Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Fajki, fajki, fajki...

16 posts / 0 new
Ostatni
Bloy
Portret użytkownika Bloy
Nieobecny
Wiek: 000
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2015-07-30
Punkty pomocy: 200
Fajki, fajki, fajki...

W temacie trace juz powoli nadzieje. Temat poruszany na milionach forum, propagowany przez miliony ludzi. Rzucanie palenia. Pale od ponad dekady. Naczytalem sie o milionach sposobow na rzucenie. Kilkunastu bezskutecznie probowalem. Nie dzialaja na mnie ani swiadomosc tego co dzieje sie z moim organizmem(odrenowane pluca tez mnie nie nauczyly) ani swiadomosc jakie koszty ponosze. Wkurwia mnie to niemilosiernie. Znajomi po mnie jada na kazdym kroku za fajki. Nie widze zadnych pozytywow w tym nalogu. A jednak nie potrafie sobie wbic do lba ze koniec z tym. Pytanie do bylych palaczy. Co sprawilo ze skutecznie przestaliscie. Nie chodzi mi o sposob rzucania a o bodziec ktory was w to pchnal. Juz chyba nawet kiedys tu temat zakladalem i od tego czasu kilka razy probowalem, ale dzien bez fajki z reguly konczy sie nerwem o byle gowno, a nerw o byle gowno pcha mi fajke do gemby.

gdy to ona się zastanawia-wygrales
gdy ty...zaopatrz się w apap bo pewnie będzie ja glowa bolec

Bloy
Portret użytkownika Bloy
Nieobecny
Wiek: 000
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2015-07-30
Punkty pomocy: 200

No w tym rzecz. Byl desmoxan, byl tabex, byl epapieros, byl lekarz, kurwa wszystko bylo. Nie bylo konsekwencji z mojej strony. Probuje pytac bo moze ktos zna mptywacje o ktorej jeszcze nie slyszalem. W tej kwestii alurat zachowuje sie jak rasowy bezjajowiec bo na wkurwianiu sie konczy i potem pojawiaja sie wymowki... I kurwa nie wiem jak sobie z nimi poradzic.

gdy to ona się zastanawia-wygrales
gdy ty...zaopatrz się w apap bo pewnie będzie ja glowa bolec

opos1
Portret użytkownika opos1
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Krakow

Dołączył: 2014-05-12
Punkty pomocy: 604

U mnie było tak ,że znalazłem mocne dlaczego mam rzucić. Wtedy był to sport i po kilku latach palenia przestałem . ZacZąłem realizować się w pilce noznej a później w sportach walki i przestałem.

marianisko
Nieobecny
Wiek: 34
Miejscowość: Dublin

Dołączył: 2014-11-08
Punkty pomocy: 2

Dużo już było o tym napisane (Carr Allen np.). Nie ma czegoś takiego jak rzucanie palenia, bo albo stajesz się byłym palaczem, albo palisz nadal tylko z inną częstotliwością. Rzucenie to jest podjęcie decyzji o tym, że już nie palę. Tutaj i dzisiaj. Nie myśl o tym, co Cię czeka po odstawieniu, bo to wcale nie jest takie straszne. Pomyśl, jaką osobą chcesz się stać dzięki temu, że nie będziesz palił. Może nie będziesz już siedział w kinie i w połowie seansu myślał, żeby film się już skończył, bo ty chcesz zapalić? Może nie chcesz już biegać do sklepu, bo zamykają za parę minut, a ty masz 2 fajki na noc? Wyobraź sobie siebie jako osobę niepalącą i tego się trzymaj. Jeżeli masz wymówki, to spisuj je i wymyśl odpowiedź na nie. Ode mnie to szklanka wody (dwie czy trzy) wypite i chęć zapalenia przechodzi, a wieczorem słuchawki w uszy i długi spacer. Rzucanie nie jest ciężkie, tylko motywacja do podjęcia tego.

