Witam.
Od 2 miesięcy spotykam się z dziewczyną. Był seks, całowanie, przytulanie itd.. Rozmowy o tym jak nazywamy tą relację nie było i ja nie zamierzam jej zaczynać mimo, że chciałbym czegoś więcej. Gdy się widzimy jest naprawdę zajebiście i jest między nami chemia - sprawa ma się jednak inaczej kiedy się nie widzimy.
Spotykamy się średnio raz na tydzień i to zwykle ja proponuję terminy, jednak najczęściej ona nie ma czasu i ciężko się z nią zgadać, gdyż nigdy nie podaje terminu zamiennego. Dodatkowo (staram się mieć na to wyjebane), widziałem ją jakiś czas temu na kawie z jakimś innym gościem. Gdy jej o tym wspomniałem na naszym spotkaniu powiedziała, że to tylko kolega i że spotyka się z wieloma osobami i często mogę ją gdzieś tak widywać (typ dziewczyny imprezowy, co dwa dni musi być na imprezie, bo inaczej się zesra) i dodała jeszcze, że cytuję "jak się zacznę z kimś spotykać na poważnie to Ci o tym powiem", odbiłem piłkę, że ja również jej powiem jak z kimś zacznę się spotykać, no ale wiadomo jak to wygląda.
Przechodząc do meritum, dzisiaj wyjątkowo mnie wkurzyła. Wczoraj tj. piątek dzwonię do niej, że w niedzielę wieczorem możemy się zobaczyć, bo mam wolne mieszkanie. Ona, że "nie mam na tą chwilę nic w planach" moja odpowiedź "no to już masz" znów ona "plany mogą ulec zmianie heheheh, więc dam Ci znać jutro", ja "spoko, narazie". Na weekend wyjechałem z miasta i mam wrócić właśnie jutro popołudniu, oczywiście ona o tym wiedziała, bo mówiłem jej o tym podczas tej rozmowy telefonicznej.
I teraz najlepsze, dzisiaj (sobota) godzina 23:00(!? lol) odbieram sms "Ja jutro jestem wolna tylko rano jak coś" - dobrze wiedziała, że wracam dopiero popołudniu, co więcej pisząc dopiero o 23:00 nie dała mi możliwości żebym mógł się zebrać nazajutrz rano i przyjechać. Dodatkowo bezczelnie zmieniła sobie plany spotkania ze mną na pewnie jakąś imprezę (a zwykle kiedy ja proponuję termin spotkania, mówi, że ma już plany i dla mnie nie zamierza ich zmieniać).
Moje pytania:
1. Co (jeśli wogóle!) odpisywać jej na tego smsa? - myślałem coś w stylu "Skoro tak chcesz się bawić, to się bawmy", bo wiem, że jest zazdrosna o mnie, bo jak ona leci ze mną w balona to ja nie pozostaję dłużny i zaraz spotykam się z innymi, po czym ona na naszych spotkaniach wypytuje mnie co i kiedy robiłem/robię.
2. Jak dla Was wygląda ta relacja? Zacząć być teraz niedostępnym i zobaczyć co się stanie? Może jakieś inne uwagi/pytania?
Rozumiem, cały czas pracuję, tylko teraz chciałbym odpowiedni ruch zrobić. Odpisać cokolwiek? Odezwać się za parę dni? Czy póki co olać sprawę, spotykać się z innymi i zobaczyć czy ona wyjdzie z jakąś inicjatywą?
Marso dobrze radzi. Tylko niech cie reka boska broni odpisywac jej wtedy na sms i odbierac telefon. Niech dziewcze sie zastanawia co robisz.
I jeszcze jedna sprawa. Jak ja bym mial ustawione bzykanie na wieczor i wolna chate to nie wiem co by musialo sie stac zebym zrezygnowal z tego. Pewnie bym musial miec ustwione bzykanie z jakas fajniejsza dziewczyna.
Przemysl to.
Spoko, ja już mam na wieczór koleżankę umówioną
Jeśli tamta "ma ustawione bzykanie z kimś lepszym" to krzyż jej na drogę
- jeżeli o to Ci chodzi.
Nie powiem jestem wkręcony, ale bez przesady, jak ona ewidentnie przycięłaby w chuja, nie będę płakać i stać bezczynnie
Tak wysłałem
Z jej strony brak jakiejkolwiek reakcji/odpowiedzi - czyli zagranie w jej stylu...
"Był seks, całowanie, przytulanie itd.."- W takiej kolejności?
Ja bym jej powiedział wprost, że nie podobają mi się takie akcje, a jak nie jest w stanie potraktować tego poważnie to trudno, "inne też mają"
tak szczerze to ja tu żadnej gry nie widzę tylko ona cie traktuje jak jakiegoś leszcza, był seks, miły początek bez zobowiązań, zbierasz doświadczenie i lecisz dalej
no chyba że zadzwoni to zawsze ewentualnie jakaś opcja (weź zauważ że ona sie nie jebie i ma takie opcje, bo sam widziałeś kolegę)
możesz być miły ale nie naiwny
they hate us cause they ain't us
Zaproponowałeś jej wolną chatę i ona nie chciała? Pogonić w cztery wiatry i działać dalej
Pozdrawiam