Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nowy etap.

13 posts / 0 new
Ostatni
Surio
Nieobecny
Mięciutki Michaś - kasuje wpisy!
Wiek: 25
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-06-23
Punkty pomocy: 12
Nowy etap.

Cześć,
pisałem w innym dziale o swojej byłej dziewczynie i jakoś doszedłem do wniosku, że nie ma sensu tego rozpamiętywać, ani wracać do związku opierającego się na kłótniach. Więc tamten temat wróci do łask, jakby jakimś cudem się odezwała a ja nie wiedziałbym co robić. Piszę tutaj, nie dlatego, że chce się żalić, owszem jest mi przykro jak każdemu człowiekowi, ale chciałbym poznać Wasze opinię i rady na inny temat.
Chciałbym zacząć nowy etap w swoim życiu, zająć się czymś. Nie lubię niczego odkładać na później, jutro mam egzamin, niezależnie od wyniku, będę miał prawie 3 miesiące wolnego. Z tym, że niestety dawni znajomi, najlepsi koledzy wyjechali za granicę z tego co widzę na stałe, na tej uczelni ludzie są zapracowani i raczej nie organizują żadnych imprez, nie mam pracy i jutro o tej porze nie będę miał żadnych obowiązków, dlatego jak ktoś miałby sprawdzoną metodę, żeby poradzić sobie z uczuciem osamotnienia, to chętnie wysłucham.
Przez ten rok zaniedbałem trochę formę, ćwiczyłem, ale przy takiej ilości nauki, braku snu, nie osiągnąłem jakiś znaczących efektów, dodatkowo chce się zająć grafiką hobbystycznie i przede wszystkim poszukać pracy, najlepiej w zawodzie, ale jak się nie uda, to jakiejś innej. Ale jakoś tak trochę ta moja motywacja podupadła i jak przyjdzie wieczór, to będę musiał jakoś odgonić te myśli, że planowałem np. wspólne wakacje, mieszkanie itp. Jak sobie poradzić z tym uczuciem? Wiem, że najlepszym rozwiązaniem jest leczyć się tym, czym się strułem i wiem, że wpisy pełne żalów związanych z rozstaniem będą usuwane, chodzi mi o to, żeby znaleźć złoty sposób na przetrwanie tego uczucia bólu (smutku?) w pierwszych jego etapach, gdy jest się na chwile obecną samym ze sobą.
Przepraszam, jak powieliłem jakiś temat, ale tak jak pisałem w tamtym swoim, przez te 2 lata, gdzie skupiony byłem na tamtej dziewczynie, brakowało mi kontaktu z drugiem człowiekiem, opartego na zwykłej rozmowie. Wiem, że forum nie zastąpi mi realnego kolegi, ale w jakiś sposób pomaga mi to bardziej, niż bycie samemu z własnymi myślami i rozpamiętywaniu cholera wie czego.
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Pozdrawiam.

howtobepro
Portret użytkownika howtobepro
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Nibylandia

Dołączył: 2014-11-29
Punkty pomocy: 475

Musisz też pobyć sam ze sobą. Przeżyć "żałobę", poukładać wszystko w glowie, zrozumieć, że to było najlepsze wyjście.

Tylko to nie chodzi o takie ciągłe rozkminianie tego co było i myślenie o niej od rana do nocy.

Dodatkowo bieganie i/lub siłownia + dobra micha. Tym się teraz zajmij.

---------

Nigdy porażka. Zawsze lekcja.

Surio
Nieobecny
Mięciutki Michaś - kasuje wpisy!
Wiek: 25
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-06-23
Punkty pomocy: 12

"Musisz też pobyć sam ze sobą. Przeżyć "żałobę", poukładać wszystko w glowie, zrozumieć, że to było najlepsze wyjście."

No właśnie, teraz już jestem po tym egzaminie, usiadłem w domu i tak wszystko mi spadło mentalnie na łeb, nie mam co ze sobą zrobić, z nikim pogadać, za nic się wziąć, mogę jedynie posprzątać w pokoju, ale o 23 nie będę sąsiadów budził. Myślałem, żeby przez te wakacje dać sobie wycisk, żeby pracować, trenować i w głowie myśleć jedynie o tym, żeby położyć się do łóżka. Ale ten etap, bycia samym ze sobą, jest najgorszy, jak się nie ma zwłaszcza nic do roboty.

