Cześć, mam 21 lat moja dziewczyna 18, jestem z nią 6 miesięcy.
Poznaliśmy się jakoś w czerwcu wszystko fajnie pięknie, podobno bardzo się jej spodobałem spotkaliśmy się kilka razy itp. wszystko szło w dobrym kierunku. W lipcu ona wraz ze swoja przyjaciółką wyjechały z jakiegoś tam klubu nad morze. Jako, że mój kumpel spotykał się z jej przyjaciółką postanowiliśmy się rozerwać no i pojechać nad morze, a że one były też to pojechaliśmy tam gdzie one . Byliśmy tam dwa dni one takie ucieszone, bo same chciały abyśmy przyjechali. Ale przejdę do sedna sprawy. Gdy wydarzył się ten incydent, spotykałem się z nią miesiąc. Ona jak i jej przyjaciółka, poznały na plaży jakiego typa, dały one im swój numer i pisały z nim nawet gdy leżeliśmy razem na plaży na kocyku, co prawda bardziej jarała się tym jej przyjaciółka i to ona z nim więcej pisała. Gdy tak leżeliśmy dziewczyny do nas że idą i zaraz wrócą, a one chwile szły powoli a potem biegiem gdzieś dalej po plaży. Gdy wróciły były trochę zmieszane ale wszystko jak gdyby nic. Kumpel wiedział, ze coś jest na rzeczy i się wkurzył i gdy już wrociliśmy wszyscy do domów on się z nią spotkał i powiedział że wie że ona coś przed nim ukrywa i się przyznała mu że całowała się z innym. Potem ta powiedziała to mojej dziewczynie i ta, do mnie, że musimy się spotkać i tak się stało powiedziała mi, że całowała się z innym, że to był taki impuls, zaczeła przepraszać, błagać abym jej teraz nie zostawił itp. dałem jej ostatnią szanse i jest niby okej. Czasami to wracało i płakała, że żałuje, że przez nią tak cierpiałem, że ciągle ją to boli co zrobiła itp. I teraz jest okej, okazuje mi, że bardzo mnie kocha itp. Ale to ciągle siedzi we mnie, jestem bardzo o nią zazdrosny, nie potrafię tego zrozumieć, czesto snuje sobie jakieś dziwne scenariusze itp. Jak sobie z tym poradzić? Mam pasję i ciągle się czymś zajmuje, chodzę na siłownie, biegam, ciągle pracuję nad moim projektem (samochód) także nie siedzę i nie użalam się nad sobą ale jednak ciagle jest tak taki jakby brak zaufania. Jak sobie z tym poradzić? Dobrze zrobiłem, ze dałem jej szansę? Jak wy byście postąpili ?
ależ chaos, heh jak to u młodych
tak se myślę
jak całuje sie z obcym "będąc ucieszona nad morzem" to strach pomyśleć co zrobi "jak będzie nieucieszona i znudzona"
miałeś z nią kilka miłych chwil ale bez urazy, głupiutka jakaś i do związku niedojrzała
they hate us cause they ain't us
Przepraszam teraz jak drugi raz czytam to bardzo chaotyczna wypowiedź

Dziękuję za odpowiedź. Właśnie się boje, ze po tym incydencie może się znów cos powtórzyć gorszego.
Czekam na więcej wypowiedzi, pozdrawiam
a po jaka cholere w ogole ci o tym powiedziala?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
U młodych, niedojrzałych osób można dostrzec swego rodzaju "przerzucenie odpowiedzialności". Jak dziecko: zawali coś i ma wyrzuty sumienia, gryzą i gryzą, w końcu gówniarz nie wytrzymuje ciśnienia i przychodzi ze łzami w oczach: mamo, tato, plosę pani... bo coś tam, coś tam... i w ten sposób:
a) pozbywa się wyrzutów sumienia (bo się przyznał)
b) przerzuca decyzję i odpowiedzialność za swoje działanie na drugą osobę (ona decyduje czy to się da naprawić, czy nie, i co z tym fantem zrobić).
Panna się przyznała i pozbyła wyrzutów sumienia, a Autor musiał:
a) wybaczyć
b) zadecydować co dalej (wybrał opcję - jesteśmy razem mimo tego pocałunku)
c) wziąć na siebie odpowiedzialność za związek - gdy coś się posypie (panna ponownie pójdzie w tango, mniejsze lub większe) - będzie na niego: MOGŁEŚ MNIE wtedy ZOSTAWIĆ!!!
Osobiście uważam, że gdy już się dało ciała (czego ABSOLUTNIE nie pochwalam i nie akceptuję, żeby była jasność) - nie powinno się swoim błędem obarczać partnera, bo to podwójnie podłe (raz, że zdrada, dwa - patrz punkty a, b, c).
a że dziecko zrzuciło odpowiedzialność na nieco większe dziecko - to mamy temat na forum. I dorośli mają rozstrzygnąc.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Czy ja wiem? Chyba zbyt surowo oceniasz Autora?
