Siemanko
Mam na imię Piotrek
Mam 18 lat więc patrząc po datach urodzenia innych gościów jestem "świeżakiem" na tym forum. Będę czasem dawał raporty z latania po ulicy, może to da mi motywację
Feedback nie zaszkodzi
Od razu mówię że jest to dosyć długi wpis jakby co. Miałem to wrzucić na początkującym ale widząc tematy jakie tam są przeniosłem się tutaj. Do rzeczy: Szedłem sobie główną ulicą Radomia, gdzie jest zawsze sporo osób jednak dziewczyny są w parach a przez to mam excusy "bo lubię wyrywać jedną ponieważ nie wiem jak jej koleżanka się będzie czuła" dzięki czemu przez palce niezłe znajomości mi przeleciały. W pewnym momencie patrzę idzie jednak dziewczyna z kapeluszem na głowie co nie często widzę, co już wykorzystałem jako otwarcie i zapytałem się jej:
-Siemanko ty skąd masz kapelusz?
-A co tak dziwnie wyglądam? (z uśmiechem na twarzy)
-No szczerze mówiąc wyróżniasz się z tłumu 
-O jezu zaraz go chyba zdejmę, musiałeś mi to mówić?
-A to co nie lubisz się wyróżniać? Myślałem że kobiety lubią być oryginalne?
-Nie no bo wiesz co ble ble ble (nie słuchałem jej) 
Okazało się że gadała z matką i przerwałem jej rozmowę, powiedziała że podszedł do niej kolega i o kapelusz się pyta
Powiedziała dalej że nie wie czego od niego chcę (od kapelusza) wtedy krzyknąłem do niej: UKRAŚĆ GO CHCĘ i zdjąłem jej go z głowy i spierdzielać przed nią zacząłem
Ona mnie gonić zaczęła ale widziałem że jej się to podoba
Do matki krzyczeć zaczęła że "ona tak naprawdę mnie nie zna i ukradł mi kapelusz". Oddałem jej go potem i zaczęliśmy ze sobą gadać od słowa do słowa. Była grubo starsza ode mnie "27 lat" i miała na imię bodajże Ewa
Dobrze się bawiłem przy tej rozmowie ale powiedziała mi że chyba pijany jestem co oznaczało że naprawdę mocno się rozluźniłem. Ale olałem ją potem bo wydała mi się dziwna plus ta różnica wieku. Odchodziła z bananem na ryju więc chyba nie było źle ale nie o nią chodzi w tym wpisie bo to była rozgrzewka
Wracając od niej przechodziłem koło przystanku gdzie z autobusu wysiadła niska dziewczyna i kieruję się w stronę pobliskiej ławki. Myślałem po wzroście że to gimnazjalistka ale pomyślałem że dla treningu podejdę mimo że nie widziałem jej twarzy
Podszedłem do niej i zapytałem się:
-Siemanko ty z gimnazjum jesteś?
-Ja???
-No tak Ty 
-Sorry ale ja już dawno nie chodzę do gimnazjum (usiadłem wtedy koło niej) ja mam 22 lata 
-Co Ty gadasz???
Popatrzyłem sobie na nią i... o chłopaki... nie jeden Anarky by do niej podchodził
Była zajebiście opaloną blondynką o pięknym ciele (coś al'a Natalia Siwiec tylko mniejsze cycki miała),zajebiste zęby, ładnie się uśmiechała i fajny głos miała. Gdyby nie ten niski wzrost dałbym jej 9 a jak by miała z 185 cm- 10 jak nic.
(Nie będę dawał raportu z tej rozmowy bo długo gadaliśmy ze sobą ze 30 min. jak nic.)
Powiedziała mi że dałem jej komplement i że się fajnie czuje po nim
-A ja Cię serio zapytałem nie chciałem Cię komplementować.
Dalej było ble ble ble powiedziała mi że pracuję w h&m i właśnie wraca z pracy. Ona mi powiedziała że ma 22 lata, więc ja jej kazałem zgadywać mój wiek (rutyna u mnie). Za 11 podejściem i 4 wyśmianiach że nie umie zgadnąć dała poprawną odpowiedź. Powiedziała mi:
-No niestety jesteś za młody na mnie 
-Nie to ty jesteś za stara dla mnie (wiem idiota jestem krecha jak nic).
Patrzyłem na nią wzrokiem jak bym miał ją zaraz puknąć, a pała mi świszczała jak stary wentylator ale gadaliśmy ze sobą a ona bardzo pozytywnie reagowała.
-Powiedziałem jej jednak że o wiele bardziej wolę studentki od licealistek (to prawda) bo mają więcej oleju w głowie- co jej się chyba spodobało. Mieliśmy dwa wspólne zainteresowania- taniec oraz pieski.
-W pewnym momencie rozmowy patrzę się na i mówię jej:
-Kurde ale ty ładna jesteś
Chyba mi podziękowała ale nie słuchałem.
-Potem jeszcze też po lekkim zagapieniu się na jej ciałko walnąłem jej:
-Kaśka ja bym Cię całą mydlił bez kitu (do wariatów świat należy) 
-Haa mydełkime Fa? Zapytała ze śmiechem
-Bez różnicy
Jeszcze jeden raz jej to wypaliłem.
Potem leciałem hardcorowo bo zacząłem jej mówić co bym jej robił gdyby miał ze 2 lata mniej (wiem pojebało mnie jakby to jakaś różnica jest). Wypaliła mi z chłopakiem.
-Masz chłopaka?
-Tak mam 
-A ja mam pieska , Sonia ma na imię 
Roześmiała się i lecimy dalej, mówiła do mnie że jak przyjdę do niej do h&m to mnie ubierze i wybierze coś najlepszego 
Gadamy o jej wzroście, mówi mi:
-Faktycznie ja to od gimnazjum nie urosłam 
-To gdzie to całe jedzenie wtedy szło? Na to? -palcem wskazując na jej cycki
-Haha no nie wiem 
-Pokaż chce sprawdzić 
Skrzyżowała ręce i nie chciała pokazać więc zacząłem patrzeć na jej tyłek, i chciałem żeby mi ciało pokazała, ciekawy byłem jak zareaguję przysunąłem się i podniosłem jej bluzeczkę i o dziwo zero oporów, dopiero jak ją macać po brzuchu zacząłem, zabrała ją bo wokół bądź co bądź ludzie byli.
-Tylko że wszystko co piękne szybko się kończy bo zacząłem jej o zdradach opowiadać bo chyba nieświadomie chciałem ją nakierować na zdradę tego typka ze mną (idiota) tylko zacząłem się gubić w tym temacie i dała mi jedno trudne pytanie z którego źle wybrnąłem i zaczęła się śmiać że zabawnie opowiadam ale wiedziałem po prostu że trochę dałem plamy. Numeru nie wziąłem (idiota) bo coraz częściej mi z tym chłopakiem wyjeżdżała i odeszła wiem tylko że w h&m pracuję a ich jest nie wiele w moim mieście i może ją spotkam jeszcze.
A więc: patrzyłem się na nią mega seksualnie co ją kręciło chyba, mówiłem to co chcę (mówiąc żebym ją mydlił i dotykanie jej skóry), głos był niski co już jest naturalne u mnie, i sypałem żartami z rękawa. Nie wszystko opisałem ale były błędy, ciągle chce być lepszy. Proszę może o feedback starszych kolegów oraz jakie błędy popełniłem na przyszłość? O jezu godzinę pisałem ale jestem zmęczony, trzymajcie się 
Idiota..
Uśmiechaj sie.
Kalili nie bój się, aż gęba od tego uśmiechania boli