Witam. Piszę z lekkim problemem rodzinnym (mam nadzieję, że wpis nie poleci to zahacza o psychologię/moje życie więc się łapie).
Sprawa wygląda tak, że mój ojciec prowadzi działalność gospodarczą, nie na jakąś wielką skalę po prostu sobie dorabia. Mianowicie naprawia samochody, posiada wszystkie papiery, kasę fiskalną i wszystko co potrzebne. Wygląda wszystko niby dobrze, ale moja mama histeryzuje że będą problemy z tego, że niby zaniża podatek dochodowy (w większości tata nie kupuje części, a dostaje je od jego klientów, czyli posiada oświadczenie, że dostał rzeczy potrzebne do naprawy od klienta) < jest to zgodne z prawem.
Niestety mojej rodzicielce nie da się przetłumaczyć tego, żeby się tak tym nie martwiła. Chodzi zdenerwowana/płacze. Odbija się to na całej rodzinie. Głównie chcę, żeby przestała się tym tak zadręczać ale nie wiem jak. Trudna sprawa.
W biurach także potwierdzili to, że jest to zgodne z prawem. Wtedy moja mama tłumaczy to tym, że nie na tak wielką skalę...
Jakieś sugestie? Czy na pewno można tak robić? Jak mogę to mojej matce przetłumaczyć? Nie wiem jak dalej może się to rozwinąć.
http://interpretacja-podatkowa.p...
Tato niech przeczyta, zaprowadzi ewidencję materiałów powierzonych przez klientów (jeśli takowej nie ma).
Dotyczy nie tylko ryczałtowców, ale i prowadzących KPiR.
Dać mamie do przeczytania ten artykuł i polecić meliskę
Jak coś, pytaj na PW. (siedzę w temacie)
W polsce nie takie przekręty przechodzą
Moim zdaniem podłoże jej histerii leży gdzieś indziej. No bo jak dorosły człowiek, po dokładnym przedstawieniu sytuacji, może wciąż nie rozumieć, że wszystko jest zgodne z prawem? I jeszcze, na dodatek, że dodatkowy "grosz" wpływa do rodzinnego portfela? Powinna być zadowolona, że jej mąż zaradny, a nie siedzi na dupie.
I żeby to doprowadzało ją aż do łez? No nie no, coś tu nie halo...
Ta sytuacja może mieć drugie dno. Może jej chodzi bardziej o to, że Twojego ojca nie ma ciągle w domu? Że zbyt dużo uwagi poświęca swojemu "biznesowi"? Tylko nie chce się do tego wprost przyznać, i przyjęła wersję, że to jest nie zgodne z prawem i ma przestać. Nie wiem, to tylko moja opinia, ale może spróbuj z nią porozmawiać właśnie o tych ukrytych powodach jej histerii.
W domu nie ma ale 10 metrów przejdzie i już jest u taty
Nie mówi wprost o tym, że ma przestać myślę że aż tak źle nie jest.
Normalnie teraz też się do końca porozmawiać nie da.
klimakterium?
Nie wiem głupio o tym nawet rozmawiać