Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Dziwne rozstanie bez powodu

36 posts / 0 new
Ostatni
Ytos
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2015-02-19
Punkty pomocy: 0
Dziwne rozstanie bez powodu

Chciałbym się spytać o opinię dotyczącą mojego rozstania z dziewczyną.
Pewna dziewczyna bardzo mocno zabiegała o mnie. Wysyłała smsy, życzenia, walentynki itp., przychodziła na imprezy do znajomych na których miałem być, wypytywała wspólnych znajomych o mnie. Wiedziałem, że nie jestem jej obojętny, ale jakoś unikałem jej, miałem swoje życie. Po jakimś roku zdecydowałem się z nią spotkać, okazało się, że było miło. Były kolejne spotkania, zaczynaliśmy się poznawać, ale nie byłem do niej przekonany, nie byłem pewny czy chce związku (czego ona chciała), więc udawałem niedostępnego, trochę olewałem. Ona zaczęła jeszcze bardziej za mną biegać. Nie chciałem jej w jakiś sposób urazić (ani tym bardziej wykorzystać - nie jestem takim typem faceta, poza tym mamy wspólnych dobrych znajomych), więc musiałem podjąć decyzję. Nie była mi do końca obojętna i widząc jej zaangażowanie zbliżyliśmy się i zostaliśmy parą. Dziewczyna szalała za mną, znajomym mówiła jaka jest szczęśliwa. Po jakimś czasie zauroczyłem się i zakochałem i uważałem, że podjąłem najlepszą decyzję w życiu. Myślałem, że to jest w końcu moja druga połowa.
Związek był w pewnym sensie na odległość - w tygodniu pracuję w innym mieście, ale wracam na weekendy, święta i często w pojedyncze dni w tygodniu. W pewnych okresach, ze względu na mniejszą ilość pracy bywam jeszcze częściej. Ogólnie uważam, że to na plus, że nie widywaliśmy się codziennie. Jak spędzaliśmy czas razem, to bardzo intensywnie - wspólne wycieczki, wypady, kolacje, gotowanie, imprezy itp. Częściej wychodziłem z inicjatywą (ale też potrafiła mnie zaskoczyć), na pewno nie mogła się ze mną nudzić. Prawie zawsze dawałem jakiś skromny prezent (ale nigdy nie to samo, nawet kwiaty dostała tylko raz), a ona mi. Byłem miły, ale nie żadne nadskakiwanie, sms, albo telefon głównie raz dziennie na dobranoc. Mieliśmy plany, ona chciała spróbować różnych rzeczy, których nie robiła wcześniej więc pomagałem jej spełniać jej marzenia. 5 miesięcy sielanki, w sumie bez żadnej kłótni, nieporozumień. No i właśnie doszło do pierwszego nieporozumienia. Miała zadzwonić i dać znać co z weekendem (w ten miała przyjechać do mnie, wcześniej zadzwoniła i powiedziała, że jest chora, ale da znać co i jak). Dzwoniłem w sobotę nie odbierała i nie oddzwoniła (wieczorem tylko sms, że czuje się lepiej). Ogólnie zawsze jak się umawialiśmy to zawsze każdy dotrzymywał słowa. Więc dalej czekałem na telefon. Weekend minął w samotności. Dziewczyna mnie trochę zawiodła, wiedziała, że ten weekend będzie dla mnie ważny, więc chciałem by to ona się wykazała. Przestałem na kilka dni wykazywać inicjatywę. Zadzwoniła dopiero w poniedziałek jak byłem w pracy i nie mogłem rozmawiać. W między czasie odpisałem wspólnej znajomej i ona się o tym dowiedziała, więc był foch, że dla innych znalazłem czas, a dla niej nie. Tu chyba popełniłem błąd, że nie wyjaśniłem tej sytuacji do końca i jak się widzieliśmy po 2 dniach, to foch nadal był, a ja go olałem. Więc doszło do kolejnej kłótni, tym razem większej. Dziewczyna wkurzyła się, wybuchła, zaczęła na mnie i na wszystko wyzywać w miejscu publicznym. Uważam, że bez powodu. Jestem z natury spokojny i cierpliwy, więc zostawiłem ją na 5-10 minut samą, żeby ochłonęła. Jak się później okazało ona odebrała to, że ją olałem.
Po tych dwóch incydentach i po tym być może jak przestałem być dla niej miły jak zawsze - dziewczyna stwierdziła, że to nie ma sensu i że ja do niej chyba nic nie czuję po czym przestała się odzywać.
Jak się spotkaliśmy to tylko wykrzyczała mi, że tak ją wku*** i że tylko to ma mi do powiedzenia.
Przeprosiłem ją następnego dnia, że poczuła się olana, ale powiedziałem, że nie będę tolerował takich zachowań. Przeprosiny przyjęła, ale nie chciała ze mną rozmawiać, ani się spotkać, była chłodna itp.
Przestałem się odzywać, po 2 dniach napisała czemu zamilkłem. Napisałem jej, że musimy się spotkać i porozmawiać. Stwierdziła, że bardzo by chciała i że musimy, ale jest bardzo zajęta i zalatana w weekendy.
Po prostu zaczęła mnie zbywać.
Ogólnie dopiero jak przycisnąłem ją (powiedziałem jak się czuję przez nią traktowany i jak ona się niedojrzale zachowuje), jak się spotkaliśmy po kilku dniach to stwierdziła, że ją obraziłem - było miło i sympatycznie, ale to koniec. Powód: bo tak sobie wymyśliłam.
Teraz już od tego czasu nie jesteśmy razem, nawet nie miała odwagi się ze mną spotkać i wyjaśnić o co jej naprawdę chodziło, ale zastanawia mnie, czy skoro 30-letnia dziewczyna tak za mną latała, była niby taka szczęśliwa to w tak krótkim czasie mogło jej się zmienić przez takie głupoty. Przestałem być nagle dla niej miły i dostępny i się jej znudziłem?
Błędy pewnie jakieś popełniłem, ale myślałem, że spotykam się z normalną dziewczyną. Gdybym wiedział jak to się skończy to posłuchałbym intuicji i nie pakował się w związek.

