Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Czuje się jak więzień teorii.

7 posts / 0 new
Ostatni
TheAnswer
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Opole

Dołączył: 2012-05-10
Punkty pomocy: 0
Czuje się jak więzień teorii.

Witam wszystkich Smile

Post jest dosyć długi, więc ostrzegam. Głównie chciałem spisać tutaj swoje myśli i przemyślenia, krytyka mile widziana, wszelkie uwagi i pytania również.

Nie było mnie tu ponad 3 lata, starałem się rozwijać i robić postępy w terenie, ale w końcu zauważyłem, że jest problem którego nie mogę na razie przeskoczyć.
Ale po kolei, zacznę od tego co mi wyszło przez te ostatnie 3 lata, a potem przejdę do problemu. Jeśli chodzi o rozwój osobisty, to jestem zadowolony, trenuję regularnie już od kilku lat (koszykówka, ręczna), od ostatniego lipca chodzę regularnie na siłownie, dbam o dietę. Jeśli chodzi o uczelnie to przykładam się bardziej do nauki, czytam więcej książek, otaczam się pozytywnymi ludźmi, którzy też chcą się rozwijać i emanują pozytywną energią. Jak widać po tym co piszę do tej pory, wszystko jest w jak najlepszym porządku, ale tu dochodzimy do kobiet.

Nie mam większych problemów z podchodzeniem do dziewczyn, zagadaniem. Jak zacząłem zwracać uwagę na różne sygnały, które wysyłają, byłem wręcz zszokowany, że tego nie potrafiłem wcześniej dostrzegać. Mój problem nie polega na tym, że nie wiem co powinienem zrobić w danym momencie, moim problemem jest to, że za wolno eskaluje i nie potrafię jakoś ruszyć żadnej relacji za bardzo do przodu, mam nawet wrażenie, że sam się sabotuję.
Dla przykładu opiszę wam historię z ostatnią dziewczyną którą spotykałem, a która nawiasem mówiąc była bardzo wyrozumiała, jeśli chodzi o moje ociąganie się.
Poznałem ją jeszcze dwa lata temu(dziewczyny 2 lata młodsza ode mnie, teraz ja mam 21 ona 19), ale wtedy spotkaliśmy się tylko raz i jakoś nic z tego nie wyszło, robiłem to bardziej dla wprawy, niż dlatego że chciałem coś z nią ruszyć do przodu.

Jednak rok później złożyło się tak, że zaczęliśmy się częściej widywać na stacji kolejowej, bo jeździliśmy w tym samym kierunku i dawała mi bardzo dużo ioi (głównie wzrok, dotyk, jej zaangażowanie w rozmowę, jednak piszę to z perspektywy czasu, bo wtedy byłem ślepy i nie zwracałem uwagi na te sygnały) i pomimo tego, że na początku jakoś nie zwracałem na nią większej uwagi(tylko trochę flirtowaliśmy), złożyło się jednak tak, że spotkaliśmy się kilka razy w czerwcu i lipcu, przed moim wyjazdem do Londynu. Na spotkaniach początkowo była trochę cicha, ale wszystko się rozkręciło, starałem się eskalować dotyk (obejmowałem ją w talii, jak coś mówiłem, kładłem rękę na jej ramieniu, albo poniżej pleców), no i dziewczyny dawała mi multum ioi, że chciała żebym ją pocałował, zrobił coś. Ale je wtedy jeszcze ślepy i głupi, nie ruszyłem nic do przodu. Przed wyjazdem jeszcze jak ostatnia łajza, na ostatnim spotkaniu spytałem się jej coś w stylu "To kim dla Ciebie jestem?" (nie ma to jak słuchanie porad kumpli i nie filtrowanie ich), wiadomo że odpowiedziała "kumplem", bo nic innego nie mogła powiedzieć. Nawet jeszcze po moim powrocie z Londynu we wrześniu, spotkaliśmy się raz i znowu dała mi okazję żebym ją pocałował i tego nie zrobiłem, mimo że wtedy już to wiedziałem. Na a potem zaczęła się oddalać i po prostu znalazła innego gościa.
Ostatnio jeszcze poznałem jedną dziewczynę(18 lat), ale tutaj jest już odmienny problem, dziewczyna była zainteresowana, dawała dużo sygnałów, które zauważałem i przez to za bardzo się nakręciłem. Jednak podświadomie (w sumie to może była nawet świadoma decyzja) chciałem ją spotykać jak najczęściej, więc nawet czasem jeździłem wcześniejszym pociągiem, tylko po to żeby się z nią zobaczyć. Zainteresowanie opadło, bo kontaktu było dużo ale słabej jakości, że tak powiem, a mi nawet raz nie udało się z nią umówić.

Cały czas myślałem, że nabyłem wystarczająco dużo pewności siebie, że zainwestowałem w siebie odpowiednio dużo czasu, ale jednak jak przychodzi co do czego, to zbyt dużo analizuję, brak mi zdecydowania. Mam wrażenie, że podświadomie dalej czegoś się boję i nie potrafię ruszyć żadnej relacji do przodu. Może przez niepotrzebną urojoną presję, "chłopie masz 21 lat, znalazłbyś sobie kobietę w końcu" czy jakoś tak. Może za bardzo nakręcam się na te dziewczyny, które wpadną mi w oko.

Cfaniak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Półkula południowa

Dołączył: 2014-05-08
Punkty pomocy: 849

Jak to nie wiesz, czego się boisz? Odrzucenia, że złapiesz ją za dupe, a ona Ci odpali "co Ty kurwa robisz Romek?"

