Ciągle poznaje nowych ziomków, nowe laski, nie mam problemu z directem, pewnością siebie, jestem dosyć znany i lubiany, chodze na siłke, każdy kogo znam pierwszy od razu ma zaciesz, gęba cieszy sie im na mój widok itd
a kiedy poznaję nowych ziomków, czuć tą kumpelską więz, od razu na drugi dzien idziemy chlac, odpierdalamy, jest git, kiedy poznaje laski, spotykamy sie, z każdą od razu na pierwszym spotkaniu jest ostre kc, dotyk itd laski się wkręcają... no i właśnie, po jakimś czasie, ci nowi kumple nagle sie ode mnie odwracają, laski stwierdzają że to nie to i w ogole... nie wiem o co chodzi.. to sie wszystko dzieje tak nagle... jest git i nagle jeb... czasami sobie tak rozkminiam czy nie jestem pod ukrytymi kamerami i nie jestem jakims eksperymentem socjologicznym jak w filmie "The Truman Show"... Dlaczego? Bo czasami w moim życiu dzieją sie takie zajebiste rzeczy, tak nagle, ze jest to czasami nieprawdopodobne... i po tych genialnych chwilach jest nagle taki "szok termiczny' ze jest git i nagle chuj to wszystko strzelił, zaczynam wpadać w alkoholizm... kurwa nie wiem co sie ze mną zaczyna dziac ale to jest kurwa wszystko dziwne... 
Poczytaj podstawy
to na początek
Polecam Ci książkę Dale Carnegie Jak zjednać sobie ludzi i zdobyć przyjaciół . Tam masz wszystko krok po kroku napisane
. Jak coś to mam ją w pdf. to pisz na priv
Pozdrawiam
jakie podstawy ziomek, ty widzisz co ja napisałem czy próbujesz grac forumowego mentora ale ci nie wychodzi?' podstawy' są dla totalnych pizd które nie potrafią zagadac do laski itd... własnie mi przychodzi poznawanie nowych ludzi mega łatwo, wszystko mi mega łatwo wychodzi, własnie czasem mam wrazenie ze zbyt szybko... i potem nagle jeb, obrot sytuacji o 180 stopni... a ty mi tu o jakis podstawach mowisz...
Sam sobie odpowiedziałeś. Jeśli często tak agresywnie reagujesz, ludzie prędzej czy później zauważają to i dlatego się odsuwają od Ciebie.
Zaatakowałeś personalnie kolegę Leo, a jego rada była bardzo dobra. Czytałam ten poradnik i wiele można skorzystać. Popracuj nad panowaniem nad własnymi emocjami. Warto być asertywnym, ale to nie to samo co np.obrażanie ludzi ("totalne pizdy"). Dwa wpisy, a Ty już pokazujesz, że nie jesteś opanowaną osobą. Więcej luzu, dystansu (zwłaszcza do siebie).
Są ludzie zyskujący przy bliższym poznaniu i vice versa. Może na początku jakiejkolwiek relacji (koleżeńskiej/z dziewczyną) bardziej się kontrolujesz (mówię o okazywaniu negatywnych emocji), a im pewniej się czujesz w konkretnym towarzystwie, tym łatwiej tracisz panowanie nad własnym zachowaniem i np.kogoś urażasz (również nieświadomie). Ludzie nie lubią agresywnych osób (mówię o agresji werbalnej, i tej związanej z mową ciała) i z czasem odsuwają się od takich osób.
Zanim coś napiszesz, przemyśl, ugryź się w klawiaturę i dopiero wtedy odpowiedz. Spokojnie.
Może jesteś taki cukierkowy misiu?
Co laski pod fotami na fb podpisują "mój dziubasek :** i się nudzisz? Bo wiesz, chlanie i macanie to za mało.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Poznać potrafisz ale zatrzymać już nie
. Podejrzewam że próbujesz na siłę zainteresować innych swoją osobą , przez co efekt jest wprost odwrotny i one/oni uciekają od Ciebie.
Według mnie podstawy nie są dla totalnych pizd i zachęcam Cię do poczytania
.
Widocznie tracisz przy bliższym poznaniu. Może jesteś fajnym ziomkiem na imprezę albo dwie, ale po jakimś czasie meczysz ludzi. Znam takie osoby, fajnie się z nimi spotkać raz na pół roku, ale nie częściej.
Może za szybko odkrywasz karty? Może spróbuj być bardziej tajemniczy żeby ludzie chcieli spotykać cie częściej żeby dowiedziec sie więcej na twoj temat i wiecej słuchaj tego co mówią, ludzie lubią kiedy ktoś ich słucha, pozdro
wiesz jak zagadać--OK
podstawy opanowane--OK
wzbudzasz zainteresowanie--OK
niby wszystko dobrze,ale cos mi się wydaje,że to sztuczna postawa,a przy bliższych relacjach wychodzi jaki z Ciebie agent,albo wieje od Ciebie fałszem,czego nikt nie lubi.Taka moja opinia...a po przeczytaniu Twojego wpisu na odp leo_9 stwierdzam to w 100%,po prostu nie dasz sie lubić i warto nad tym sie skupić i zmienic na lepsze.
__________________________________________________
Jak się nie wie, co się gra, to się gra jeden-dwa.
Jak jesteś ekstrawertycznym cwaniakiem, który wyżej sra niż dupę ma, to co się dziwisz. Uniosłeś się przy pierwszej odpowiedzi, jeszcze ta kurwa w temacie... Taki gość sam się kasuje przy bliższym poznaniu. A całowanie dziewczyn na pierwszym albo jednym z pierwszych spotkań to dla obrotnego chłopaka żaden wyczyn, więc niczym specjalnym się nie wyróżniasz. I za dużo ci się wydaje.
__________________________________________________________
Stado baranów prowadzone przez lwa groźniejsze jest niż stado lwów prowadzone przez barana.