Czołem 
Chciałbym się w tym poście odnieść do bloga MrSnoofie http://www.podrywaj.org/blog/cie...
ćwicze cierpliwość, ale też chciałbym, żeby ktoś zerknął na to z boku.
Od jakiegoś tygodnia, mówiłem dziewczynie, że sobote będziemy mieli caałą zajętą. Od 8:30 do nocy. Nie usłyszałem ani słowa o tym, że jej to nie pasuje. Rano jak po nią przyjechałem to od razu był wyczuwalny foch. Unikanie kontaktu wzrokowego, odpowiadanie jednym wyrazem. Jak się pytałem o co chodzi, to mówiła, że jest śpiąca. No to okej, podróż spędziliśmy w ciszy. Pierwszym celem była strefa gdzie skacze ze spadochronem. Chciałem, jej pokazać jak to wygląda i liczyłem na to, że będzie cieszyć się moim szczęściem, piekną pogodą i tym, że jesteśmy przy sobie. Zanim udało mi sie skoczyć minely z 4 godziny, przez rózne komplikacje. Przez 4 godziny siedzieliśmy i patrzyliśmy jak skaczą inni. Ja jestem pewien, że jakby ona mnie zabrała w takie miejsce to bym się cieszył, że jestem tam z nią i to by mi wystarczyło, ale nie jej. Ona nadal foch, jak trochę pokopałem to się dowiedziałem, że ona już od rana wiedziała, że będzie tam siedzieć 4 godziny na dupie i nic nie robić, a że ma dużo do nauki i w ogóle wyszło, że ja jestem najgorszy i, że to wszystko moja wina :/ I cały czas śpiąca królewna, ale nie przy kolegach którzy przyszli. Jak poleciałem na góre ona z nimi została, a gdy szykowałem się do wylotu z daleka widziałem jak prowadzi z nimi normalną rozmowa... Zamówiła z nimi chyba więcej słów przez te 30 minut niż ze mną przez cały dzień.
Po tym zabrałem ją na przejażdżkę terenówką. To miał być prezent urodzinowy. Sama mogła prowadzić. Ogólnie fajna sprawa, ale też to nic nie pomogło. Po tym odwiozłem ją do domu, a sam poszedłem na zaplanowaną wieczorem imprezę. Ona powiedziała, że nie idzie, bo musi się uczyć. Spoko, powiedziałem, że przyjdę do niej na noc, bo będę miał problem z powrotem do domu w nocy. Zgodziła się, ale nie wiem czy to nie był błąd, że przyszedłem do niej, po 4 piwach :/ Położyłem się i lekko ją objąłem. W nocy jednak poczułem jak zrzuciła moją rękę z niej.
Nasz związek ma 5 miesięcy. Będę cierpliwy poczekam 2 dni, ale kurde... Zaplanowałem dla niej taki dzień. Nie jedna koleżanka mi mówiła "ona ma z Tobą fajnie", a w zamian dostaje takie coś. Jest mi w chuj przykro. Mówiłem jej, że nie wiedziałem, że ma tyle do nauki i, że gdyby powiedziała to byśmy pojechali innego dnia. To jedyne co dostawałem w odpowiedzi to "mówiłam Ci". Coś niby wspominała, ale nie mówiła, że ma tego aż tyle, i że na poniedziałek... Może ona jednak na mnie nie zasługuje? W trakcie dnia pytała sie mnie kiedy kończe zajęcia w piątek, bo jedziemy na osiemnastkę w jej rejony. Zobaczę za dwa dni jak sie bedzie zachowywać. Jak będzie okej to odpuścić? Jak nie to wiem, że to skończę.
jak ma focha to ma i z nim ją zostaw, co tu chcesz na siłę sie prosić o atencję ?
mam wrażenie że za mientki jesteś, poprzednie tematy, problemy z seksem, klasyka bym powiedział
dziewczyny w tym wieku często potrzebują twardego prowadzenia i klapsa jeśli trzeba
zresztą
juz ostatnio ci pisałem że związek kilka miechów to jest nic i nie ma sensu sie od razu na 100% angażować
they hate us cause they ain't us
pewnie troche jestem. Ale w porównaniu z tym kim byłem pare lat temu. To jest super. Wszystko co robie to robię pewnie. Ale jestem rozbrojony w takich sytuacjach. Starałem się, żeby jej zorganizować fajny dzień, a w zamian dostaje obraze majestatu...
