Witam
jakiś czas temu poznałem fajną laskę, dobrze się z nią gada i spędza czas, początkowo traktowaliśmy się jak kumple ale zabrałem ją raz, drugi, mówiła że dobrze jej się ze mną gada itd.
Od kilku (ok 7 spotkań) próbuję doprowadzić do sexu. Idzie w ślimaczym tempie. Sprawę utrudniają goście dookoła którzy nagle zaczęli się interesować tą laską co i ja, komplementy, propozycje spotkań. To nie ułatwia mi sprawy.
Na początku była tak zablokowana że nie mogłem jej po szyi pogłaskać, teraz pozwala na coraz więcej, ale w tym tempie to w wieku 70 lat ją stuknę albo ktoś mnie uprzedzi.
Pytałem o co chodzi, mówi że ma ochotę to ze mną zrobić, ale chodzi o zasady. Ona tylko jeśli miała by chłopaka, a to wymaga czasu. Zresztą jakieś 2 mies temu rozstała się z chłopakiem. Mówi że mi ufa, mówi mi o wszystkim. \
Tłumaczę jej że to są tylko stereotypy że z chłopakiem, bo jesli dwoje ludzi ma ochotę to czemu nie. Wydaje się przekonywać ale za wolno...
Boję się że jeśli szybko jej nie "pomieszam" tam gdzie trzeba, to mogę spalić temat, bo goście czają się jak hieny, nawet kumpel jeden
Proszę o radę, może jakiś art, jak rozbroić tą tarczę zła i okrucieństwa ? 
O, jakiś ciekawy problem. Jak rozumiem całowałeś.
Próbowałeś z masażem?
Spróbuj z filmem i dąż do zbliżenia. Jak to Anar- kup ze 2 piwa (nie chodzi o to żeby opić, po prostu niech się wyluzuje). Jeśli nic nie da rezultatu to powiedz że sex jest dla ciebie ważny.
Heh
To, że tylko z chłopakiem to pierdolenie. Wpis ten przypomniał mi mojego kumpla, którego "związek" trwał 4 lata, a on przez cały ten czas nie wiem czy cipkę na oczy zobaczył, nie mówiąc o czymś więcej.
Zaproś ją do siebie, kameralna atmosfera, przytłumione światło, film, piwo/wino/wódka (np. finlandia smakowa a nie jakaś berbelucha czysta), i działasz.
I nie mam na myśli, że masz ją upić. Laska ma się wyluzować i otworzyć bardziej na Ciebie, ma się poczuć jak w domu.
Tak całowanko jest, masaż itd. No ale opory jak skurwysyn. Dziennie robię 1cm postępu w stronę cipki.
W sumie to sam nie wiem w co ona gra. Mówiła kiedyś że boi się że się zakocha, a ja nie i będzie musiała się męczyć.
może teraz bądź neutralny ? ona pomyśli - o hói gość się wkurwił, a przecież miał mnie porządnie przelecieć - może już mu się znudziłam i mu się już nie podobam ? i jak myślisz co dalej ?
może tak spróbuj skoro tak jak teraz ni chuja nie idzie
muay thai guy
Jeszcze jedno spotkanie, podpalę ją jak tylko mogę najmocniej a później olewka. Zobaczymy czy zmądrzeje
może jesteś takim gościem do pogadania (plastrem) po traumie po byłym
kasting trwa, ona widzi że ma popyt, więc co sie będzie spieszyć, zawsze to podbudowuje ego
spróbuj jeszcze być cierpliwym przez kilka spotkań, jak nie będzie odbloku to cóż, szukaj gdzie indziej
they hate us cause they ain't us
Jakby laska na Ciebie leciala to bys nie zadawal pytan jak ja do lozka zaciagnac.
Prawdopodobnie jestes kolezanka z fiutkiem dla zabicia czasu a panna nadstawi lub nadstawia innemu. Albo trzyma dla bylego jesli to on ja zostawil.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Kupujesz wino / 4 paka - pijecie na pol. Puszczasz film, miziasz jej ramiona, kark, z niecnacka dajesz buziaki w szyje.... odwzajemnia Ci pocalunek, zaczynasz mowic ze Cie nakreca, calujesz po szyi ... i LECISZ DALEJ..
Jeżeli masz pytania - pisz PW
A bez popijania alkoholu to nie mozna?
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
I po raz jedenasty, na jedenastym spotkaniu, pokaże pannie jakie mam mocne parcie na ruchanie. Od razu mówię, że nic z tego nie będzie.
Cieszy mnie to, ze laska jest niedostępna, może istnieją jeszcze jakieś które trzymają się swoich zasad.
Ona na dziesięć kilometrów czuje, że chodzi Ci tylko i wyłącznie o to, żeby się dobrać do jej majtek. Po co ma Ci dać to, co Ty chcesz?
Śmieszy mnie trochę to przeliczanie, że już dziesięć spotkań a z seksu dalej nici.
Tutaj trzeba sobie już dać spokój bo na dwunastym laska Ci powie, że to nie ma sensu.
Ona nie chce być Twoją dupodajką.
I jeszcze ta presja, że ktoś inny ją przeleci, zanim ja to zrobię.
Nie no, kupa, kupa i jeden wielki klops.
Może źle się wyraziłem. Laska jest na tyle pasującą mi że nie koniecznie chodzi mi wyłącznie o sex, bo jeśli by tak było to po trzecim spotkaniu sobie odpuszczam. W tym przypadku gdyby dalej było tak jak jest możliwe że bylibyśmy parą.
Dlatego chciałem ją przelecieć, by nie było tak jak ktoś powiedział ze gość latał 4 lata do laski i cipki nie widział na oczy.
Ryzyk fizyk jak to się mówi.