Moim zdaniem zachował się dojrzale, podjął decyzję (nieistotne jakie ostatecznie będzie zakończenie tej historii) i trzyma się jej konsekwentnie.
Swoje obiekcje zachowuje dla siebie, nie męczy panny - sam z tym został.
Pyta nas (po podjęciu decyzji samodzielnie) licząc na to, że ktoś miał podobny problem i po prostu chce wiedzieć jak my byśmy postąpili.
To nie jest oznaka niedojrzałości, wręcz odwrotnie: jest na tyle dojrzały, że wie o tym, że warto korzystać z doświadczenia innych.
Sorry, ale po miesiącu związku takie akcje?
Ona powinna patrzeć w Ciebie jak w obrazek, motyle w brzuchu etc... a nie lizać się jakimś kolesiem bo IMPULS.
Jaki impuls?
Za chwilę puści się z kimś, bo impuls?
Będzie łkać i przychodzić do Ciebie jak do mamusi? Bo mamusia zawsze wszystko wybacza?
Ja bym sobie dała spokój z taką panną. Zdecydowanie.
Zanim zrobi z Ciebie zazdrośnika.
Nie nie byliśmy razem, to były dopiero nasze początki. Poznaliśmy się w połowie czerwca, akcja wydarzyła się z początku lipca.
No a jesteśmy jakoś od końca sierpnia.
A jak myślicie, skoro dziewczyna raz tak postąpiła i okazuje, że żałuje tego co zrobiła, bo czasami się zdarzy, że podczas małej sprzeczki, gdy mnie za coś przeprasza, to w płaczu mówi, że ją to boli, ponieważ tak postąpiła wobec mnie. To taka osoba może drugi raz takie coś zrobić i w żaden sposób nie było to dla niej nauczką?
Mówi mi praktycznie wszystko to, że ktoś tam do niej zagadał ( jest bardzo atrakcyjną dziewczyną ), napisał itp. Na imprezę gdy już ją ktoś tam zaprosi to chce iść tylko ze mną,poza tym jak chce iść na imprezę to idziemy razem i jej koleżanki również z chłopakami czy tam część bez. I teraz robi to tak żebym jej ufał i by pokazać, że się zmieniła i chce być tylko ze mną, czy boi się, że jak pójdzie sama to coś jej strzeli do łba.
Co prawda uczy się 50 km od mnie oraz mieszka w internacie i widzimy się w weekendy i czasami w środku tygodnia i praktycznie ciągle wiem co robi, bo albo siedzi w internacie i się uczy (bardzo ambitna i chodzi do szkoły z wysokim poziomem), albo wyjdzie z koleżankami na zakupy czy tam kawę, ale w sumie ciągle się ze mną kontaktuje i wiem co robi mimo, że sugerowałem jej że ma tak robić.
Ale jednak Panowie, coś ciągle we mnie siedzi co sprawia, że moja wyobraźnia działa. Wiem, że teraz mnie wyśmiejecie, bo wie wszystko co i jak jego dziewczyna robi, ale każdy człowiek jest inny i szukam jakieś małej pomocy aby sobie z tym poradzić.
Teraz to co napiszę to się pogrążę w Twoich oczach, bo jasno to ustaliłem, jeden mały incydent przez, który poczuję się zdradzony, oszukany będzie oznaczał definitywny koniec. A dalej drążę temat.
Dawidzie,bo sądzę że tak masz na imię chciałbym Ci jedno powiedzieć według mnie jak dziewczyna raz zdradziła (nie zależy czy przelizała się z innym czy przespała) jest przegrana.
Nie mówię tu o średniowiecznym byciu zazdrosnym iron maiden itp.
Ależ o to że Ty masz być samcem w związku ona nigdy nie powinna mieć pretekstu do takiego zachowania,a jej zachowanie świadczy tylko o tym że jesteś słaby i niepewny w związku.
Wcześniej czy później i tak Cię zdradzi wywodzi się to z natury kobiet
Pozdrawiam:Szwagier.
Dlaczego tak bardzo wziąłeś tę sytuację do siebie? przecież nie byliście jeszcze wtedy razem. Za bardzo się zagłębiasz w rozkminy, czy ona może to zrobić jeszcze raz, nawet w tym że chodzi tylko z Tobą na imprezy widzisz coś niepokojącego. Patrz na jej zachowanie, z tego co napisałeś, dziewczyna wcale nie jest takim czortem. Moja rada. Czytaj książki o rozwoju osobistym, a na pewno znajdziesz swój sposób jak się wyleczyć z tych bezproduktywnych myśli. Poznasz pewne mechanizmy działania umysłu, dzięki którym będziesz lepiej władać swoją głową. "Wcześniej czy później i tak zdradzi" hahaha, na jakich laskach zdobywałeś te doświadczenie??