Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak się pozbierać?

27 posts / 0 new
Ostatni
Lepske
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-09-18
Punkty pomocy: 2
Jak się pozbierać?

Dwa lata temu poznałem dziewczynę starszą od siebie o 7 lat ja mam 23 lata, na początku znajomości zwykłe pisanie ze sobą o różnych sprawach życiowych z tego co pisaliśmy ze sobą w swoich myślach miałem już jej obraz, osoby idealnej do mojego życia. Pół roku później postanowiliśmy się spotkać na 4 dni, to spotkanie potwierdziło tylko że to z nią chcę już spędzić resztę swojego życia. Lecz tak idealnie być nie mogło, ona się przyznała że ma jest z facetem od 12 lat i mieszkają ze sobą ale ona jego nie kocha i chce zmienić swoje życie, nie powiem że bardzo mnie zatkało, nie wiedziałem jak zareagować ale przetrawiłem to i żyłem dalej. Oboje mieszkaliśmy w innych krajach i mieliśmy sporą odległość do siebie prawie 2500km, po naszym pierwszym spotkaniu ze łzami w oczach wracałem do domu, wtedy na koniec spotkania rozpłakałem się jak małe dziecko przy niej i oświadczyłem że chyba się zakochałem, że jest dla mnie idealna i bardzo ją chce w swoim życiu. Po powrocie do domu nie mogłem się pozbierać i ciągła tęsknota za nią sprawiała że nie potrafiłem normalnie funkcjonować. Wielkimi krokami zbliżał się kwiecień 2014, z tej racji że miałem półtora tygodnia wolnego napisałem do niej czy może się spotkamy żeby spędzić trochę więcej czasu niż ostatnio. Wtedy ona oznajmiła że są urodziny tego chłopaka i nie może przyjechać, poczułem wielką złość do niej i rozczarowanie, napisałem jej że bardzo się zawiodłem na niej i jeżeli tak postępuje to u mnie nie ma czego szukać. Zakończyłem kontakt, swój wolny czas spędziłem całkiem inaczej. Jest Wrzesień 2014, wybrałem się z grupą znajomych na daleką wycieczkę do Azji, wstaje pewnego poranka wchodzę na fejsa i widzę wiadomość. Tak to właśnie wiadomość od tej samej dziewczyny po której długo się leczyłem i jak się wyleczyłem na dobre to ona znowu dała o sobie znać. Napisała że ciągle tęskni za mną i non stop myśli o mnie, wróciłem z wycieczki do pracy i poprosiłem szefa o pare wolnych dni w październiku żeby polecieć do Polski i się z nią spotkać. Wolne dostałem bez problemu, zjawiłem się w Polsce na spotkanie z nią, wtedy jej gadka była całkiem inna, że ja jej otworzyłem oczy, tylko że mną chce już spędzić swoje życie i zamieszkać razem. Oznajmiłem jej że jestem za tym żeby tak było, kontakt między nami wrócił i każdy wrócił do siebie, ja w głowie miałem już taki plan że do stycznia ją sprowadzę do siebie, wynajmę nam mieszkanie i na początek się utrzymamy spokojnie z mojej pensji a później ona znajdzie jakąś prace. O całym swoim planie jej powiedziałem i nie miała nic przeciwko temu żeby tak się stało, oznajmiła do stycznia załatwi wszystkie swoje sprawy i będzie gotowa żeby przyjechać do mnie. Od tamej pory dostałem mega mocy i wszystko robiłem z wielkim uśmiechem na twarzy, pomyślałem że teraz moje życie nabierze sensu z kobietą która mnie kocha i z którą będe mógł założyć rodzinę, bo nie ukrywam że nigdy nie interesowały mnie przelotne znajomości, chciałem jednej kobiety ale już takiej mojej...która będzie tylko ze mną. Pierwsze kroki zacząłem od poszukiwania mieszkań, z tym było ciężko bo rynek zawalony a mi brakowało gotówki na kaucje, gdyż w kraju w którym mieszkam mieszkania są cholerne drogie a to co miałem na koncie nie wystarczyło na wszystko. Udałem się do banku po kredyt na kaucję do mieszkania, kredyt dostałem bez problemu, nie bałem się o raty gdyż miałem stabilną pracę i nic się nie zapowiadało żeby mogło się coś zmienić w tej kwestii. Jest Listopad 2014 słoneczny poranek, ja z uśmiechem na twarzy zaczynam kolejny dzień pracy, dochodzi godzina 11 i zjawia się szef z teczką dokumentów i woła mnie do siebie. Wtedy już wiedziałem o co chodzi, właśnie tak... zostałem zwolniony. Bardzo się załamałem, lubiłem swoją prace i pracowałem tam od dawna. Na szczęście miałem koło ratunkowe w postaci jednej firmy z Polski która w ten sam dzień zadzwoniła do mnie z ofertą pracy, postanowiłem że musze szybko ogarnąć jakąś prace gdyż tydzień temu dostałem kredyt z banku który trzeba płacić. Poleciałem na spotkanie i czar szybko prysł jak usłyszałem o zarobkach. Wszystko opowiedziałem jej i wtedy ona oznajmiła że skoro chce mieszkać w Polsce to bez niej. Wróciłem