Witam !!!
Mam 24 lata od pewnego czasu nurtuje mnie mysl zeby isc do wojska . Poniewaz nie mam juz pomyslu na siebie a chcialbym wreszcie miec cieplo i pewna posade .
Slyszalem ze w wojsku rowniez otrzymuje sie mieszkania jak to naprawde wyglada .
Czy moglby mi ktos poradzic pomoc w tej kwesti jak wyglada wojsko od srodka , czy po szkole oficerskiej odrazu trafie do wosjka jesli tak to z jakim szczeblem zaczne kariere . Czy po dostaniu sie do mundurowych bede mial zapewniona prace do emerytury .
No i jak wyglada proces rektrutacji ,albo rekrutacja do szkoly wojskowej/
Prosze o rady , podpowiedzi , jesli ktos chodz troche ma pojecie na ten temat jak i rowniez w tym siedzi pzdr
Mówiąc o szkole oficerskiej masz na myśli uczelnie typu WAT?
Cześć
to co wiem, to nie moje własne doświadczenia, więc będą braki.
Na początku masz jakieś tam wstępne testy psychologiczne, badania zdrowotne (jesli nie idziesz na pilota, nie musisz być na tip top) i testy sprawnościowe (bieganie, podciąganie itp). No i jeszcze "rozmowa kwalifikacyjna"
Najciężej jest na tym, co się dzieje przed przysięgą (zapomniałam nazwy) - całe to przygotowanie do bycia żołnierzem, "znęcanie się" nad kandydatami, jakieś kopanie okopów, krok defiladowy, blablaabla.
Jak się już jest na samych studiach, to zależy kogo będziesz miał nad sobą. no i z roku na rok powinni Was traktować coraz bardziej lajtowo. Ogólnie mieszka się w akademiku wojskowym - teoretycznie nikogo tam nie można wprowadzać, nie można pić i nie można wielu rzeczy, ale rzeczywistość to weryfikuje po swojemu i dobrą rozrywką jest kombinowanie. Ogólnie jak słyszę, co tam się działo, to aż zazdroszczę.
Co jakiś czas zaliczenie strzelania, wf (zaliczenie podciągniec, bieganie, pływanie, chyba małpi gaj i nie wiem co tam jeszcze), jakieś głupie teorie typu czyszczenie broni, budowa broni, jakieś strategie, nie strategie i różne wojskowe przedmioty + to, co studiujesz.
Trzeba pilnować, żeby nie zawalić studiów, bo tak masz wszystko za darmo (akademik, żarcie, ciuchy wojskowe i takie tam różne + żołd), ale jak Cię wywalą, to musisz zwracać wszystko, co na Ciebie wydali (oprócz żołdu). Nie wiem, czy jest tak, że podpisujesz kontrakt do końca studiów, a później nowy do emerytury, czy od razu do końca, ale myślę, że spokojnie ma się tę pracę, bo jak już tyle zainwestowali i zrobili oficerem, to sorry.
Jeśli szkoła oficerska, to po studiach masz promocję na podporucznika.
Do jednostki jesteś kierowany z góry, chociaż wiadomo, że ludzie jakoś czasem sobie coś załatwią. Na WAT było tak, że osoba z najwyższą średnią z danej specjalizacji wchodziła pierwsza i ona wybierała z najszerszej puli jednostek. W praktyce wyszło to dużo inaczej, ale mniejsza.
Co do mieszkania, to jak się załatwi na własną rękę, to chyba oprócz pensji dostaje się mieszkaniówkę (500?), albo dają mieszkanie.
Chyba każda uczelnia ma jakieś swoje smaczki, ja mówilam o Wojskowej Akademii Technicznej, pewnie gdzieś indziej jest inaczej.
Czy wybór swojej życiowej drogi przez pryzmat "ciepłej i pewnej posadki" to dobre rozwiązanie?
Tak odkładając na bok kase, pewność zarobku itp. Chciałbyś być "wojskowym"?
Zadane pytania świadczą o tym, że nie masz zielonego pojęcia i nie zadałeś sobie nawet trudu, żeby coś w tym względzie zmienić.
Niestety obecnie tak jest, że w wojsku jest sporo osób z podobnym nastawieniem - czyli ciepła posadka, a w razie konfliktu spierdalam za granicę... Wojsko to służba, a nie grzanie dupy na wygodnym stołku, zapamiętaj to sobie.
