Witam
Obserwuje,ucze sie i czytam podrywaj.org od wielu lat, skłoniło mnie do tego, że byłem bardzo nie śmiały do dziewczyn, bardzo dużo sie nauczyłem z tej strony i wszystko zaczęło sie ukladac, miałem duże powodzenie, aż przyszedł czas na pierwszy związek który trwał trzy lata, jeszcze za nastoletnich czasów.Wiadomo na poczatku wszystko ładnie pięknie, ale później zaczęło sie psuć, zacząłem być chorobliwe zazdrosny, musialem miec kontrole nad wszystkim, wybierałem koleżanki do ktorej moze wychodzic itp. w końcu wszyło tak, że zostawiłem tą dziewczyne, licząc, że wróci na kolanach i przeprosi za coś czego tak naprawde nie zrobiła.
Stało się inaczej.Chyba coś w niej pękło( nie mówie, że była bez wini, swoje też miała za uszami, jednak żadne duże wykroczenia, wiem, że szczerze mnie kochała i bardzod dużo mi w zyciu pomogła)Gdy chciałem sie pogodzić stwierdziła, że to koniec, z początku miałem wyjebane, byłem pewny, że to tylko słowa i zaraz do siebie wróćimy jak zawsze, uświadomiłem sobie jednak iż tak sie nie stanie gdy zobaczyłem ja jak sie dobrze bawi ze znajomymi i chłopakami również, wyzywałem ją od najgorszych, jak może tak robić itp. była nieugięta, w końcu błąd nowicjusza, zaczałem ją błagać, płakać, obiecywać ze wszystko sie zmieni, dalej była nie ugięta.Sfrajerzyłem sie doszczętnie, po czym jeszcze się chwaliła, że to ona mnie zostawiła.Wyobrażacie sobie pewnie jaki to cios w ego samca alfa, za takiego sie uwazałem duze powodzenie co chwila z kims innym, zostałem upokorzony.Rozpaczliwie szukałem sposobu zeby do mnie wróciła i udałem się na zaufaną już naszą strone.
http://www.podrywaj.org/jak_odzy...
Na podstawie tego wpisu gracjana, zacząłem swoja przemiane, siłka, nowe ciuchy brak kontaktu, poznałem i przespałem sie z kilkoma pieknymi kobietami, była to jednak chwilowa ulga, cały czas mnie żarło od środka, gdy widzialem ja z innym facetem, az w koncu po paru miesiacach sie przełamałem i napisałem znowu, zjebałem na całej lini nic nie zrozumiałem nic sie nie nauczyłem, wpadłem w wir imprezowania, narkotyków, alkoholu dziewczyn, jakoś pomogło.Dodam, że bardzo sie zmieniłem zmienilem fryzure z racji pracy byłem opalony na ciemny brąz, mocno przypakowałem na siłce, powodzenie sie utrzymywało.
I nastąpiło apogeum mojego ego.Zaczęła wypisywać moja ex, wyobrażacie sobie moją satysfakcje ? Jednak teraz na chłodno do tego podszedłem gadalismy o pierdołach, utrzymywało sie to jakies 2 tygodnie, az w koncu spotaklismy sie "przypadkiem" w klubie( wiedziałem, ze tam bedzie) Usmiechniety powiedziałem tylko "cześć" i bawiłem sie swietnie, wcale nie na pokaz, z róznymi dziewczynami, az w koncu alkohol dal o sobie znac, podczas gdy byla byla na parkiecie podbilem do niej, godzine pozniej wyladowalismy u niej na klatce gdzie dostałem dobrze ręką
spotkalismy sie jeszcze pare dni pozniej, usłyszałem, że to był bład, ze nigdy nie znajdzie kogos takiego jak ja, że załuje tej decyzji, czy moglibysmy sprobowac znowu, powiedizalem: NIE! popłakała sie, lecz ja również płakałem rok temu jak mnie zostawiła, byłem spełniony. Tego samego wieczoru udałem sie do hotelu z nowo poznana panna, było miło kilka razy w ciągu nocy 
Mniej wiecej w tym samym okresie i w czasie trwania, pisałem z bardzo niedostepna i piękną dziewczyna, do której kazdy bał sie odezwac SHB 10, z czasem wyszło, ze byłem jej pierwszym facetem w tych sprawach, bylismy w krotkim zwiazku ktory wlasnie sie zakonczyl, błedy te same, zazdrosc, trzymanie w zlotej klatce itp.