do siebie i szukałem tutaj pracy, lecz nic a został tylko miesiąc. Wtedy postanowiliśmy razem że zabiore wszystko ze sobą i wyjade do niej, tam znajdę jakąś prace i będzie dobrze. Tak więc zrobiłem, dużo ze sobą nie miałem bo tylko dwie walizki ubrań. W drugi dzień świąt bożego narodzenia byłem już w samolocie do niej. Dodam że tego samego dnia ona odwoziła tego chłopaka na lotnisko i on leciał do Polski tym samym samolotem którym ja przyleciałem, czułem się paskudnie. Ale myślałem że takie jest życie, no cóż, jakoś musiałem z tym żyć. Ona mieszkała w małym miasteczku, gdzie miała swój zakład i prowadziła swój biznes. Postanowiła że zamknie to wszystko i wyjedziemy do większego miasta. Jak postanowiła tak też zrobiła, tam mieszkanie znaleźliśmy od razu, przeprowadzka zajęła nam 3 dni ale wszystko poszło zgodnie z planem, także jeden problem mieliśmy z głowy. Teraz szukałem pracy w międzyczasie układaliśmy sobie życie i zaczęliśmy się poznawać w różnych codziennych sytuacjach, z tym problemu nie było, bardzo dobrze się dogadywaliśmy ze sobą czas nam leciał bardzo przyjemnie. Do momentu gdy pewnego dnia postanowiłem jej sprawdzić telefon gdy brała prysznic, może źle zrobiłem albo i dobrze... sam już nie wiem. Grzebałem po zdjęciach i zobaczyłem fote kolesia z którym się spotykała w czerwcu'14 i o którym mi opowiadała wtedy w październiku na naszym spotkaniu. Lecz dopiero teraz skojarzyłem fakty, gdy zapytałem ją o zdjęcie ona powiedziała że nie wiedziała że zdjęcia z komunikatorów się zapisują na tel i żebym się o nic nie martwił bo nie mam o co, ona mi krzywdy nie wyrządzi. Kolejny raz było mi ciężko ale jakoś to przetrawiłem i żyłem dalej, zbliżała się Wielkanoc'15 postanowiłem że razem polecimy do moich rodziców, ja im przedstawie swoją kobiete i będzie miło bo rodzice nie będą sami a poza tym będzie okazja żeby się z nimi spotkać. Spotkanie przebiegło bardzo fajnie, obie strony bardzo się polubiły, wróciliśmy do domu i tydzień później dostałem chwile słabości i napisałem do mojej mamy wiadomość że życie tutaj powoli mnie przytłacza, nie mogę znaleźć pracy itd, wtedy odpowiedź matki była "no wreście, wracaj". Następnego dnia rano ona zobaczyła wiadomość i wybuchła wielka awantura w domu, że jest mi z nią źle i mam sekrety ze swoją rodziną, wytłumaczyłem że żadnych tajemnic nie mam tylko chciałbym żyć na takim poziomie co kiedyś, że tam szybciej znajdę pracę niż tutaj i ona pojedzie ze mną. Dodam że moi rodzice oferowali nam pomoc, nawet znaleźli jej prace, tylko był jeden warunek że ona miesiąc czasu przemęczy się u moich rodziców a później z ojcem ogarniemy szybko mieszkanie gdzieś przez jego kolegów. Oznajmiła że nie bo jest za stara na takie numery. Zadzwoniła wtedy do moich rodziców i zwyzywała ich, powiedziała że jakim prawem się wtrącają w życie i skoro mamy sekrety to niech mnie stąd zabierają. Kazała mi się wyprowadzić, spakowałem rzeczy i wróciłem do rodziców, dla mnie był to wielki szok i nowa sytuacja w życiu, dodam że związek z nią był moim pierwszym prawdziwym związkiem i wiele sytuacji działo się u mnie pierwszy raz w życiu. Wróciłem i po 4 dniach znalazłem prace, na następny dzień miałem iść do pracy lecz wieczorem dostałem wiadomość z zdjęciem testu ciążowego i podpisem "gratulacje". Następnego dnia powiedziałem wszystko rodzicom i oznajmiłem że teraz ona nie może być sama i musze tam być koło niej żeby ją wspierać, w domu wynikła wielka awantura z rodzicami bo powiedzieli że to ściema i nie możliwe, ja nie chciałem w to wierzyć i tego samego dnia wieczorem byłem już w samolocie do niej. Mnie ta wiadomość o dziecku bardzo ucieszyła, byłem zadowolony i chciałem żeby każdy o tym wiedział. Gdy przyleciałem ona powiedziała że to dobrze o mnie świadczy że tak szybko jestem i że nie wyrzekłem jej się, powiedziałem że nigdy w życiu bym tego nie zrobił bo bardzo ją kocham. Razem poszedłem z nią do ginekologa, on zrobił badanie i powiedział że wszystko jest na dobrej drodze że nie ma się czym martwić. Bardzo się opiekowałem nią i wszystko dla niej robiłem, w następnym tygodniu wyszła z niczego wielka afera w której ona powiedziała że usunie dziecko a ja mam zniknąć z jej życia, prosiłem, błagałem żeby się zastanowiła nad tym że dziecko to skarb a nie przeszkoda w życiu. Ona wtedy powiedziała że zabrałem jej życie, bo nigdy nie chciała mieć dzieci i bardzo się przed tym