Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Pewność siebie a niedoskonałości fizyczne

12 posts / 0 new
Ostatni
CasperDiem
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-06-02
Punkty pomocy: 0
Pewność siebie a niedoskonałości fizyczne

Witajcie.

Jestem tu nowy, chociaż z samą tematyką rozwoju osobistego i kontaktu z płcią przeciwną zaznajomiony jestem od dłuższego czasu. Otóż pytanie, a raczej podwaliny pod dyskusję, którą chcę rozpocząć brzmi - jak utrzymywać pewność siebie przy niedoskonałości biologicznej. Nie mówię tu teraz o paskudnej mordzie, czy słabej sylwetce (w obu tych kryteriach "daję radę"). Otóż mam znaczący niedosłuch, którego nie da rady korygować. Wielokrotnie przez to umyka mi szansa nowej znajomości, gdyż nie słysząc, wypadam w oczach potencjalnych nowych koleżanek na "przygłupa z siłowni", co jest dosyć demotywujące. Czasem zaczepiają mnie kobiety w klubach, czy w miejscach publicznych, a ja po prostu nie jestem w stanie z nimi porozmawiać, bo co i rusz jestem zmuszony prosić o powtórzenie ich kwestii; nieraz radziłem sobie w ten sposób, że albo próbowałem zgadywać o co im chodzi, albo po prostu starałem się je przegadać, tak, że w sumie prowadziłem monolog - a nie o to przez to chodzi. Zauważyłem, że przez ten problem mam co raz mniejsze chęci do zapoznawania kobiet w nowych miejscach - nawet jeśli będę w stanie porozmawiać (w sumie głupi nie jestem), to i tak w większości przypadków nie będę słyszał ich odpowiedzi Laughing out loud Owszem, nie jest aż tak źle ze mną, radziłem sobie z kobietami i bywałem w związkach, jednak czuję, że mój potencjał jest nie do końca wykorzystany.

Jakieś pomysły jak obrócić to na swoją korzyść, albo obejść ten problem? Liczę na jakąś kreatywną debatę Smile

czysteskarpety
Portret użytkownika czysteskarpety
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: 3miasto

Dołączył: 2014-11-06
Punkty pomocy: 2597

No to masz to samo co ja, nie wiem jakim "glucholcem" jesteś ale ja np. kiedy jestem z laską w cichym parku jest w miarę ok, ale już w pubie gdzie mieszają się różne głosy też muszę non stop prosić o powtórkę. A więc radzę sobie z tym tak: kiedy czegoś nie usłyszę, ale jestem pewien że to nic nie znacząca opowiastka, uśmiecham się szeroko i mówię coś w stylu "nieźle" "yhy, a ja to to i tamto wczoraj robiłem...". Jak nie usłyszę czegoś co chciałbym usłyszeć to pytam co powiedziała, a jak zdarza mi się to kilka razy to mówię wprost "sory, trochę przygłuchy jestem" ale nie jakby to było coś złego tylko stwierdzam fakt. No ale ogólnie wyrobiłem w sobie coś takiego, że zawsze siadam bardzo blisko dziewczyny, tak że nasze twarze są blisko, nawet z ruchu warg często odczytuję coś czego nie usłyszę ;]

btw, byłeś już u laryngologa?

CasperDiem
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-06-02
Punkty pomocy: 0

taak, tylko ile razy tak można, zanim dziewczyna stwierdzi, że masz ją w dupie? Owszem, trzymanie na dystans, niedawanie oznak zainteresowania wychodzi mi akurat, niechcący, doskonale, do tego stopnia, że potrafiłem do siebie niejedną zniechęcić Wink

bliskość na samym początku znajomości (pierwsze pół godziny) odpada, dziewczyny z reguły się odsuwają (bywają wyjątki), nie czują się komfortowo.

medycyna już nie może mi więcej pomóc, korzystałem ze wszystkiego i lekarze załamują ręce Smile

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

najlepiej wprost z dystansem do siebie lub jakimś żartem i tyle, jako ciekawostkę dodam, że mój znajomy nie ma jednego ucha i żyje dobrze w szczęśliwym kilkuletnim związku

they hate us cause they ain't us

bali
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: POL

Dołączył: 2015-01-03
Punkty pomocy: 253

Słabszy słuch to częściej podniesiony ton głosu, przez co możesz wydawać się bardziej pewny siebie:).

Jeśli chcesz podrywać w klubach to widze 2 rozwiązania.
1. Zabierz panne w bardziej ustronne miejsce klubu... żeby pogadać Smile. Proste.
2. Przy znacznym niedosłuchu możesz rozpocząć nauke czytania z ust. Fajny i przydatny skill. Tym bardziej że w takim klubie nie spodziewał bym się jakiś trudnych konwersacji.

