Jak komuś się nie chce czytać całości to na dole jest opisany po krótce problem.
Słuchajta baryłajta, jest laska do rozgryzienia, pomożecie? Zacznę od początku, było to około pół roku temu, wybrałem się do galerii pochodzić po sklepach. Wchodzę do jednego ze sklepów odzieżowych głównie z dzinsami, przeglądam coś tam na wieszakach, gdy nagle czuje na sobie czyjś wzrok. Oglądam się, i co widzę? Oczywiście (epickie w chooj) jakąś piękność typu księżniczka, stojąca w grupie koleżanek. Czułem, że to jej oczy wbijają się we mnie, spojrzałem w nie to był ten moment nasze spojrzenia spotkały się świat dookoła na chwile przestał istnieć. Przerwałem kontakt olewawczo, myślę sobie ,,kurwa mać, kolejna dziewoja, która zawróci mi w głowie''(teraz jak to pisze , myślę sobie, że chyba mam słabość do takich one to czują i wykorzystują). Piękność podchodzi pyta czy może w czymś pomóc ja odpowiadam, że nie i odwracam się do niej plecami. Chodzę jeszcze trochę i wychodzę ze sklepu nie patrząc już na nią, czułem na sobie jej wzrok, ale pomyślałem, że to oleje dla swojego dobra. (teraz sobie myślę, jaki jestem chwiejny i podatny jak łatwo jakaś miła i ładna dziewczyna może mi namieszać, zawrócić w głowie, to chujowo, bo wychodzi na to, że jeśli jest ładna i miła to może na mnie wpływać w sumie to nie tylko ja cierpię na problem tego typu epickie w chooj) Jedzmy dalej. Wróciłem do mieszkania i szkoda mi się jej zrobiło, że tak się do niej plecami odwróciłem (epickie w chooj) trafiła mnie.
Wróciłem tam może po dwóch dniach i znów ona do mnie podchodzi. Byłem spokojny patrzyłem się jej w oczy tak jakby nigdy nic, jakby nie robiła na mnie żadnego wrażenia, ona za to miała rozszerzone źrenice widziałem u niej stres i podenerwowanie. Poprzymierzałem trochę jeansów marki wrangler za trzy i pół bańki i mówię do niej tak: spisz mi numer tych spodni na kartkę. Podchodzimy do lady ona bierze kartkę i zapisuje, ja się jej przyglądam i widzę jak na jej dłoniach pojawiają się malutkie kropeczki potu była podenerwowana. Czułem, że się jej podobam, ale nie byłem tego pewny, przed wejściem do tego sklepu mówiłem sobie bądź spokojny i opanowany obserwuj ją dokładnie. Zapadł moment, w którym mogłem ją zapytać o numer, ale nie chciałem tak jakoś tak oklepane to, nie wiem a może bałem się, że odmówi (w sumie tak sobie teraz myślę, że zawsze warto działać w tym kierunku na samym początku). Wróciłem tam po jakimś czasie jeszcze raz z tą kartką, aha ona miała mi odłożyć te spodnie, co zapisała na kartce, powiedziałem, że jednak coś tam ich nie kupie. Za kilka dni znów przyszedłem do tego sklepu, przymierzałem spodnie, nie pamiętam już, zostaliśmy sami powiedziałem do niej ,,nic nie kupie w tym sklepie'' staliśmy obok siebie ona patrzy gdzieś przed siebie. Ja pytam się jej ,,spotykasz się z kimś''? Ona mówi że tak, coś tam nie pamiętam jeszcze coś powiedziałem chyba ,,aha ok to ja idę, cześć''. I wyszedłem pomału ze sklepu, ona patrzyła jak wychodzę. Te sytuacje do końca mogły tak nie wyglądać już nie pamiętam dokładnie. Ogólnie czułem, że coś jest na rzeczy później nie było mnie tam z miesiąc czy dwa pomyślałem, że dam sobie spokój. Raz przychodziłem tamtędy specjalnie z jakąś zapoznaną w empiku laską, ale nie widziałem nikogo w sklepie. No i nareszcie dotarliśmy do wydarzeń które rozegrały się w przeciągu ostatniego tygodnia
A więc jakiś tydzień temu, tak byłem znów w tym sklepie. Wszedłem do środka ona stała za ladą z koleżanką. Koleżanka podeszła do mnie, pogadaliśmy o ciuchach. Staliśmy daleko od lady, pytam się tej koleżanki o jakąś bluzę a ta zwraca się do niej po imieniu, myślę, że specjalnie przy mnie. Wyszedłem ze sklepu gadając coś jeszcze o dupie maryny. Odszedłem od wejścia na parę kroków i myślę, że nie mogę tak odejść ona mnie intryguje musze tam wrócić. I wróciłem, stały obie przy ladzie, na nią nie spojrzałem, spytałem tą koleżankę o ceny kurtek, nie ważne w końcu ona wtrąciła się sama tak nieśmiało coś tam powiedziała o promocji. Wróciłem do mieszkania, myślałem o niej cały wieczór, uzgodniłem ze sobą, że pójdę tam następnego dnia i po prostu z nią szczerze porozmawiam.