broniła, tylko dlaczego ciągle powtarzała że dziecko nas połączy? Kolejna porażka w życiu, załamany wróciłem do Polski na tydzień żeby wszystko w głowie ułożyć, pierwszą noc po przylocie do Polski przepłakałem jej do słuchawki całą noc a ona nic, była ciągle twarda, ja bardzo prosiłem żeby się zastanowiła. Wiem że dzwoniła do UK do kliniki bo tam są dozwolone aborcje. Nie wiem co się ze mną stało lecz gdy byłem w Polsce kupiłem pierścionek zaręczynowy dla niej. 1 czerwca 2015 wróciłem do rodziców znowu zacząć wszystko od nowa, znalazłem prace, pracowałem i ciągle miałem z nią kontakt, ona napisała że poroniła, nie wyparłem się jej, wspierałem ją, sam nie wiem dlaczego, oznajmiła jeszcze że pisze do niej ten chłopak którego zdjęcie znalazłem kiedyś w telefonie i że chce wiedzieć czy nadal ją kocham po tym jak poroniła bo jeżeli nie to on przyjedzie do niej się spotkać, ja powiedziałem żeby nie robiła głupot że bardzo mi na niej zależy i że spotkamy się pod koniec czerwca. Powiedziała że to miło a tamtego odprawiła z kwitkiem, poleciałem do niej z prezentami a na dodatek z pierścionkiem, oświadczyłem się. Weekend minął ja musiałem wracać do siebie i pracować, dodam że ciężko mi było z tym bo moje zaufanie do niej było ograniczone po tym jak wiedziałem że koło niej ktoś się kręci, kolejny miesiąc minął i znowu byłem w samolocie do niej. Tym razem już zostałem na stałe, gdyż szef oznajmił że szukał kogoś tylko na zastępstwo a nie powiedział mi o tym bo wyleciało mu to z głowy. Kolejny pech w życiu, trudno, żyje się dalej. Wróciłem do niej i szukałem obojętnie jakiej pracy gdyż nie chciałem być jej utrzymankiem, znalazłem prace poniżej swoich ambicji, pracowałem dwa dni i wysiadłem, nie dawałem rady. Gdy usłyszałem od niej słowa w sensie " przynosisz pieniądze?" więc pracuj nadal, wtedy się wkurzyłem i skoro ona nie potrafi jakoś mnie wspierać w tym wszystkim to nie ma się dla kogo starać i robić z siebie pomiatacza. Wybuchła kolejna awantura w sensie że nie potrafie jej zapewnić bytu, niczym nie potrafię się cieszyć i chodzę przygnębiony. Odpowiedziałem jej krótko i na temat " czym mam się cieszyć skoro mam kredyt na głowie na dodatek sprzątam w hotelu a Ty mnie w tym nie wspierasz i nie widzę w Tobie oparcia". Wtedy doszło do bójki powiedziała że nie jestem męski i jestem dziadem dla niej, próbowała mnie wygonić z domu bo kazała mi się pakować, ale oznajmiłem że nie będzie za każdym razem mnie wyganiać z domu podczas awantur, musimy dojść do porozumienia razem. Ona przeprosiła i powiedziała że mnie rozumie, ja szukałem innej pracy takiej w której się odnajdę. Leciały dni a ja słuchałem że to ona musi pracować żeby nas utrzymać i że do niczego się nie nadaje. Moja psychika i wartość siebie spadły poniżej wszystkiego zagubiłem się w tym strasznie, nie umiałem sobie z tym poradzić. Dodatkowo dostałem kłode pod nogi tekstem typu "jakbym wtedy nie odrzuciła Marcina teraz bym jeździła dobrym autem i nie pracowałabym na nas" . Ja nie odpowiedziałem nic , zatkało mnie i wtedy zacząłem myśleć że dlaczego ona nie pamięta tego jak zawsze chciała to co miała, nowy laptop, telefon, niczego nie żałowałem dla niej, a mi tak dowala tekstami, jakim prawem? dlaczego?. Wtedy postanowiłem że dłużej nie będziemy tego ciągnąć, bo zawsze jest dobrze tylko tydzień i wszystko wraca do normy, są kłótnie i wypominanie wszystkiego. Ja na koniec zapytałem o dziecko, chciałem wiedzieć jaka była prawda z ciążą, to dostałem 3 wersje od niej, jedna była taka że ginekolog to był znajomy i wszystko było ustawione a ja głupi o niczym nie wiedziałem tylko cieszyłem się jak idiota, druga wersja była taka że chciała mnie sprawdzić jak zareaguje, trzecia to taka że zamówiła tabletki poronne które jej wysłali do Polski i tam poroniła u mamy w domu. Gdy zapytałem czy po tych tabletkach była u lekarza na "łyżeczkowaniu" bo tak czytałem w internecie że trzeba to zrobić to powiedziała że nie, więc ta wersja do dzisiaj mi nie pasuje. Po tych ośmiu miesiącach z nią nie potrafię się odnaleźć w swoim życiu, chodzę zapłakany, w nocy nie mogę spać. Ogólnie to z uśmiechniętego chłopaka który był ciekawy życia i który zwiedził mase krajów na całym świecie ona zrobiła ze mnie wraka człowieka i dziada totalnego. Zostałem z problemami i z nieprawdą której się już nigdy nie dowiem. Nie wiem co ze sobą zrobić bo chęci do życia mam zerowe.

