Cześć. Chciałem opisać sytuację z dziewczyną z ostatniego wypadu na NG.
Więc tak, po wejściu do klubu(w tym byłem pierwszy raz), rozejrzeliśmy się z wingiem, chwilę pogadaliśmy i zaczęliśmy działać.
Zrobiliśmy podejście do setu na parkiecie. W tańcu z nieznajomą spytałem się o imię, powiedziała, że nie będzie mi dzisiaj potrzebne.
Później jeszcze parę zdań wymieniliśmy i zaczął się mega seksualny taniec.
Dziewczyna zaczęła mnie całować po szyi, łapać mnie za tyłek, mocno przytulać, dotykać mojej klatki piersiowej po czym zjechać ręką na sam dół i włożyć połowę dłoni mi do majtek, dotykać mojego paska u spodni, mówiła mi, że jestem słodki i podoba się jej mój chłopięcy wygląd (była parę lat starsza), kładła moje dłonie na swoich piersiach, weszło jedno krótkie kc(specjalnie, żeby chciała więcej)
Nie ukrywam, że podczas tańca miałem mocny wzwód.
Zajebiście mi się z nią tańczyło, ale gdy tylko pytałem się o coś z nią związanego(imienia nie podała mi do samego końca) zbywała mnie. Powiedziała mi, że nie szuka związku, myślałem, że mam ją już jak na tacy ale gdy robiłem jeden krok do przodu to ona mnie odpychała na dwa do tyłu. Kokietowała mnie i w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że to chyba nie ja ją poderwałem ale ona mnie.
Jeszcze tańczyłem z inną przez chwilę aby wywołać zazdrość, bo mi zniknęła na 10min po czym wróciła do klubu a nie miałem co robić. Wydaje mi się, że dużo rzeczy robiłem dobrze, ale do niczego nie doszło. Nie chała pójść na lożę, ani dużo rozmawiać, dużo kontaktu wzrokowego i kino przez godzinę znajomości.
Gdy musiałem wracać do domu, złapałem ją na parkiecie z koleżanką ale nie chciała ze mną gadać. Koleżanka spytała się czy coś jej przekazać to dałem jej buziaka po czym ona dała go tej drugiej i wyszedłem.
Fajna akcja według mnie, jestem zadowolony ale byłem na nią ogromnie napalony i nic z tego nie wyszło.
Nie rozumiem jej, mogliśmy mieć seks a wróciła niezaspokojona ;(
myslę, ze ona miała pełną kontrolę nad tym, co się działo. Twoja rola była zerowa. Czuj się poderwany i oderwany.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Pierwsze koty za płoty,praktyka czyni mistrza.
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
Guest ma rację,
Pani sytuacji która po prostu pobawiła się Tobą.
Czemu skrzydło Ci nie pomogło ? Mógł koleżankę zagadać, bo ta ewidentnie była bardziej rozmowna.
A wtedy powinno się udać, moim zdaniem jedyne co mogłeś to grać z nią ostro,
nie pytać tylko kazać jej iść za Tobą na początek w inne miejsce na parkiecie później dalej.
Ale to gdybanie już więc nie ma co roztrzepywać.
FreshTime świeże spojrzenie na komunikację.
Wing cały czas pomagał, to moje podejście gdy znowu były we dwie na parkiecie to była taka ostatnia próba już na solo chciałem to szybko załatwić bo czasu nie było.
Następnym razem w takiej sytuacji polecę grubiej bo nie było nic do stracenia. Pozdrawiam.
NinetyFourth, byłeś dla panny tylko młodym pieskiem, który łasił się do jej piczki i którym chciała się tylko pobawić. Ona w ogóle nie myślała o Tobie w kategoriach: "On będzie mnie dzisiaj rżnął."
Czasem tak bywa, nie przejmuj się.