I tak zrobiłem poszedłem następnego dnia do tej galerii, ale pomyślałem, że zanim pójdę do niej pochodzę po innych sklepach i porozmawiam z ekspedientkami na rozgrzewkę i na wyluzowanie się. Wszedłem do jednego z dużych sklepów odzieżowych, chodziłem tam dość sporo czasu. W końcu wychodzę ze sklepu i tak patrzę jakaś fajna laska kręci się pod sklepem i siada na ławce patrząc na mnie, przyglądam się jej i nagle szok, bo to ta dziewczyna. Podszedłem szybko przywitałem się usiadłem obok niej. Zacząłem rozmowę pogadaliśmy trochę przedstawiłem się ona wypytywała mnie o różne rzeczy ja ją też. Już ten tekst i tak długi nie chcę się zagłębiać w szczegóły. Mówię do niej przewiozę Cie motocyklem ona nie protestuje zdaje się być zadowolona. Ogólnie mówiła, że przyszła na rozmowę o prace. Pożegnałem się z nią buziakiem odsunęła się trochę, ale dałem w policzek. Nie wiem czy komuś będzie się chciało czytać.
Problem na chwilę obecną wygląda następująco. Pod jej nieobecność bez jej zgody zostawiłem w sklepie, w którym pracuje kask motocyklowy, zostawiłem go dla niej. Przyjechałem następnego dnia opierdoliła mnie przy wszystkich za ten kask powiedziała żebym go zabierał przeprosiłem, ale sam nie wiem czy jest sens jeszcze tam iść. Kurwa strasznie dużo szczegółów trudno to streścić.
Wydaje mi się, że ona jest niezainteresowana,a a Ty sobie wkeliełeś oznaki jej zainteresowania, po prostu Cie obsługiwała miło jak to Panie obsługują w sklepie...
Brawo za akcje z tym kaskiem, widać że sie nie boisz ale z drugiej strony mogłes jej zrobić niepotrzebne problemy. Lepiej jak byś po prostu poprosił o to żeby Ci zapisała na kartce numer...a jak nie napisze to trudno i koniec. Za dużo oczekiwań z Twojej strony, a z drugiej strony wydaje mi sie że ona nie jest zainteresowana.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Nie no, było coś z jej strony na sto procent jestem tego pewien. Ale teraz jakoś straciłem ochotę żeby tam jechać. Sprawiłem jej problem jak sama powiedziała była na mnie ostro wkurwiona. Jakoś w ogóle nie chce mi się z nią teraz gadać i chętnie poznałbym jakąś nową. Najchętniej poszedł bym tam z jakąś inną
Sanawabicz Hunter® . Hardy, niezłomny. Kto się poddaje lub opada z sił, przegrywa... miecze na zaś.
