Cześć Witam Wszystkich
Jest to mój pierwszy wpis.Jeśli to nie ten dział to proszę o przeniesienie na odpowiedni. Z góry przepraszam za błędy stylistyczne i ogólny chaos itp.
Chciałbym poznać wasze zdanie i co wy byście zrobili w mojej sytuacji.Mam obecnie 21 l.
Dodam że mieszkałem w małym miasteczku około 50 tys. Obecnie dzieli mnie ponad 1500 km do tej mojej atlandydy
#1
Jest lato 2014 rozstaje się z dziewczyną X z którą byłem ponad 2 lata w strasznych
kłótniach i ogólnie złej relacji.Górę wzięły emocję ale już miałem dosyć ciągłego
udowadniania, że coś znaczę. Ale do sedna. Uznałem że trzeba wziąć się za siebie
i coś zrobić. Więc podjąłem decyzje, że trzeba się odstresować i wybrać się na
jakieś nowe nieznane wody.
Powiem krótko,tyle dziewczyn które się na mnie obraziło bo widziały mnie z kolejnymi
to swoją drogą ale te które nie wiedziały można było dobrze podziałać 
-Ale co z tego? melanże i kumple do kieliszka czy też drogich drinków nic tak na prawde nie znaczą,
a także nie wnoszą nic wartościowego oprócz wydawania kasy. Człowiek który był
zagubiony jak ja,później bez kasy to słaby materiał na faceta.
#2
Czas na siłownie,kolejny krok żeby ćwiczyć po pracować nad sobą odbić się od codzienności która przytłacza.
na przestrzeni 6 miesięcy nawet niezłe efekty miałem. znalazłem prace dzięki której byłem w stanie żyć na bieżąco
bez żadnych długów.Chcąc nie chcąc, w Polsce cieżko odłożyć. Ale dalej dopadała mnie samotność..
#3
po roku od ostatniej dziewczyny X poznałem dziewczynę Y . Inna niż reszta coś mnie ujęło w niej. Ale niestety
przez sytuacje finansową musiałem szukać pracy po za granicami naszej Piekniej Polski..
Wracając do dziewczyny Y przed wyjazdem spotykaliśmy się przez ponad 4 miesiące kilka razy w tygodniu relacje były na tyle mocne ,
że postanowiliśmy zrobić ten nasz pierwszy raz ( Y była dziewicą ). Na szczęście na Tyle ma poukładane w głowie, że czeka na mnie
i codziennie rozmawiamy, niestety tylko przez skype. nie ZMUSZAM jej do tego! Sama się stara o rozmowę ze mną. jest dobra relacja.bez żadnych gierek.
#4 Nowa praca, nowe horyzonty... Pracuje w trybie minimum 4 tygodnie i 1 tydzień w Polsce albo 6 tygodni
na wyjeździe i 2 lub 3 w domu. dodam że zarabiam ponad 10k i już upływa prawie blisko 9 miesiąc, a ja odłożyłem lekko 60k
i zbliżają się wakacje . Nie boje się ich,ale boję się co będzie dalej . wszystko ładnie pięknie tyle kasy ale mieszkam z 3 innymi klientami którzy nie są zbyt ogarnięci i ich pasją są melanże do upadłego i daletgo mam z nimi bardzo zły kontakt.
I tu pytanie do was.
Co byście zrobili?
1- Zostać i dalej ciągnąć takie życie które jest w 100% praca i pieniądze bez czasu
na przyjemności bo pracuje bardzo długo i mało śpię(jeśli mi sie uda spać troche ponad 5 h to jest sukces).
2- wrócić do Polski i znaleść jakąś prace?
3- iść na studia i za zarobione pieniądze opłacić wszystko ?(mam mature)
4-zostać jeszcze na chwilę i zainwestować lub otworzyć biznes za pieniądze które łatwo nie przyszły?
Pozdrawiam i przepraszam jeśli kogoś zanudziłem .
To praca jest dla człowieka a nie człowiek dla pracy
Wybrał bym 4 opcję
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
Tylko jaką pracę podjąć żeby właśnie wywiązać się z tego przysłowia ?
Taką w której dasz sobie rade, zobacz jest tu paru trenerów uwodzenia i kase robią.
Najtrudniejszy są pierwsze miesiące po powrocie do kraju żeby się odnaleść.
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
Siedzieć zagrajmajco. Nauczyć się gardłować po ichniejszemu. Jak UK, to masz dobrze, bo w UK są małe podatki dla drobnych przedsiębiorców.