Captain
Portret użytkownika Captain
Nieobecny
!
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: ------

Dołączył: 2012-04-19
Punkty pomocy: 437

Były kolejne spotkania, zaczynaliśmy się poznawać, ale nie byłem do niej przekonany

Na początku chciałem to skomentować ale na końcu zobaczyłem, że wnioski dobre wyciągnąłeś\

Gdybym wiedział jak to się skończy to posłuchałbym intuicji i nie pakował się w związek.

Jeżeli było tak jak napisałeś to nie usprawiedliwia to w ogóle jej zachowania:
Jak się spotkaliśmy to tylko wykrzyczała mi, że tak ją wku*** i że tylko to ma mi do powiedzenia.

Powodów mogło być tysiąc, nikt wróżką nie jest. Może nowy bolec, może niunia się znudziła. Po Twoim opisie jedno jest pewne. Dziewczynka nie była zrównoważona psychicznie.

Ale masz nauczkę na przyszłość, nie pakować się do czegoś z braku laku, tym bardziej jak ma się spore wątpliwości.

Pomijam już to, że dziewczyna odwraca kota ogonem

Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

To wyglądało, jakby po prostu oszalała.

to prawie zawsze tak wygląda Laughing out loud

they hate us cause they ain't us

Creedence
Portret użytkownika Creedence
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-04-09
Punkty pomocy: 520

Snoofie, mistrzu pięknej POLSZCZYZNY; Piszemy "Nie ważne" czy "Nieważne"?

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

błędy na stronie. Chciał napisać "nie ważne lecz ważniejsze" ale mu wycięło;)

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Creedence
Portret użytkownika Creedence
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-04-09
Punkty pomocy: 520

Ty to jesteś zbyt cwany Laughing out loud ale wtedy to zdanie nie miało by sensu.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

łooooojtam łojtam

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

"Takie impulsywne, nieadekwatne do sytuacji zachowania, awantury przy świadkach, przekleństwa u 30-latki w sumie prawie zawsze oznaczają grube problemy osobowościowe."

Snoofie trafił w sedno.
Nieadekwatna reakcja na bodźce oznacza problemy z emocjami i kiepsko rokuje.

Ja na Twoim miejscu bym odpuściła.
Wyzywanie kogoś jest nieakceptowalne. Nie ważne czy w cztery oczy, czy publicznie.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

albo zaczynające się problemy z psyche?