P.S

Dodam że ona mi ciągle zarzucała że niczym się nie potrafię cieszyć, a sama wstawała rano z wielkim fochem i mówiła że musi spi****ać z tego życia bo tak źle jeszcze nie miała. Więc dlaczego tego nie zrobiła? tylko mnie wykończyła psychicznie w tym wszystkim. Na wyjściu z domu powiedziała że teraz nadrobi swoje zaległości z innymi a do mojej matki napisała że nigdy mnie nie było na nią stać, ot taki los . Jeżeli ktoś przeczytał całość to dziękuje za poświęcony czas.

opos1
Portret użytkownika opos1
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Krakow

Dołączył: 2014-05-12
Punkty pomocy: 604

Przeczytałem całość..
Ja Pierdole.. od samego początku byłeś jak i jesteś straszna pizda. A masz 20 kilka lat..
Plakales jej juz na początku, później całą noc przez telefon..
Nie mam pojęcia czemu Cię przy sobie trzymała..
Zero przysłowiowych jaj.
Z dzieckiem to beka była. Pierwsza wersja ze znajomym ginekologiem jest oczywiśta.
I powiem Ci więcej.. nie tylko Ty ja ruchales.
Pozdro , i ogarnij charakter

Lepske
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-09-18
Punkty pomocy: 2

Jestem wrażliwy, taki mam niestety charakter stąd ten płacz u mnie, ale to nie było tak że płakałem non stop. Nie uważam że chodzi tu o jaja bo zawsze chciałem jak najlepiej dla niej, to normalne że w związkach sie facet stara i zabiega o kobiete. Tym bardziej jak mi oznajmiła że jest w ciąży, teraz to chuj ale do niedawna robiłem dla niej wszystko.

Ranger87
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2014-11-11
Punkty pomocy: 7

Cześć,

Przeczytałem wszystko i w pewnym sensie jestem w stanie to zrozumieć, bo w Twoim wieku też przechodziłem przez dość ciężki "reality check".

Wiem, że co tutaj napiszę i tak na niewiele się zda, bo Cię po prostu "boli", a w głowie szaleją emocję, które nie pozwalają Ci racjonalnie myśleć.

Zobacz jednak, że starałeś się na siłę sprawić, żeby ta relacja "wypaliła". Zainwestowałeś w to masę czasu, pieniędzy i nerwów. Poświęciłeś można powiedzieć wszystko, a widzisz dokąd Cię to zaprowadziło.