Bloy
Portret użytkownika Bloy
Nieobecny
Wiek: 000
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2015-07-30
Punkty pomocy: 200

Thx. Od jutra pisze wymowki i wale wode do brzucha. Probowac nie zaszkodzi. Zeby nie bylo. Pisze ze od jutra bo juz ide spac a nie dlatego ze dxis jeszcze chce zapalic. Bede wdzieczny za jskiekolwiek wskazowki bo chce sprobowac wszystkiego a nawet wiecej byle te cholerstwo przestalo mna rzadzic.

gdy to ona się zastanawia-wygrales
gdy ty...zaopatrz się w apap bo pewnie będzie ja glowa bolec

Grega
Portret użytkownika Grega
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: *

Dołączył: 2015-09-27
Punkty pomocy: 25

To co Ci napisał marianisko, a konkretnie powołał się na postać A. Carr. To człowiek, który napisał książkę pt. Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie.
Myślę, że warto ją przeczytać, bo wtedy też zrozumiesz działanie tego nałogu. Może przez to, że będziesz pewnych rzeczy świadom to łatwiej Ci będzie rzucić.

Jak się nie wie, czego się chce, to się ma, czego się nie chce.

Egoizmem jest wymaganie od innych, by żyli życiem, które akurat tobie wydaje się najwłaściwsze. To jest egoizm. Żyć swoim życiem nie jest egoizmem.

Fistaszek
Nieobecny
Wiek: xx
Miejscowość: xxx

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 37

Bloy - szukasz motywacji, przedstawię Ci moją, która o dziwo świetnie na mnie działa i co jakiś czas sobie o niej przypominam.

Pamiętam jak kiedyś moja była nauczycielka od biologi powiedziała mi takie zdanie (tak w czasie luźnej rozmowy): "Nie wiem, czy wiesz, ale palenie szkodzi nie tylko Twojemu organizmowi, ale i Twoim przyszłym dzieciom." - i wiesz co? Jak się dowiedziałem, że mogę po latach nie tylko strzelać ślepakami, ale zdałem sobie sprawę, że moje dzieci mogą mieć poważne choroby, dlatego, że mną rządzi jakieś kilku centymetrowe cholerstwo, to rzuciłem fajki właściwie z dnia na dzień.

Czy ciągnie? Tak, ciągnie, ale jak już masz motywację to jakoś rzucanie jest łatwiejsze. Do teraz zapalę np raz na powiedzmy 2, 3 miesiące, bo ktoś ma na prawdę świetny tytoń - jak to mawiali poprzednicy palaczem się jest albo się nim było, chodź to też kwestia mojej silnej woli.

Pamiętaj, że na każdego działa co innego - ja biegałem i paliłem papierosy, przebiegałem np 5 km i odpalałem szluga, więc widać absurd Wink Poprawiać kondycje i nagradzać się fajką... Ok ale to ja Wink

Jak masz szkodzić, szkodź sobie - oto moja dewiza, nie chcę, żeby moje dzieci brały odpowiedzialność za moje palenie.

Pozdrawiam Wink

E: Aha, no i nie ma to jak jeść świetne jedzenie i czuć jak palce śmierdzą Ci tytoniem.... :/ Niestety tytoń w papierosach jest słabej jakości i jego zapach utrzymuje się kilka godzin.

gen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: stary
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2013-02-25
Punkty pomocy: 3490

ja palę 44 lata, kiedy w lutym dopadł mnie szpital to przez 16 dni nie paliłem, nie chciało mi się latać gdzieś na parter lub czaić w kiblu - i o dziwo, lenistwo okazało się silniejsze od nałogu... powrót do domu i szybciutko wróciłem do normy - czyli ponad paczki dziennie... ale przekonałem się że można i mam zamiar pod koniec sierpnia spróbować rzucić - po raz pierwszy w życiu, cholera wie co z tego wyjdzie...

