Cześć!
Mam duuży problem niepozwalający mi na jakiekolwiek głębsze relacje z kobietami, sprawe opisze podając przykład wczorajszej studniówki, problem występuje od paru lat i nie wiem jak temu zapobiec, co zmienić:
Na studniówkę umówił mnie kumpel którego dziewczyny siostra(ładna) została wystawiona tydzień przed imprezą i potrzebowała partnera, szybki telefon do mnie, ja zawsze chętny na takie zabawy. Pogadałem z nią chwilę przez telefon, umówiliśmy się na próbę poloneza. Przyszedłem (w poniedziałek) na miejsce próby, jej klasa wszyscy na mnie patrzą (wiem, że prezentuje się dobrze bo dużo ćwicze) i wiem, że wzbudzam zainteresowanie, przećwiczyliśmy, pożegnaliśmy się, wszystko spoko. Dzień studniówki, polonez potem czekanie na kolacje, tradycyjne poznawanie się, jako że nikogo tam nie znałem to nie było łatwo, ale zagadywała mnie koleżanka partnerki i w sumie jakiś tam się socjal udało zbudować, potańczyliśmy trochę, dotyk zawsze odprowadzając brałem za ręke albo trzymałem rękę w okolicach nerek(nazwijcie jak chcecie;p). Zabawa była nawet, tańczyłem z wieloma dziewczynami, ale zawsze to wygląda tak, że widze jak na mnie patrzą, biore je do tańca, jestem sobą śmieje sie, ale one momentalnie tracą zainteresowanie, nie mam pojęcia czemu każda dziewczyna, która jest mną zainteresowana w jakimś stopniu po podejściu przestaje wykazywać jakiekolwiek chęci chociażby dalszego tańca(nie tańcze źle), może problem leży w tym, że na początku znajomości z natury jestem osobą która wydaje się być gruboskórna, ciężka do zdobycia(?), ogólnie trudna, a potem się otwieram, może zbyt szybko zrzucam skórę, nie wiem co jest przyczyną takich reakcji. Wracając do studniówki, impreza się skończyła odwiozłem dziewczynę do domu, wszystko ładnie, bez żadnych wpadek, i jak teraz do niej piszę, to nie ma żadnego zainteresowania ciągnięcia znajomości. Nie wyglądam źle, nie jestem aspołeczny, jestem zwykłym gościem, który lubi się dobrze bawić, towarzyski, otwarty, ale mam problem z wprowadzeniem znajomości na dalsze tory, takiego przeskoczenia ze zwykłej znajomości na randkowanie, nie wiem w czym jest rzecz i za cholere nie mogę dojść o co tu biega, chętnie przeczytam odpowiedzi ludzi patrzących na całą sytuację trzeźwym okiem, w razie niedopowiedzenia jakichś wątków, pytajcie. Dzięki!
Emocje Emocje Emocje
Zapewne ani ich nie wzbudzasz ani ich sam nie wyrazasz