Mimo tych wszystkich emocji musisz jak najszybciej zacząć SAM myśleć i wyciągać wnioski. Wystarczająco już dużo się starałeś, męczyłeś i przejmowałeś. Zacznij ogarniać SWOJE życie (nie jej). Wyciągnij z tego bolesnego doświadczenia jak najwięcej na przyszłość !

Niestety wiem, że pewnie zaraz będziesz chciał do niej dzwonić i naprawiać wszystko, ale z czasem przejrzysz na oczy. Czasami w życiu trzeba zaryć głową w dno i poleżeć tam chwilę, żeby zrozumieć pewne rzeczy.

czysteskarpety
Portret użytkownika czysteskarpety
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: 3miasto

Dołączył: 2014-11-06
Punkty pomocy: 2597

Wydajesz się porządnym, ulozonym facetem a trafił ci się taki bluszcz. Każdy przeżywa nieszczęśliwa miłość, ale ta twoja to jak scenariusz do filmu. Tak zdrowo myśląc to powinieneś ja kopnąć w dupe dawno temu, laska ewidentnie nie jest z tobą szczera, kręci z jakimś innym typem, SZANTAZUJE cię że się z nim spotka jak coś będzie nie po jej myśli. Nawet o tym dziecku nie znasz całej prawdy bo ci 3 wersje przedstawiła. Ech, szkoda że taki romantico jesteś i dałeś się omotac takiej, za przeproszeniem, pizdzie. Musisz się pozbierać i poznać kkogoś innego, a najlepiej kilka innych. Najpierw poznaj lepiej kobietę, potem myśl o zakładaniu rodziny i wspólnym mieszkaniu bo zabierasz się za to od dupy strony.

kazik
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Łomża

Dołączył: 2011-04-17
Punkty pomocy: 58

Chłopie, to nie ona z ciebie zrobiła wrak, tylko ty sam to zrobiłeś. Przeczytaj to jeszcze raz ale tak jak by to napisał ktoś inny i zastanów się co byś pomyślał o takiej osobie. Staraj się nie myśleć o przeszłości bo ześwirujesz. Sorry ale jak można oświadczyć się babie która ci mówi, że ma na oku innego i jak nie ty to on??? Jak można dać się wyrzucać z mieszkania jak śmiecia i potem wracać. Pewnie wydaje ci się, że przecież jesteś taki dobry, wrażliwy i kochany, a prawda jest taka, że jesteś naiwny, głupi i słaby.
Cała ta historia to jedno wielkie szambo. Jeżeli dupa rzuca kogoś z kim jest w dłuższym związku dla ciebie to niemal pewne jest, że za jakiś czas ciebie rzuci dla następnego.
Nie chce cie tu dobijać, ale nie masz chłopie charakteru. Zamiast się teraz rozklejać weź się w garść i wykorzystaj to co teraz czujesz, jako motywację do zmiany. Lepszej okazji już nie bedziesz miał w życiu. Biadolenie tylko pogorszy twój stan.
Wiem, że cieżko, nie ma ochoty, siły itd ale zmuś siebie do wysiłku. Innej drogi nie ma. Albo zaczniesz się wspinać do góry albo spadniesz na dno. Większość ludzi na tym forum dostała po dupie, ja też. Dzisiaj dziękuje Bogu, że miałem okazje przeżyć tą lekcję bez dużych konsekwencji. Dzięki temu co przeżyłem jestem innym człowiekiem, uwierzyłem w siebie, przestałem sie przejmowąć tym co inni mówią i zaczęło mi sie układać lepiej niż bym się tego spodziewał 3 lata temu. Głowa do góry i zapierdalaj chłopie

Dominikkow
Portret użytkownika Dominikkow
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 1993
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1364

Ale dramato-komedio story. Gdyby laska kazała mnie się wynosić z domu to drugi raz na oczy by mnie nie zobaczyła. Poza tym - kolejny padlinowaty związek, gdzie ona jest od niego o kilka lat starsza. Mnie się wydaje, że Tobie wewnętrznie takie emocje pasują. Lubisz się babrać w emocjonalnym gnojowniku.

_____________________________________________________________

Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Dziewczyna strasznie nieułożona i totalnie niezrównoważona emocjonalnie. W Tobie natomiast widać brak silnego poczucia własnej wartości i tożsamości, co było katalizatorem całej tej masakry, jaką Ci wyrządziła.

Jest takie powiedzenie, pradawne, stare jak ten świat, ale cholernie prawdziwe. Zwróć uwagę na wielkość liter i gdzie użyłem caps locka: "SZANUJ SIEBIE SAMEGO jak bliźniego swego" - co znaczy, że najpierw Ty, potem ktokolwiek inny.

