Witajcie,
piszę dzień po ważnym wydarzeniu, które zaistniało w moim życiu, a konkretnie o rozstaniu.
Wraz z moja dziewczyną byliśmy ze sobą prawie 4 lata, był to związek, którą zapoczątkowaliśmy w liceum i kontynuowaliśmy przez 2 lata studiów. Momenty poznania były wiadomo wspaniałe, tzw. okres zakochania i zauroczenia - dziki sex kiedy i gdzie tylko się dało, brak jakiegokolwiek poczucia odpowiedzialości , czysta miłość i szaleństwo. Nasz związek po około roku napotkał przeszkodę w postaci byłego chłopaka partnerki. Była to jej pierwsza miłość "szczenięca" - spędzili ze sobą prawie 3 lata. Chłopak nie potrafił i do dziś nie potrafi się pogodzić ze stratą wypisując sms, które mają przywrócić wspomnienia, teksty piosenek etc. Wiadomo w wieku licealnym, jako dumny i pewny siebie facet nie mogłem na to pozwolić - zabraniałem jakiegokolwiek kontaktu, odpisywania, okazywania emocji w jego kierunku. Niestety z sentymentu, przywiązania nie mogła pozostać obojętna i sporadycznie odpisywała, a gdy się dowiadywałem, że robi to nadal dostawałem szału i stawałem się coraz bardziej rozczarowany. Od tego czasu przestało mi zależeć, uleciała ze mnie ta euforia, a nasz związek toczył się dalej, ale nie było już fajerwerków. Partnerce nadal bardzo zależało, zauważyła swój błąd, wytłumaczyła sytuację i zerwała kontakt definitywnie, ale we mnie siedziało to rozgoryczenie przez co nie potrafiłem być taki jak kiedyś. Sex nadal do dziś był wspaniały i bardzo częsty, wspólnie spędzaliśmy czas po 3-4 dni w tygodniu po kilka godzin,ale spotkania stawały się jałowe ( rozmowy , sex , film). Brakowało tego czegoś co uleciało ze mnie, a w związku z tym z czasem też i u niej. Przeporwadzliśmy wiele rozmów, że walczymy dalej o ten związek, że się bardzo kochamy, ale nie wygląda to tak jak u szczęśliwych par. W weekend wróciłem z wyjazdu, dziewczyna przyjechała do mnie poszliśmy na spacer, powiedziała w płaczu, że ona już tak dalej nie może, tuliła się, płakała, mówiła że mnie kocha i jest to dla niej wielkie rozczarowanie miłosne. Dalej, że cały czas myślała, że będziemy już ze sobę zawsze i gdyby jej ktoś powiedział, że będziemy jeszcze kiedyś szczęśliwi jak na początku nigdy by się na to rozstanie nie zdobyła. Ja jako, że miałem już kiedyś styczność z tym portalem zachowałem się jak radzono. Po męsku wysłuchałem przytuliłem, powiedziałem, że to rozumiem i jeżeli taka jest jej decyzja to ją szanuję mimo, że w środku buzowało. Chwilę jeszcze rozmawialiśmy o tym co było fajne i pocałunkiem się pożegnaliśmy. Odchodząc powiedziałem, że do niej napiszę wieczorem, czego nie zrobiłem. Dostałem wiadomość od niej ze " miałeś się odezwać... Dobranoc..." odpisałem o 2 w nocy gdy wracałem z drinkowania jedynie Dobranoc. Obecnie jestem rozdarty, kocham tę dziewczynę nadal, myślę cały czas, a podczas wyjazdu bardzo tęskniłem. Nie potrafię sobie wyobrazić jej przy boku innego mężczyzny niż ja. Z drugiej strony myślę, że pociągają mnie inne kobiety, poczucie wolności, ale zdecydowanie przeważa chęć powrotu byłej dziewczyny. Wiem na pewno, że nie zagrały tu żadne osoby 3 poza wspomnianym chłopakiem kilka lat temu, który od jakiegoś roku jest zupełnie ignorowany przez nią i mnie. Nie wiem jakie ma być moje zachowanie, obecnie chcę jej powrotu. Wiem, że w takiej sytuacji normalnie powinienem dużo pokazywać się w towarzystwie, a ją trzymać na dystans i czekać, aż zatęskni i zacznie się kontaktować. Sprawa jednak wydaje mi się nietypowa, gdyż ona nadal mnie kocha, ale brakowało jej mojego zainteresowania. Stając się obojętny - boję się, że dam sygnał, że już wgl mnie nie interesuje i zacznie się z tym godzić. Jakie powinno być moje zachowanie w tej sytuacji, okazać zainteresowanie w niewielkim stopniu czy może okazać obojętność i "niech żałuje".