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Psotny wiatr
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: Wieliczka

Dołączył: 2014-11-25
Punkty pomocy: 386

Mogła też kogoś poznać i zrobić sceny, bo nie miała logicznego argumentu na Ciebie...

Ytos
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2015-02-19
Punkty pomocy: 0

To raczej nie wchodzi w grę.

A czy w takiej sytuacji powiedzenie kobiecie, że zachowuje się jak niedojrzała dziewczynka i nie dorosła do związku może być odebrane jako obraza i brak szacunku? Bo tak powiedziała naszym znajomych, że takie rzeczy jej nawrzucałem.

kokoskop
Nieobecny
Starszy moderator
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 00
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 2632

Stwierdziłeś tylko fakt, 30 letnia baba powinna mieć raczej bardziej dojrzały tok myślenia. Wierz mi na słowo, było by jeszcze gorzej

Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki

Wiarus
Portret użytkownika Wiarus
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: Wielkopolska

Dołączył: 2012-11-16
Punkty pomocy: 1193

https://www.youtube.com/watch?v=...

Jest taki fajny utwór (polecam zapoznać się z tekstem) o pewnego rodzaju ludziach, którzy lubują się w tym by podsycać czyjeś nadzieje by później bez wyraźnego powodu sabotować to co wcześniej zbudowały. I tak w kółko aż do wyczerpania materiału. Pół biedy jak jeszcze partner dostaje - gorzej jak baba zaczyna to praktykować na dziecku bo te jest bezbronne ... Jeden lubi jad, kłótnie, podsłuch pod łóżkiem, podejrzenia i inne chore sytuacje, a drugi się z tym męczy, próbuje zrozumieć aż w końcu opada z sił i odchodzi, a pomyleniec szuka kolejnej dawki emocji, ale już z kimś innym. Lata mijają, pomyleniec ma prawie 45 na karku i tłumaczy swoje życie tym, że inni są źli ...

Każdy popełnia błędy, ale ta baba jest po prostu pomylona.

Ytos
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2015-02-19
Punkty pomocy: 0

Właśnie każdy popełnia błędy, ale od niej się niczego nie dowiedziałem. Pierwszy raz w życiu mam taką sytuację. Może jest pomylona, a może jest taka wrażliwa i do tego ma złe doświadczenia z przeszłości i tak zareagowała na nieporozumienie. Nie wiedziała co o tym myśleć i zaczęła odczuwać jakąś pustkę. To co było później to wiadomo, że jej trochę odbiło. Może zaczęła mnie jakoś testować po tym nieporozumieniu.
Powinienem od razu ją olać, niepotrzebnie tak naciskałem na rozmowę. Ale kurcze sama pisała, że musimy porozmawiać, że bardzo by chciała. A jak przyjeżdżałem to nie chciała rozmawiać. Chore. Nie rozumiem takiego zachowania. Później jeszcze mówi, że to ja szacunku jej nie okazałem, bo powiedziałem jej jak się zachowuje.

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

a to nie jakaś patologia ?
no bez jaj, wyzywanie publicznie to mi coś tak podchodzi, takie zachowanie z niczego się nie bierze, tym bardziej w takim wieku
jak bym na twoim miejscu szukał młodszej Wink

they hate us cause they ain't us

Ytos
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2015-02-19
Punkty pomocy: 0

To wyzywanie polegało na tym, że krzyczała, że pierd**li, ma w dupie wszystko, to co akurat robiliśmy, no i w sumie mnie też i chce jechać do domu, bo akurat jej coś nie wyszło.
Tylko ona była wkurzona cały dzień wcześniejszym nieporozumieniem. Tu wydaje mi się, że popełniłem błąd, bo nie wyjaśniłem tego z nią, a poprostu olałem całą sytuację wcześniejszą.
Jak powinienem zareagować w takiej sytuacji?
Zostawiłem ją na kilkanaście minut, żeby ochłonęła. Jak wróciłem była spokojniejsza, więc powiedziałem, że dokończę to co zacząłem. Ona stwierdziła, że już nie chce, że sobie posiedzi i poczeka. No i czekała z 2-3 godziny (ale przychodziłem do niej m.in. coś zjeść) i sobie powymyślała.

Z młodszymi to jest inna bajka, ale człowiek chce się w końcu ustatkować.

