Cześć.
Spotykam się z tym "moralniakiem" kobiecym już któryś raz i w sumie nie wiem jak to ogarnąć.
Sytuacja taka, spotykam się z dziewczyną no dość rzadko, a bo mnie nie ma itd. więc praktycznie nic nie działałem, ostatnio miałem więcej czasu więc myślę czemu by nie próbować. No i wieczór git malinka, eskalacja, całowanie, obstawiam gdybym miał chatę to był by i seks, no ale nie było. Na drugi dzień odzew typu nie powinno się to stać, niewłaściwie zachowanie... eeee okej.
Wypiliśmy po dwa bronksy, choć trochę widziałem że lekko wstawiona, no może nie wstawiona ale taki humorek jak to po bro.
Jesteśmy ludźmi, co w tym niestosownego? Gdyby nie chciała to by się nie spotkała, a już na pewno by mi dała od razu do zrozumienia.
Podoba mi się dziewucha, no ale akcja zbija mnie z tropu.
Odpisz: "Masz rację, źle się stało, mam nadzieję że następnym razem nie dopuścimy do tego. "
Czasami warto kobietę zabrać pod włos.
Nie manipuluje, ogólnie nie lubię zabaw tego typu. Wymienilismy dwa sms, przyznala rację ze robi z igły widły i koniec kobtaktU. Cóż, nie będę sobie głowy zabijaĆ.
Carpe diem.
Nie wszystkie kobiety są za tym - by czasem się spotkać i pobzykać "bez zobowiązań".
Może szuka partnera, a ta wątpliwość w Twoją stronę była po to, by sprawdzić Twoje stanowisko w tej sprawie. Jak widać, jest niezdecydowane i dystansowe. I cóż począć takiej kobiecie jak nie powiedzieć sobie w głowie : "szkoda czasu, next!"
Jak chcesz "coś podziałać", coś "może podymać" i nic z tego więcej. To won na balety.
Takim niezdecydowaniem, niekonkretnym zachowaniem i kierunkiem to Ty mi dzieciaka przypominasz.
Więc proponuje piaskownicę, czyli - balety.
Pytanka:
Czy Ty w ogóle wiesz czego chcesz?
Po co Ci kobieta?
Jakiej kobiety szukasz?
Co chcesz z nią stworzyć/zbudować?
Tylko nie mów, że SE chcesz po prostu z kimś być...
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.