Witam. Na początku ciut o mnie a później sedno sprawy.
Tematyka podrywania/uwodzenia nie jest mi obca na tej stronie nie jestem pierwszy raz a do założenia w końcu kont skusiłem mnie ten oto problem:
Zanim ktoś przeczyta mój problem i pomoże mi ro rozwiązać jeśli się da w gole to chciałem powiedzieć, że w niczym innym mojej kobiety nie okłamałem po za tym co wymieniłem opisując problem.
Poznałem dziewczynę z którą obecnie jestem rok w związku. Na początku naszej znajomości nie udawałem wielkiego bogacza czy kogokolwiek po prostu tak samo się zrobiło, że powiedziałem, że mnie też stać na kolacje itd. małe drobne rzeczy. Później w dalszym etapie relacji moja kobieta zaczęła dopytywać czym się zajmuje itd. z racji tego, że moja kobieta jest mega ogarnięta i wiedziałem, że jeśli powiem praktycznie niczym tylko sobie dorabiam na miesiąc z 1500zł to po prostu stracę w jej oczach i nigdy nie będzie wiązała ze mną nadziei na partnera życiowego a Ja ją bardzo Kocham i chce z nią być do końca zresztą ona także. No i powiedziałem ni z gruchy ni z pietruchy, że zarabiam z 5000 na miesiąc. Ona niejako wymusiła na mnie to bo sama powiedziała mi ile zarabia itd. (zarabia mega dużo) i chciała żebym jej też powiedział więc nie dało się ominąć tematu zresztą później i tak by wrócił. I tak praktycznie od tego momentu ona myśli, że mam normalną pracę i zarabiam. Jeszcze dopowiem, że ona MEGA mnie Kocha tak jak ja Ją i nie są to słowa bez pokrycia bo wiem znając tematykę jak Kobieta która Kocha się zachowuje.
Teraz proszę forumowicze o pomoc
Jak mam tą sprawę rozwikłać bez większych zgrzytów z moją kobietą???
Proszę o pomoc 
No niezłe jajca. Nie chce mi się gdybać, więc najlepiej z kłamstwa wyjdź kłamstwem i powiedz, że straciłeś tą pracę i te zarobki i wtedy będziesz widział ile warte jest to wasze kochanie zbudowane na kłamstwie.
Naprawdę żałosne to było kolego. Żałosne bardziej jak kupowanie kobiet prezentami, kolacjami, kwiatami i płaczem.
Pierwsza rada chyba najlepsza. Skłam, że tamtą prace straciłeś i chwyciłeś się innej. W końcu żadna praca nie hańbi.
A jak laska zwieje tym lepiej. Jak zostanie to tylko sie ciesz. Ale wtedy już nigdy nie zgrywaj frajera ...
i nie wiesz w romantyczne przyznanie się do kłamstwa...
"przyznaje się,że było mi wstyd,że tylko tyle zarabiam, dlatego skłamałem "
tego lepiej nie mów...
jak wyżej, straciłeś pracę i zarabiasz 1500
Znasz podstawy zapewne, a tam jest napisane dosyć wyraźnie żeby być szczerym, teraz masz odpowiedź dlaczego
Jak się przyznasz że okłamałeś, to stracisz kobietę moim zdaniem. Niestety sprawa zarobków, to raczej rzecz w której nie powinieneś oszukiwać. Tak jak koledzy wyżej, skłam jej raz jeszcze, powiedz że straciłeś pracę i chwyciłeś się póki co innej.
Tak na serio, nigdy nie dopytywała się Ciebie co robisz, gdzie itd?
--------------------------------------------------------
Jeśli powiesz "nie udało się" staniesz się 10 razy silniejszy, niż gdybyś miał powiedzieć "co by było gdybym spróbował..."
Dopytywała się i mówiłem prawdę z tym, że po prostu zarobki sobie wymyśliłem ;/
Czyli rozumiem najlepsza opcja to skłamanie jeszcze raz, że zarabiam teraz dużo mniej i tyle.
Jeszcze jedno pytanie... Bo to, że ułożę tak wszystko aby ona nawet na chwilkę nie pomyślała, że ją okłamałem z tymi zarobkami to jestem pewien bo jestem dobry w te klocki, ale jak uważacie, stracę dużo w jej oczach gdy się dowie, że zarabiam tak mało czy po prostu jeśli kobieta nie leci na kasę to nie będzie miało to dla niej większego znaczenia?
a teraz to już Cię nie rozumiem! Czyli trwałość waszego związki jednak oceniasz przez pryzmat w miarę wyrównanych zarobków?
No do dupy to wszystko, panie...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie będzie trudno jej tego wyjaśnić bo mam plan idealny
Pytam tylko czy stracę dużo w jej oczach mówiąc, że zarabiam teraz tylko tyle.
hahahaha.materialistka widze.a jak bys powiedział jej ze zarabiasz 10tysia to by Ci laske na perłowo szlifowała.stary takie dupy najgorzej rozszyfrowac.kryją sie jak kameleon.
Co do Ciebie,zerowa pewnosc siebie i co gorsze brak szacunku dla własnej osoby jak zainteresowanie wzbudzasz kasą.czy Ty naprawde nie masz nic takiego w sobie co by mogło zainteresowac dupencje?
Co do kłamstwa...wiesz jakie ma nogi przeciez,a brnąc w to dalej to tylko pogarsza syt,powiedz jej prawde,bo i tak to wyjdzie na jaw.
__________________________________________________
Jak się nie wie, co się gra, to się gra jeden-dwa.
hahahaha.materialistka widze.a jak bys powiedział jej ze zarabiasz 10tysia to by Ci laske na perłowo szlifowała.stary takie dupy najgorzej rozszyfrowac.kryją sie jak kameleon.
Co do Ciebie,zerowa pewnosc siebie i co gorsze brak szacunku dla własnej osoby jak zainteresowanie wzbudzasz kasą.czy Ty naprawde nie masz nic takiego w sobie co by mogło zainteresowac dupencje?
Co do kłamstwa...wiesz jakie ma nogi przeciez,a brnąc w to dalej to tylko pogarsza syt,powiedz jej prawde,bo i tak to wyjdzie na jaw.
__________________________________________________
Jak się nie wie, co się gra, to się gra jeden-dwa.
też mi nowina, myślę, że każda kobieta jest w jakimś stopniu materialistką i nie koniecznie tylko w sensie pieniądza, ale też innych korzyści
they hate us cause they ain't us
"Co do Ciebie,zerowa pewnosc siebie i co gorsze brak szacunku dla własnej osoby jak zainteresowanie wzbudzasz kasą.czy Ty naprawde nie masz nic takiego w sobie co by mogło zainteresowac dupencje?"
Stary to nie tak. Wiem, że tak to może wyglądać, ale tak nie jest. Ona kompletnie nie leci na moją kasę bo ma jej od ch**. Fakt może troszkę wstydziłem się tego, że nie mam pracy takiej jak ona itd. i dlatego skłamałem, ale nigdy nie powiedziałem jej, że tyle i tyle zarabiam żeby się chwalić lub ją na to wyrywać.
Zainteresowanie właśnie wzbudziłem jej wszystkim, ale nie kasą to jest tylko wątek poboczny który zaczął mi coraz bardziej doskwierać i czas go rozwiązać.
to wyznaj jej prawdę i sam zobaczysz jak jest, a może to faktycznie rodzyn w tej sałatce
a jak zacznie się nagle między wami psuć to będziesz wiedział o co cho ...
they hate us cause they ain't us
a ja mysle, ze wcale ni epoboczny, bo teraz zamiast rozkminiac jak zareaguje na kłamstwo, to dodatkowo zastanawiasz się, jak zareaguje na niskie zarobki!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Powiedz że interesy idą kiepsko i musisz szukać innej pracy może ona ci załatwi coś dobrze płatnego,ale związków biedny z bogatą to na oczy nie widziałem za to odwrotnie to mnóstwo.
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
Jak sądzicie zachwieje to naszym związkiem czy raczej nie będzie to miało większego znaczenia?
To co napisałeś tutaj, powiedz jej. Przeproś dodając, że zachowałeś się jak gówniarz. Ale bez skamlenia i wielkich słów. Sam się przekonasz czy to zachwieje tą relacją. Wydaje mi się, że tak, bo jeśli dziewczyna ogarnięta to ma prawo oczekiwać tego od drugiej strony.
I nie słuchaj tych głupot wyżej żeby jedno kłamstwo łatać następnym bo tak sie zapętlisz, że się wywrócisz.
Jakby był z Ciebie kawał chuja i łgarza, takiego skurwysyna i panna by się tym jarała to mógłbyś się przyznać z uśmiechem na mordzie, olać i po kilku dniach sprawy by nie było.
Ja tu widzę jednak gościa, którego ruszają wyrzuty sumienia, który wymiękł i jest za słaby aby to ciągnąć, więc woli się przyznać i liczyć na łaskę. Tutaj może być problem. Pani się obrazi, Ty zaczniesz latać, pani za jakiś czas znowu się obrazi, ma przecież pretekst na dobre kilka miesięcy, żeby w każdym momencie odpalić rakietę, a Ty zaczniesz latać jeszcze bardziej. Koniec końców skończysz pod jej obcasem i tyle z tego będzie.