Znaczenie życia jest takie, że ma być przeżywane, nie sprzedawane, konceptualizowane lub wciskane w jakiś schematyczny system.

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

Podstawowa kwestia to się nie wstydzić swoich ułomności, więc gdy już zagadasz do dziewczyny powiedz, że masz taki problem i trzeba mówić do Ciebie ciut głośniej, wyraźniej i zachowując kontakt face to face.

Druga kwestia: spróbuj poznać dziewczyny mające ten sam problem, łatwiej się zrozumiecie, poza tym pomyśl, jaki one mają kłopot (nam kobietom trudniej jest pierwszym nawiązać kontakt z kimś nieznajomym).

Trzecia rzecz: żartuj Smile Powiedz, że jesteś kandydatem na męża idealnego, bo żona może być gadułą, a Tobie to nie będzie przeszkadzało Laughing out loud albo coś w podobnym guście.

CasperDiem
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-06-02
Punkty pomocy: 0

Panowie, dzięki za odpowiedź. Generalnie rzecz ujmując nie mam wielkich problemów z kobietami, mam za sobą kilka długich związków. Aparat słuchowy noszę, słabo pomaga, jednak innej alternatywy nie ma (nie będę się rozpisywał w historię choroby, bo to nie to forum) i może być tylko tak jak jest - czyli chujowo ale stabilnie. Po prostu sporo zlewek bierze się z tego, że zaczynam nawijać o zupełnie innej rzeczy niż jest na temat (jak @czysteskarpety radzi), podczas gdy często kobiety zagadując mnie dopytują o coś precyzyjnego (nie muszę mówić jak się człowiek czuje, gdy zaraz wstaje inny samiec, żeby pomóc kobietom w sprawie, podczas gdy ja nie mam pojęcia o co im chodzi i nie zdążę nawet zareagować Laughing out loud ).

Z pewnością siebie jestem w miarę wyrobiony, chociaż inner game nieraz zawodzi, i jak mówię, czuję, że mam większy potencjał i jestem w stanie robić więcej, a jednak to mnie stopuje i przez to rodzi się frustracja...

CasperDiem
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-06-02
Punkty pomocy: 0

dodam do tego, że związki miałem ze zdrowymi kobietami, które nie miały problemu z tą ułomnością (chociaż wciąż, jak obcy facet wyręczał mnie w pomocy mojej kobiecie, gdy ja nie miałem pojęcia o co jej chodzi to moje ego aż szurało - wiadomo jednak, czasem trzeba schować dumę w buty).

znam jednak osoby (w tym moją bliską przyjaciółkę, zupełna aseksualność z obu stron), która twierdzi, że ona by sobie z czymś takim u swojego faceta nie poradziła.

problem oczywiście największy z zaczepianiem i zagadywaniem obcych kobiet, wówczas słaby słuch nie pomaga, a dodatkowo obniża motywację przy kolejnej "głuchej" próbie Wink

CasperDiem
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-06-02
Punkty pomocy: 0

No dobra, bilans na ostatnie 7 spotkań w ciągu półtorej miesiąca (pierwsze spotkania od zakończenia 2-letniego związku) - głównie kobiety poznawane na tinderze. Wszystko świetnie, aż do czasu spotkania - ok, może nie jestem Bradem Pittem, jednak dbam o siebie, wydaję mi się, że na solidne 6/10 zasługuję. Siłownia, wysoki wzrost, niski głos, dużo dystansu do siebie, cera i uzębienie zadbane (codzienny prysznic też Laughing out loud), znam się na wielu rzeczach i mam dużo zainteresowań, nie mam większych problemów z prowadzeniem rozmów. Jak dotąd niemal wszystkie spotkania kończyły się zastanawiająco szybko i to w dodatku nie z mojej inicjatywy. I zdecydowanie każdej ze spotykanych przeze mnie kobiet skutecznie przeszkadzało to, że słabo słyszę (dziwiły się, nie rozumiały, ewidentnie, mimo że traktuję to z dystansem, nie potrafiły tego zaakceptować). Dwa spotkania rozwijały się całkiem w porządku, nocne spacery w ustronne miejsca zaproponowane wręcz przez dziewczyny - a potem w sms-ach odmowa na sugestię o następnym spotkaniu...

Próby ze zwężeniem dystansu - nie pomagają, na początku, zanim pojawia się rapport trudno o to, żeby się zbliżyć na taką odległość i nie wystraszyć tym drugiej osoby. Z kino nie mam problemów, wychodzi mi to naturalnie. Tematów do rozmów nigdy mi nie brak, być może czasem za często żartuję, czy droczę się z drugą osobą. Nie wiem, albo wyszedłem z wprawy (wspomniane wcześniej 2 lata związku) albo coś jest rzeczywiście nie halo.

Albo sugestie, że za głośno mówię (no bo sam nie słyszę przecież Wink), albo na prośbę o powtórzenie kwestii, machanie ręką. Muszę się nachylać, gimnastykować, lub udawać że wiem o czym mówimy, a przecież każda z tych kwestii niesie ze sobą negatywne konsekwencje - dwie pierwsze sugerują brak pewności siebie i próbę zwrócenia na mnie jej uwagi (a ja chcę tylko ją słyszeć) a ostatnia - groźbę, ze nie trafię w temat o którym mówimy częściej niż w połowie przypadków.

Właśnie wróciłem z kolejnego spotkania - dziewczyna całkiem fajna, chociaż na zdjęciach wyglądała lepiej (a czasami zdarzają się wyjątki, które w realu wyglądają jeszcze lepiej niż na zdjęciach), z którą rozmawiałem kilka dni na tinderze. Szybko zaproponowałem spotkanie, ona z początku się obawiała, potem zaczęła do mnie pisać, w końcu przez ostatnie dwa dni ciągle do mnie dzwoniła, rozmawialiśmy co najmniej trzy godziny (i to głównie ja kończyłem rozmowy, żeby nie przedłużać) i była tak bardzo podekscytowana spotkaniem, które miało się odbyć za 3 dni, ze zaproponowała, żebyśmy się spotkali jeszcze dzisiaj (w pewnym momencie przez telefon wspomniała nawet, czy nie chciałbym przyjechać do niej do domu na kawę... i to zanim mnie jeszcze poznała na żywo). I tak ewidentnie przeszkadzało jej, że nie słyszę, na prośby o powtórzenie, czy głośniejsze mówienie reagowała dosyć specyficznie, nic sobie z tego nie robiąc, mnie z kolei zwróciła uwagę, że za głośno mówię (obróciłem to w żart, ale ściszyłem głos). Koniec końców po godzinie spotkania stwierdziła, że musi pojechać po koleżankę, która kończy pracę, odprowadziłem ją do samochodu, odjechała nawet na mnie nie patrząc...

No i pytanie, moi drodzy, jak tu żyć? Ten niedosłuch to jednak gówniana sprawa, Panowie.

bali
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: POL

Dołączył: 2015-01-03
Punkty pomocy: 253

Czyli tak. Laski szukające supermena albo romantyka.
Dziewczyna na starcie zostaje poinformowana że supermanem nie jesteś skoro wszystkie zmysły nie działają prawidłowo a do romantyka też Ci daleko, bo psujesz nastrój.
Biorąc pod uwagę że to Tinder, ta głuchota jest Twoją piętą achillesową lub... najlepszym sitem przecedzającym tony mułu w poszukiwaniu tego cennego samorodka.
Jest kilka metod poradzenia sobie z głuchotą, od tańszych po drogie i bardzo drogie... ale może jednak zostawić tak jak to jest? Skoro jesteś tak interesującą osobą, że zapraszają Cię od razu na chate, to niech laska się dostosuje a nie Ty.

Znaczenie życia jest takie, że ma być przeżywane, nie sprzedawane, konceptualizowane lub wciskane w jakiś schematyczny system.

CasperDiem
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-06-02
Punkty pomocy: 0

@bali niestety przy moim przypadku lekarze załamują ręce.

Rozumiem, że solary (kilka takich też było) będą chciały ociekającego testosteronem karka, ale mniejsza o nie, takie mnie akurat nie interesują. Owszem, wszystkie moje byłe to niezwykłe kobiety, po prostu czuję, że stać mnie na więcej, ba, nawet jeśli chodzi o podchodzenie do obcych kobiet - spoko, jedyne co jest zjebane, że 3/4 przypadków kończy się tym, że nie mam pojęcia o czym mowa.

Zatem mam sito podwójne - charakter i barwa głosu Laughing out loud

Inna sprawa to radzenie sobie w życiowych sytuacjach, bo przecież oczywiste, że flirt to jeden z prostszych elementów męskiego życia. Załatwianie rzeczy, bycie "ogarniętym", kurwa, głupi nie jestem, a nieraz dostaję łatkę debila, bo czegoś nie zrozumiem...

Nie lubię narzekać, i chętnie bym coś zrobił z tym mankamentem, wykorzystałem już jednak całe dobrodziejstwo medycyny i żadne ustrojstwo nie pomaga (słuch zjebany i tyle). Akceptacja to jedno, jak tu jednak żyć, jak na każdym kroku Cię mają za debila?

CasperDiem
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-06-02
Punkty pomocy: 0

Jeden z myków, który dobrze się sprawdza to udawanie obcokrajowca, wówczas ludzie się bardziej starają (a u kobiet dodatkowe profity Wink) - problem jednak z tym, że jak wyjdzie prawda na jaw, to trudniej potem być uznawanym za szczerego.