W 100% też się nie angażuje, ale staram się pielęgnować związek, żeby trwał jak najdłużej. Tak naprawdę to ten związek jest moim najdłuższym
to prawda, że ja daje więcej. To jej nie tłumaczy, ale to jej pierwszy dłuższy związek. Wczesniej latała od chłopaka do chłopaka. To i tak nieźle, że udało mi się ją utrzymać na tyle czasu
No zobacze, 2 dni zostawie bez kontaktu jakiegokolwiek. Jeśli jednak się ogarnie to wypomnieć jej wczorajszy dzień, czy na to już za późno i lepiej nie tykać.
a było tak fajnie... ^^ najbardziej jest mi żal mojego czasu... Inwestuje go w coś, co potem i tak się pierdoli... Dosyć frustrujące ;/
o przyszłości też myślę i czuje, że w końcu stanę się skałą emocjonalną, bo nie będzie mi się po prostu chciało angażować... a to jest chyba złe :/
jak wiesz że inwestycja jest ryzykowna i może się nie zwrócić to nie inwestujesz wszystkich środków

they hate us cause they ain't us
Dokładnie tak będzie! Jeśli będziesz w nią inwestował siebie, swoje emocje to sie tak właśnie skończy, więc sie zastanów i to zakończ puki nie jest za późno
Twoja panna czuje się zbyt pewnie więc nic dziwnego że zgrywa księżniczkę. Spotykasz się z innymi kobietami? Jeśli nie to zacznij a zmieni podejście. Może. A jak nie to czas zezłomować starą łajbę
edit: Wcześniej latała od chłopaka do chłopaka? Mi to wygląda na rykoszet od buta do buta.
Od chłopaka do chłopaka w sensie, że nigdy nie próbowała się angażować. Nie wiem
Może i ją rzucali.
Spotykam się z innymi
Z jedną chodze nawet na kurs bachaty. Dziewczyna wie, że chodze na ten kurs i tańcze z innymi, ale nie wie, że z koleżanką tam poszedłem ^^
Jak czytałem o tym fajnie spędzonym dniu to mam mieszane uczucia. Ja widzę, że Ty miałeś dostać dawkę emocji, a ona miała stać z boku i patrzeć. To nie ona skakała na tym spadochronie, a jazda terenówką hmmm... no nie wiele kobiet kręcą samochody. Więc może focha miała od początku, bo wiedziała, że dla niej to będzie nudny dzień. Ja to tak widzę. Jakby mnie kobieta zabrała na urodziny do fryzjera, albo na kurs makijażu to też bym się wkurwił.
Lubi jazde terenową
Z tymi skokami wyszło jak wyszło, nie wiedziałem, że będzie trzeba tyle siedzieć. Jednak moim zdaniem lepiej jest posiedzieć na świeżym powietrzu, na słoneczku i popatrzeć jak ludzie lecą z nieba, niż siedziec w 4 ścianach i nie robić nic (tak jak to często robiliśmy jak było zimno). Wczesniej podobnie zwaliłem, bo zabrałem ją na strzelnice i tez siedziała pare godzin nic nie robiąc
Ale wtedy focha nie było. Co prawda wypomniała mi to wczoraj, że wiedziała, że będzie tak jak na strzelnicy :/
No i teraz mi narobiłeś problemu ^^ Nie wiem co myślec.
Jeśli jej to nie kręci, wystarczyło uczciwie powiedzieć, a nie rżnąć cały dzionek panny Obrażonej.
Moim zdaniem Autor naprawdę się postarał i pewnie wiele kobiet dobrze by się bawiło.
To nie tak, że zawsze trzeba spędzać wolny czas zgodnie z preferencjami wyłącznie jednej ze stron.
Na miejscu Autora podarowałabym sobie związek z kimś, kto z łachą spędza ze mną czas.
Ja np. nie kumam dlaczego laskę na fochu nagradzasz jakimiś rajdami terenowymi... ma focha to obracasz się na pięcie i na razie. Wiesz... to takie małe kotwice, ona odwala a Ty jeszcze bardziej pokazujesz że może to robić, nagradzajc ja wycieczkami i nie ważne że urodziny ect. TYLKO CELOWO I ŚWIADOMIE POWODOWAŁA ŻE ŹLE SIĘ CZUŁEŚ W JEJ TOWARZYSTWIE. Laska do odstrzału!
jazda terenowa była zarezerwowana wcześniej i nie mogłem odwołać, bo by mi przepadło
Jasne, że bym jej nie brał gdybym mógł 
Wiesz... fajne że takie rzeczy jej organizujesz, znam taka co jej facet, też jej takie atrakcje zapewnia - windsurfing, skoki na spadochronach, wizyty w drogich restauracjach ect.
