Kiedys poznalem ja. Niech bedze Beata. Zaczelo sie od spotkan u mnie, seks, rozmowy itd. I tak to sie ciaglo. Nie okreslalismy sie, po prostu sie spotykalismy. Ona zaczela sie przyzwyczajac, podpytywac, ze jest jej dobrze, ze co to tak wlasciwie miedzy nami jest itd?
W koncu zaczely sie uczucia. Jedno o drugiego zazdrosne, ale miedzy nami dalej nie bylo wiadome co jest. To bylo takie, ze ja z nia nie chcialem byc w zwiazku, ale chcialem zeby byla dla mnie - taki uklad, ale nie mialem jaj zeby jej tego po prostu powiedziec. Po kilku miechach zrobil sie z tego oficjalnie uklad. Ona byla juz dawno zakochana, po pol roku mnie zaczela kochac. Nie raz konczylem z nia ta znajomosc, za kazdym razem dramaturgia - PLACZE, WYCIE WRECZ, SZLOCHANIE, BLAGANIE! Ja cie kocham, chce z Toba zyc, nie zostawiaj mnie proosze. Tak bylo za kazdym razem jak chcialem zeby znikla z mojego zycia - i za kazdym razem tylko na tym sie konczylo..
A o co sie klocilismy? Nauczylo mni eto, ze wszelkie uklady, itd itp jak w gre wchodza uczucia to cos bardzo niedobrego - mozna sobie narobic krzywdy. Pojawilo sie w tym czasie kilka klamstw. Raz byla gdzies na domowce tylko raz, dala chlopakowi jakiemus numer. Chwile z nim pisala, niby dla kina
Ale miedzy nami caly czas bylo spotykanie, seks itd. Caly czas zabiegala o mnie. Nagle peklo we mnie cos. postanowilem z nia byc.
I tu okazalo sie to bardzo trudno. Tu niby jest pieknie, seks, obiady, wspolne noce. Ale wiecznie wracam do tych klamstw. Bo mam non stop pytania, na ktore nie umie ogarnac odpowiedzi:
1. Czy te kobiety sa tak chorę, ze potrafia powiedziec kocham cie, wrecz blagac, szlochac, a pozniej dla byle typa oklamac, dac mu numer i sklamac ta osobe? Jak juz wszedlismy w zwiazek to nagle pousuwala te wiadomosci bo mowi, ze nie chciala do tego wraccac. Jak mozna kogos kochac i tak klamac? Oklamala mnie nie raz z takimi rzeczami.
2. Czy kobiety na prawde potrafia tak udawac, szlochac, tak perfekcyjnie odgrywac placz?
3.Ogolnie co myslec o tej kobiecie? Ona ma 25 lat juz..
Jednego kobietom zazdroszcze,ona jak koncza sa takimi zimnymi sukami bez uczuc,a my faceci,jak nam placza to robi nam sie ich tak zal,ze czasami dajemy szanse,natomiast przychodzi czas kiedy upewniamy sie,ze wtedy dobrze zrobilismy i trzeba przechodzic przez to jeszcze raz,dlatego jesli zrywac to raz a porzadnie.
Ujales to bardzo krotko, ale wg mnie bardzo dobrze. Ciezki temat, jesli serce mowi nie koncz tego, ale rozum mowi jestes glupi, ze to ciagniesz.. Ciezko strasznie, tkwie chyba w syfie, z ktorego nie umie wyjsc bo kieruje sie sercem, zamiast ja olac. Ale jak kobiet amoze tak szlochac, zapierdalac za facetem - ja mma wszystko, seks, obiad, sprzatnaie, zawsze ona stara sie o kontakt, wrecz zapierdala za mna a jednoczesnie tak klamie - jak to jest..
jak się film nie podoba, to wychodzisz z kina. Za bilet nie oddadzą, no ale cóż zrobić.. nie podoba się to nie. Jeżeli jest jednak znośny i masz czas - siedzisz do końca żeby wyrobić sobie opinię, bo może finał zaskoczy.. może też do końca zniesmaczyć - kto to może wiedzieć ?
no zajebiste porównanie!
Sam nie wiem czy warto pisać.
Te tematy były klepane bardziej niż dupa nimfomanki z zamiłowaniem do bdsm.
Przecież sam sobie jesteś winien, wszedłeś w coś, co nie chciałeś, zdecydowania Ci brakło więc zadecydował Tobą ktoś inny - dupina.
