Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Kobieta po środku - co z taką?

89 posts / 0 new
Ostatni
fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26
Kobieta po środku - co z taką?

Spotykam się z bardzo fajną i ułożoną dziewczyną, jednakże mam pewien problem... Oczywiście poza tym, że jest ułożona, inteligentna i tak dalej, problemem jest jej stan emocjonalny: właściwie rozbity na drobne cząstki przez wzgląd na chłopaka, który po 5 letnim związku w bardzo przykrych okolicznościach ją porzucił.

Choć minęło od tego wiele czasu, to widać ciągle skutki uboczne całej tej rozterki. Sprawa wygląda prosto: spotykamy się raz w tygodniu, bardzo miło gawędzimy. Postawiłem jej sytuacje bardzo jasno: jestem Tobą zainteresowany i nie szukam przyjaciółki.

Pozycja dziewczyny niestety trochę komplikuje sprawę. Jasno stwierdziła, że spotyka się ze mną, "bo czuje do mnie pociąg fizyczny i intelektualny", ale chce to rozegrać powoli, ostrożnie, bo ktoś ją bardzo mocno zranił i boi się, że pokaleczy się ponownie. Jest otwarta na to, co się może wydarzyć między nami - stwierdziła, że nie mówi mi "nie", ale też nie obiecuje mi gruszek na wierzbie.

Podpytywała mnie z iloma dziewczynami ja się spotykam: miałem więc okazję do odbicia pytania i ku mojemu zdziwieniu usłyszałem, że widuje się tylko ze mną i nie ma nikogo więcej na horyzoncie. Co więcej: pytała mnie czy nie przeszkadza mi, iż spotka się z dobrym kolegą z klasy - jasno z góry zaznaczając, że to tylko KUMPEL. oO Odpowiedziałem OK - przeciez nie jesteśmy parą - i przez ten fakt właśnie, że parą nie jesteśmy, pytanie nieco mnie zdziwiło. Stwierdziła, że chce być wobec mnie uczciwa. Na przedostatnim spotkaniu trochę mi popłakała w rękaw, poprzytulaliśmy się, pogłaskałem ją po głowie, kolanie: dotyk był - trochę to było przesłodzone. Żeby za słodko i za łatwo nie było, na ostatnim spotkaniu nieco stonowałem i oziębiłem naszą fizyczność ograniczając się do przytulenia na pożegnanie.

Myślę, że ona doskonale wie, że trafiła na cudownego gościa: zauważyłem, że pewne moje gesty, moje gadki zrobiły na niej olbrzymie wrażenie. Podejrzewam, że myśli o mnie codziennie i ma niezłe tornado w głowie.

Jeszcze w początkowej fazie relacji, gdy jej problem "zranienia" nieco mnie przeraził i gotowy byłem odejść, zachęciła mnie do dalszej kontynuacji znajomości mówiąc: "boję się, że stracę na coś z Tobą szansę"...

I teraz pytanie: czy pannę, która tak siebie określa jako "pomiędzy" można brać w obroty?... Krótko: chwycić za kudły, przycisnąć do ściany i pokazać z kim ma do czynienia? Czy przez wzgląd na to co mówi, że jest "ostrożna" - raczej wstrzymywać się i postawić na rozmowę i wzbudzenie w niej zaufania, aniżeli ją całować - poczekać z tym?

Pytam po prostu o to, czy podporządkować się jej, czyli "powoli, ostrożnie" czy raczej robić rzeczy wbrew temu co ona mówi: na przekór? Czyli całować, dążyć do przespania się?

