Sytuacja wygląda tak; Często widuję sie z konkretnym gronem przyjaciół, tworzymy zgraną pakę nie jest to specjalnie zaciśnięte grono, poprostu ziomki głównie z dzielnicy. Rok temu na jednej z imprez zapoznali mnie z ich koleżanką z gimbazy. Świetnie sie dogadaliśmy. Dawała wyraźne IOI, było kokietowanie, więc wyczułem moment i w odpowiedniej chwili ją pocałowałem, mimo wszystko odsunęła sie i odmówiła. Potem się dowiedziałem że ma chłopaka od 6 lat który ją ze dwa razy zdradził itd więc sprawę olałem. Oczywiście co jakiś czas się widywaliśmy w tej ekipie czasem na piwo, na impreze itp. ale nic nie działałem a mogłem. Mianowicie ona bardzo często mnie kokietowała, dawała sygnały, zalecała się, mimo że była z tym chłopakiem. Ja się nie dawałem, bo nie miałem zamiaru znowu w takie bagno sie pakować. Żyjemy dalej slyszę że ona z tym chłopakiem niby jest niby nie jest nie wiadomo co, dziwna sprawa. Dopiero w ciągu ostatniego miesiąca znowu zawróciła mi w głowie tym razem coraz częściej poddawałem się jej zalotom i odwdzięczałem się.
Wkońcu ostatnio słyszę że chłopak ją rzucił. Odkąd się o tym dowiedziałem widzieliśmy sie ekipą kilka razy jednakże do niczego szczególnego nie doszło (nie działałem ze strachu przed przegraną). Znajomi mi mówią że jest mną zainteresowana ale dalej nie może przeboleć tego kolesia. Namawiają mnie żeby działać i teraz nie wiem co robić. Proszę o radę was doświadczonych, gdyż nie chcę odnieść porażki. Wiem że tęskni za tym draniem, mogę pomóc jej o nim zapomnieć ale nie chcę być pocieszaczem. Chcę żeby to mnie miała w głowie. Mam zamiar zabrać ją na parę nieszablonowych nietypowych spotkań sam na sam (coś innego niż kino). Niestety jest pewna sprawa, nigdy nie wyszedłem z nią sam na sam zawsze spotykaliśmy się w ekipie. Więc troche dziwne że dopiero po roku nagle zaczynamy sie spotykać. Co możecie mi doradzić, jak to rozegrać żeby nie skończyć jako przyjaciel ,którym w sumie jestem od roku? Można nawet zadać pytanie jak wyjść z tego friendzona nie zupełnego, jeszcze niezupełnego.
Jeśli zaczniesz działać to Ci się uda. Skoro już nie jest z tym gościem to możesz bez żadnych wyrzutów się z nią umówić. Oczywiście pewnie będzie Ci truć dupę o tym, że tęskni za byłym. Nie daj się wejść na głowę takim gadaniem.
Masz być kochankiem, facetem z jajami. Pokaż, że jesteś lepszy od tamtego gościa pod każdym względem.
Jak się w to teraz wpakujesz to skończysz marnie. Się zakochasz, pokażesz serce dla bidulku, a ona się z byłym będzie spotykać. Przeanalizuj to:
1. Zaczynacie się spotykać, pomimo że ona ma w głowie byłego.
2. Były zaczyna być zazdrosny, samotny, chce swoją starą zabawkę.
3. Ona jest wniebowzięta bo były ją chcę.
4. Dziewczyna cię zostawia albo wali po rogach.
Najlepiej jakbyś chciał tylko podupczyć ale chyba nie o to ci chodzi.
Pozdro600
po co się pchasz w taką trudna relacje po 6 latach związku i jeżeli ciągle wybaczała mu zdrady to laska była nieźle owinięta i długo o nim nie zapomni ja bym się radził nie angażować uczuciowo osobiście wole trzymać się od takich zepsutych toksycznym związkiem kobiet z daleka bo za pół roku możesz usłyszeć że nadal o nim myśli i będzie płacz ale fucking friend możesz spróbować ugrać ale to friend ma być razem z fucking czyli na spotkaniu nie chcesz o nim słuchać i rozmawiać nawet jej możesz wprost o tym powiedzieć jak będzie przesadzać, pocieszasz ją w jeden sposób bzykając ją jak usłyszysz " nie jestem gotowa ciągle o nim myślę" to się wycofaj.
Odwaga i upór mają magiczny talizman w obliczu którego trudności znikają a przeszkody rozpływają się w powietrzu
...no i jak w to pójdziesz to po tych dajmy na to 2 miesiącach nie dość, że się dowiesz które pół dnia dłuższe, to jeszcze stracisz część tego konkretnego grona przyjaciół, bo część będzie trzymać jej stronę i...no sam wiesz.
Daj sobie spokoj z ta panna. Nic z tego nie bedzie.
Dziękuję za rady. Właśnie też mam wrażenie że to zbyt duże ryzyko wciągnięcia w friendzone i zepsucia relacji. Teraz na studiach poznałem super dziewczyne z którą nie musze sie bawić w gierki. Jeszcze raz wielkie dzięki za rady