Zostawiła mnie, wszystko wróciło ze zdwojona mocą:ból, cierpienie, niedowierzanie, strach, że ktos inny moze ją całować lub gorzej.Standardowo popłakałem się, błagałem itp.Zjebałem KOLEJNY pierdolony raz.MIałem wszystko wsparcie, swietny sex, dobra przyjaciółke, niestety jestesmy teraz w innych miejscowosciach.
Możliwe, że jeszcze wrocimy do siebie nim przespi sie z kims innym ? Jak radzicie sobie z zazdroscia, jak mam wywrzeć na niej tereaz wrazenie, jak ubieram sie fajnie juz, jestem dobrze zbudowany, dziela nas kilometry dlugie,jak sobie poradzic z tym bólem i swiadomoscia, że ona moze teraz wlasnie z kims sie całuje czy cos ? Czy istnieje miłość, czy to po prostu jest wzór jakiś zachowań, skoro teraz nie chce ze mna być a po zastosowaniu pewnych krokow nagle zmieni zdanie, zawsze myślałem ze miłość to jest bez wzgledu na wszystko, natomiast ja uslyszlame ze dalej mnie kocha ale nie mozemy byc razem.
Uważacie, że zjebałem na całej linii czy da sie coś z tego jeszcze wykaraskać ?
" jak mam wywrzeć na niej tereaz wrazenie, jak ubieram sie fajnie juz, jestem dobrze zbudowany" . Ty jesteś tak pusty czy mi się wydaje? Zmieniłeś w sobie wygląd i co z tego? Dało Ci to fałszywe wrażenie, że jesteś fajniejszy i piękniejszy. Tu nie o to chodzi, jeżeli masz się zmieniać to zamiana ma zajść na poziomie mentalnym. Skoro wiesz gdzie popełniasz błędy TO ZACZNIJ Z TYM WALCZYĆ! Żebyś zobaczył swoje ślady stop, kroków, które stawiasz w życiu... zobaczyłbyś jak miotasz się w kółko. Niby poszedłeś do przodu a i tak stoisz w miejscu. Ty musisz mieć tą świadomość, że każdego w końcu stracisz. Matke, ojca, brata.. czy ukochaną. Czy ktoś umrze, czy ktoś odejdzie i tak jest zawsze ten sam koniec. Musisz mieć świadomość, że w każdej chwili może wydarzyć się najgorsze. Kobieta... zadaje się z innymi. Rozumiem, boisz się straty. Naprawdę jesteś pusty... Przecież my się nie boimy straty, wiesz to od kiedy jesteś na tej stronie? To po pierwsze.. po drugie skoro ma przyjaciół i oni dają jej odrobinę radości i szczęścia to dlaczego to jest złe? Skoro kogoś kochasz to chcesz dobra tej osoby tak? "A jeżeli zdradzi?" - znowu strach? My się nie boimy. A nawet jeżeli zdradzi to co? Takie to bolesne? Bo uderza w Twoje ego? To ona powinna się wstydzić nie Ty. Skoro już Cię zdradziła to dobrze. Przynajmniej wiesz na czym stoisz i co dalej robić ze związkiem. Życie musi weryfikować w taki a nie inny sposób. Jeżeli będziesz ją kontrolował to nigdy jej nie zaufasz.
źle mnie zrozumiałeś, nie uważam się za lepszego bo wygladam inaczej, chodziło mi raczej o to, że dokonałem w sobie zmian i nie mam pomysłu jakie mogłby być następne, jednak wiem co chcesz powiedziec, czas na zmiany mentalne.
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu.."
Przede wszystkim mentalne, wygląd zmieni się po drodze. Bo jak sam zauważyłeś, możesz się zmienić z wyglądu nie do poznania, ale w środku nadal jesteś tym samym i popełniasz te same, słabe błędy.
Niby 6 lat na forum, a jakbym nie widział daty to powiedziałbym, że co najwyżej tydzień. Jak dla mnie, to daj sobie póki co spokój z tą i kolejną zanim ogarniesz sobie przede wszystkim w głowie bo masz nieźle nasrane za przeproszeniem. Po co był Ci te wielkie zmiany w życiu skoro robiłeś to tylko dla byłej, nie lepiej było dla siebie? I ta chorobliwa zazdrość... póki czegoś z tym nie zrobisz to każda po poznaniu Ciebie lepiej będzie spierdalała jak najdalej, no chyba że lubi takie zabawy w domowego ciecia, dominanta kontrolującego wszystko co robi, z kim to robi i co ma zjeść na obiad żeby się królewicz nie pogniewał. Więc daj sobie z nią spokój, ogarnij przede wszystkim siebie i wtedy zabieraj się za związki. Nawet jeśli by wróciła to co z tego, skoro zastanie starego Ciebie i strach że jak napisze do Baśki to będzie zjeba bo przecież jej jedyną koleżanką z którą może pisać jest Karolina, a jak w ogóle Mariusz z pracy napisze w jakiejś służbowej sprawie czy czymkolwiek, a ona będzię śmiała mu odpisać! to będzie już zwykłą szmatą i dziwką...