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

!!!!!

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Bloy
Portret użytkownika Bloy
Nieobecny
Wiek: 000
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2015-07-30
Punkty pomocy: 200

Postanowilem sprobowac kolejny raz walczyc etapowo. Znaczy w dupie mam uzaleznienie od nikotyny. Niech jest. Nikotyne dawkuje epapierosem. Przy okazji oszukuje swoj mozg nibydymem. Generalnie doszlo do mnie, ze wpierw musze sie pozbyc przyzwyczajenia momentow do fajek. Juz drugi dzien czuje sie wrecz jak debil nie wychodzac rano z kawa na balkon czy na przerwie w pracy siedzac caly czas. Enikotyna jednak dziala bo nie mam tego wrednego napiecia i uczucia jakbym sie 2 dni nie myl. Dotad jak nie palilem przez caly dzien to wieczorem mialem wrazenie "brudnej, przepoconej skory" ze tak to nazwe. A gdy naucze sie nie wiazac sytuacji(przy kawie, po jedzeniu, przed podroza, po seksie) z fajkami to uderzam w sedno czyli detoks organizmu.
A co mnie pozytywnie zaskoczylo. Woda zamiast fajki naprawde dziala. Niestety krotkoterminowo a wpieprzajac w siebie hektolitry dziennie to tez nie za ciekawy pomysl:)

Pierwsze dziecko zrobilem przez przypadek, a z drugim trafilem w dyche. Moja rzucila tabletki, 3 miechy gumek zeby jej organizm odwyknal od hormonow i za pierwszym terminem kiedy stwoerdzilismy OK TO ROBIMY BACHORA pyklo zaraz:) wiec poki co slepakami nie strzelam i moja dwojka rozwija sie prawidlowo wiec w tej keestii fajki nic nie psuly. Wiem, wiem. Kolejna wymowka:) ale bede probowal sobie to wmawiac:)
Snoofie mi tez dlugi czas nie przeszkadzalo, a nawet jesli to nie mialem cisnienia na to ale kurde ja juz w zyciu przejaralem mieszkanie i nie bylaby to kawalerka wiec musze cos z tym zrobic:)

Edit
Snoofie(wybacz ze zawsze tak bez Mr ale jakos nie lubie ludziom ani panowac ani ich tytulowam, nawet jesli to czesc ich name)
Moja pali. I to potrafi wyjarac przy kawie pol paczki, fajka za fajka wiec tu akurat mam demotywatora

gdy to ona się zastanawia-wygrales
gdy ty...zaopatrz się w apap bo pewnie będzie ja glowa bolec

Bloy
Portret użytkownika Bloy
Nieobecny
Wiek: 000
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2015-07-30
Punkty pomocy: 200

Pare dni po przeEFAJKOWANIU sie. Kawe pije w domu, nie na balkonie. Przerwe w pracy spedzam przy stoliku na kantynie, nie na palarni. Po seksie nie zapierdalam na dwor(chyba ze skonczylismy na swiezym powietrzu). Ogolnie jest bajka. Dokonczy buteleczke liquidu i przerzucam sie z 12mg na 8 a pozniej mieszam z zerowka. Chyba pierwszy raz widze ze ma to szanse powodzenia. Jak beda dalsze sukcesy to tez sie pochwale. A pisze to dlatego, ze wlasnie wyszedlem na balkon zajarac xwykla fajke tak z ciekawosci. Po trzech machach zgasilem uswiadamiajac sobie jak to kurestwo smierdzi. W zyciu bym nie powiedzial, ze taka bedzie reakcja z mojej strony na papierosa. Dodam, ze jestem po dwoch piwach a jak powszechnie wiadomo piwo lubi dym.

gdy to ona się zastanawia-wygrales
gdy ty...zaopatrz się w apap bo pewnie będzie ja glowa bolec

ozyy
Portret użytkownika ozyy
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: RZ

Dołączył: 2013-10-24
Punkty pomocy: 87

Obejrzyj to nagranie. Mi pomogło, więc może sprawdzi się też u Ciebie.

https://www.youtube.com/watch?v=...