Ytos
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2015-02-19
Punkty pomocy: 0

No i po ponad miesiącu bez żadnego kontaktu wiadomość, że boli ją ta sytuacja, że nie potrafimy rozmawiać itp. I co ja mam jej niby teraz odpisać?

kilroy
Portret użytkownika kilroy
Nieobecny
Wiek: 30+
Miejscowość: This town like a great big pussy, wait to get fucked

Dołączył: 2013-01-19
Punkty pomocy: 568

Jak odpiszesz, czyli nawiążesz kontakt, uchylisz drzwi, okażesz zaintereswoanie chodźby małe - to przejebałeś! I to pewnie na pare następnych miesięcy. Syf powróci wcześniej czy później. Wierz mi!

Ytos
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2015-02-19
Punkty pomocy: 0

Czemu na parę następnych miesięcy? My mamy wspólnych znajomych, prędzej czy później się spotkamy. Niedługo są okrągłe urodziny naszej dobrej znajomej. Chciałbym, żeby pewne sprawy były wyjaśnione.

Konstanty
Portret użytkownika Konstanty
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: 3city

Dołączył: 2014-03-13
Punkty pomocy: 3525

Jeśli poprzednicy, wyrażając swoją opinię na jej temat mają rację, to szanse na pokojowe rozstanie są marne. IMHO są dwa scenariusze. Pierwszy to cisza, zero kontaktu, a drugi to ciągły młyn zagrywek, testów, podchodów, powrotów - czyli kupa.

Z niektórymi tak już jest, no chyba, że sama wcześniej znajdzie nowego księcia, wtedy możesz być spokojny, a jeśli czeka Cię jakieś spotkanie towarzyskie w większym gronie to masz szansę załapać się na darmowe przedstawienie pt. "Jestem teraz taka szczęśliwa, patrz co straciłeś."

____________________________________________
"Umysł jest jak spa­dochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein

Ytos
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2015-02-19
Punkty pomocy: 0

Nie odezwałem się na smsa, ale mnie też boli ta sytuacja. Pomijając fakt, że widzę teraz jak głębokie były moje uczucia, to naprawdę pierwszy raz nie rozumiem rozstania. Staram się patrzeć z dystansem i wiem, że zachowania dziewczyny były nienormalne, ale słyszałem, że przeżywała rozstanie, siedziała w domu, wydzwaniała po koleżankach, szukała zrozumienia. Nie wiem czy to na pokaz.
Patrząc teraz na wszystko z dystansem myślę, że czegoś zabrakło w związku: komunikacji. A przez to też innych rzeczy.
A tak na inny temat. Czy dziewczyna mieszkając z rodzicami powinna zaproponować facetowi, żeby został na noc? Czy zakochana, dorosła dziewczyna pozwalałaby po nocach wracać facetowi do domu? Bo jak bywałem u niej to zawsze w nocy wracałem do siebie. Wyczuwałem, że chce iść spać i chce żebym poszedł. Jej rodzina sugerowała, że mogę zostać, po co mam po nocach wracać, ale od niej nic nie wyszło. Dziwnie się z tym czułem, pierwszy raz miałem taką sytuację, ale przyjąłem to za standard i nie poruszałem tematu. Wiedziałem, że z charakteru jest trochę egoistką, taka księżniczka - ja idę spać, a ty rób co chcesz, a najlepiej jedź do domu. Jednak z różnych powodów przed rozstaniem większość czasu spędzaliśmy u niej (jakieś 2-3 tygodnie, ale był to okres świąteczny więc nie widziałem problemu). Może przez to czegoś nie zauważyłem?

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

Ytos, jak Cię proszę, przestań to już rozkminiać. Szkoda Twojego czasu, Twoich emocji i zdrowia. Ciesz się, że masz to już za sobą.

Co do komunikacji, gdy ludzie są normalni, komunikacja też jest normalna i łatwa. To wynika samo z siebie.