Ale jakie układy ?
Czy ona cokolwiek wie o tym układzie który ty miałeś w głowie?
Wiesz... dupy nie czytają w myślach. Trza się umieć KOMUNIKOWAĆ.
Mówić - wyrażać - wyciągać i przedstawiać.
Ja już od takich układów-układzików spierdalam szybciej niż od swądu rzyga.
Nawet jak kobiecie mówiłem w pierwszej dobie znajomości - "Dobrze się przy Tobie czuję - ale to nigdy poza sferę łóżka nie wyjdzie i będziemy tylko kochankami przez jakiś czasz" - i tak było chujowo. Bo ona chciała coś więcej i czułem ciężar oczekiwań. A od tego niedaleko było do "miło było ale się skończyło" - tyle, że w innej formie.
Przecież ta relacja W OGÓLE jest zbudowana na strasznie chujowym fundamencie twego niezdecydowania.
Czego Ty teraz oczekujesz? Przecież z gówna bata nie ukręcisz.
neeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeext
I się nie dręcz, że drugiej tak kochającej nie znajdziesz.
Znajdziesz, czasami czeka tuż za rogiem. Tyle, że nie w tą stronę się patrzy co powinno.
Co do Twoich pytań - a Ty nie kłamałeś jej na początku? Tudzież ukryłeś prawdziwy Twój stosunek do niej? I co niby chcesz jej zarzucasz? Że gra Twoimi kartami i Ciebie jeszcze ogrywa?
Pozdro 500
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Mendoza przeczytam sobie jeszcze tą Twoja odpowiedz ze 3x. Bardzo fajnie mi odpowiedziales, jeszcze sobie zapalilem to juz wgl ;)Widac, ze dojrzale mowisz i wiesz co mowisz przedewszystkim.
Fundamenty niezdecydowania, bo chcialem ja miec, ale nie byc w zwiazku. A to narobilo syfu. Ale ona godzila sie na wszystko byle przy mnie byc. Po pol roku zaczela kochac(tak mowic) a mimo to takie klamstwa. To po prostu wadliwy towar i nastepna.
Ja to ja zdradzilem kilka razy, ale dopero jak dowiedzialem sie o klamstwach. Najlepsze, ze ja mam tak, ze jak ktos mnie oklamie, to od razu sobie pozwalam na zdrade.
Dziekuje CI jeszcze raz, po prostu przestalem byc konkretny ino sam sie mieszam w kazde strony, zamiast podjac decyzje - czyli najlepiej sie z nia pozegnac.
A jakie to kłamstwa były z jej strony?
Bo jak puszczasz się z innymi dupami, bo panienka powiedziała Ci, że idzie na zakupy do Netto, a wraca z torbą zakupów z Biedronki, to mam poważne wątpliwości kto w tej relacji jest psychiczny.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
olej ją. najlepsza rada, będziesz zdrowszy.
poznawaj nowe osoby, niekoniecznie tylko kobiety, ciesz się ŻYCIEM, ile nam go jeszcze zostało?
kłamstwo ?? hahaha, jak laska mnie okłamała - KONIEC, nie ma żadnego ale może....
na początku każdej mówię o porozumieniu.... potem rzucam cop dla mnie ważne w relacji (ew. w związku): szczerość, szacunek zaufanie.
jeśli raz złamię zasadę KONIEC. nie ma nic dalej, nie ma drugiego spotkania, smsów whatever. mogę mieć inną laskę,a otaczając się nimi jestem fajnyy xD haha
moja rada: odpuść, lepiej zacząć budować relację znową osobą niż coś naprawiać, szkoda czasu...
jeśli ktoś raz mi skłamał ----> KONIEC
ja jestem szczery, będąc z dziewczyną mówię jej, że lubię spędzać czas z kobietami, poznawać nowych ludzi jeśli ona to akceptuję okej, jeśli rzuca
: to spadaj, mówię: miło Cię było poznać, nie ma proszenia, kurwa, nie mamy po 15 lat
only go out for sex
Klamstwa typu, ze napisala koleznaka, a napisal jakis chlopak, ktoremu dala numer, jak mielismy chwilowa przerwe, co nie przeszkadzalo jej w sypianiu ze mna
fakt, faktem ktoremu nie odpisala(ponoc).