PS.
Nie wierzę w rady całuj laskę na 2-3 spotkaniu i jeżeli nie zrobi Ci loda, to porzuć ją i szukaj następnej. Wiem z doświadczenia, że to zajmuje czas, a poziom intymności wzrasta wraz z rozwojem relacji. Trzeba się trochę poznać, przyzwyczaić się do siebie, a nie z oślinionym jęzorem rzucać się na pannę na 2-3 spotkaniu... Tymbardziej, że do czynienia mam nie z rozhisteryzowaną 18-latką, a ułożoną i porządną, dojrzałą kobietą.

kazik
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Łomża

Dołączył: 2011-04-17
Punkty pomocy: 58

Nie słuchaj tego co mówi bo zostaniesz chusteczką w którą bedzie smarkać. Działaj ale nie natarczywie. Flirtuj i patrz jak sie zachowuje. Jak zauważysz uśmieszki, ogólnie, że dobrze się bawi w twoim towarzystwie to całuj. Ona musi widzieć, że tobie się podoba i masz jaja. Nie stawiaj na żadne rozmowy i inne pierdoły bo tym strzelisz sobie w stopę. Nie gadaj z nią na ten temat i tyle. Obserwuj i rób swoje. Zaskakuj i nie pytaj o zdanie. Jak się postarasz to za miesiąc zapomni, że była w tym związku. Na przyszłość zero zazdrości z twojej strony, jak przegnie dajesz jedno ostrzeżenie. Jeżeli sytuacja się powtórzy, odchodzisz bez żadnej gadki i pitolenia.
Powodzenia

kazik
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Łomża

Dołączył: 2011-04-17
Punkty pomocy: 58

Jakich granic bo nie bardzo rozumiem. Granice to stawiają ci co nie mają pewności siebie. Facet dojrzały nie próbuje kogoś zmieniać, niczego zabraniać itd, tylko jak coś mu nie pasi to daje ostrzeżenie a przy braku efektów odchodzi.
Myślisz, że jeśli dziewczyna jest ogarnięta, poukładana itd to chce innego faceta niż reszta... mylisz sie kolego.

kazik
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Łomża

Dołączył: 2011-04-17
Punkty pomocy: 58

Naucz się czytać ze zrozumieniem. Dawanie ostrzeżenia w moim wypadku polega na jasnym i czytelnym przedstawieniu tego co mnie wkurwia i nie bede tego tolerował, a nie na dwu godzinnym wykładzie co jej wolno czego nie wolno itd. Jeżeli to nic nie dało to nie robie żadnej zadymy, wykładu czy czegoś takiego tylko, trzymam się tego co wcześniej powiedziałem i odchodzę. Jeżeli nie widzisz różnicy to cofnij się do podstaw Gracjana, tam jest to bardzo dobrze opisane w wątku jak prowadzić związek bodajże. Przyda się tobie to na przyszłość.

kazik
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Łomża

Dołączył: 2011-04-17
Punkty pomocy: 58

Reasumując dziewczyna umawia się z innymi, całuje czy co tam jeszcze a Ty masz siedzieć z podkulonym ogonem bo przecież masz mieć "wyjebane", prawdziwy facet nie stawia granic... Ogarnij sie człowieku i nie wypisuj głupot

czysteskarpety
Portret użytkownika czysteskarpety
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: 3miasto

Dołączył: 2014-11-06
Punkty pomocy: 2597

To kiepskie to twoje doświadczenie skoro twierdzisz że nie można całować na 2-3 spotkaniu bo za wcześnie. Lub nie próbowałeś tego w ogóle. Inna sprawa jeśli nie chcesz, ale to twoja sprawa. Nieważne, nie o to tu chodzi.

Zazwyczaj laski które są dopiero co po długim związku są strasznie rozchwiane, ale to nie oznacza że masz się za nie zabierać inaczej niż do innych. Bardzo dobrze że uciales to jej wyplakiwanie się w twoje ramię, nie jesteś od tego żeby słuchać jej smutków, od tego ma koleżanki i przydupasow, a ty nie chcesz przecież należeć do żadnej z tych grup. osobiście trzymam się z dala od lasek które nie mają jeszcze zakończonej sprawy z byłym w swojej głowie, z takimi może się zdarzyć wszystko, może w każdym momencie wrócić do tamtego. Ale nie musi, nie ma żadnej reguły. Jeśli nie zraża cię to że ona ciągle myśli o byłym to działaj, ale nie traktuj jej przez to jakoś inaczej. Masz robić swoje.

