Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Przemyślenia dot. toksycznych związkow a rozwój osobisty

11 posts / 0 new
Ostatni
Duny
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Byd

Dołączył: 2015-06-13
Punkty pomocy: 43
Przemyślenia dot. toksycznych związkow a rozwój osobisty

Hej,
Trochę osób mnie zna, trochę kojarzy, a ja muszę po prostu podzielić się przemyśleniami dotyczącymi toksycznego związku w którym żyłem, a swoim rozwojem osobistym.
Zacznę od początku, trochę czasu tkwiłem w toksycznym związku pełnym kłótni, awantur oraz kłamstw, a może i zdrad ze strony kobiety, a ja z głupiego przyzwyczajenia jakoś na wszystko przymykałem oczy, wybaczałem jej, a nawet dawałem kolejną szansę. Przez cały ten "związek" który po czasie przerodził się w "współlokatorstwo zakraplane seksem" wiele osób chciało mi pomóc uświadomić sobie pewne fakty, mówiło, że to i tak nie ma sensu, a ja po prostu przekonywałem się na własnej skórze. W grudniu już byłem przekonany o tym, gdyż nasze relacje były zerowe, a nawet wcale ich nie było, a moja ex wyskoczyła do mnie pierwszy raz z takim tekstem "masz mi na jutro dać tysiaka idę do galerii na zakupy" oczywiście ją wyśmiałem i wtedy był dramat z jej strony, awantury takie jak nigdy, jak nie płacz, to histerie z jej strony i wlewanie całej tej toksyny we mnie, bym zrobił tak jak chciała. Wtedy właśnie otworzyłem oczy, powiedziałem jej to co myślę i czuje oraz oświadczyłem, że jutro się wyprowadzam. Byście musieli to widzieć, jak była histeria, skończyła się, jak był płacz, skończył się, jak była awantura, słowa nie wydusiła. Wtedy wyszedłem z domu, ogarnąłem sobie w jeden dzień mieszkanie i wróciłem do domu w celu spakowania się.
Powiem Wam, że chwile kiedy się pakowałem były chwilami najlepszymi w moim życiu, nie z powodu tego, że wszystko będzie inaczej, a z powodu tego, że potrafiłem się uwolnić z tej toksyny. W dniu kiedy się wyprowadzałem, ona rzuciła się na mnie, mówiła jak bardzo kocha, próbowała całować, a ja jej twardo i stanowczo powiedziałem, nie mam czasu odrzuciłem ją.
Pierwsze 4 dni od przeprowadzki mi uświadomiły z jakim człowiekiem żyłem, przez 4 dni do mnie pisała non stop, mówiła, że kocha, że tęskni, a nawet że jej bzykać się chce, parę razy mówiła, że przyjedzie i mnie znajdzie, później, że nie przyjedzie, że nie chce być w żadnym związku tylko jej się bzykać chce. Przez te 4 dni próbowała mnie kontrolować głównie rano i wieczorami, dzwoniła, sprawdzała itd. Aż dnia ostatniego zapytała się mnie, czy może przyjeżdżać na week do mnie i być "panią do towarzystwa" wtedy zrozumiałem już dostatecznie z jakim wrakiem człowieka żyłem.
Oświadczyłem jej z kulturą, że zmieniam numer tel i cały kontakt inny jaki może mieć ze mną, bo po prostu nie ma co utrzymywać tego.

Wiecie co Wam szczerze powiem? Przez okres czasu który żyłem w tej toksynie, sądziłem, że "może się zmieni", "będzie dobrze" i inne takie głupie rzeczy. Dopiero po czasie, gdy się wyprowadziłem, że to nie było nic więcej niż manipulacja z jej strony, życie w toksynie i zwykłe przyzwyczajenie.
Mija drugi miesiąc i powiem Wam, były chwile słabości na początku, gdzie po zmienionym numerze chciałem się z nią skontaktować, ale zaraz tłumaczyłem sobie to co było i chęć kontaktu zanikała.
Od około miesiąca, poznałem wiele osób i ciekawych dziewczyn, spełniam się, wróciły moje zainteresowania i pasje które przy niej wygasły, mam więcej czasu dla Siebie i nowych osób.
Na forum wyczytałem "czym się strułeś tym się lecz" nie jest tak do końca, bo najpierw musimy zacząć od uświadomienia sobie czegoś, a wtedy nie trzeba leczenia.
Moja ex pod koniec naszych relacji próbowała mnie dobić i uświadomić, że jestem taki zły itd. Nie dajcie się temu, bo w toksynie zawsze tak jest, że próbują Wam to wbić do głowy na siłę.
Na podsumowanie wszystkiego co wypisałem, ludzie nie bójcie się kończyć toksycznych związków, bo to wcale nie boli, tylko jest głupim przyzwyczajeniem, a max po tygodniu nawet nie będziecie o tym pamiętać Smile

________________

Pisząc o radę, licz się z mocną krytyką.