Ty natomiast zatraciłeś kompletnie siebie i nie byłoby tak, gdybyś znał swoją wartość, był świadomy samego siebie i własnych możliwości.

Zwróć uwagę na to, że w istocie ta dziewczyna nie miała praktycznego wpływu na Twoje życie, za to TY MIAŁEŚ. Ponieważ Ty jesteś ośrodkiem decyzyjnym, do Ciebie należy wybór tego co akceptujesz i tolerujesz. Gdybyś był tego świadomy, kopnąłbyś w tyłek tą manipulacyjną sukę przy pierwszej-może drugiej lepszej okazji i już nigdy nie zaprzątał sobie nią głowy. Zapytaj siebie i postaraj się szukać odpowiedzi na pytanie: dlaczego tak się właśnie nie stało? Co jest ze mną nie tak, że pozwoliłem po sobie tak orać?

Jest znowuż powiedzenie: każda koza na pochyłe drzewo wskoczy. Nie bądź pochyłym drzewem. Buduj wartość siebie, swoją pewność i świadomość, by już nigdy w życiu nie dać po sobie orać. Bo jedyną osobą, która podejmuje decyzje, od których zależy Twój byt i Twoje samopoczucie, jesteś Ty sam. Nie ta dziewczyna, nie inna dziewczyna, ale Ty sam.

Dazwid
Portret użytkownika Dazwid
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Sin City

Dołączył: 2012-04-07
Punkty pomocy: 643

Powiem tylko tyle- sam jesteś sobie winny.

Lepske
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-09-18
Punkty pomocy: 2

Sam jestem sobie winny tej całej sytuacji po części to racja, za każdym razem gdy wracałem do niej to mówiła że się zmieni,będzie mniej nerwowa itd,niestety z tego nic nie wyszło bo to ona ciągle mnie próbowała zmienić. Podczas kłótni zawsze szybko pierwszy musiałem przyjmować jej przeprosiny bo jak tego nie zrobiłem to miała wyjebane i nic do niej nie trafiało.Podczas gdy ja chciałem ją przeprosić to mogłem to robić cały dzień...i tak nic z tego nic nie wychodziło.

Możecie powiedzieć że moje zachowanie czasem było pizdowate, ale większość sytuacji jakie miała miejsce w moim życiu wydarzyła się po raz pierwszy. Sam czasami myślałem że jak zrobie tak a nie inaczej to wszystko będzie cacy, teraz wiem że tak nie było. Musiałem się tego nauczyć, a cena jaką płaciłem czasem była duża w chuj bo w jej oczach traciłem na wartości a ja nie zdawałem sobie z tego sprawy.

romanek
Portret użytkownika romanek
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Odpowiedni
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-03-15
Punkty pomocy: 709

Kolego ! Jestem w podobnym wieku co Ty i szczerze, nie dowierzam.. jakim cudem ta Pani Cie opętała ,że nie wiedziałeś jak się nazywasz..
Po pierwsze to odległość 2500km , po drugie Twój płacz, po trzecie ona ma 30lat ,a mentalność 16latki - widziałeś to, ona żyje z dnia na dzień, pewny jestem,że w pewnym momencie poczułeś,że coś jest nie tak.. jeszcze zanim to się wszystko tak potoczyło! trzeba było tym pierdolnąć!

a co do tej "kobiety" - ona ma jakieś straszne kompleksy... ona chce się bawić, wypinać dupsko - nie chce mieć dzieci, bo " nie dojrzała" i nie dojrzeje - nie dopasowaliście się mentalnie..
co jest paradoksem, bo to ona jest znacząco starsza..

pozbierasz się, może nie mega szybko, ale się pozbierasz.. nie szukaj nikogo teraz, odpocznij, wyluzuj, urwij z nią kontakt, wymaż ją z pamięci..

Dominikkow
Portret użytkownika Dominikkow
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 1993
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1364

A mnie się zdaje, że Dupce się damage_mod załączył bo ona starsza, on tyle młodszy (7 lat to dużo - jeszcze dla kobiety) i zaczęła świrować.

_____________________________________________________________

Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.

Lepske
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-09-18
Punkty pomocy: 2

W sumie to całkiem możliwe, bo od czasu tej "ciąży" to nic się nie układało, wiecznie wypominanie i pretensje. Ja głupi wszystko brałem na siebie i starałem się pannie przypodobać robiło się dobrze na tydzień i później fochy o byle gówno. Teraz chcę się pozbierać i wyjebać ją z psychiki, lecz na to potrzeba czasu.