Spanie u dziewczyny?
Tu już kwestia indywidualna. Jedni rodzice nie mają nic przeciwko, inni będą oponować. Jeśli ona się nie zgadzała, mimo aprobaty rodziców, musiała mieć jakieś powody. Może krępowała ją taka sytuacja, może nie chciała słuchać żartów pod swoim adresem (załóżmy, że mogły się takie pojawić, gdybyś został na noc)? Kto to wie.
Normalna panna wyjaśniłaby dlaczego nie pasuje jej takie rozwiązanie, bo normalni ludzie potrafią się komunikować.

kefler
Portret użytkownika kefler
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2015-01-14
Punkty pomocy: 35

Niepotrzebnie doszukujesz się przyczyny błędów u siebie analizując całą przeszłość Wink Włączające się przez cały związek u Ciebie w głowie lampki ostrzegawcze to pierwsze wskazówki do ucieczki z takiej toksycznej relacji. No bo, jeśli mieszkasz spory dystans od niej a ona NIE MYŚLI o Tobie, o problemach jakie stwarza to conajmniej dziwne zachowanie. Zwłaszcza jak na 30 letnią pannę. Olej wszelkie gierki, a dla swojego spokoju wypisz sobie w punktach wszystkie jej wady jakie znalazłeś w trakcie tej sielanki. Wnioski nasuną się same Wink

-------------------
"Zostaw ją lepszą."

Ytos
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2015-02-19
Punkty pomocy: 0

Staram się wyciągać wnioski na przyszłość. Mam już swoje lata, chciałbym mieć stałą drugą połówkę, ale jak na razie wszystkie moje związki nie trwają dłużej niż 9 miesięcy. Albo mam pecha, albo coś jest nie tak. I właśnie może jest tak, że nie potrafię się komunikować. Może też nie jestem normalny. Ze znalezieniem i zainteresowaniem dziewczyny nie ma problemu, ale później coś idzie nie tak.
Lampki mi się zapalają, ale przymykam na to oczy, bo wtedy to chyba byłyby góra 2 miesięczne znajomości.

Ytos
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2015-02-19
Punkty pomocy: 0

"Pisałeś coś, że musiałeś sobie radzić, byłeś sam czy coś tam - zakładam, że nie jesteś z fajnej, kompletnej i szczęśliwej rodziny."

Z normalnej rodziny, może tylko trochę nadopiekuńczej.

Nie jestem asem w budowie bliskości - stawiam na spontan, ale jak trafiam na laski z podobnym problemem to nic nie wychodzi.

Nie do końca miałem takie podejście. Nawet odwrotnie to dziewczyny zazwyczaj chciały coś więcej. Potrafię żyć bez kobiety. Związki mi się na dobre nie zaczęły, a ja już miewałem wątpliwości. Ale fakt ostatnio zacząłem się zastanawiać i chcę kobiety na stałe. Uważam, że jestem teraz na to gotowy, więc daje czas na rozwinięcie relacji. Tylko nic z tego nie wychodzi.

Nie wiem jak stworzyć trwałą relację. Analizuje, bo chcę w końcu wyciągnąć jakieś wnioski. Wydaje mi się, że nie popełniam jakiś rażących błędów. Przez kilka miesięcy jest super, ale potem nagłe załamanie. I dziewczyna nawet nie chce ze mną porozmawiać co się stało. Myślę, że to wynika z problemów z komunikacją w związku. Potrafię rozmawiać, a jeszcze lepiej słuchać, ale nie wychodzę z inicjatywą rozmowy na poważne tematy.

gen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: stary
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2013-02-25
Punkty pomocy: 3490

Kolego Ytos, piszesz że swoje lata masz, czyli można założyć, że i dupencje to nie siusiumajtki - a próbowałeś przesunąć relację na wyższy level, wspólne mieszkanie tak na początek... w pewnym wieku kobiety pierdolą śmiganie a bardziej pod welon, bachorki i meble z Klera się ustawiają - pewnie chodzi o metrykę, biologię i zasiłek porodowy...

odlotowy
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2015-02-18
Punkty pomocy: 76

Ytos, mam kumpla, bardzo fajnego zresztą faceta, który ma podejście podobne do Ciebie. Tzn.że chciałby sam mieć kogoś na stałe, jakieś perspektywy na przyszłość, a najlepiej do ochajtać się w ciągu najbliższego 1,5 roku. Niestety jest tak w to wkręcony, że nie słucha nikogo kto dobrze mu radzi jak powinien postępować w relacjach z kobietami. Sam tkwił latami w związku bez przyszłości ale jest jednostką tak słabą, że boi się samotności i nie potrafi żyć bez kobiety. Mam wrażenie, że Ty masz tą samą przypadłość - wkręcasz się, analizujesz, chcesz wybaczać, robić sobie furtkę do ewentualnego powrotu? Co Tobie to daje? Odpowiedz szczerze sobie, co daje Tobie taka, destrukcyjna relacja? Na siłę chcesz ewidentnie kogoś mieć, więc niezależnie jaka to będzie kobieta - Ty i tak to spieprzysz.