Chcialem spytac poradzic sobie a trud sobie zadalem bo Dzis bylem w Wku i nie potrzebuje juz rad bo wiem wszytko ...
Nie oceniaj mnie bo jestem Wiekszym Patriota niz ty i wkurwia mnie takie pierdolenie ja nie jestem tchurzem tak jak wiekszosc . I poraz kolejny mowie nie jestem jak wiekszosc wiec mnie nie oceniaj miara innych .
A dlaczego mnie tam ciagnie bo majac do wyobru prace za granica a prace w Polsce w wojsku wybieram wlasnie Narodowe .
Mam mozliwosc wyjechania za granice ale nie chce dlatgo ze tu jest moje miejsce , moj kraj i OJCZYZna.
Tak patrze na Cieplo posadke bo kazdy zdrowo myslacy facet tak mysli , ciepla posada , dom rodzina zapewnienie bytu i stworzenie normalnego zycia a jesli Ty myslisz ze wojsko to latanie z karabinem to do przedszkola radze sie cofnac tam sa twoi rowiesnicy:)
................................................................................
NIE BĄDŹ JAK PLASTELINA MIEJ WLASNE ZDANIE !!!
................................................................................
Jakeś taki porywczy, że aż ledwo z tych emocji posta możesz do kupy sklecić to może odpuść sobie tego oficera, bo niewinnych szeregowych na pewną śmierć poślesz z byle pierdoły.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
No fakt, nerwy ma ze stali
Idealny kandydat do służb mundurowych. I do tego taki patriota 
Jeżeli chcesz zostać oficerem, to w pierwszej kolejności musisz skończyć studia, zdaje się że wystarczy licencjat. Mówię z autopsji, bo studiowałem na Akademii Obrony Narodowej. Następnie idziesz do szkoły oficerskiej, zdaje się że można robić szkołę oficerską razem ze studiami, ale z tego co wiem bardzo ciężko jest się dostać.
Szkołę oficerską kończy się z najniższym stopniem oficerskim czyli podporucznikiem. Dostajesz przydział do jednostki i zaczyna się Twoja "kariera" wojskowa. Jeżeli chcesz się piąć po szczeblach, to będziesz musiał się ciągle kształcić i kończyć kursy. Jeżeli nie masz pleców w wojsku to bardzo ciężko będzie Ci mieć wpływ na to gdzie Cię rzuci, podobnie z resztą jak w policji.
Wspomnę jeszcze może o takim aspekcie jak ludzie, którzy pracują w wojsku. Normalnych jest tam garstka, a i to dobrze. Generalnie ręka rękę myje, a mentalnie wojskowi tkwią w średniowieczu. Sam chciałem iść do woja, ale po mojej przygodzie z AON bardzo szybko mi się odwidziało. O zarobkach lepiej nie wspominać, może i masz służbowe mieszkanie, ale co z tego jak tak de facto całe życie układasz sobie stricte pod karierę wojskową, a z emeryturami też już nie jest tak różowo jak było, nie wspominając, że może za x lat zmieni się ustrój i Ci powiedzą, że służyłeś nie pod tą władzą co trzeba i Ci obetną tą emeryturę.
Abstrahując od tego co wyżej, to czy serio zajrzałeś na portal, który w dużej mierze jest poświęcony samorozwojowi, aby zapytać o ciepłą posadkę? Na tej zasadzie może warto iść do Lidla na kasę, płacą 3200 brutto, co jest porównywalne z wojskowymi na początku. W mojej opinii, jeżeli nie jesteś wojskowym z "powołania" to nie ma się co na siłę pchać w kamasze. Generalnie pchać się na ciepłą posadkę tylko po to aby było ciepło jest bez sensu, bo w efekcie końcowym nigdzie nie będzie Ci dobrze, bo w którymś momencie przyjdzie refleksja, że kurde może bym coś zrobił dla siebie, rozwinął się itd. To czego Ci brakuje to stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa. Jeżeli na prawdę nie masz pomysłu na siebie, to spakuj walizki i jedź za granicę, zobaczysz co to znaczy świat, bo nasz polski pipidówek potrafi obrzezać horyzonty.
Dzieki za rade Igor i za szczegolowe opisanie pzdr
................................................................................
NIE BĄDŹ JAK PLASTELINA MIEJ WLASNE ZDANIE !!!
................................................................................