Witam Was drodzy forumowicze 
Chciałbym podzielić się z Wami moim problemem w związku, przez co proszę o udzielenie rad.
Niedawno związałem się z pewną dziewczyną. Często podczas rozmowy wywołuje we mnie irytację poprzez słowa i zachowania, które są w moim rozumieniu próbami wzbudzania zazdrości. Zdarza jej się, że zaczyna temat, mówiąc o kimś "mój chłopak". Opowiada także, jaki chłopak jest według niej przystojny, a na ulicy ma czelność, by przy mnie zachwycać się nad przechodniami. Nie podoba mi się to, więc zawsze gdy zaczyna tak o kimś mówić, zlewam to i zmieniam temat lub stosuję analogiczne zachowania w stosunku do niej. Dochodzi do tego jeszcze jej ostatnie "zawiadomienie", że dała komuś swój numer. Następnie zaczęła mówić o tej osobie. Wyraziłem, że takie coś mi nie pasuje, na co zaczęła mnie uspokajać, że to nic takiego.
Z tego wszystkie mam ochotę zakończyć i tak krótką relację, jednak chciałbym rozwiązać ten problem. Ona wypomina mi to, że według niej jestem obojętny na nią. To sugeruje, że próbuje tych sztuczek, abym zaczął się starać o nią. Lecz istnieje także prawdopodobieństwo, że po prostu jest aż tak "szczera" ze mną i nie jest dojrzała do związku.
Myślę, że powinienem wprost - bardzo dosadnie - powiedzieć jej co o tym sądzę. Jeśli poskutkuje - będę zadowolony; jeśli nie - dalsze trwanie razem nie będzie miało sensu.
Co o tym sądzicie? Jak postępować i walczyć z takim zachowaniem?
Na początku zlewać, później lustereczko, a jak i to nie pomaga to szczera rozmowa, że dla Ciebie to brak szacunku do drugiej osoby. Sam tak nie robisz i oczekujesz tego od niej i jeśli nie przestanie zachowywać się w ten sposób to kończymy znajomość.
Co do ostatniego podpunktu, wymagana żelazna konsekwencja i jaja ze stali. Inaczej prędzej czy później, dostaniesz powtórkę z rozrywki, najczęściej x2 i w najmniej spodziewanym momencie. No i wtedy już możesz sobie gadać do woli, stawiać ultimatum i grozić paluszkiem, ale ona raz się przekonała, że to podpucha i znowu będzie pogrywać.
Niektóre mają to w pakiecie na stałe i gówno poradzisz. Kwestia odsiewu, albo męczysz się do usranej śmierci.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Dziękuję za wsparcie, postąpię tak jak radzicie i zobaczymy jak to dalej się rozwinie
Błędy też się dla mnie liczą. Nie wykreślam ich ani z życia, ani z pamięci. I nigdy nie winię za nie innych.
młode tak mają, ta gra na początku jest trochę niezdarna, dlatego łatwo ją odczytałeś, z czasem staje sie bardziej wysublimowana w zależności od etapu w którym są w danej chwili
they hate us cause they ain't us
Nie wyszło, więc zakończyłem ten związek, gdyż sam spostrzegłem, że jest on toksyczny i poczułem po zerwaniu pewną ulgę. Sam jeszcze dziwię się jak człowiek może być zaślepiony i trwać w nadziei, że będzie lepiej, w czasie, gdy patrząc obiektywnie na związek można wysnuć twarde wnioski, że lepiej nie będzie. Ale trudno być obiektywnym, gdy jesteśmy targani emocjami.
Jeszcze raz dziękuję chłopaki za rady, przydadzą się na przyszłość
Błędy też się dla mnie liczą. Nie wykreślam ich ani z życia, ani z pamięci. I nigdy nie winię za nie innych.