Siema podrywacze.
Słuchajcie, zawsze mam problem bo na początku rozmowy wszystkie idzie zajebiście i po mojej myśli jednak po dłuższej rozmowie zaczyna się robić coraz ciężej i tutaj mam pytanie:
Jak tego nie spie*dolić?
Zawsze po jakimś czasie zgarniam numer czy to rozmowa na Fb, czy innych aplikacjach czy nawet na żywo ale generalnie mam na myśli co potem?
Czas pokaże? Totalny freestyle? Czy rozmawiać jak człowiek z człowiekiem tylko z zamiarem jego poznania? Mam na oku naprawdę świetną dziewoję, mamy wiele wspólnego i jak na razie gadka się klei, numer mam i nie chciałbym tego spierdolić.
Czego unikać Panowie? Jakichś życiowych sentencji? Sytuacji problematycznych związanych z rodziną, przeszłością itp?
Ja bardzo lubię rozmawiać na każdy temat z laską, nie mam barier jednak chodzi mi o odbiór, żeby nie wyjść na jakiegoś popaprańca albo dziwaka.
Pozdro!
Życzę ci żebyś spierdolił. Trzeba kilka razy spierdolić żeby się nauczyć. Możesz się wyuczyć JAK rozmawiać, ale to ci nic nie da. Tylko praktyka nauczy cię jak rozmawiać z kobietami.
Gościu, parę razy już spierdoliłem więc i tym razem pewnie też mi się noga podwinie, ale życzyć komuś niepowodzenia to trochę nie wypada
Pytałem o rady. Właśnie praktykuję cały czas rozmowę, nie wiem kolego czy Ty czytasz ze zrozumieniem, no offense oczywiście.
Ale co można powiedzieć o tym jak rozmawiać z laską. Tego się musisz nauczyć sam poprzez praktykę. Pooglądaj sobie RSD na youtube, oni dużo mówią o tym jak rozmawiać z laskami, wg mnie samo oglądanie nic nie daje, ale warto zaczerpnąć od nich energii, bo mają jej sporo ;p No i sensownie gadają.
Proszę Cię, przeczytaj ostatnie zdania, bo chyba nie dokończyłeś czytać mojego postu a już wziąłeś się za odpowiedź.
Doceniam chęci, jednak przeczytaj całość zanim zaczniesz pisać swoją wypowiedź
Dzięki, sprawdzę sobie tych Panów.
No i co mam ci napisać. Lubisz gadać na każdy temat z laskami, ale boisz się tego jak one to odbiorą. To już jest zupełnie inny temat. Też lubię gadać na każdy temat, ale wiele wątków się po prostu pomija, bo one kobiet nie interesują. Dla mnie nie ma o czym gadać, bo każda rozmowa jest inna i tylko dzięki praktyce skumasz jak rozmawiać. Ok ok, wiem że praktykujesz, ale jednak zadałeś to pytanie. Też kiedyś rozmyślałem przed randką o czym będę rozmawiał z laską, ale dzięki praktyce i wielu klęskom osiągnąłem stan w którym kompletnie nie myślę o czym będę gadał z laską. Samo płynie.
Nie nie nie. Ja nie chcę rozmyślać nad tym o czym rozmawiać. Chcę wiedzieć czego unikać podczas rozmowy. Czy mieć totalne wyjebane i jechać o czym tylko pomyślę, czy jednak czasem ubrać to w inne słowa... O to chodzi ^^
K*rwa, przecież rozmyślając o tym czego unikać podczas rozmowy rozmyślasz o tym o czym rozmawiać. Oczywiste jest to, że o niektórych rzeczach się z laską nie rozmawia, ale wymienianie tych rzeczy mija się z celem, bo nie ma jednej złotej rady na wszystkie laski na świecie.
Czego unikać podczas rozmowy? Byłych, polityki, pracy i szkoły jeśli to nie jest coś pasjonującego, np. tego, że nie lubisz czytać książek - tak na to też zwracają uwagę
A najlepiej staraj się rozmawiać o wszystkim i wyciągaj wnioski jakie są reakcje dziewczyn.
Zadajesz pytanie tylko po to by zminusować konkretną i dobrą odpowiedź?
Nie bądź cipką która mówi że "czegoś nie wypada", bo robienie tego co wypada zostawiamy nieuświadomionym jednostkom naszego kochanego społeczeństwa. Kolega skarpet dobrze ci mówi, bo rozmowy nie da się wyuczyć. Zastanów się nad kreatywnymi odpowiedziami na proste pytania w stylu "Czym się zajmujesz, skąd jesteś, czy pracujesz" i tyle, reszta to tylko praktyka.
Musisz wyczuć kobietę i to, o czym lubi mówić. Jeśli się nie będzie angażować w rozmowe, to powoli zmieniasz temat.
Pamiętaj, że w 80% to ona ma mówić, nie ty, więc zadawaj mądre pytania i problem rozwiazany.
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
Dzięki! Chciałem tylko wiedzieć czego uniknąć w razie czego. Bo gadka się spoko klei jak na razie na freestyle a nie chciałbym spierdolić tego durnym tekstem w jej stronę bądź tematem który może Ją zdenerwować.
Już parę akcji spierdoliłem, teraz idzie mi dobrze
Wywnioskowałem trochę, jednak chciałbym się poradzić zawodowców! 
Ale masz rozkminę z dupy. Rozmawiaj o tym na co masz ochotę. Ja na początek preferowałem pasje, zainteresowania, sporty ekstremalne i takiego typu rzeczy. Zresztą zaczynając jeden temat to potem się ciągnęło już w nieznanym kierunku i właściwie nigdy wszystkie te tematy się nie przewijały.
Co do unikania to nie rozpoczynałem tematów odnośnie: religii, polityki i pracy - nie przepadam rozmawiać na te tematy z pewnych względów i po prostu ich nie poruszałem.
Btw. jeśli się zdenerwuje to co z tego? Będzie miała większe spektrum emocji
Nie bądź chamem i bucem i wszystko dżi.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Hej Bratku...
Powinieneś próbować i freestylować. Będziesz miał tematy w których się czujesz lux i takie które mogą się komuś wydawać dziwne. Najważniejsze żeby być sobą i zbalansować to wszystko. Z drugiej strony im bardziej będziesz na luzie i na freestylu to będziesz mógł łatwiej określić która z kobiet jest zamknięta w ramy albo szufladkuje, bo nie ma o pewnych rzeczach pojęcia...
A jak będziesz pierdolił sztuczna gadką to potem ucieknie Ci jakaś fajna rybka bo jej niczym nie zaskoczysz...Rozmowa w oparciu o własne argumenty poparte doświadczeniem to podstawa:)
Najlepiej niech ona dużo papla, nie ma co za wiele filozofować i spierać się...
Czyste skarpety dobrze Ci napisał.
W tym roku też spierdoliłem dwie akcje i uważam to za cenne doświadczenie:)
Dzięki Psotny!
Teraz już ogarnąłem, że TO JA MUSZĘ CHCIEĆ O NIEJ WIEDZIEĆ JAK NAJWIĘCEJ!
Ja też spierdoliłem ostatnio sytuację z laseczka, za dużo mówiłem na swój temat i zwyczajnie potem dała mi kosza bez tłumaczenia.
Nie interesowałem się nią a interesowałem się tym co ona chce o mnie wiedzieć
Rafał Tobie również dziękuję! Zawsze w głowie miałem te parę wątków które trzeba unikać jak religia, polityka, filozofie życia i bla bla bla. Ja właśnie za dużo filozofii czasem wprowadzam do rozmowy... no chyba, że laseczka to lubi, to co innego.