Słuchajcie, postanowiłem założyć konto na podrywaju i ten temat bo chciałem się z wami czymś pochwalić i co mnie zaskoczyło. Nie będę się rozpisywał, bo nie ma takiej potrzeby, ale... spotykałem się jakieś pół roku temu z pewną laską, troche inna niż te obecne zimne suki, klubowiczki, była raczej przeciwienstwem... ale ja zawaliłem... pozniej to ona w głupi sposób zaczęła postępować i kontakt sie urwał. Nie byliśmy w związku, a bynajmniej nie można tak tego nazwać, spotykaliśmy się tak nie robiąc sobie nadziei... ale nie jak przyjaciele, byly jakieś tam peetingi, całowania itd... ona przez moment była we mnie zabujana, powiedziała mi to na koniec... potem poznała kogoś i jest z nim do tej pory... ale... hmmm... pare dni temu spotkałem ją przypadkiem na ulicy, po pół roku bez kontaktu, ona z usmiechem mówi mi nic jakby nigdy nic, a ja jakbym jej nie zauważył, nic nie odpowiedziałem, spojrzałem się w drugą stronę. I w tym momencie coś się wydarzyło, ona nagle wznowiła kontakt... przez te dni spamuje mi wiadomościami dlaczego w ten sposob z nia postepuje, że nie chce nienawiści, i że chce sie spotkac zeby wyjasnic sobie wszystko... kilka razy tak napisała - ja olałem, zaczeła pytac czemu nie odpisuje i to olewam, zaczęła wypisywać, że zle mnie potraktowała itd., ale że przecież na poczatku niczego od niej nieoczekiwałem a ze potem sie tak pozno obudziłem że jednak jest dla mnie ważna... i w sumie tu ma racje... ale ja nie odpisywałem nic... aż w koncu bezposrednio zaproponowała spotkanie... że w weekend jej znajomi robia ognisko i żebym wpadł - jakby nigdy nic
Aż w koncu wziąłem telefon i zadzwoniłem, spytałem czego chce, że przecież ma kogoś i że powiedziała iż rozdział ze mną jest skonczony, ona cos tam zaczeła mówić, że nie chce abysmy sie nienawidzili, że mozna wznowić znajomość i że może to się rozwinie na nowo, powiedziałem, że jak cos to poruszymy ten temat na ognisku, na ktore postanowiłem iść...
Po co ten temat? Miałem ochote sie podzielic z wami moją historią. Jak widzicie one zawsze wracają i nie musi to byc związek, każda laska z ktora cos wiecej was łączyło wraca... ale moment kluczowy to był ten dzien kiedy potraktowałem ją jakby jej nie było, jak powietrze, jakis przełom, potwierdza się też, że obojętność to na kobiety potężna bron
Przez te pół roku nie siedziałem na dupie, zacząłem chodzić na siłownie, codziennie, znalazłem dobrą prace ona to tez pewnie zauważyła... zobaczymy co sie wydarzy na ognisku, swoją drogą ciekawe, bo ona nadal jest w zwiazku i ten jej fagas też tam będzie 
Ty to nazywasz "powrotem"? Lekka nadinterpretacja faktów... To, ze chce się pogodzic, nie czuć urazy nie oznacza, ze masturbuje się do Twojego avatarka, albo kombinuje jak Ci wskoczyć do łóżka. Ot - emocje opadły i zeruje relację...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Czy ja wiem czy to jakiś sukces? Spotkałeś ją na ulicy i grałeś "focha" zamiast z nią pogadać normalnie. Wyszło,że masz urazę i Cie boli. Laska widać ma coś w sobie dobrego, że chce się pogodzić i zakopać wojenny topór, bo uwierz że niektóre to nie potrafią.
Jaki sens jest pójscie na ognisko gdzie bedzie pełno jej znajomych? zdołasz wogóle z nią pogadac tam w cztery oczy? żeby sobie wszystko jakoś wyjaśnić? Lepiej już pójsc na kawę czy piwo. A i jeszcze jedno, lepiej nie miej wygórowanych oczekiwań względem tej rozmowy bo się możesz srogo rozczarować.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
nie, to nie był foch, po prostu postanowiłem traktować ją jakby jej nie było, i jak widzisz, ta obojętność a wręcz wyjebanie zadziałało
Będziesz żałował tego ogniska. Czuje, że odstawi Cię na boczny tor, będzie zajmować się i rozmawiać ze wszystkimi tylko nie z Tobą, a Ty będziesz siedział z boczku i w połowie imprezy czmychniesz z podkulonym ogonem i poczuciem wstydu. Tak mi się to widzi.
PS. Zero konsekwencji z Twojej strony. Udajesz, że nie widzisz jej na ulicy, po czym chcesz iść na ognisko do jej znajomych? Kobiety nie znają litości dla niespójnych gości.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein