ja wiem, że na tym forum się nie mówi o byłych, ale mam tylko zasadnicze pytanie. Czy byłe się z reguły odzywają? Moja historia wygląda tak, że nie byliśmy parą, ale się tak zachowywaliśmy, ona za mną latała, potem chyba spadek zainteresowania, to małolata, nie podjąłem tematu związku długi czas, tylko ona się starała i finał - poznała kogoś kto nie rżnie nie zainteresowanego, są razem, teraz żałuje, mimo, że spotykam się z inną to myśle o tamtej, całuje tą to myśle o tamtej, była po prostu lepsza niż ta, czy ona odnowi kontakt? raz na tydzień ja widuje, zwykle cześć i to wszystko, ona się uśmiecha, ale staram się byc niedostepny cały czas chociaz korci mnie napisać czasem co tam szczegolnie jak sie napierdole... jak to było u was z ex i laskami z ktorymi sie spotykaliscie? mieliscie np. tak ze odzywały sie po roku albo dłuzej?
CO? Emocje to wspolnie spedzony czas itd. kolejny Anarki? Seks po kilku spotkaniach z małolatą to rzecz prawie niewykonalna, i nie mow mi prosze ze jest inaczej i nie mowie tu o klubowych szmatkach co maja po 15 lat a w ponczochach robią lody za driny w kibelku, KAŻDY kumpel w moim wieku, a teraz mi pojedziesz, czyli 17 lat chciał przeleciec w tym samym wieku swoje niunie i co? na kilkanascie przypadkow zadna nie dała i kazdy dostał kopa w dupe i słowa na koniec "zalezy ci tylko na jednym" snoofie ja rozumiem, w chuj starszy jestes i z laskami w twoim wieku seks jest bardzo ważny, małolaty chyba patrzą jednak na to zupełnie inaczej, dla nich seks to przejaw najwiekszego uczucia itd., i jeszcze raz powtarzam, mówimy o normalnych laskach a nie tych klubowych szmatek w ponczochach i szmince którą podjebały mamusi
jeszcze co do relacji mojej z tą dziewczyna, łączyło nas więcej niż poniektórych w niejednym pseudo związku
No ale nie mów, że przelecenie małolaty jest niewykonalne. Ty swoich rówieśniczek może tak łatwo nie możesz(to nie obraza, tak po prostu jest), ale ja twoje rówieśniczki dymam
Dodaj pisiont plus pisiont i wychodzi taki wynik, że ktoś je jednak tam dymać może, wtedy ewentualne gadki o powrotach do kogoś z kim lasce było dobrze(nie chodzi mi o sam sens fizyczny) mają racje bytu.
bueeeehehehehehe.... tyyyyyy, niuniuś! Dooobry jesteś:P
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
z tego co wiem ona jest dziewicą, oj działo by się gdybym ją rozdziewiczył, wtedy byłoby w chuj emocji w tej relacji... masz rację, gdyby był seks i gdybym jeszcze był tym jej pierwszym to by nie poszła gdzie indziej... no ale cóż... wspomniałes też nie było kierunku relacji, byc może, stwierdziła że mnie sobie odpuściła bo niby niczego nie chciałem więcej... co ona myślała że ją o chodzenie zapytam?
w sumie wypytywała mnie czego ja tak naprawdę chce, ja to troche zlewałem, no bo mówi sie żę o tym sie nie gada... robiłem swoje aż ktoregoś dnia już nie pozwalała sie macac, całowac i sie zaczelo...
Ajj aż mi się uśmiech na twarzy pojawił jak to przeczytałem.
Wszystko zależy od podejścia i dojrzałości. Nie mam na myśli tutaj wieku.
Dziewica? To nie jest żaden problem. A wręcz czysta przyjemność no i odpowiedzialność, ale to wtedy jak masz poukładane w głowie. Bo jak będziesz parł jak osioł to tylko spłoszysz. Ehh, lis i mały książę mi się przypomniał.
Pocieszę Cię, jak tamten będzie miał dobre podejście to zrobi tak że już nie będziesz czekał na powrót dziewicy bo dziewicą już nie będzie. A w niego się zapatrzy jak w obrazek. Jeśli nie spierdoli.
A tak na koniec. Po co było zgrywać cwaniaka? Wyjebongo itp a jak co do czego to płacz i zgrzytanie zębami.
Na swoim przykładzie powiem Ci, że dzięki temu że postawiłem na 100% szczerości w sprawach między mną a moją dziewczyną to relacja się pięknie toczy.
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
miałem zaczac gadac o zwiazku jak mówiła że jestem kims waznym i czego od niej tak na serio chce?
Nie gadać tylko działać. Dać jej do zrozumienia, że to działa w drugą stronę.
Pokazać, czego chcesz i dążyć w tym kierunku. Bez zbędnego gadania.
Skąd jesteś?
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
no ale ja robiłem swoje, lizałem, macałem, a ona twierdzi że odpuściła bo ja nic nie chciałem, pewnie temu tak uważa bo kiedy pytała czego oczekuje to mówiłem że niczego
Dobre podsumowanie Snoofie.
Autorze, wszystkie wątpliwości rozwiane?
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
oj tak, snoofie mi wyjaśnił
Nie wróci... Niby czemu miałaby to zrobić?
Mówisz że za Tobą "biegała" trzeba było korzystać. A z tego co piszesz wnioskuje, że teraz w ogóle nie rozmawiacie. Nigdy nie byłem w takiej sytuacji, każda kobieta z którą miałem jakieś doświadczenia chciała za wszelką cene utrzymać zemną kontakt. Ja decydowałem czy ten kontakt utrzymać czy nie.
Mógłbyś sprawić że chciałaby wrócić ale moim zdaniem musiałbyś włożyć w to troche starań.
A na przyszłość lepiej dawaj troche od siebie musi być 50:50 jeśli chcesz coś z tego uzyskać.
Ja uważam że twierdzenie cały czas tego że byłem nie wracają jest słabym argumentem bez większych podstaw bo każda osoba z nas jest inna u kobiet jest tak samo jedna lub to jedna tamto i tak dalej i tak dalej... pisiontgroszy nie jestem jakimś orłem w temacie wyrywania lub ogólnego działania na kobiecych emocjach ale myślę że twoje pytanie jest zbędne bo to ty mniej więcej powinieneś się miarkować czy dziewczyna wróci do ciebie czy też nie
Choć po zerwaniu już raczej nie warto do siebie wracać
Fajnych ludzi poznaje się zwykle tam gdzie Ci mniej fajni się nie pokazują.
Wracają! Ale tylko po to aby zobaczyć czy dalej na nie lecisz albo po prostu z nudów. Czasem to i dobrze, bo można sobie ego podwyższyć ale na dłuższą męte to nic dobrego. Ludzie się nie zmieniają, a raczej z czasem są gorsi. Ja sobie np. nie wyobrażam żebym poszedł do łóżka z byłą, która po mnie spałą z kimś, jakoś bym się brzydził
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."