Nie dostaniesz jakiegoś złotego środka, dzięki któremu bezboleśnie przezwyciężysz to swoje upośledzenie. Sam musisz to osiągnąć. Rada? Czasami warto powiedzieć sobie "jebać to" i wsadzić jej jęzor do gardła. Każdy z nas się boi niektorych rzeczy, jedni mniej, inni bardziej. Ja przed podejściem do gorącej laski też się czasem troche cykam, ale wtedy trzeba powiedzieć jebać to. Tak samo z całowaniem, czasami też się boję, ale jak mam ochotę i są jakieś przesłanki, nawet minimalne, że mogę, to robię to.
Powodzenia Smile

Ronlouis
Portret użytkownika Ronlouis
Nieobecny
Zasłużony
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-04-20
Punkty pomocy: 1817

Bardzo fajnie, że się tak rozwinąłeś i zadbałeś o inne ważne dla Ciebie sprawy. A co do Twojej sytuacji, ja wiem, że faceci na początku kiedy rozwijają się w kwestiach podrywu, mają takie nastawienie, żeby nie nastawiać się na efekt i to jest ok, bo dopiero się uczą.

Ale po jakimś czasie, trzeba przejść dalej, na kolejny level. Kiedy poznajesz jakąś kobietę, musisz zadać sobie pytanie, czego chcesz od tej relacji, kim ta dziewczyna ma dla Ciebie być. Wiadomo, że jak facet interesuje się jakąś kobietą, to jest zainteresowany kontaktem seksualnym z nią. Dlatego teraz weź tą jedną cechę z którą masz problem, i skup się tylko na niej małymi krokami. Np. jak będziesz miał kontakt z jakąś kobietą, skup się oprócz rozmowy na eskalacji dotyku. Tylko ćwicz to tak długo, aż to opanujesz i nie skupiaj się na niczym więcej. Kiedy już to zrobisz w następnym tygodniu skup się na tym jak najbardziej naturalnie pocałować kobietę. Dam Ci tu fajny patent żebyś oswoił swój umysł, tak jakby to się już wydarzyło. Np. przez spotkaniem z kobietą, ułóż się wygodnie na swojej kanapie, zamknij oczy, zacznij wdychać powietrze nosem a wypuszczać ustami. Zamknij oczy i zacznij sobie wizualizować to jak się z nią całujesz, albo w jaki sposób ją dotykasz, podczas rozmowy. A ona się do Ciebie uśmiecha i bardzo dobrze reaguje na to co robisz.

Nasz umysł działa tak że kiedy nastawisz go na pozytywne rezultaty, to on zacznie ich szukać w różnych sytuacjach w rzeczywistości. To samo jest z negatywnymi myślami, nasz umysł, też szuka ich potwierdzenia w rzeczywistości. Tak jak obecnie to wygląda u Ciebie.

Na początek zrób to i jak chcesz na face założyłem tajną, niewidoczną na facebooku grupę. Jest tam trochę osób i tam będziesz mógł napisać o rezultatach. Prowadzić coś w rodzaju dziennika i dzielić się własnymi postępami. Napisz do mnie na prv i Cię do niej dodam.

O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia

SebastianŁdz
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Łdz

Dołączył: 2014-12-09
Punkty pomocy: 55

Może faktycznie byłeś dla Niej kumplem, a jej oznaki zainteresowania zbytnio wywyższasz, zbyt długie siedzenie na tej stronie więcej szkodzi niż pomaga, a skoro sam masz domysły, że jesteś mistrzem teorii to daj spokój. Ja nie widzę nic złego skoro to była twoja pierwsza relacja i spytałeś dziewczyny kim dla Niej jesteś, po prostu chciałeś wiedzieć na czym stoisz i spoko. Nic złego nie zrobiłeś, a Twoje wątpliwości i obawy i brak zdecydowania wynika z braku doświadczenia z kobietami.

TheAnswer
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Opole

Dołączył: 2012-05-10
Punkty pomocy: 0

Dzięki za odzew i dobre słowo Panowie, macie rację, może sam nie chciałem tego przed sobą przyznać, ale to po prostu strach przed wypłynięciem na nowe nieznane wody. Kwestia przełamania się, zdobywania doświadczenia, świadomości czego chce się w danej chwili i na dłuższą metę. Najgorzej, że strach uderza wtedy kiedy człowiek zaczyna się zastanawiać czy dobrze robi i wtedy ta chwila zawahania przesądzała u mnie o tym co robiłem do tej pory, a raczej o tym czego nie robiłem.
Co do pozytywnego myślenia to właśnie zauważyłem, że gdy myślę o czymś negatywnym, to działa to jak kula śnieżna, gdy się tego nie zatrzyma od razu, a znajomi zauważają po mimice twarzy i mowie ciała, że coś jest nie tak. Z drugiej strony pozytywne nastawienie wręcz zaraża ludzi wokół dobrą energią.
Muszę działać i starać się trochę bardziej ograniczyć analizowanie tego wszystkiego, jak już wnioski wyciągnięte.

Mieszko97
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Luboń k/Poznania

Dołączył: 2015-04-20
Punkty pomocy: 6

Miałem podobnie jak ty, za dużo analizowałem. Mi pomogło przejście w tryb totalnego wy*ebania, na wszystko, co ludzie powiedzą, co panna sobie pomyśli, w końcu i tak pewnie większości z otaczających mnie osób więcej już nie spotkam. Z czasem łapanie kontaktów będzie dla Ciebie coraz bardziej naturalne aż będziesz to robił podobnie jak oddychanie-instynktownie.