Pozdrowienia
F.
Nietypowe jest to, że chcesz uszczęśliwić siebie na siłę, próbując paradoksalnie zrobić sobie jeszcze większą wikse w życiu... Jakby Cię kochała to by Cię nie zostawiła proste jak kąt w kwadracie, skoro "miałeś już styczność z portalem" to zacznij konsekwentnie realizować jego założenia i przestań podchodzić do tego emocjonalnie jak baba.
Pisałeś, że w związku wam nie szło, Ona przejęła role męską i to pierwsza zakończyła. Przykro mi ;/
Chyba masz 2 opcję;
1. próby powrotu (nie wiem czy masz wystarczająco dużo siły skoro teraz już jesteś rozjebany emocjonalnie)
2. zapomnieć
dziwi mnie to ostatnio, ze co wejde na jakis temat to nowy uzytkownik z 1 wpisem i pierdolnieta litania na 200 linijek ...
Daje rady tylko wtedy, gdy sam coś przetestuję i poznam.
"Nie potrafię sobie wyobrazić jej przy boku innego mężczyzny niż ja. Co ty pierdolisz ..
" Stary też tak miałem , ale dziś wygrałem drugie życie.. odpuściłem nie odzywałem się zlewałem przez 2 miesiące 0 kontaktu ona pisała , ja nie odpisywałem. Różnica była taka, że ona odeszła do innego. Po dwóch miesiącach płakała , dobijała się do drzwi a ja byłem w nowym szczęśliwym związku, pisze sms, dzwoni że tęskni przychodzi na moje mecze (gram w piłkę nożną) ale to ja wygrałem.. Postanowiłem aby pokazać sobię, niech ona żałuje , a nie MUSZĘ JĄ ODZSYKAĆ.. Wiem na początku musisz się z tym pogodzić ..
CAŁY CZAS TRZEBA SIĘ ROZWIJAĆ WRAZ Z NOWYMI BLOGAMI , A NIE GDY MAMY DZIEWCZYNIE PORTAL RZUCAMY W PIZDU POCZYTAJ SOBIĘ BLOGI Mr.Snoofie'go a wszystko będziesz miał podane na tacy, jak dla mnie Facet bomba !
|Życie jest krótkie i jeśli masz na coś ochotę to to zrób, ale licz się z konsekwencjami| & |Kobieta jest jak motylek w Twojej dłoni, jeśli zaciśniesz ręce, motylek udusi się, jeśli otworzysz je za mocno, motylek odleci|
Radzę Ci tak, tydzień do niej się nie odzywaj, wytrzymaj, zawal się obowiązkami, pracą, pasją, szkołą, nauką, żeby tylko o niej nie myśleć. I za tydzień zdecyduj, czy chcesz coś od niej czy nie... myślę, że będzie Ci dalej zależeć, to wykonaj do niej telefon, pogadaj o pierdołach(ważne, żeby nie poruszać tematu zerwania), umów się z nią i tam się baw i zdecyduj czy chcesz ją pocałować, przenocować czy odprowadzić i już nie widzieć. Musisz ochłonąć.
Nawet jak będzie dzwoniła do Cb, to w sumie lepiej nie odbieraj, zawsze możesz... ale wtedy nie będzie takiego odpoczynku od siebie i wreszcie ty zadzwoń i się ustaw, a potem ty decydujesz co dalej. Ty masz jaja!