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Bo na pocałunek przychodzi odpowiedni moment i odpowiedni czas: ma to wyjść naturalnie. Mając w głowie porady tej strony (a czytałem podstawy itd. itp.Wink) pocałunek może wyjść sztywno, nachalnie i w nieodpowiednim momencie. Również mam swoje granice i swoje zasady, które mnie definiują i definiują moją tożsamość. Na pocałunek trzeba sobie trochę zapracować, nieco zasłużyć.

Psychologicznie ma się czuć, że to właśnie teraz, że to właśnie ten moment: w zgodzie ze sobą. I wcale nie chodzi tutaj o pewność siebie czy o posiadanie "jaj": po prostu ma to być naturalne. Ja mam takie reguły, zweryfikowane przez życie. Być może podyktowane dotychczasowymi doświadczeniami z nieco starszymi kobietami. Nie robię niczego wbrew sobie: to ma się czuć: bo przychodzi na to odpowiednia chwila. U 26-28 latek wg mnie cały ten proces trwa wolniej. Na pewno więcej niż 2-3 spotkania. Szczególnie u takiej po takim zranieniu. To moja opinia, ale biorę pod uwagę Waszą.

Spokojnie, do byłego nie wróci, bo były po prostu nie egzystuje już na tym świecie.

Tak czy inaczej trzeba się brać za nią konkretniej, żeby chusteczką nie być i podporą w odbudowie swojej pewności jw.

Zgodziła się zaprosić do mojego domu w przyszłym tygodniu, a ja świetnie gram na pianinie... które w tym domu także posiadam. Jak dotąd spotykaliśmy się na zewnątrz: także to nieco nowa sytuacja...

Christiano
Portret użytkownika Christiano
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Północ

Dołączył: 2013-05-11
Punkty pomocy: 698

Dużo gadania a mało konkretnych czynów. Powinieneś ją pocałować czy coś...a potem wysłuchiwać tekstów o tym jakie na niej wrażenie robisz, narazie budujesz tą swoją atrakcyjność na piasku, a jak dobrze zawieje to już nic z tego nie zostanie...czytaj: pojawi się ktoś inny, bardziej konkretny to nagle zostaniesz w drugim szeregu.

"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Czy można być chusteczką do wypłakania ROK po tym, jak w spektakularny sposób zostawił ją były? Wątpię...

Cholerny plus tej całej znajomości jest taki, że oprócz jej inteligencji i porządności: mieszka 3 minuty drogi piechotą ode mnie. Miazga. Dlatego będę się starał. Dlatego zadałem pytanie co z taką i jak się z nią obchodzić. Rzadko się taka trafia, ale komplikacją jest właśnie emocjonalny nieporządek i rozbicie, a głównym pytaniem: jak się z taką obchodzić?... W dzisiejszych czasach wszyscy mają problemy, lęki, obawy itd., ale mimo uświadomienia, że w świecie tak jest, pojawia się taki trudny do zgryzienia orzech...

kazik
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Łomża

Dołączył: 2011-04-17
Punkty pomocy: 58

Chłopie czytając twoje wypowiedzi już widać, że spierdolisz wszystko. Traktujesz ją jak Marie dziewice, anioła, złoty gral i nie wiem jak to jeszcze określić. To jest normalna dziewczyna i chce być tak traktowana. Albo się obudzisz i przestaniesz kręcić sobie w głowie melancholijne i mdlące filmy, albo możesz o niej zapomnieć.