"Standardowo popłakałem się, błagałem itp."
Odpowiadając na Twoje pytanie "Uważacie, że zjebałem na całej linii czy da sie coś z tego jeszcze wykaraskać?": opcja numer jeden.
W ogóle to nie mogę, jak gość zostaje porzucony, nagle powstaje z popiołu, staje się znów samcem alfa, ex chce wrócić, bo zauważa zmianę, ale samiec mówi "NIE, jestem na tyle zajebisty i silny, że będę mieć lepszą!", po czym przychodzi następna i znów go na glebę kładzie, i znów nasz samiec alfa tonie w łzach rozpaczy, zrzucając tym samym maskę, pod którą kryje się naga prawda o nim samym.
Trzeba być nawet wdzięcznym kobitom, bo doskonale odkrywają w ten sposób słabości faceta i ten, o ile dobrze to odczyta, może stać się ogarniętym nie tylko na zewnątrz, ale przede wszystkim w środku gościem. Na tym też trochę polega ewolucja, bo jak ktoś kto cierpi i ma już tego dość, musi coś w sobie zmienić na lepsze i wtedy idzie dalej, w lepsze.
Dziewczyny wbrew pozorom potrafią jak widać rozwalić przepakowanego faceta nawet go nie dotykając. Także lekcja pokory dla Ciebie. Nie chcę, byś odebrał moje słowa jako wyraz złośliwości, bo nie taki mój zamiar, ale sam widzisz co wyszło.
Opisujesz się jako twardziela z siłowni, co się całkowicie zmienił a ciągle myślisz o byłej...mimo, że "twierdzisz" że masz duże powodzenie i kilkanaśćie poważnych spotkań z pannami.
Jak dla mnie to trochę koloryzujesz fakty, bo tekst sie nie trzyma kupy... Wógole, ok rozumiem płacz i żal jak się traci tą pierwszą wielką miłość..ale, Ty znów płaczesz że następna Cie olała, zamiast wziąć to na klatę. Popełniłeś błędy, ale też nic sie nie dzieje bez przyczyny, ona też napewno nie była święta. Z resztą po co Ci było potrzebne odgrywanie sie na byłej? Ok, nacieszyłeś się że dostała po dupie ale poza tym to nic Ci to nie dało. Jesteś dalej tym samym kolesiem, rozbudowałeś tylko sferę wyglądu, zamiast zająć sie najważniejszym - głową.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Całkiem normalny, typowy problem:)
Zauważ u siebie czy to nie jest przypadkiem kwestia dostatku i niedostatku. "Dziwnym" trafem może być tak, że gdy jest w Twoim życiu, dookoła Ciebie sporo kobiet, nie czujesz wspomnianych emocji. Gdy natomiast zapuścisz korzenie na dłużej, zajmując się jedną kobietą (jednocześnie zrywając kontakty z innymi, nawet jezeli były to kolezanki, albo znajome) to po jakimś czasie wpada uczucie niedostatku i to może spowodować Twoje tymczasowe emocje po zerwaniu. Możliwe, że jeżeli popilnujesz, żeby zawsze otaczać się większą, średnią ilością kobiet, to nie będzie problemu. Po związku krótkie odreagowanie i move on:)
Mięśnie i ładny wygląd to nie to, co sprawia, że jesteś pewny siebie. To tylko taki dodatek, wnętrze tkwi w Twojej głowie, jesteś silny na wierzchu, a słaby wewnątrz. Okazywanie nadmiernej zazdrości to oznaka Twojej słabości, powiem nawet ostrzej - frajerstwa... Lepiej dać pełen luz dziewczynie, a nie kontrolować na każdym kroku. Jeśli coś wywinie to znaczy, że nie była uczciwa, jeśli będzie fair wobec Ciebie to trafiłeś na wartościową kobietę.
Wyglądem możesz przyciągnąć kobietę, zatrzymasz tylko na krótką chwilę (seks). Głębsze relacje typu związek to trzeba mieć nieco w głowie poukładane, a Ty zachowujesz się jak typowa plastikowa lala, kobiecie trzeba dać coś więcej do zaoferowania niż tylko mięśnie i nadmierna zazdrość.
"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"