Zdrada - Jeśli zarywasz do kobiety która jest w związku i idziesz z Nią na całość nigdy nie buduj z Nią stałych relacji, nigdy nie masz pewności, że Ty nie będziesz w tej samej sytuacji.

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1402

"Zdrada - Jeśli zarywasz do kobiety która jest w związku i idziesz z Nią na całość nigdy nie buduj z Nią stałych relacji, nigdy nie masz pewności, że Ty nie będziesz w tej samej sytuacji".

Ja to wszystkim mówię, że potem ich katuje ta myśl. Prześladuję.

Też byłem w toksynie i niezłe jazdy się działy u mnie po lipcu i nawet o tym nie piszę, bo to dla mnie nie ma już żadnego znaczenia. Przeważnie toksyny - na początku słodziutkie, budują w Tobie rycerza, motylki w brzuszku, jak usłyszę o motylach od panny to uciekam już, mijają motyle po 3 mc, jest znośnie, po kolejnym półroczu to mówi Ci, że jesteś do niczego, beznadziejny. Jak już zerwiesz i się nie odezwiesz to a) odzyskujesz wiarę w siebie, b) widzisz, co to za ziółko, bo nagle wróciły Twoje cojones i nie mogą w to uwierzyć, więc Cię stalkerują, a potrafią to robić miesiącami, aż nie nawinie się nowy rekrut, niech mu los sprzyja i ma w swojej opiece, bo dramat go spotkał, choć myśli, że ma szczęście.Jak wcześniej były takie prymne, ostre to teraz spolegliwe i potrafią nie tylko mówić o byciu paniami do towarzystwa dla Ciebie, ale robić.
Cała ich otoczka pada. Toksyna się wylewa. Czerń w ich duszy wylazła.

Po tym co przeszedłem to już nie będę taki sam. Jak byłem idealistą, taki super pogodnym człowiekiem to stałem się i tak dobrze semirealistą, ale do kobiet mam już dużo chłodniejsze podejście: miel, albo będziesz mielony. Ja i tak przemiele delikatniej. Plus taki, że poznałem fajne panny po lipcu, pracowałem nad sobą i zmiana jest dodatnia.

Podsumowanie: kobiety toksyczne mają podobne zachowania. Dziwne osoby, przeważnie z rozbitych rodzin, zgrywają twarde, ale panicznie się boją samotności. Od nich się trzeba odcinać, im szybciej tym lepiej Smile Zero litości, mocne, czyste cięcie.

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.

Duny
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Byd

Dołączył: 2015-06-13
Punkty pomocy: 43

Dokladnie to co mowisz, pierwsze miesiace byly magiczne, az motylki nie opadly, a pozniej to tylko wiecej zlych chwil niz dobrych. Mimo to moja toksyna, oklamujac mnie badz i prawdopodobnie zdradzajac mowila o zakladaniu rodziny.
Uważajcie, one maja tupet Smile

Co do zmiany w samym Sobie powiem ci, ze do konca tam u mnie nie jest, po prostu wiem jakie bledy popełniłem bedac w toksycznym związku i gdy czuje to samo co na poczatku znajomosci z ex w danej dziewczyny zachowaniu spierdalam gdzie pieprz rośnie:p

________________

Pisząc o radę, licz się z mocną krytyką.

Zdrada - Jeśli zarywasz do kobiety która jest w związku i idziesz z Nią na całość nigdy nie buduj z Nią stałych relacji, nigdy nie masz pewności, że Ty nie będziesz w tej samej sytuacji.

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1402

Nie tylko Twoja chciała zakładać rodzinę. Ja dotąd dziękuję, że nie wpadłem, a przeżyłem "bajeczny" tydzień w pracy chodząc na szpilkach. Raz mówiła jak to ubolewa, że ze mną dziecka nie będzie mieć, a inny razem jak dobrze, że dostała okres. Zwichrowana psychika.

One coś mają, że chcą szybko zakładać rodzinę. Zazwyczaj prorodzinność brałem za plus, ale w tym wypadku dziecko jest po to by się nie czuły samotne. Jak się pojawiają gadki o dziecku to już widzę nie tylko tą pierwszą dodatnią stronę, ale i tą drugą.

Ja miałem problem, że nie potrafiłem kończyć związku kiedy czułem, że coś tu nie gra. Nie ufałem swojemu daimonionowi. Teraz wolę pobyć z osobą 1-3 cm niż ciągnąć coś na siłę. Albo osoba jest kompatybilna ze mną, albo nie jest. Nie jest to trzeba sobie podziękować za miłe chwile i iść dalej, bo nic dobrego z tego nie będzie. Strasznie zmądrzałem. Dorosłem po tym wszystkim, ale nie powiem, że to dobrze, że w taki sposób.

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.