Lepske
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-09-18
Punkty pomocy: 2

W sumie to całkiem możliwe, bo od czasu tej "ciąży" to nic się nie układało, wiecznie wypominanie i pretensje. Ja głupi wszystko brałem na siebie i starałem się pannie przypodobać robiło się dobrze na tydzień i później fochy o byle gówno. Teraz chcę się pozbierać i wyjebać ją z psychiki, lecz na to potrzeba czasu.

badboy
Nieobecny
"Kto mi połknie? No kto?"
Wiek: .
Miejscowość: .

Dołączył: 2014-11-21
Punkty pomocy: 235

Przychodza mi do glowy tylko dwa slowa: WIELKI SYF.

Ja osobiscie bym spierdalal jak najdalej od niego.

Konstanty
Portret użytkownika Konstanty
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: 3city

Dołączył: 2014-03-13
Punkty pomocy: 3525

Klasyk.

1. Chwal boga, że nie jest w ciąży.
2. Spierdalaj od niej jak najdalej.

____________________________________________
"Umysł jest jak spa­dochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Ha... Dokładnie.

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Ha... Dokładnie.

Matador
Portret użytkownika Matador
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2013-05-19
Punkty pomocy: 162

ciesz się kolego że z tą ciążą to była ściema tylko tyle Ci powiem...

Odwaga i upór mają magiczny talizman w obliczu którego trudności znikają a przeszkody rozpływają się w powietrzu

dror
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2015-03-31
Punkty pomocy: 6

Sprawa jest dosyć świeża, minęło dopiero kilka miesięcy, a po takich przebojach potrzeba zdecydowanie więcej czasu, szczególnie, że (z tego co wywnioskowałem) jesteś delikatnym i dobrym chłopakiem. A takie chłopaki mają w takich przypadkach ciężko.

Miałem kiedyś podobną akcję z lasią, może nie było tam motywu ciąży oraz takiej częstotliwości odchyleń od normy, ale co przeszedłem to moje.

Pytasz jak się pozbierać:
- otóż najbardziej banalna i oczywista sprawa to czas. Jeszcze tego nie chcesz przyjąć do wiadomości, ale czas Tobie pomoże,
- mi pomogło zrozumienie emocji jakie mną kierowały. Skąd się wzięły, w jaki sposób mnie warunkowały i do czego doprowadziły,
- całkowicie zerwij kontakt, ale tak na amen. Zablokuj numery, wywal FB (w sensie, całkowicie go usuń - sam nie mam już kilka dobrych lat i chwalę sobie:)),
- wspominałeś, że podróżujesz, więc może dobrym pomysłem będzie wyjechanie do innego kraju w celach turystyczno - pracowniczych? Nie mam tu na myśli oklepanego zachodu, ale może raz jeszcze Azja? Zmiana otoczenia również powinna Ci pomóc,
- hobby / pasja (chyba jak wyżej)?
- no i chyba taka wisienka na torcie - mam nadzieję, że masz PRAWDZIWEGO przyjaciela, któremu możesz się wyrzygać z tego syfu, który nam tu opisałeś. Taka osoba bardzo pomaga. Ale pamiętaj, że musi być to ktoś kto wysłucha tematu i zachowa go dla siebie.

Powodzenia gościu, i nie daj się:)

Lepske
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-09-18
Punkty pomocy: 2

Dzięki za dobre słowo. Sprawa jest bardzo świeża bo ogarniam się 4 dzień dopiero po tym wszystkim. Wszelkie kontakty z nią zablokowałem,a wszystko co mi się nią kojarzyło zostało wywalone.

Wiem że teraz potrzeba czasu, jakoś sobie daje radę ale jest w chuj ciężko w nocy nie mogę spać bo mam posrane sny gdzie słyszę jej głos i inne pierdoły się w nich pojawiają. Napisałeś że wywnioskowałaś że jestem dobrą osobą, tutaj trafiłeś w sedno,od paru osób słyszałem że takie osoby w życiu mają najbardziej przejebane. Teraz sam się o tym przekonałem, lecz jakoś nie potrafię być zimnym skurwysynem ale może najwyższa pora żeby chociaż spróbować. Teraz chcę się ogarnąć z pracą i odbić od dna. Później chcę się wybrać na jakąś podróż żeby zrobić sobie reset swojej psychiki która dostała ostro po dupie.

badboy
Nieobecny
"Kto mi połknie? No kto?"
Wiek: .
Miejscowość: .

Dołączył: 2014-11-21
Punkty pomocy: 235

Te porąbane sny i głosy to tylko i wyłącznie reakcja chemiczna Twojego mózgu, czujesz się jak narkoman któremu odstawiono dragi. Pamiętaj, że to nie jest realne jednak, Twój mózg Cię oszukuję i tak zawsze powinieneś to sobie racjonalnie tłumaczyć.

