Cześć
Może trochę głupie pytanie, ale tak się zastanawiam - z iloma laskami jednocześnie zdarza się Wam kręcić w konkretnym czasie?
Z jednej strony źle jak jest tylko jedna, przynajmniej takim początkującym jak mi, bo łatwiej można wyjść na needy. Co do drugiej strony barykady - odnoszę wrażenie, że można popaść w jakieś niepotrzebne zakręcenie i podniecenie i spieprzyć wszystko po kolei jak leci zostając z niczym. Miałem już tak raz i zastanawiam się czy to moja wina czy poprzeczka była ustawiona zbyt wysoko i obrałem sobie zbyt wiele celów.
Do wtorku jestem zgadany z 6, ale to dlatego, że mam teraz mało czasu.
-------------------------------------------
Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.
Oskar Wilde
-------------------------------------------
Obecnie z żadną- jestem po rozstaniu ;p Na razie czas by skupić się na innych rzeczach.
źle jak jest tylko jedna?
Tylko uważaj, żeby Ci się dziewczyny przy większej ilości nie pomyliły i wątki z ich życia, bo był tu na forum taki chłopaczyna, który miał z tym problem
"Żyjemy w czasach, w których tylko głupców traktuje się poważnie". - O.W
kolego, ty jedną dobrze ogarnij a potem się bierz za poligamię. Jeśli myślisz, że na bycie needy pomogą ci inne panny to zrób sobie detox od strony. Co z tego, że będziesz zgrywał kozaka bo masz pannę w zanadrzu jeśli się posypiesz gdy koło zapasowe ci spierdoli. Masz myślenie, że nie będziesz przed panną sam z siebie poniżał( bo czym innym jest bycie needy?) bo masz inne opcje. Czyli jak nie będziesz miał alternatywy to ci się tryb pizdy załączy. Trochę chore, nie uważasz ?
Nie zgrywam kozaka, staram się być normalny z poszanowaniem pewnych zasad które tu (i nie tylko) przyswoiłem. Popełniłem sporo błędów i wyciągam z nich wnioski. Nie wiem co masz na myśli z dobrym ogarnięciem jednej - jeżeli sex to każdy średnio ogarnięty koleś jest to w stanie osiągnąć (zakładam dziewczyny o urodzie minimum przeciętnej)...
Jest trochę tak jak piszesz, ze czasem po prostu się nie chcę, skupiam się na jednej i prędzej czy później popełniam jakieś faux pas, czy był sex wcześniej czy nie, i muszę szukać znowu. Być może problem leży we mnie samym, może mam za duży popęd który przekłada się na pewne niekorzystne zachowania, i być może masz rację z tą poligamią, popracuję nad tym.
@sofrozyna, nigdy nie byłem w związku, nie jestem przyzwyczajony, a w język się gryzę czasami, i owszem ;p
Chodzi mi o to, że bycie needy to problem twojego charakteru a nie ilości lasek. Czujesz się gorszy od laski dlatego chcesz jej nadskakiwaniem wynagrodzić.
Nie staram się nadskakiwać, a czasem wręcz przeciwnie. Tylko, że jak widzę jak się sypie to zaczynam się ciśnieniowac, zamiast zostawić sprawę albo rozegrać inaczej.
Zero lub więcej niż trzy.
0 i jeszcze przez pół miesiąca nie zamierzam nic z tym robić
Później głównie będzie to zależało od dnia tygodnia.
-jedna stała dziewczyna od ponad 2 lat ; )
Ale mam kontakt jeszcze z dwoma fajnymi dziewczynami, tak po prostu.. i to,że mam dziewczynę nie znaczy,że od czasu do czasu nie wyskoczę na piwo z jakąś znajomą. Mojej też tego nie bronię- wychodzę z założenia,że nie ma potrzeby jakiś śmiesznych zakazów na kolegów.. a gdyby się okazało,że laska coś zaczyna kręcisz to chuj z nią ; ) !
mój dystans do tego wszystkiego własnie chyba pozwolił mi utrzymać w pełni zaangażowaną, ładniutką dziewczynę.
ale jeżeli nikogo nie masz , to śmiało możesz sobie kręcić z kilkoma, tylko patrz na jakość nie ilość - lepsza nawet jedna porządna niż pisiont pustaków
Ja ostatnio miałem cztery jednej nocy, w tym dwie żony i jedną kochankę z córką, tak poza tym muszę spadać bo siostra czeka. siemano