Próbując czegoś możesz nic nie osiągnąć, ale nie próbując - na pewno nic nie osiągniesz.

eldoka
Portret użytkownika eldoka
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Wyspa Genialnego Żółwia

Dołączył: 2015-08-13
Punkty pomocy: 2041

Ja powiem tak: Allen Carr.
Sam się niedawno jeszcze śmiałem że jak można rzucić szlugi po przeczytaniu książki?
A jednak udało się i z 1 listopada będzie ROK jak tego gówna nie tykam. Inna sprawa że czasami zapalę pora na imprezie a tam troszeczkę tytoniu jest ale przynajmniej nie kopce już dzień w dzień i nie budzę się w nocy żeby "puścić dyma".
Nałogowo, zaciągając się normalnie, zacząłem palić w 6 klasie podstawówki (brat mnie nauczył). Pierwszy raz rzuciłem kiedy poszedłem do pierwszej pracy w wieku 18 lat. Rzuciłem bo mam astmę, bo mnie dusiło jak cholera, odrywało się i po ostrym melanżu miałem sen proroczy jak leżę za kilka lat w łóżku szpitalnym podłączony pod jakieś maszyny i kiedy nie było już pulsu obudziłem się. Cały kurwa zlany potem postanowiłem rzucić. Jednak wyszedłem na dwór z ziomkami i kupiłem fajki.
Paląc ze 3 do piwka na klina opowiedziałem im o śnie i oznajmiłem że jak spalę tą paczkę to rzucam. Ktoś powiedział: to rzuć teraz. I tak zrobiłem. Pół paczki miałem w domu żeby nie było uczucia że mi ich brakuje. I co? DWA LATA bez fajki. Ale pierwszy miesiąc był tragiczny. Wkurwiony chodziłem cały czas i te myśli o szlugu. I tak co jakiś czas przez jebane dwa lata mnie nachodziła ochota na zapalenie. Impreza, alko, palą papierosy. Nie pale dwa lata a daj zajarać pojarę przecież nie wrócę. Next day, LMy w kieszeni haha.
I tak sobie czasami rzucałem na silną wolę przez kolejne lata tak na 3 miesiące, 2 miesiące, pół roku raz ale zawsze wracałem.
Ziomek z pracy podrzucił książkę po której przestał palić. Przeczytałem i byłem w szoku jak zmieniła moje nastawienie do tego syfu. Zero myśli przez ostatni rok o tym gównie. I wiem że nie wrócę już. Co więcej, polecam ją każdemu znajomemu co pali i już 2 ziomów rzuciło to wpizdu. Spróbój, nic nie tracisz.
To tylko ok. 80 stron i co lepsze autor sam pozwala zapalić przy czytaniu jego wypocin Smile

__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."

"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."

Przemo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 33
Miejscowość: Płock/Bydgoszcz/Warszawa

Dołączył: 2009-07-15
Punkty pomocy: 656

"Jak beda dalsze sukcesy to tez sie pochwale"

Minęło prawie 5 miesięcy, a autor niestety nie ma powodów do chwalenia się...

"Juz drugi dzien czuje sie wrecz jak debil nie wychodzac rano z kawa na balkon czy na przerwie w pracy siedzac caly czas"

Nigdy w życiu nie wyszedłem z kawą na balkon, a co jest nie tegest w produktywnym siedzeniu na przerwie w pracy to nie rozumiem

ps. ja w życiu nie zapaliłem ani jednej fajki. Jedynie dwa razy się zaciągnąłem po pijaku. Raz od fajki kumpla i raz od fajki koleżanki ze studiów. Ot, cała moja przygoda z tym gównem. Nie ciągnie mnie ani trochę