Konstanty
Portret użytkownika Konstanty
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: 3city

Dołączył: 2014-03-13
Punkty pomocy: 3525

Lepiej szykuj dupę, bo idę o zakład, że to nie koniec i jak ona połapie się że faktycznie wyłożyłeś na nią lachę, to zacznie się kolejna odsłona dramatu pt. "Wybacz, zmienię się, zrozumiałam wszystko! Tylko wróć a przychylę nam nieba kotku."

Przygotuj się na morze łez, talent oratorski na miarę Obamy, ogrom zapewnień, błaganie na kolanach, bicie się w pierś, obietnice poprawy, kuszenie seksem i przywoływanie wszystkich fajnych momentów miedzy Wami z którymi wiążą się jakieś emocje. Oczywiście nie muszę wspominać, że to droga do nikąd. Ulegając prosisz się o kolejny, emocjonalny wpierdol. Otarłeś się o niezłe gówno i ze swoją naiwną wrażliwością miałeś MASĘ szczęścia, że nie wtopiłeś z nią w ślub i dziecko. Biorąc pod uwagę Twój charakter, dojście do ładu zajęłoby Ci długie lata o ile w ogóle byś sobie z tym psychicznie poradził. Wybacz, ale mam przesłanki, aby w to wątpić.
Także zbierz plony z tej lekcji i trzymaj kciuki, żeby inny amator Ci ją podebrał, co by miała teraz zajęcie i nie próbowała Cię znowu urobić, bo w tym momencie jesteś jeszcze delikatny i bezbronny jak świeżo wykluty pisklak. Potrzeba czasu i dojdziesz do właściwych wniosków, a jak do tego spotkasz jeszcze normalną pannę, to na samo wspomnienie o bohaterce tego tematu będziesz miał ochotę jebnąć się w czoło ze wstydu, jaką łajzą byłeś żeby dać się tak wykorzystać takiej larwie.

Bo tak między nami mówiąc, to Twoja wina, a nie jej. Sam dałeś się jej wykorzystać, a niektórzy ludzie żyją według sentencji - "skoro ktoś jest tak głupi, żeby mi wierzyć, to ja jestem na tyle mądry, aby to wykorzystać".

____________________________________________
"Umysł jest jak spa­dochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein

Lepske
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-09-18
Punkty pomocy: 2

Myślę że jeżeli ja się nie odezwe pierwszy to ona pierwsza nie pokaże oznak życia. Tak było zawsze po każdym rozstaniu ona milczała i czekała na mój krok pierwsza bo wiedziała że zawsze dzwoniłem i starałem się to naprawić.

Nawet jeżeli to takie jej gadanie byłoby bez sensu bo już za dużo prób było żebym ja uwierzył w jej zmiane. Myślę że ona ma jakiegoś pewniaka teraz z którym się wafluje. Ponieważ na odchodnym tak wiele o nim mówiła a wiadomo że ludzie wkurwieni czasem mówią prawdę.

Konstanty
Portret użytkownika Konstanty
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: 3city

Dołączył: 2014-03-13
Punkty pomocy: 3525

No oby, oby. Trzymajmy kciuki, co byś miał rację. Smile

____________________________________________
"Umysł jest jak spa­dochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein

Kaktusek
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2015-09-15
Punkty pomocy: 0

Z tego o czym piszesz wnioskuje, że spotkało Cię z nia najgorsze zło, więc za kim płaczesz? Przedstawiłes tylko swoją wersje wydarzeń a ciekawe jaka była by jej?.Ona też poświeciła troche zeby być z Tobą, wyjechała do innego miasta, zamknela biznes. O czymś to chyba świadczy. Chcesz sie odkochać czy wrócić do niej?
Zadaj sobie pytanie czego Ty chcesz?
Narzekasz na nią do ostatniej linijki to po co Ty płaczesz? Powinieneś sie cieszyc ze ten koszmar minąl.
Pozdrawiam.

Kaktusek
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2015-09-15
Punkty pomocy: 0

Z tego o czym piszesz wnioskuje, że spotkało Cię z nia najgorsze zło, więc za kim płaczesz? Przedstawiłes tylko swoją wersje wydarzeń a ciekawe jaka była by jej?.Ona też poświeciła troche zeby być z Tobą, wyjechała do innego miasta, zamknela biznes. O czymś to chyba świadczy. Chcesz sie odkochać czy wrócić do niej?
Zadaj sobie pytanie czego Ty chcesz?
Narzekasz na nią do ostatniej linijki to po co Ty płaczesz? Powinieneś sie cieszyc ze ten koszmar minąl.
Pozdrawiam.