Jak się do mnie odwróci strzele jej ze stanika xD Nie zna mnie ale czuje że coś jest, to się czuje. Poza tym mam na to kilka dowodów sprawdziłem ją trochę, rozmawiałem z nią właśnie trafiliśmy na siebie nie wiem jak, gdyby miał być to przypadek to możliwość jedna na milion. Masz racje może akurat na niedługo przed moim przyjściem dostała przeze mnie zjebę od swojego przełożonego. Dlatego chcę trochę odczekać i pójść tam jeszcze i wtedy pogadać, tylko też dziś jakoś zacząłem mieć ją w dupie tak bywa czasami też. A poza tym kiedy poczułem że już prawie jest moja po tej rozmowie że jej się podobam to jakoś bardziej zaczęła mnie pociągać jej koleżanka. A po tej akcji znów nabrałem na nią ochoty zaczęła mnie podniecać po tym jak mnie tak zjebała
Sanawabicz Hunter® . Hardy, niezłomny. Kto się poddaje lub opada z sił, przegrywa... miecze na zaś.
Boże stary, to aż przykro czytać. Zachowujesz się jak ostatnia łajza. Kręcisz się tam wydygany jak ostatnia picz, bujasz w obłokach, robisz przypał przy ludziach z pracy, zostawiasz kask (!?). Ja pierdole...
Nawet jak panna miał na Ciebie chrapkę na początku, to po takim pokazie "męstwa", budzisz raczej politowanie.
Moment w ktorym byleś tam drugi raz to był TEN moment w którym powinieneś pokazac jaja, wziąć ją na bok, pogadać o pierdołach przez kilka minut, zgarnąć numer i się umówić. To dalej uskuteczniałeś to jakaś komedia nastolatka.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
A chuj tam, zostawiłem jej ten kask bo chciałem ją sprawdzić czy będzie się nadawała na motocyklistkę. Co kto sobie pomyślał i jak to odebrał to już mnie nie obchodzi.
Wydygany jak ostatnia picz to ja nie byłem, co najwyżej niezdecydowany. Z tym bujaniem w obłokach to może i masz trochę racji. Jej koleżanki wiedziały o wszystkim sama mi powiedziała więc nie wiem czy to taki przypał był.
Może wino marki miłość jebło mi trochę do głowy stąd wracałem tam jak łajza. Ale to przez to że znam takie historie gdzie kolesie wracali jak ,,łajza'' i misja się powiodła. Widziałem u niej oznaki zainteresowanie więc tam wracałem.
Pół roku temu próbowałem dwa razy się z nią umówić mówiła że kogoś ma to dałem sobie spokój.
Tydzień temu spotkałem ją na ławce w galerii więc się do niej dosiadłem, rozmawialiśmy no i czułem że się jej podobam. Później zostawiłem ten kask a wczoraj byłem tam znów ale to przez to że ona mnie po prostu przyciąga.
No i jeszcze jedno, ona ma narzeczonego, tak mówi pokazuje pierścionek...
Numeru dać nie chciała ale jak z nią rozmawiałem to patrzyliśmy sobie w oczy nie wiem... bardzo długo nie przerwanie. Patrzymy sobie tak w oczy i mówię do niej coś w stylu że czasami długi kontakt wzrokowy można odebrać jako zachętę, dodając ,,na przykład teraz'' i ona odwraca na chwilę wzrok po czym wraca i mówi że zawsze patrzy ludziom w oczy jak z nimi rozmawia. Kurwa sam już nie wiem, taki kontakt wzrokowy nie jest normalny a już na pewno nie między kobietą a mężczyzną. Tak jej też powiedziałem ale ona się wypierała że to nic.
Nie mam dużego doświadczenia w takich akcjach ale chyba wyczuwam kiedy jest coś na rzeczy.
Powiedz Konstanty co to jest? O co tutaj chodzi z obiektywnego punktu widzenia. Myślisz że jak bym do niej od razu wyjechał z partyzanta o numer i spotkanie to by się powiodło? A z resztą nawet jeśli to ja też mam swoje kryteria inne poza wyglądem.
Sam odczekam kilka dni aż mi trochę głowa wywietrzeje...
Sanawabicz Hunter® . Hardy, niezłomny. Kto się poddaje lub opada z sił, przegrywa... miecze na zaś.