Mam pytanie. Mieliście kiedyś do czynienia z samotną panną z dzieckiem ( 20 lat 2 - letni mały) Poznałem ją ostatnio w klubie, jest o dziwo ogarniętą dziewczyną. I jak mówi chciałaby się ze mną spotkać, ale musi zajmować się małym. Macie jakieś rady jak to ugryźć? Uważacie, że taka relacja ma sens?
Bierzesz sobie matkę z dzieckiem to bierzesz jej dziecko jak swoje. Od tego nie uciekniesz i to jest ta zasadnicza różnica. No i zawsze będziesz na drugim miejscu, po małym. Także przemysl to czy tobie to odpowiada zanim zrobisz kolejny krok.
Poznałem ją ostatnio w klubie, jest o dziwo ogarniętą dziewczyną.
O dziwo. Spędziłeś z dziewczyną parę godzin i wyrokujesz że jest ogarnięta. Na jakich przesłankach się pytam? Każdy kto zakłada tu temat zaczyna od tego, że panna jest "poukładaną dziewczyną". Jeden chuj, czy chwilę później okazuje się, że jest jest business woman o dojrzałości 5 latki, czy depresyjną królewną, która wbrew zaleceniom lekarzy przerwała terapie - wszyscy jak jeden mąż pieją, że "ma poukładane w głowie, jest mądra i ogarnięta". Wbijcie sobie do łba, że na początku relacji każda panna sprawia takie wrażenie, szczególnie jesli jest choć trochę Wami zainteresowana, a jej IQ jest na poziomie wystarczającym do ogarnięcia konwersacji z drugą osobą i nie mylenia w tym samym czasie gumy do żucia z kozą z nosa.
Ba, zaryzykuje nawet stwierdzenie, że te laski które na początku wydają się być ultra ogarnięte, z czasem okazują się tymi z największym rozpierdolem na bani.
Samotne mamy to śliski temat. Jest cała masa takich panien, które nie są samotne bo facet okazał się chujem, czy nieodpowiedzialną pizdewką, ale dlatego że zwyczajnie nie nadają się do stałej relacji i albo same ją rozpierdalają, albo zmuszają tę drugą stronę do odejścia. Urodzenie dzieciaka jest na ogół motorem napędowym do rozpadu relacji w przypadku takich panien, więc dla mnie to na starcie jest kwestia do rozwikłania jeśli chcesz coś podziałać. I oczywiście w tej kwesti nie bazujesz na jej słowach i opowieściach, tylko obserwujesz co się dzieje i wyciągasz racjonalne wnioski.
Także ostrożnie i bez napalania się. Oczy szeroko otwarte, bez shiz, ale i bez klapek na oczach. Pamiętaj, że tutaj jest jeszcze małe dziecko, które właśnie kształtuje swoja osobowość. Biada Ci, jak przyłożysz rękę do tego aby dzieciak wyrósł potem na skrzywioną jednostkę. Jak będziesz widział, że panna robi jazdy z dupy i odgrywa rolę wiecznie pokrzywdzonej ofiary, obierasz kierunek do wyjścia ewakuacyjnego i nie ma że boli.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Ha bingo! Jeśli myślimy o tym samym, tamten wątek to była moja inspiracja do napisania tego posta. Pamiętam że aż musiałem przetrzeć oczy ze zdumienia i sprawdzić czy mi się okienka na telefonie nie pojebały jak to przeczytałem. Człowiek się poci, pisze, doradza, a na koniec okazuje się, że kolo gania za jakąś cichodajką, która w ramach uczczenia żałoby po tragicznie zmarłym ex, daje przez rok dupy na prawo i lewo. Autor też okazał się niezły cwaniak, bo dobrze wiedział że gdyby ujawnił wszystkie istotne fakty, to zamiast złotych rad i dalszej inspiracji do walki o "wielką miłość", dostałby konkretne zjeby. I kto tu jest lewy pytam się? Eh...
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
dzieki za pomoc. Wiem oczywiscie, ze nie ma co oceniac panny z gory, czyli polecacie najpierw wybadac teren i byc gotowy do ewakuacji ( w razie czego)...
O stary! Widzę, że jesteś w moim wieku. I tak sobie pomyślałem... Co jeżeli byłbym na Twoim miejscu? A więc, za nic nie jestem gotowy na bycie łatką-tatusiem. Musisz mieć też świadomość tego, że dziecko może zacząć CIę odrzucać. Nawet po 10 latach. Wyobrażasz sobie kwas?!
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Przymus rodzenia formą ucisku!?! - spytaj mamy i taty co sądzą. Masz 28 lat naprawdę???
posłuchaj mnie bardzo uważnie, nie wiem kim jesteś, ani gdzie jesteś, ale jak widzisz samotną młodą z dzieckiem to robisz zwrot w tył i idziesz po prostej, idziesz tak długo aż wróci ci trzeźwe myślenie i zapomnisz o tym co od niej usłyszałeś i o niej pomyślałeś, nie wcześniej, bo inaczej to cie znajdzie i zabije
rozumiesz ?
they hate us cause they ain't us
Wiem, wiem, że ,,lód jest śliski". W tym wypadku odzywa się mój wewnętrzny rycerz ;D A to, że wychowuje to dziecko, nie tylko, to, że urodziła, opiekuje się nim, odbieram to na plus i krok w kierunku ,, wewnętrznego rycerza"
Nie baw się w "Don Kichota" - heh.. i tak nie posłuchasz
Chcesz ją.. to widać,słychać i czuć..
Spotykaj, zapoznawaj się z nią ale przede wszystkim nie "napalaj się" na związek.
Daj kilka tygodni sobie pod nazwą "nie wchodzę w tą relacje" emocje opadną, poznasz bliżej a nóż.. ci się odwidzi.. tego życzę ci.
Jeśli dalej będziesz upierał się przy swoim, mentalność "Rycerz" i chcesz by to była dwoja dama.. nikt ci tego nie zabroni.. Uważaj tylko.. co jeśli dziecko będzie zawsze wrogie dla ciebie, co jeśli Biologiczny ojciec wróci? tego nie da się zanegować.
Ona potrzebuje faceta do pomocy w wychowaniu i zapewne finansowo, we dwoje łatwiej, normalna sprawa.
Zatem jeśli potrzebuje a zapewne na 95% tak jest. Chyba po to pokazuje się na dyskotekach, będzie bardzo miła, dobra, wyglądać super by kogoś mieć?
Powiedz czym cię ona uwiodła?
w czym jest lepsza od wielu wolnych 20stek jakie spotykasz codziennie?