Przechodziłem już rozstania itp. ale ten związek trwał najdłużej, był najpoważniejszy, bo było poznanie rodziny, wspólne plany itp. nie chce tu smęcić, zwyczajnie jest mi przykro i nie mam z nikim pogadać. Nie chce robić cyrków, odzywać się i brnąć w to dalej. Chce zapomnieć i żyć dalej, chce się podnieść, a czuje, że będzie ciężko.

howtobepro
Portret użytkownika howtobepro
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Nibylandia

Dołączył: 2014-11-29
Punkty pomocy: 475

Większość z nas to przechodziła. Na tym etapie najważniejszy jest brak kontaktu i szukanie sobie jakiegoś zajęcia. Trwaj w tym a z czasem będzie lepiej Wink znam to z autopsji.

---------

Nigdy porażka. Zawsze lekcja.

Surio
Nieobecny
Mięciutki Michaś - kasuje wpisy!
Wiek: 25
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-06-23
Punkty pomocy: 12

No właśnie widzisz, też przez to kiedyś przechodziłem i jakoś tego tak nie odczuwałem, może dlatego, że relacja była bardzo dziecinna i niepoważna, a przynajmniej ja się czułem wtedy niedojrzały.
Brak kontaktu jest, odpuszczam nawet wchodzenie na jej fb, bo też nie chce jej śledzić, denerwować się niepotrzebnie itp. Poszukam teraz jakiegoś filmu, szkoda, że etap rozstania przypadł na wakacje, gdzie każdy wyjeżdża z drugą połówką, nie ma obowiązku nauki i jeszcze nie mam ani pracy, ani znajomych. A raczej mi to niewiele da pisanie do kogoś kto siedzi w Anglii, więc pozostaje póki co film, a jutro pojadę do szkoły, wezmę ostatni wpis, ogarnę te całe formalności, zahaczę po drodze o sklep z odżywkami i jak się uda, to wstąpię na siłownię i zaczynam wracać do poprzedniej formy.

Drago20
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2015-05-03
Punkty pomocy: 58

Nie jesteś bracie sam.Trenuj ostro,obracaj tą złość którą masz teraz w sobie w motywacje.Myśli o byłej będą wracać jak bumerang ale kiedyś to minie ;)Jestem jeszcze na tym etapie co ty.Polecam jeszcze do treningu dorzucić bieganie.Co do wchodzenia na fejsa to dobrze ze to sobie odpuszczasz,pewnie nie raz Cie będzie korcić żeby tam wbić ,ja wytrzymywałem z 2 tygodnie po czym wchodziłem i tylko się wkurwiałem ale wiadomo nie była to jakaś rozpacz tylko podkurwienie ,od razu na glebe i 100 pompek pare akcji na worku i to przechodziło ale na bani to zostawało. Ale naprawdę jeśli dasz rade utrzymać rygor to nie wchodz na tego facebooka bo okres leczenia się może znacznie przedłużyć.Uwierz ze może Ci się wydawać ze już jest Ci obojętna a wejdziesz na jej profil,zobaczysz jej zdjęcie z innym typem albo jakieś rzeczy na tablicy i masz kilka dni zjebanych bo Ci to będzie chodzić po głowie. Wejśc to sobie możesz tam jak już będziesz miał inną dziewczyne i opadna z Ciebie emocje a to pewnie szybko nie przyjdzie.Trzymaj się tego.Nie jestem jakimś znawcą bo dopiero mija miesiąc od urwania kontatku i ciągle jest mi prze kurewsko ciężko ale przejde to z twarzą i jestem z jednej strony szczęśliwy bo oddaje się 100 % treningowi i pracy,teraz moje życie wygląda o 180 stopni inaczej niż będać w związku,wkurwiam się sam na siebie że ona mi ciagle chodzi po głowie ale nic z tym nie zrobie , czas zagoi rany.Pare razy wbiłem na jej profil i co chwile ktoś inny się tam przy niej kręci i przyznam że daje to niezłego kopa jak sobie przypominam to jak bardzo była "zakochana" a teraz ma 5 fagasów i wiecznie imprezy.Aż usunołem tego fejsa bo mnie krew zalewała haha.Damy rade Smile Edit: Co do treningu to też Ci polecam robić brzuch 3 razy w tygodniu , nie wiem jak wygłąda u Ciebie sytuacje z Bf ale jak zejdziesz do 12-15 % to jest niezła krata na brzuchu,wg.mnie dużo osób trenujących na siłowni robi błąd bo cisną ostro mase a brzuch im się zalewa tłuszczem.Może przesadzam ale ostatnio dostałem niezłej motywacji na trening brzucha i jest już 6 pak a nawet nie zaczołem robić cwiczeń izolowanych tylko Absy.Fakt faktem wcześniej już trochę ćwiczyłem.Dojebe do końca roku taki kontrast że sam siebie nie poznam,tylko i wyłącznie dla siebie.Przez rok związku mało co ćwiczyłem tylko picie i jaranie było w głowie czasami jakieś pompki tylko.. Rozleniwiłem sie strasznie.Jak byś potrzebował jakieś rady co do treningu to wal smiało na priva.

Surio
Nieobecny
Mięciutki Michaś - kasuje wpisy!
Wiek: 25
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-06-23
Punkty pomocy: 12

W dziale ze związkami, jest temat o mojej sytuacji, wątpię, że byłaby, aż tak dwulicowa, żeby znaleźć sobie jakiegoś typa, ale nawet jeśli, to spoko, upadnę to wstanę. Teraz z etapu bólu jestem na etapie wku*wienia i to dość ostrego na nią, na siebie, że się tak dałem zmanipulować itp.
Ogólnie to z ćwiczeniami, dla mnie opcja jest idealna, chciałem być trenerem, ale najpierw mi przeszkodziły problemy zdrowotne, później jej chorobliwa zazdrość, bo na 100% bym ją zdradzał z klientkami itp. Trochę temat ogarniam, mam niestety problemy ze zdrowiem, wliczając w to kłopoty z kręgosłupem, siłownia jest zalecana, właśnie ćwiczenia na brzuch, aby odciążyć miednicę, ale kręgosłup wpływa na motorykę ciała i z bieganiem może być różnie. Ja mam tą przypadłość, że dość szybko tyje, miałem w tym roku masę nauki, leciałem na energetykach, wiadomo, że sam cukier, ćwiczyłem, żeby podtrzymać efekty i nie mieć problemów z wejściem w spodnie, coś tam na brzuchu się pojawia mimo to, ale planuje ostro dowalić aerobów, kupiłem dziś specjalnie spalacz, jestem padnięty, bo jeszcze musiałem na uczelnie jechać z samego rana, więc jutro zaczynam trening już na ostro. Później sobie pojadę innym planem i może uda mi się zrobić w następnym roku kurs trenerski, u mnie w siłce zawsze kogoś szukają, robota dla mnie byłaby idealna, nawet żeby sobie dorobić zanim znajdę robotę w zawodzie Smile

Drago20
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2015-05-03
Punkty pomocy: 58

Elegancka opcja z tym kursem trenerskim.Ogólnie fajnie ze masz zajawke na to,wiem po sobie jaka to zajebista odskocznia. Ja na siłowni mało cwicze,stawiam bardziej na kick boxing i ćwiczenia z własnym ciężarem ciała ale żelastwo też czasem podnoszę. Ja od kąd pamiętam miałem zajawki na sporty. Najpierw bieganie,potem boks,silownia i kick boxing.Niestety stopowały mnie używki,na każdym osiedlu u mnie w mieście tylko narkotyki i alkohol ale od pewnego czasu od tego staram się odbijać i wychodzi mi to nawet nieżle.Chujowo z jednej strony odcinać się od gości których znam polowe życia ale z nimi nie da się wyjść i pogadać,jedyne co można to zajarać,wypic i wciągnąć kreske.Po takich zabiegach można porozmawiać o jakiś mało istotych rzeczach i na tym się kończy. Wczoraj spotkałem się ze starym znajomych z którym przejerałem kupe zioła i wypiłem nie jedną flaszke i ciężko było mu pojąc ze nie wypije z nim piwa i nie przyjebe w nocha..Tragedia

Surio
Nieobecny
Mięciutki Michaś - kasuje wpisy!
Wiek: 25
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-06-23
Punkty pomocy: 12

Znam i takich znajomych, każdy ma inną tolerancję na wewnętrzny ból, jak jest np. z patologicznej rodziny, to co ma zrobić z jednej strony? Ja mam nieciekawą sytuację i nigdy się tego nie wypierałem, też robiłem różne głupie rzeczy, ale koniec końców postawiłem na naukę i stworzenie rodziny, takiej jakiej ja nie miałem. Postawiłem na to, zanim ta panna się pojawiła, więc i tak i tak cel zostaje. I tak i tak się nie załamie, bo w życiu miałem gorsze problemy niż fakt wkur*wiania się o sprawdzanie telefonu, ale chce po prostu zrobić to szybciej, zrobić to już. Chce żeby to minęło tu i teraz i nie ma zmiłuj. Nie ma zaczynania od poniedziałku, zaczynam jutro, a za rok o tej porze, chce mieszkać na swoim, mieć własny samochód, pisać magisterkę i kobietę obok siebie.
I choćby nie wiem co, to ma się udać Smile

A co do tych ćwiczeń, to co robisz na brzuch, tak z ciekawości zapytam? Bo ja robiłem kiedyś "szóstkę", ale ona jest dla szczuplejszych osób, zresztą różne szkoły mówią co innego jeżeli chodzi o regenerację. Robię na ławeczkach i najlepiej mi to podchodzi, plus jeszcze jakąś maszynę dorzucam i w domu coś zacznę robić. Popatrzę na różne treningi i coś wybiorę.

Drago20
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2015-05-03
Punkty pomocy: 58

Wiesz co ja teraz od miesiąca robiłem tylko Abs 1 tego 8 minut + 100 brzuszków ze skrętami i sporo aerobów ale wydaje mi się ze mam do tego niezłą genetykę + wcześniej sporo trenowałem i miesiąc wystarczył żeby mi się wyrobił nieżly brzuszek ale już wcześniej miałem twardy tylko troszkę tłuszcz zasłaniał,teraz po lekkiej redukcji się wszystko odsłoniło.. Teraz od lipca dokładam ćwiczenia z ciężarami będzie to wyglądac mniej więcej tak : 4 serie po 15 na skośnej ławce z 15 kilówka w ręce takie brzuszki ze skrętami , 4 serie po 15 unoszenia nóg w zwisie,4 serie allahów , na płaskiej ławce brzuszki bo zajebiście wchodzą na górne partie brzucha i takie ćwiczenia na skośne mięsnie że z danym ciężarem uginasz ciało stojąc na jedną strone. Będę kombinować z tymi treningami,raz taki raz taki,też po treningu kick boxingu mamy różne ćwiczenia na brzuch więc musze to tak rozłożyć żeby nie przesadzić bo wiadomo że to też mięsnie i muszą się zregenerować.Tak czy siak zawsze marzyłem o zajebistym brzuchu i wkońcu wszystko idzie w jak najlepszym kierunku..Myśle ze do końca roku będzie naprawdę zajebiście,już nie mówie co będzie dalej bo póki zdrowie pozwoli to nie przestane trenować i będzie notowany ciągle progres. Klatka mi też zawsze kozacko wchodziła raz mi laska powiedziała ze mam większe cycki od niej haaha Laughing out loud Teraz też piorytetem stanie się drążek,chce robić z 3 razy na tydzień bo z tyłem jest troszkę słabiej ale przyłoże teraz do tego większą wage. Mogę zapytać jaki masz wzrost i wage ? Wink

Surio
Nieobecny
Mięciutki Michaś - kasuje wpisy!
Wiek: 25
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-06-23
Punkty pomocy: 12

Mam 185 i ważę 88 kg, chociaż z tym różnie, plus/minus jeden kg Smile Zazdroszczę Ci genetyki Smile

Drago20
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2015-05-03
Punkty pomocy: 58

Ja ten sam wzrost a waga 74-75 kilo.Myśle ze zejdzie mi tak gdzieś do 72 ale dla mnie to dobrze bo pod sporty walki taka waga jest dla mnie dobra.Wole wyglądac na chudego i niepozornego ,a zdejmując koszulke baaaach,wszystko ładnie dojebane.Napompowaną pompką na pewno nie chce nigdy być.80 kilo to jest max. Myśle ze mógł byś robić smiało redukcje do 80 kg i później ewentualnie jechać czystą mase.Motywacji mamy w sobie dużo musimy ją dobrze wykorzystać

Surio
Nieobecny
Mięciutki Michaś - kasuje wpisy!
Wiek: 25
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-06-23
Punkty pomocy: 12

Ja chce poprawić ogólnie wygląd, też trenowałem sporty walki, może jakoś nie wyczynowo, ale tak, żeby umieć sobie poradzić. Kiedyś miałem aspirację do bycia takim wielkim sku*wysynem, ale jakoś z wiekiem mi to przeszło, wysportowana sylwetka w zupełności mi wystarczy, właśnie taka z 80 kg będzie ok, później żeby tylko utrzymywać efekty.