Duny
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Byd

Dołączył: 2015-06-13
Punkty pomocy: 43

Dokladnie, mialem ten sam problem. Pol roku temu zglosilem sie tutaj i wiele osob mi to chcialo wytłumaczyć. Mimo to caly czas sadzilem ze cos bedzie lepiej, ze sie naprawi itd. A po czasie zrozumialem, ze to byl najwiekszy blad. Wiesz ile ja mialem sytuacji gdzie przez pare dni moj swiat wariowal, gdy jej sie spoznial okres? Mimo calego zabezpieczenia i tak zawsze pozostala ta mysl, ze...
Na szczescie nic takiego sie nie stalo, a mowiac prosciel czekalem z decyzja do czasu az nie bede pewny ze dostala.
Ten toksyczny zwiazek wiele mnie nauczyl i teraz juz nie bede sie ludzil, ze bedzie dobrze z tego sie ciesze, bo wiele to mnie nauczylo. Jasne, w kazdym zwiazku sa dobre i zle chwile, ale jedna i druga strona musi sie starac.

Apropo, tez miales problem ze Twoja ex toksyna, nie potrafiła szczerze z Toba rozmawiac?

________________

Pisząc o radę, licz się z mocną krytyką.

Zdrada - Jeśli zarywasz do kobiety która jest w związku i idziesz z Nią na całość nigdy nie buduj z Nią stałych relacji, nigdy nie masz pewności, że Ty nie będziesz w tej samej sytuacji.

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1402

Kłamała jak najęta, a zgrywała na początku najbardziej szczerą osobę na świecie.

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.

Duny
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Byd

Dołączył: 2015-06-13
Punkty pomocy: 43

To teraz zadajmy sobie pytanie, w co mozna wierzyc toksynie a w co nie, bo z Twoich i moich przykladow wnioskuje, ze toksyna mowi prawde jak sie pomyli badz na poczatku gdy chce wzbudzic w Nas zaufanie.
Ale to juz nie istotne bo chyba temat zostal wyczerpany do granic mozliwosci, jedno jest pewne toksyny sa takie same roznia sie minimalnie zachowaniem i wygladem.

________________

Pisząc o radę, licz się z mocną krytyką.

Zdrada - Jeśli zarywasz do kobiety która jest w związku i idziesz z Nią na całość nigdy nie buduj z Nią stałych relacji, nigdy nie masz pewności, że Ty nie będziesz w tej samej sytuacji.

Duny
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Byd

Dołączył: 2015-06-13
Punkty pomocy: 43

Fakt lekcja toksyki przydaje sie każdemu, tez wczesniej mialem inne podejscie do relacji d-m, a teraz dodatkowa umiejętność która posiadam jest radar. Czy sie zmienilem? Tak, czy na gorsze? Nie, wiele taki zwiaZek potrafi nauczyć.

________________

Pisząc o radę, licz się z mocną krytyką.

Zdrada - Jeśli zarywasz do kobiety która jest w związku i idziesz z Nią na całość nigdy nie buduj z Nią stałych relacji, nigdy nie masz pewności, że Ty nie będziesz w tej samej sytuacji.

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1402

Toksyna, którą spotkałem była wyjątkowa, bo po zerwaniu ze mną w lipcu na drugi dzień poszła na seks z człowiekiem, którego znałem 13 lat i miałem za przyjaciela. W okolicznościach jak łatwa panienka. Kręcili ze sobą kilka mc gadając na fb. Mówiła jaki to on brzydki i w ogóle. On jej nie chciał. Dla niego to był ONS. A ja kochałem taką kobietę. Później latała za mną, bo się przeprowadziła na moje osiedle (wykupiła jej mama mieszkanie własnościowe). Rozumiecie? Taki mieć niefart... Ale się nie dałem.

Poleciała na gościa, który ją zaczepił na przejściu dla pieszych w nocy chwytając od tyłu za rękę. Normalna by mu dała po ryju, ale ta mu dała numer Laughing out loud Tym samym od mc nie mam z nią kontaktu. W końcu jestem definitywnie wolny.

Jak ja teraz słyszę, że ktoś jęczy, bo kobieta zerwała i się nie odzywa to nie wie jaki powinien być szczęśliwy, bo nie wie co to stalking. Zablokowałem 8 maili, numer telefonu. Przychodziła do domu. A ja tylko czekałem na nowego rekruta. Ale nawet ja nie myślałem, że się rzuci na pierwszego lepszego.

Nie poddałem się Smile Szedłem dalej Smile Umawiałem się z kobietami Smile Ćwiczyłem. Ona to widziała i nie mogła znieść, że się nie załamałem.

Nie mogła też znieść tego, że mając do wyboru miłość, a zasady. Poświęciłem miłość. To była najtrudniejsza rzecz, ale jestem z tego dumny, bo ta istota była niewarta tego uczucia.

Wszyscy mieli tutaj rację w lipcu tamtego roku pisząc w moim temacie, że to był pewnie wierzchołek góry lodowej. Zdanie Elby było bardzo ważne. Nikt tak dobrze nie oceni kobiety jak inna kobieta. Wszystkim dziękuję za pomoc, bo bez forum bym padł, ale później już sobie radziłem sam, dałem rady, niezłamalny Smile

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.