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Traktuję ją tutaj jako anioła, złoty gral: nigdy na szczęście nie usłyszała tego z moich ust. Po prostu mówię, że kwestia myśli o niej - które tutaj przedstawiłem - jest zupełnie inna od słów wypowiadanych wprost do niej. Na tym polu jest OK. Nie ma podlizywania się i komplementu co drugie zdanie. Tak łatwo nie miała.

kazik
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Łomża

Dołączył: 2011-04-17
Punkty pomocy: 58

Nie musisz tego mówić. One to czują z kilometra

Łysiejący grubas
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: Stargard

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 413

Nie jest źle. Nie jesteś łatwy, jest zaufanie, jest dotyk, dała się zaprosić do cb.

Problem jest w twojej głowie, bo sam się ramujesz w rolę przyjaciela i pocieszyciela.

Biedna, zraniona, rozbita, kobieta 26-28, opłakuje zerwany związek ze zmarłym byłym.
Szlachetny rycerz, który "będzie się starał" i nie spieszy się z eskalacją seksu.

Za bardzo wszystko kręci się wokół niej. Wyluzuj z tym "staraniem się" i zostaw jej miejsce do starania się.

Chcesz powoli i naturalnie, OK. Jak już będzie u cb, niech wyluzuje, coś na atmosferę, pianino, alko, i dąż do pocałunku i dalej. Nie musi się skończyć lodzikiem czy seksem, ale MUSISZ ustawić waszą relację jako seksualną, a nie platoniczną.

Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

"Wyluzuj z tym "staraniem się" i zostaw jej miejsce do starania się." - czyli co, mam się położyć na łóżku i rzucić do niej: teraz Ty się starasz i pokazujesz na co Cię stać? Laughing out loud

Łysiejący grubas
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: Stargard

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 413

Coś dało mi do myślenia.
3 x napisałeś, że jest ułożona. 2x że porządna. 2x że inteligentna.

Nie zauważyłem, cobyś napisał że jest piękna i HB. Czy jest pasztetem?

Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Jest ładniutka i bardzo seksowna.

Konstanty
Portret użytkownika Konstanty
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: 3city

Dołączył: 2014-03-13
Punkty pomocy: 3525

Niby dostałeś po dupie od zaburzonych, toksycznych lasek a próbujesz budować relację na dokładnie tych samych emocjach i schematach co wcześniej.

To nie jest kwesta nauczenia się jak wyłapać taką laskę z tłumu, tylko co w sobie zmienić, aby takowe spierdalały od Ciebie tak, jakbyś miał na szyi uwieszony czosnkowy naszyjnik.

Czytając to nie miałem wrażenia, abyś wysnuł jakiekolwiek wnioski z poprzednich doświadczeń. Znowu lgniesz do toksyny i udajesz przed samym sobą wielkiego zdobywcę. Uwiesiłeś się na jakiejś emocjonalnie rozjebanej pannie, która sama nie wie czego chce i ewidentnie nie jest gotowa do związku jak na 6 cudzie świata. I chuj, że mieszka 3 minuty od Ciebie, chcesz budować dojrzały związek, czy lgnąć w kolejne uzależnienie? Znowu chcesz kogoś zmieniać, naprawiać, uszczęśliwiać? Prosisz się o kolejny wpierdol.

Niczego się nie nauczyłeś. Pannie potrzebny jest dobry psycholog, dużo czasu i determinacji, a nie rycerz na białym koniu. Siebie nie oszukasz.

____________________________________________
"Umysł jest jak spa­dochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Konsanty, słusznie napisane. Biorę to pod uwagę i dopuszczam granicę bezpieczeństwa. Mogę jednak sprawdzić, czy garnek ten nie zawiera wrzątku, czy go zawiera. Jestem na tyle świadomy własnych emocji i siebie, że na ten moment jestem bezpieczny.

Dlaczego toksyna? Nie mam ku temu żadnych przesłanek, by tak było. A wiem czym podpada toksyna. Ani jej relacje rodzinne na takie nie wyglądają, ani jej relacje interpersonalne nie pachną mi toksynami. Czy nie można stać z boku i przyglądać się? Nie wchodzę do jej bagienka i nie taplam się z nią w jej błocie.

Do psychologa wróciła: za moją namową.

Konstanty
Portret użytkownika Konstanty
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: 3city

Dołączył: 2014-03-13
Punkty pomocy: 3525

No jak tam sobie chcesz. Pamiętaj tylko, że świadomość i wiedza nt. toksycznych relacji wcale nie gwarantuje Ci, że zaraz nie obudzisz się w takowej. Tu chodzi o emocje, a nie o zdrowy rozsądek. Możesz to wszystko sobie w środku ładnie wytłumaczyć, uargumentować, uzasadnić, ale nie da Ci to nic do póki nie wdrożysz wiedzy w działanie. Bez litości i wyjątków.

Już się zaangażowałeś, a nawet jej nie całowałeś. Daje Ci trzy miesiące sielanki, wielkich słów i bzykania, a cała wiedza uleci z Ciebie szybko, szybciusieńko. Kogo chcesz oszukać? Przecież dobrze wiesz, że jak to pójdzie do przodu to tak łatwo jej nie odpuścisz, tylko będziesz próbował ją 'leczyć' z czegokolwiek co jej dolega. Prosisz się o kłopoty Panie, na własne życzenie.

Ja wiem, że to takie wzniosłe. Ja ją naprawię, pomogę, naprostuję, sprawię że dzięki mnie jej życie nabierze kolorów, jak tęcza, a ona będzie mnie za to kochać do końca świata i jeden dzień dłużej. Sam mam w sobie taki głos, ale to droga prosto na manowce. Uwierz w siebie, uwierz że zasługujesz na miłość i związek z osobą, która jest gotowa i sprawna na starcie. Nie musisz brać się za egzemplarze, które wymagają gruntownego remontu, żeby dostać i zasłużyć na szczere uczucie od kobiety. To tak nie działa. Krążysz wokół tego samego schematu wokół którego krążą toksyczne dupy, które opisywałeś w swoim blogu, tylko że jesteś po tej drugiej stronie szyby.

____________________________________________
"Umysł jest jak spa­dochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein

romanek
Portret użytkownika romanek
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Odpowiedni
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-03-15
Punkty pomocy: 709

1.
"bo czuje do mnie pociąg fizyczny i intelektualny"
-bardzo jasno Ci sprecyzowała, co masz robić w kierunku "Waszej relacji" - zrób tak,żeby ten pociąg fizyczny jeszcze bardziej wzmocnić.. więc nie wiem, skąd u Ciebie obawy przed całowaniem jej? myślę,że bez oporów na pierwszym spotkaniu ,jakbyś porządnie to rozegrał... poważnie..co do intelektu, jeżeli jej tym imponujesz - duży plus dla Ciebie

2.
"Jest otwarta na to, co się może wydarzyć między nami - stwierdziła, że nie mówi mi "nie", ale też nie obiecuje mi gruszek na wierzbie." - i tutaj masz odpowiedź , na to co napisałem wcześniej.. jeżeli tych aspektów nie rozwiniesz, panna Ci podziękuje Wink

3.
"pytała mnie czy nie przeszkadza mi, iż spotka się z dobrym kolegą z klasy - jasno z góry zaznaczając, że to tylko KUMPEL." - fajnie,że jest uczciwa, otwarta , ale tego "kumpla " bym też tak do końca nie zlekceważył. dla niej to tylko kumpel, nic nie wiesz , o tamtym ziomku, który może chcieć "czegoś więcej" , a ona może po prostu potrzebować tej "fizyczności" , którą Ty masz wnieść do Waszej relacji.. więc poważnie zastanów się, czy nie warto zacząć z nią nawiązywać kontakt fizyczny - poprzez dotyk, całowanie etc..