Studia w PL są g... warte. Chyba, że po dobrej poli...
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
UK to niedługo będzie państwem islamskim. Zresztą debatują nad wypierdoleniem imigrantów z kraju. Arabów nie wywalą bo poprawność polityczna, za to polaków zapewne tak. Tak przyszłościowo patrząc to nie rozsądne jest wyjeżdżanie do UK na stałe. Upadają z roku na rok.
Moim skromnym zdaniem to cały tzw. Zachód upada z roku na rok oraz staje się islamski. Bo we Francji, Belgi, Holandii, Skandynawii czy Niemczech to myślisz, że jest inaczej? Jedyna przewaga taka, że nikt tam nie dyskutuje poważnie o wyjściu z UE.
A Anglia? Nie sądzę, że wyrzucą nagle wszystkich Polaków (i innych) z kraju nawet po wyjściu z UE. Co najwyżej wylecą patusy po gimnazjum, nieznające języka, notowane przez tamtejszą policję i żyjące z zasiłków albo różnych kradzieży i cwaniactwa.
A Polska jest katolicka. I można wymieniać powody, dlaczego upada... Pewnie wina UE i lewaków, jak to mówią fachowcy, a jakże, prawicowi. Te prognozy wydawane przez domorosłych ekspertów siedzących w swych zakutych uprzedzonych głowach, wydających wyroki zza komputera, że Zachód upada i się pali jest, po prostu śmieszny xDD
6 lat na forum, a powinieneś wiedzieć, że wyobrażenie sobie czegokolwiek, działa jak spełniająca się przepowiednia. Jak inna osoba widzi, że jesteś ok, to tak się zachowuje xD Agresja rodzi agresję. ALE HURR DUR zachód zgnił ;...; Bo 10% społeczeństwa stanowią muzułmanie. Z czego promil z nich to przestępcy. Taki sam pułap jak w innych religiach/nacjach.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Kolego Dominikkow... Tak się składa, że do Niemiec jeżdżę regularnie od lat 1998 roku raz do roku i mam pewne porównanie. Mam taką zajawkę i to lubię... Piszesz, że obecnie 10% społeczeństwa jest islamskie. Ja pamiętam czasy gdy w Niemczech było ich może z 2%? I do tego 90% z nich to byli Turcy którzy w RFN przebywali na specjalnych prawach. I oni wtedy pracowali, i pięknie mówili po niemiecku (lepiej niż ja) i płacili podatki na miejscu. A dziś gdy zgraja "pontoniarzy" zalewa zachód? Ani to uczyć się języka miejscowego nie chce, ani pracować... Tylko łapy po benefity wyciągają... Bo im się należy... Bo przypłynęli z miejsca ogarniętego wojną... Bo są biedną i prześladowaną mniejszością w kraju w którym tak naprawde są gośćmi...
Piszesz, że "wyobrażenie sobie czegokolwiek, działa jak spełniająca się przepowiednia" a Ty co robisz na mój temat i Twoja wzmianka o mojej osobie to czasem nie opinia: "wydawane przez domorosłych ekspertów siedzących w swych zakutych uprzedzonych głowach, wydających wyroki zza komputera", bo jakie masz pojęcie o mojej osobie? Wiesz tyle ile jest tu na forum a opinia i profil psychologiczny zbudowany na podstawie własnych jakiś wyssanych z palca przemyśleń
Nie jest to UK. Mieszkam I pracuje W Belgii. Tak to prawda, jest pełno kolorowych.. Kilka miesięcy temu była strzelanina W mieście obok więc bezpiecznie tu nie jest . Ale tak jak wspominałem,12 godzin W pracy plus dojazd więc około 16h jestem po za mieszkaniem więc Tak bardzo mi nie przeszkadzają .pomimo tego nie myślę tutaj zakładać rodziny bo jest tutaj drogo.
Wcale zachód dla Polaków nie jest kolorowy I wszyscy są uprzedzeni do nas. Niestety Polacy zrobili zła opinie wśród zachodnich pracodawców I zawsze podchodzą z dystansem.
A jak Wy widzicie dalszy związek na odległość Z moja Y? Po wakacjach wracać do Belgii I dalej się męczyć czy zostać I zacząć od Nowa życie W Polsce. (Dodam że po takim czasie większość znajomych się odwróciła jeśli dowiedzieli się jak tutaj się zarabia, A oni wola marnować czas na głupoty I imprezy)