Co Ci w ogóle pomysł do głowy przyszedł? Wstyd jak chuj, no kurwa panie. Albo masz coś nie po kolei pod kopułą i zapędy w stronę mitomańskich historyjek albo zatrzymałeś się mentalnie na gimnazjum. Tam takie zagrywki są na porządku dziennym.
Ja bym nie mówił, i zamiast mięknąć wziął się ostro do roboty, żeby te 5k mieć. Nie zdziwię się jak panna Cię dawno przejrzała tylko jej głupio Ci to zarzucić, bo to takie... żenujące?
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Panna mnie nie przejrzała a nawet jeśli to w małym stopniu który praktycznie nic nie znaczy. Sam się zapętliłem w kłamstwie i w końcu czas to rozwiązać będzie co będzie z tym, że nie powiem jej całej prawy bo w tym wypadku z pewnością by mnie rzuciła a na pewno nie wybaczyła by tego szybko.
Najlepszą opcją jest tak jak koledzy pisali wyżej, że zarabiam dużo mniej teraz i tyle a, że życie ułożyło mi się tak o czym ona wie, że bez problemu w to uwierzy to nie będę się wahał.
Tylko po prostu zastanawiam się nad dwom rzeczami. Odpalić jej z grubej rury co i jak czy po prostu przy oglądaniu tv zacząć spokojną rozmowę zmierzającą ku powiedzeniu prawie całej prawy. I druga sprawa nad którą się zastanawiam to czy popsuje to naszą relację jeśli ona mega mnie kocha a tego bym nie chciał...
..."Najlepsze związki są budowane na kłamstwie"... W końcu kobieta się skapnie jak będziesz tak jechał na tym, z 1,5k nie zapewnisz jej życia godnego 5k. Racjonalnie powinna się zorientować od razu. Po Twoich dodatkach i samochodzie. Śmieszą mnie ludzie, którzy zawyżają zarobki a groszem nie śmierdzą. Przeszedłem każdy etap dochodu. Od 1000 zł i jazdy fiatem uno. Przez 3k, 5k, 10k i stanąłem na 15k i jazdy samochodem za 4 wypłaty (roczną salonówką). Dalej uważam, że "nic się nie da kupić za to"... albo inaczej wzrosły zapotrzebowania. Weźmy wakacje pod uwagę. Weekend czerwcowy nad morzem mimo ze to 700km, potem 2 razy góry tu kolacja tu coś, tu Grecja w sezonie czyli 6k za 2 osoby + 400Euro.
Licząc wydatki masz:
1. 7,6k za wakacje
2. około 2k za weekendy
3. Wyżywienie miesięczne i benzyna 1200 zł
Zapłać po drodze za to tamto ubezpieczenie samochodu 2,5k
Wszystko wyjdzie na jaw samo. Zacząłeś kłamstwem to nim zakończ. Strać stanowisko ubolewaj i niech ci się skończą oszczędności, których nie praktycznie nie masz. Nie mówie tego ze złośliwością tylko pokazuje Ci racjonalnie to jak się zmienia poziom życia, czego nie przeskoczysz.
P.S kiedyś myślałem ze jak będę mieć 3k to już będę z dziewczyną milionerem i będę ją wszędzie brał. Niestety wzrosły moje koszta
no i...? Jaki cel miało wprowadzenie wątku o twoich zarobkach? Myslisz, ze ci social na forum wzrośnie?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Temat o zarobkach i jak się z tego wytłumaczyć, wątek chyba nawiązuje do całości? Ukazuje wzrost zapotrzebowania zgodnie ze wzrostem stanowiska. Nie da się żyć za 1500zł standardem 5000zł. Spodziewałem się takiej reakcji.
Wniosek: Jedni zawyżają drudzy zaniżają. Nie wiem co lepsze...
Powiedziane jest też, że najlepiej wyprowadzić kłamstwem, że się to stanowisko straciło...
P.S Dobrze jest zobaczyć reakcję społeczeństwa, na to co się mówi i jak się postępuje. Dlatego to wprowadziłem.
Dziewczyna się dowiedziała o wszystkim miesiąc temu bo sprawdziła sobie po znajomościach...
2 dni płakała nic mi o tym nie mówiąc bo akurat się wtedy nie spotkaliśmy na spotkaniu płacząc powiedziała, że mam 20 min. i po rozmowie powiedziała, że mam sobie pojechać do domu ale... jednak zostałem i co najlepsze jeszcze był sex.
Jak myślicie Kocha mnie?