Dużo i z fascynacja mi dzisiaj rano (po świetnym lodziku) o tym opowiadała.
Zasada jest prosta, jak laska odwala fochy, to nie robisz NIC, oddalasz się i broń Boże wykonywać jakieś ruchy nagradzajce zachowanie laski... sytuacja powtarza się 3 razy to odpalasz dupę i tyle.
A to dlatego że jak zamieszkacie razem, to będziesz miał te zachowania x10
PS. no miałeś zarezerwowane, no fajnie ale czy musiałeś ja zabierać? ja bym sobie w tym czasie sam pojeździł a laskę zostawił z jej problemem a tak to tylko jebała Ci klimat, po co Ci takie coś? Wpadasz w jej świat kolego.
jakbym mógł to bym ją odwiózł
ale miałbym do zrobienia 100km, mało opłacalny interes. Też czasu nie miałem na pokonanie takiej drogi. Kiedyś też mi się marudna zrobiła kiedy chciałem iść z nią do klubu. Nie chciała iść, bo by się źle czuła w towarzystwie tylko moich znajomych. Spytałem się, czy będzie się tak zachowywać na miejscu. Wzruszyła ramionami, to ją odesłałem domu i poszedłem się sam bawić. Nie mam problemu z takimi decyzjami.
zabierałem ją na gokarty, wspinaczke, wspólne gotowanie itd. i nie było takich akcji. Co prawda było to w okresie magicznych pierwszych 3 miesięcy, to była cały czas słodziutka.
Pierwsze 3 miechy są od stwierdzenia czy coś z tego będzie, czy laska cię pociąga ect. potem zaczyna się związek ok 3-8 miechów i dopiero wtedy wszystko się weryfikuje, do tego czasu tak na prawdę na nic nie licz. Potem już działa staż (w przypadku pizdeczek), w przypadku facetów, co jakiś czas obserwujesz i korygujesz zachowania kobiety, jak da się korygować to ŚWIETNIE, jak nie to odpalasz i tyle.
PS.Na moje za dużo inwestujesz (bo pewnie myślisz że będzie fajnie) a pizdofon potrzebuje emocji i walki innego typu.
PS2. w ogóle co to za zjeb...na laska co atrakcje tego typu traktuje pretensjonalnym fochem, PORZĄDNY KOP W DUPĘ I NARA
bez przesady
hajsu nie wydawałem. Terenówki były prezentem, inne wypady były raczej 50/50. Ona często mi kawę przynosiła z maka bezinteresownie lub kupowała jakieś łakocie
Jeszcze tydzień temu bym powiedział, że nasza relacja jest zajebista i, że dawno nie poznałem takiej dziewczyny przy której mogę czuć się w 100% swobodny. Teraz jest jak jest... tak jak już pisałem. Urywam kontakt z mojej strony na parę dni. Potem z nią pogadam zobaczę co z tego wyjdzie i się zastanowię czy warto dawać jej ostatnią szansę.
Typem królewny myślę, że nie jest, bo dużo razy żartowałem sobie z jej wyglądu uszczypliwie, a odpowiedzią były przepychanki, lub śmiech z samej siebie.
zajmij się sobą - zobaczy, że sie odsuwasz od niej i może się wkręci w to co robisz, a jak nie to musisz sobie znaleźć dla siebie lepszą
muay thai guy
Super dzień naprawdę ale dla faceta.......
Idąc twoim tokiem rozumowania jak twoja laska zabrała by cie do spa,kosmetyczki i na zakupy to było by ok?
"zabierałem ją na gokarty, wspinaczke, wspólne gotowanie itd. i nie było takich akcji. Co prawda było to w okresie magicznych pierwszych 3 miesięcy, to była cały czas słodziutka."
Jak mój facet gdzieś mnie zabiera robi mi tak zwane "niespodzianki" staram się być zadowolona i tak dalej ale nie zawsze mi to wychodzi.
Widać twojej dziewczynie cierpliwość się skończyła.