4.
" Na przedostatnim spotkaniu trochę mi popłakała w rękaw, poprzytulaliśmy się, pogłaskałem ją po głowie, kolanie: dotyk był - trochę to było przesłodzone. Żeby za słodko i za łatwo nie było, na ostatnim spotkaniu nieco stonowałem i oziębiłem naszą fizyczność ograniczając się do przytulenia na pożegnanie."
-może się mylę ale błąd! tutaj zachowałeś się jak klasyczny kolega.. ja rozumiem,że pannę dopiero poznajesz.. ale właśnie wtedy się określasz.. i nie traktuj jej jak cukiereczka, którego ktoś porzucił, bo za chwile ktoś Ci tego cukiereczka z przed nosa zabierze i wpierdoli , a ona z porzuconej po długim związku dziewczyny , stanie się szczęśliwą kobietą

5.
"Myślę, że ona doskonale wie, że trafiła na cudownego gościa: zauważyłem, że pewne moje gesty, moje gadki zrobiły na niej olbrzymie wrażenie. Podejrzewam, że myśli o mnie codziennie i ma niezłe tornado w głowie."
- nie masz zielonego pojęcia o czym myśli ta dziewczyna, możliwe ,że tak jest i możliwe,że masz racje.. ale nie ograniczaj się do tego

6.
"boję się, że stracę na coś z Tobą szansę"... nie stracisz jej ani Ty ani ona , jak ją wygrzmocisz tak , że będzie się przy Tobie śmiała, jak w ogóle mogła płakać po tamtym facecie

7. "Tymbardziej, że do czynienia mam nie z rozhisteryzowaną 18-latką, a ułożoną i porządną, dojrzałą kobietą."
- no i super! z tym,że dojrzała kobieta chce dojrzałego faceta, a co za tym idzie musisz być w chuj zdecydowany... im bardziej będziesz, tym jej bardziej zaimponujesz..

PS.
"powoli, ostrożnie" czy raczej robić rzeczy wbrew temu co ona mówi: na przekór? Czyli całować, dążyć do przespania się?

a co ma Ci powiedzieć? brakuje mi faceta? tego Ci nie powie - klasyk- "sam się domyśl"
nie musisz się na nią rzucać z "jęzorem" - jak desperat, ale przełamuj barierę , bo ktoś inny ją przełamie

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Dobry post! Dzięki stary!
Chyba delikatnie zapomniałem o tym, że w tym tańcu to ja jestem facetem i ja decyduję o krokach, ruchach, obrotach itp. itd.

Za późno myślę, że nie jest, bo przystała bez problemów na zaproszenie do mojego domu w środę, więc podziałam na pewno. Po Twojej analizie widzę, że grunt pod dotyk, całowanie, jest właściwy i nic tylko wdrożyć to w czyny.

Konstanty
Portret użytkownika Konstanty
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: 3city

Dołączył: 2014-03-13
Punkty pomocy: 3525

Tak czy siak, imho za bardzo się z nią cackasz. Już dawno powinieneś ją pocałować i nie słuchać jej gadania. Jak czujesz że jej się podobasz, to czekasz na moment i atakujesz. Nawet jak nie wejdzie za pierwszym, czy drugim razem to wystarczy że Twoja osoba pojawi się w jej pobliżu, a ona poczuje to ciepełko w brzuchu kiedy COŚ wisi w powietrzu. Póki co łykasz jej ckliwe historyjki i robisz za kumpla, a nie kandydata na kochanka. Zdziwię się jak już nie jest za późno.

Dostaniesz zimny prysznic i co? Zaczniesz latać - lipa. Dojebiesz chłodnik - lipa. Ten moment na początku znajomości jest NIE DO POWTÓRZENIA, a co za tym idzie nie do odrobienia. Czekasz na przyzwolenie do działania, to może wypalić, ale nie masz żadnej gwarancji. Działanie kolego, postaw na działanie i wtedy obserwuj reakcje, weryfikuj swoje wyobrażenia i iluzje, bo z tego co opisujesz to ostro już w nie odleciałeś. Zarówno Ty jak i ona próbujecie odgrywać przed sobą swoje najlepsze wersje, ale szara rzeczywistość bywa brutalnie rozczarowująca. Nie trać czasu i przekonaj się na czym stoisz. Gadanie tego nie sprawdzisz.

PS. A co do tego co napisałem wcześniej. Masz swój rozum, zrobisz jak uważasz, ale czasem zastanów się nad tym co kieruje Twoimi wyborami.

Powodzenia.

____________________________________________
"Umysł jest jak spa­dochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Spokojnie. Nie mieszkam w mieścinie 600 tys. mieszkańców, by miała ona szeroki wybór kandydatów i ot tak odhaczała i skreślała potencjalnych partnerów "ten nie, i ten też nie". Z tego co ja wiem, nie cieszy się ona szerszym zainteresowaniem poza mną. Wiem, że nie ma nikogo na tym polu więcej. Po prostu takie takie środowisko, które narzuciło takie warunki i taka beznadziejna mieścina, w której strasznie ciężko z fajnymi dziewczynami (i chłopakami również, patrząc z perspektywy kobiety). Bo co ma do zaoferowania 5-tysięczne miasteczko?

Poza tym - po takich tekstach, jakie usłyszałem kilka dni temu "pociągasz mnie intelektualnie i fizycznie" ma być za późno? I po paru dniach ma to stracić ważność? Sądzę, że nieco przesadzasz. Relacje nie są na tyle dynamiczne, by było za późno. Nikt nie wypowiadał żadnego czaru, ani nie tykał jej czarodziejską różdżką, żeby po upływie 4 dni coś się zmieniło zupełnie na odwrót.

Ja mam poczucie własnej zajebistości, fajności, atrakcyjności i wartości. Nie mam z tym żadnego problemu. Egoistyczne? Wcale nie. Bo kto jest fantastyczny jak nie Ty? Kto jest wartościowy i atrakcyjny, jak nie Ty? Kto może jej tyle dobrego dać, jak nie Ty? Kto ma te wszystkie zasoby, jak nie Ty? W takiej pozycji stawiam siebie w tej relacji. Ja jestem nagrodą. Ja jestem zajebisty. Ty masz natomiast szczęście, że trafiłaś na fantastycznego mnie.

Ale czuję się zmotywowany, by chwycić za kudły i pojechać z tematem z grubej rury: i nie ma co dłużej czekać - tutaj się zgodzę.

romanek
Portret użytkownika romanek
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Odpowiedni
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-03-15
Punkty pomocy: 709

wyluzuj - na nic nie jest za późno , działaj i zdaj sprawozdanie tutaj Wink

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Zdam krótkie sprawozdanie, bo nie lubię się chwalić i skromniacha ze mnie.
Romanek miał rację: na nic nie jest za późno. A przynajmniej nie było w tym przypadku.
Teraz to za CHOLERE nie wiem w jaką stronę to pójdzie ale jest ok:DD

romanek
Portret użytkownika romanek
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Odpowiedni
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-03-15
Punkty pomocy: 709

bzykłeś? Laughing out loud

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Tak dobrze to nie.
Ale przelizanko było zacne i nad wyrazem konkretne. Za kudły i jazda z tematem: na środku osiedlowej ulicy. Lekki półmrok: noc i przyjemnie ciepło. Lubię taki klimacik. Takim sposobem się pożegnaliśmy i poszliśmy do swoich domów.

Konstanty
Portret użytkownika Konstanty
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: 3city

Dołączył: 2014-03-13
Punkty pomocy: 3525

Aleś w gorącej wodzie kąpany. Cieszymy się, cieszymy sukcesem kolegi forumowicza, ale dopiero coś ze startu ruszył, a tu już szampan się leje. Przemyśl.

____________________________________________
"Umysł jest jak spa­dochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Nikt o szampanie tutaj nie mówi. Co do startu: zgoda.
Ale trzeba to tak postrzegać, że ze startu?
Po prostu kamień milowy pokonany. Co będzie dalej: to już kwestia otwarta i do wykreowania.
Dobrze przemyślałem?
Sądzę, że tak.

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

"Z nią i tak już byłeś za szczery, a teraz rozgrywasz szachowo, bo chyba w między czasie poczytałeś to i owo"

W której kwestii byłem za szczery? Trzeba być konkretnym i szczerym - ale dlaczego mowa o przesadzie w szczerości? Miałem lać wodę?

"W tej sytuacji nie możesz zachowywać się przy niej zgodnie ze sobą i to już jest dyskomfort, jesteś skazany na grę aktorską."

Nie sądzę. Przy niej czuję się sobą i nigdy nie było inaczej. O jakiej grze aktorskiej mowa? To fakt, że pewnych rzeczy nie mówię, nie dopowiadam i zostawiam dla siebie kwitując ironicznym uśmiechem. Ale nigdy nie czułem dyskomfortu w kontakcie z tą kobietą.

"Sprawa wygląda prosto: spotykamy się raz w tygodniu, bardzo miło gawędzimy. -> czyli co, jak wizyty u terapeuty? Gdzie spontan? Gdzie jakieś emocje?"

Wow, to mamy się nie umawiać i nie spotykać? Tutaj już lekko przeginasz. Bo co sugerujesz?
Spontan i emocje? Wczoraj dostała koncert na pianinie okraszony winem i świecami. O taki spontan i emocje Ci chodzi? To tak, miała je i dosłownie jej oczy ogniem płonęły, jak słuchała. Mało kto zdobywa się na taki czyn i mało która otrzymuje takie emocje i taki gest.

"Nie doczytałeś rozdziału o tym, że facet nie pierdoli o takich sprawach, tylko idzie po swoje?"

Tutaj zgoda. Ale co w tym złego, że powiedziałem jej, że nie szukam przyjaciółki? Mówicie, że trzeba być konkretnym i szczerym. W czym więc problem? I tak: idę po swoje. Choćby po wczorajszym, gdy wziąłem ją za kudły i bez zbędnych pytań, słów, pojechałem z tematem.

"A to było zanim dotarłem do wpisu Konstantego, z którego płynie, że masz bogatą historię jazd z lewymi dupami."

Z lewą dupą. Jedną. Wyjątkowym przypadkiem, który miał pakiecik zaburzeń: ChAD, Borderline, DDD. Ostry egzemplarz. Tutaj mam do czynienia ze zdrową osobowością.

"Jak myślisz, jak duże jest prawdopodobieństwo, że od roku nikt się nią nie zainteresował, ani ona nikim, skoro jest taka fajna i ładna?"

Dobra myśl i dobre pytania.
Nie umiem na nie odpowiedzieć. Wiem, że była w jednym związku po utracie chłopaka, ale po prostu stwierdziła, że to nie to i się rozeszli. Od tego czasu jest sama.

Dazwid
Portret użytkownika Dazwid
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Sin City

Dołączył: 2012-04-07
Punkty pomocy: 643

A ja bym w tym miejscu dodał, że po przeczytaniu tego wątku wciąż nie rozumiem nad czym się tak tu dramatyzuje.
Banalna sprawa, autor za bardzo przejął się jej GADANIEM. Kobiet się nie słucha, bo można zwariować.
Ona będzie Ci mówić, że nie jest taka łatwa, no bo co ma Ci powiedzieć? "Bierz mnie!"?
Jesteś świadomy swojej atrakcyjności więc super, zacznij działać bardziej stanowczo, a nie jak flegmatyk.
I błagam Cię nie rozmawiaj z nią o związkach. O tym to ona może sobie porozmawiać z koleżankami.
Ty masz po prostu spędzić z nią zajebisty czas jeżeli chodzi o jakość pod względem emocji, a na koniec zrobić swoje. Nie ANALIZUJ tego co ona mówi. Jeżeli Ci powie, że ma w zwyczaju czekać z pierwszym pocałunkiem do 54 randki to będziesz czekał?
Nie! masz łamać jej zasady, pokazać jej żeś facet który idzie po swoje.