Ytos
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2015-02-19
Punkty pomocy: 0

Kolego Ytos, piszesz że swoje lata masz, czyli można założyć, że i dupencje to nie siusiumajtki - a próbowałeś przesunąć relację na wyższy level, wspólne mieszkanie tak na początek

Wydaje mi się, że po 30-ce to już się ma swoje lata. Jest to jakieś rozwiązanie. Dupencje nie siusiumajtki, ale zawsze takie, które mieszkają z mamusiami.

Odpowiedz szczerze sobie, co daje Tobie taka, destrukcyjna relacja? Na siłę chcesz ewidentnie kogoś mieć, więc niezależnie jaka to będzie kobieta - Ty i tak to spieprzysz.

Nie jest tak - bardzo długo wchodzę w związek, sprawdzam kobietę, spotykamy się, ale nie ma związku jeszcze. Muszę być w jakiś sposób pewny kobiety. Ale i tak zawsze się pieprzy.

A ogólnie to jest ciężko, nie mogę się pozbierać. Nic mnie nie cieszy, żadne imprezy, wypady, nowe znajomości. Standardowo wziąłem się za siebie. Tylko po co - kolejny związek skończy się tak samo.
Minęły ponad dwa miesiące - w sumie oprócz jednego smsa od dziewczyny miesiąc temu brak kontaktu. Dziewczyna była dla mnie ważna. Mam jednak poczucie, że mocno zjebałem, bo nie licząc końcówki było to coś innego niż do tej pory. Przez brak komunikacji doprowadziłem do tego, że nie rozwinęło się to prawidłowo.

zbig
Nieobecny
Wiek: łeee kuźwa i jeszcze więcej
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-03-22
Punkty pomocy: 149

Bo nie znasz zasad kolego, mam 37 lat i jeszcze 2 miechy temu może bym się z Tobą połączył w bólu... ale Tobie się chyba role popier...iły! Dobrze że olałeś focha bo foch to mechanizm wymuszania reakcji.

Zresztą laski czasami jak mają gdzieś, to zrobią akcję ulepioną z waty, by tylko zerwać. Daj sobie spokój z nią nigdy nie będzie dobrze, chyba że lubisz kobiecą hustawkę i dominację, bo tylko na tym zależy takim kobietom Wink

Ytos
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2015-02-19
Punkty pomocy: 0

Doszło do wspólnej imprezy urodzinowej: ja, była, jej brat z żoną, jej siostra z mężem i trzech znajomych. Zero kontaktu przed imprezą, na imprezie też bezpośrednio. Ale wiecie jak to jest - rozmowy na różne tematy, alkohol i kilka razy cisza i niezręczna sytuacja. Nasłuchałem się różnych komentarzy na temat mężczyzn i itp., ale w domyśle pewnie dotyczyły mnie. Raz nie wytrzymałem i też skomentowałem coś dość dosadnie. Ogólnie nie miałem ochoty na to spotkanie i dziwnie się czułem siedząc przy jednym stole z byłą naprzeciwko i połową jej rodziny. Niedługo czekają mnie kolejne takie urodziny i jeszcze kolejna impreza i wesele i nie wiem, czy psychicznie to wytrzymam. Jestem osobą, która lubi się bawić, ale w takim wąskim gronie jakoś ciężko było.
Znajomi nie widzą problemu, a zależy mi na tych znajomościach, od lat bywam na ich urodzinach. Stąd znam byłą. Ona na tym spotkaniu też nie była sobą, dziwnie się zachowywała. Po urodzinach zablokowała mnie nagle na fb, po 3 miesiącach od zerwania.
Żyję swoim życiem, olałem ją, ale wiem też, że moje uczucia do niej nie wygasły.
Czy w takiej sytuacji bardzo źle by wyglądało jakbym odpuścił jakąś imprezę?

Rafał89
Portret użytkownika Rafał89
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Stargard

Dołączył: 2012-11-11
Punkty pomocy: 842

Nie sądzę. Po co się męczyć?

Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie