Siema,
Bez przydługiego wstępu. Poznałem dziewczynę, wkręciła się. Jednak z tego co zauważyłem lubi czuć buta na plecach. Sama powiedziała mi, że uwielbia jak jej rozkazuję bo wtedy czuje się moja.
Nie miałem wcześniej takich doświadczeń. Moje związki były raczej partnerskie - czasem ja rządziłem, czasem dawałem porządzić dziewczynie.
Natomiast tutaj widzę, że trzeba o wiele bardziej stanowczo.
Pytanie do Was - jak wy to robicie? Jak to zrobić, żeby nie popaść w tyranię czy chamstwo? A może właśnie trzeba.
https://www.youtube.com/watch?v=... myślę, że ten filmik będzie pomocny.
Lepiej jest mieć szczęście. Ale ja wolę być dokładny. Bo wtedy, jak szczęście przychodzi, jesteś gotów.
Odpowiadając na pytanie: Myślę że człowiek najczęściej popada w *tyranie* gdy zaczyna mu zwyczajnie faja mięknąć wkrada się zazdrość i brak pewności siebie. Na to bym uważał i bacznie bym obserwował swoje myśli i emocje.
Aby uniknąć krzywych jazd - trzymaj fason, zdrowy dystans i zdrowe podejście do niej jak i samego siebie.
---------------------------------------------------------------
Think different
zdominować ohoho ktoś tu był na Greyu
they hate us cause they ain't us
Ja mam podobnie. I teraz tak: po pierwsze, @Biomen, to taka tyrania o jaką tej lasce chodzi nie ma nic wspólnego z zakazywaniem chodzenia na imprezy czy coś w ten deseń. Ja po prostu kilka razy miałem tak, że np. gadaliśmy o jakichś jej rzeczach związanych ze szkołą (taką se małolatę znalazłem, a co!) i kiedy widziałem, że z lenistwa podejmuje jakieś złe decyzje, to z góry na dół ją za to opierdalałem i ona praktycznie natychmiast chciała się pieprzyć. I to było tak, że nie chciała żadnej rozgrzewki, ani nic, tylko od razu bach.
Ale jest w tym pułapka - kiedy już mi się wydawało, że to jest magiczny przycisk z napisem "gra wstępna w 10 sekund" i raz czy drugi tak zupełnie z dupy ją za coś ochrzaniłem bo całkiem podobały mi się takie akcje, to wcale to nie działało. Po prostu raz na jakiś czas to poczujesz i wtedy to rób, nic na siłę.
To może wynikać z relacji z ojcem; rodzice mojej dziewczyny mam wrażenie trochę na wyrost ufają, że wszystkie jej decyzje są super mądre i kiedy parę lat starszy facet (ja) jest dla niej konkretny, no to właśnie.
Myślę, że jest wielu facetów (w tym ja), którzy lubią rządzić swoją kobietą, ale właśnie uwaga, żeby to się nie przerodziło w pizdowatość.
1. Absolutnie nie "zakazywanie wyjść" czy coś
2. Jeśli wchodzi w grę mieszkanie czy małżeństwo, to próby szantażowania swojej kobiety odcięciem hajsu są też żałosne
Silne bodźce zarówno słowne (opierdalanie, rozkazywanie), jak i fizyczne np. w łóżku nie powinny brać się z Twojego wkurwienia/zazdrości/złego dnia czy cokolwiek. Ja mam taką zasadę, że jeśli czuję się źle, zestresowany, czy coś - TO NIE ROBIĘ TAKICH RZECZY, zachowuję się dosłownie jak pantofel i dobrze. Natomiast jeśli czujesz się świetnie, na widok Twojej panny morda Ci się cieszy, to niezależnie czy będziesz jej rozkazywał, czy w łóżku szarpał za to, za tamto czy nawet za siamto to ma to się brać z miłości do niej. Inaczej ona to wyczuje i zacznie beczeć. Potwierdzone info.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Dzięki za konkretną odpowiedź! Panna wychowywała się bez ojca więc zapewne szuka go we mnie.
Mam tez takie dni że chciałbym pobyć takim ciepłym misiem ale właśnie ze względu na tę jej tendencję hamuję się. Może to głupie, nie wiem.
A propos - co z wyrażaniem i okazywaniem uczuć takiej osobie? Zazwyczaj wcześniej robiłem to oszczędnie. Nie mam pojęcia czy dobrze czy może wręcz przeciwnie powinienem - jak mam ochotę to mówię?
Kurwa czuję się jak dziecko we mgle.
Widzisz....no to Panna ma problem że szuka go w Tobie. Powinna się zachowywać naturalnie, a Ty powinieneś być sobą. Ja uważam że trzeba być stanowczym konsekwentnym a jak masz silne i dominujące zdanie i jest to Twoja domeną to tylko na +
Cięzko bedzie udawac i się zmieniać, no ale próbuj.
"co z wyrażaniem i okazywaniem uczuć takiej osobie? Zazwyczaj wcześniej robiłem to oszczędnie. Nie mam pojęcia czy dobrze czy może wręcz przeciwnie powinienem - jak mam ochotę to mówię? "
Tak, jak masz ochotę to mówisz. Jak przez dwa najbliższe lata będziesz oszczędny to przez 10 kolejnych też będziesz kminił czy być oszczędnym w wyrażaniu uczuć?? Jeśli masz chęć wyrażania to jak najbardziej:)