Małe jest zawsze ładne i wredne co gorsze?
to jest córeczka tatusia
Lubi takie rzeczy. Poza tym sama mówiła, że chce iść zobaczyć jak wygląda skakanie ze spadochronem. Wiele koleżanek którym powiedziałem o tych planach napisały mi "ale ona ma z Tobą fajnie", więc nie myśle, że tylko dla faceta 
Ale powiedziała "wiedziałam, że będzie tak jak na strzelnicy". Czyli na moje oko, nie tak chciała spędzić swoje urodziny. I tak zgodzę się z większością, że powinna docenić Twoje starania, no bo w końcu się starałeś. Ale wiesz jak to jest z kobietami... My to bierzemy na zimno, a one unoszą się emocjami. I sobie pomyślała, że zamiast do restauracji, tak żeby mogła się fajnie ubrać, zrobić wrażenie na otoczeniu i poczuć się że jest w dniu swoich urodzin "najważniejsza", musi siedzieć na trawniku 4 godziny, a potem patrzeć w górę, że aż ją kark rozbolał, i oczy od oślepiającego słońca, żeby popatrzeć jak TYYY!!! skaczesz. Ja to rozpatruje w takiej kategorii. I rozumiem, że mówiła, że chce popatrzeć, ale może nie w swoje urodziny, tylko jakiś wolny weekend.
Dla mnie Ty nie odczytałeś jej chęci, ona Twoich intencji i mamy klops.
Co prawda to prawda, ale nie zmienia to też faktu, że takie zachowania laski trzeba brać pod lupę i sprawdzać, czy to jednorazowa akcja/nasza wtopka, czy zwyczajnie panna ma wrodzony rozstrój emocjonalny i dalsze uganianie się za jej nienasyconym apetytem na fajne rzeczy grozi nam wizytą w pokoju bez klamek po kilku latach zjebanych rocznic, urodzin, imienin, świąt i chuj wie czego, gdzie im więcej serca dajesz tym więcej łajna zostaje wylane na czubek twojego łba.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Jest piąty miesiąc, zauroczenie zaczyna mijać, teraz pytanie czy facet rozkocha ją w sobie czy zrazi do siebie. Jak na razie wygląda mi na to drugie. Jedno jest pewne, jeżeli jest między nimi silne uczucie, to taka sytuacja nie wpłynie destrukcyjnie na ich związek, bo przecież to by było śmieszne. Chodzi o to tylko, że każdy jest człowiekiem, i ma prawo czuć się zawiedziony, tak samo ona jak i on. Sam mówił, że nie wygląda mu na księżniczkę.
to nie były jej urodziny ^^ Urodziny już miała, ale nie byłem w stanie jej wtedy zorganizować niespodzianki, więc zrobiłem to wczoraj.
a tak właśnie nam razem czas zawsze zlatywał. Mówiła też, że jak jesteśmy razem to te godziny zlatują za szybko. Ale nie wczoraj jak widać
O to mi głównie chodzi, że można było te 4 godziny spędzić na rozmowie i wygłupach, a nie na fochu.
Gdyby moja dziewczyna przygotowała dla mnie taki dzień i widziałbym, że włożyła w to masę serca, energii i dobrych intencji to zwyczajnie zluzował bym poślady, dobrze się bawił i cieszył się, pod warunkiem, że nie zaplanowałaby czegoś, czego w chuj nie lubię robić i o czym dobrze by wiedziała. IMHO dwoje dorosłych ludzi, darzących się uczuciem wychodzi z podobnego założenia co ja, ale mogę się mylić.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Powiem tak
Skoki spadochronowe, jazda samochodem terenowym, to nie jest już typowo męskie zajęcie. Wydaje mi się że opcje były uniwersalne i większość kobiet była by zainteresowana. Ja często zabieram dziewczyny na mecz gdzie rzucają przekleństwami na lewo i prawo, a one i tak wychodzą szczęśliwe. Byłem nie raz z dziewczynami na jakiś typowo męskich akcjach i robiły fotki, wygłupiały się itp.....Uważam że ewidentnie w tej kobiecie jest problem....
czy jej zachowanie usprawiedliwia ogrom materiału do nauczenia na jutro i przez to, że cały dzień tak spędziliśmy musi zarwać teraz dwie noce i cały dzień przesiedzieć nad notatkami?
I najzwyczajniej się nie dogadaliśmy, bo nie zarejestrowałem tego jak mi mowiła o tym?
własnie dostałem od niej wiadomość:
przepraszam za wczoraj i dzisiaj jest mi glupio.
ja odpisałem, że mi jest smutno i z tym ją zostawie...