodziłeś. Jeśli pracujesz w branży modowej i cały swój czas spędzasz otoczony modelkami i aspirującymi laskami powinno być ci łatwo to wykorzystać. Jesteś już znieczulony na bitch shieldy, a i dziewczyny uznają cię za jednego ze swoich. Jeśli jesteś wałęsającym się fotografem, który jest przyjacielski i ma swój własny sposób na rozbieranie dziewczyn przed obiektywem - działaj w ten sposób! Każdy znajdzie coś dla siebie.
Ale jeśli startujesz od zera z niskim poziomem umiejętności społecznych, hodowanymi od lat zahamowaniami i małym doświadczeniem z kobietami, to raczej clubbing i krąg znajomych nie brzmią zachęcająco. Jeśli lubiłbyś imprezowanie, to nie miałbyś nierozwiniętych umiejętności społecznych czy problemów z nieśmiałością. Oczywiście da się bawić co weekend, a i tak być beznadziejnym jeżeli chodzi o podrywanie, ale problemy z jakimi się wtedy borykasz są zupełnie inne. Jeżeli masz wielkie grono znajomych, ale mało dziewczyn w swoim życiu to nie musisz biegać za nieznajomymi po ulicach swojego miasta. Potrzebujesz, żeby ktoś ci wytłumaczył jak sięgać po to, czego pragniesz i co już jest pod ręką.
(...)
Daygame nie jest prosty. Nie jest nawet łatwiejszy niż inne odmiany podrywania. Po prostu niektórym odpowiada o wiele bardziej, niż pozostałe sposoby. Analityczny umysł pomaga jeżeli chodzi o daygame, ale też jest głównym powodem dla którego mężczyźni męczą się z wymówkami i lękami. Introwertyczni i nieśmiali, ale zdeterminowani, świadomi siebie i z silną siłą woli - takich ciągnie do daygame'u i tacy mają z nim o wiele większe szanse na sukces niż gdyby próbowali zrobić wejście smoka w lokalnym klubie.
"
TD jesteś gość zaawansowany, a jakie były Twoje początki, pierwsze podejścia i gdzie je robiłeś? Najłatwiej zacząć kiedy wyjeżdżasz na wakacje, długi weekend w jakieś ciekawe miejsce, bo tam jest sprzyjający klimat. W mieście też jest łatwiej latem, albo na jakichś dniach miasta, imprezach kulturalnych, czy nawet wiejskich odpustach (jak ktoś lubi). Ale łażenie po mieście w listopadowe popołudnia, kiedy napierdala deszcz, albo szukanie szczęścia w galeriach handlowych kiedy większość ludzi myśli kupić co trzeba i zwijać się do domu to już gra dla zaawansowanych, albo gości z jajami ze stali (najlepiej jedno i drugie). Nie wiem czy początkujący gość będzie miał łatwo w takich warunkach. Moim zdaniem nie. Sam na swoim blogu piszesz o kapitalizacji. No chyba że doradzasz aby już na starcie zawieszać sobie poprzeczkę zajebiście wysoko. Sam jestem ciekawy co o tym sądzisz.
Jak to gdzie? Na ulicach Warszawy. Chodziłem, aż się przemogłem i zagadałem. Z każdym dniem szło coraz łatwiej. Ot, po prostu po pracy.
"Ale łażenie po mieście w listopadowe popołudnia, kiedy napierdala deszcz" - wymówki
"w galeriach handlowych kiedy większość ludzi myśli kupić co trzeba i zwijać się do domu" - fałszywe przekonania
Dziewczyny chcą być podrywane. Ale a) umiejętnie b) przez facetów dla nich atrakcyjnych. Jeżeli masz problem z directem - zacznij indirectem. Jeżeli masz problem z indirectem - po prostu zapytaj o coś. Bardzo szybko się oswajasz z jasnym stawianiem sytuacji.
Ja zwykle radzę osobom z problemami, żeby podeszły, powiedziały dziewczynie komplement (nawet zgodnie ze strukturą LDM) i wymiksowały się z setu. Zero stresu, że coś pójdzie nie tak, zero obaw o odrzucenie. Z czasem po prostu przestajesz się "wymiksowywać" i kontynuujesz gadkę.
Klata do przodu,głowa lekko do góry,możesz na boku szybko powiedzieć aeouy kila razy żeby morda dobrze wyglądała jak się odpowiednie miesnie poruszą i wszystko.
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
Z podrywaniem jest trochę jak z ciuchami, zakładasz takie, w których się dobrze czujesz. Podrywasz też w taki sposób, który sprawia że czujesz się komfortowo. Jeżeli nie pasuje ci poznawanie przez wspólnych znajomych, w klubach, czy też podchodzenie. To możesz po prostu robić swoje, a jak pojawi się jakaś fajna niewiasta koło Ciebie to poflirtować bo a nóż to będzie ta. Możesz też zastosować metodę "fake it till you make it" żeby poczuć się z jakąś opcją wystarczająco pewnie i komfortowo i w pewnym momencie zacznie Ci to wychodzić naturalnie.
___________________________________________________________
Nie znam się więc się wypowiem.
Kolego każde miejsce jest dobre na podryw.Pytanie jak go zrobisz.Musisz myśleć być spontaniczny.Osobiście NG jest łatwiejszy jak nowy jesteś i masz podstawy, troche alko i coś może ugrasz. DG dobre jest mając gadane i pewność siebie. Musisz myśleć i mieć energie czyli pozytywne nastawienie to ważne, bo na party masz fun po alko, ale w DG sztuķa go mieć w realu, bez alko bez procentów. Pozdrawiam
Poczutaj to sam sobie dodałem bo warto:http://www.podrywaj.org/blog/gra_dzienna_wskazowki_by_henk
http://www.podrywaj.org/blog/sch...