Siema! Żeby nie było, skorzystałem z wyszukiwarki i poczytałem już o odwoływaniu spotkań przez kobiety jednak mam pytanie odnośnie metody ponownego umówienia się. Zostałem potraktowany klasykiem: 3 godziny przed spotkaniem target napisał mi że "przepraszam ale nie dam rady się dziś spotkać, umówimy się w przyszłym tygodniu". Ja na to że "ok, rozumiem" i tyle. Miało to być nasze drugie spotkanie sam na sam, bo czasami dochodzą spotkania ze znajomymi. Na pierwszym było kino, wiadomo. Po tym pierwszym spotkaniu, nawet w obecności kolegi, target wykazywał zainteresowanie i cały czas siedział obrócony do mnie, inicjując kino, itd. I teraz tak, którą opcję wybrać, wywnioskowałem, że są dwie "szkoły": 1. czekam aż to target zaproponuje spotkanie, skoro jedno odwołał 2. ja dzwonię za 3-4 dni i próbuję jeszcze raz się umówić? Dodam tylko, że przeczytałem taki mądry komentarz o stosowaniu przed facetów chłodników, że czasami używają go... nie mając czego chłodzić
Ja do targetu zadzwoniłem we wtorek, umówiłem się na piątek i tyle, nie bawiłem się w pisanie na fb, smsów itd. może to błąd?
Z góry dzięki za odpowiedzi 
"Ja do targetu zadzwoniłem we wtorek, umówiłem się na piątek i tyle, nie bawiłem się w pisanie na fb, smsów itd."
Wg mnie zachowałeś się idealnie.
Ta cała pisanina jest nie do zniesienia na dłuższą metę.
Co do dalszej strategii, nie wiem. Jeśli panna się nie tłumaczyła (nie powiedziała dlaczego odwołuje spotkanie), rzuciła bliżej nieokreślonym "umówimy się" - ja na Twoim miejscu jednak poczekałabym na jej inicjatywę.
Zgodzę się z Elbą, dziewczyna napisała "umówimy się w przyszłym tygodniu" czyli po prostu masz dwa wyjścia:
a)poczekać do wtorku/środy i czekać aż się pierwsza odezwie
b)zadzwonić w środe i ugadać się na spotkanie
Jeżeli kobieta jest zainteresowana to nie odmówi;)
Jeżeli serio nie mogła, a jest zainteresowana Twoją osobą, to sama zainicjuje spotkanie. A z resztą jak napisałeś - powiedziała że umówicie się w przyszłym tygodniu, więc w takiej sytuacji jakbyś dzwonił do niej, wyszedłbyś na needy. Jeżeli powiedziała tak, to czekaj, a jeżeli ona nie da pierwsza znać to znaczy że nie ma co tracić na nią czasu, jeżeli jest niesłowna i w dodatku 3h przed spotkaniem odwołuje.
"Nie bierz życia zbyt poważnie, bo całkiem z Ciebie ujdzie."
W tym momencie nie masz się co wychylać przyjacielu. Czekaj aż ona zainicjuje spotkanie.
Nie zgadzaj się na jej termin tylko zaproponuj inny. Korzystajmy z ich broni
W międzyczasie spotkaj się z kilkoma innymi kobietami. Przecież na tej jednej świat się nie kończy prawda? Moim zdaniem to jest typowy teścik z jej strony.
On my way...
Widzę, że radzicie poczekać, aż sama zainicjuje kontakt, tak więc zrobię. Nie wiem tylko do kiedy dać sobie deadline, jak nie będzie się odzywać. Do środy siedzę cicho
Dzięki za odpowiedzi, jak ktoś ma jeszcze pomysły, czy zna podobne przypadki proszę pisać 
słabo to widzę, jeśli odwołała drugie spotkanie bez zaproponowania nowego terminu, to to jest jak nieodbieranie telefonów - dałam numer i żałuję...
Ja miałem podobną przygodę. Opiszę całą żeby ją dokładnie zobrazować.
Przedstawiona powyżej sytuacja miała miejsce ok. 2 tyg. przed świętami.
Panna zainicjowała spotkanie ze mną na łyżwy dzień wcześniej. Następnego dnia na 2h przed dała sms, że jednak nie da rady bo jest przeziębiona.
Ja jej odpisałem: dzięki za informację. mam nadzieję, że się zrewanżujesz masażem
pleców i nóg.
ona odpisała, że nogi odpadają ale plecy ok.
Napisałem jej żeby dała znać jak się wyleczy żebyśmy się ugadali na masaż.
Nie odzywałem się do niej po tym, i ona też nie.
Tydzień później, w środę na uczelni spotkałem jej znajomą, która zapraszała mnie na imprezę wydziałową (głównie jej znajomi z roku + ta Panna). Powiedziałem jej, że jak nie będę miał nic lepszego do roboty to wpadnę.
ona lekko w szoku, powiedział coś w stylu (no dzięki). Podziękowaliśmy się i ...
Kilkanaście godzin później sms od panny (z którą byłem ugadany na łyżwy) czy wpadam na imprezę. Zadzwoniłem do niej i najpierw poruszyłem temat tego masażu, że mi obiecała. Ona już nie pamiętam co powiedział, ale generalnie że jeszcze mnie wymasuje i się zaraz spytała czy przyjdę na tą imprezę. Ja jej powiedziałem coś takiego:
"no nie wiem, a zapraszasz mnie". I ona jakoś się z 2-3 sekundy nie odzywała (do tej pory pamiętam, że słyszałem tylko jej oddech - pewnie musiała przemyśleć odpowiedź) i odpowiedziała coś w stylu:
"chciałabym zaprosić cię na imprezę". Poszedłem, popiłem, pogadałem (nawet praktycznie cały wieczór z jej koleżanką, z którą znała się z liceum a która też była na tym spotkaniu, ponieważ panna która mnie zaprosiła nie wiem czy do końca się kontrolowała - z powodu przepicia).
Tego samego wieczoru dała mi się poznać z nienajlepszej strony, nie bd. opisywał szczegółów.
Później były święta złożyliśmy sobie życzenia.
Kilka dni po świętach sam się odezwałem co słychać, jak święta itd... Panna ożywiona ochoczo pogadała, gadka oczywiście jakie plany na sylwka itd... I wyobraźcie sobie, że sama zaproponowała bym spędził sylwka z nią i jej 2ką znajomych (para).
Następnego dnia zadzwoniłem do niej, umówiłem spotkanie ażeby ustalić wszystkie szczegóły (a był to już 28.12). Laska totalnie mnie zawiodła. Od początku spotkania bardzo chłodna. Przykładowo: idziemy do kawiarni, była godzina wieczorna, bardzo zimno. Łapię ją za rękę i mówię coś w stylu: "będzie nam cieplej". A ona do mnie: "to włóż sobie ręce do kieszeni tak jak ja".
Myślę sobie: "Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie, jeszcze się doigrasz".
Na spotkaniu trochę kina, ale laska totalnie zimna, nie miałem jeszcze takiej sytuacji. Pogadaliśmy prawie 2h. Odprowadzam ją na autobus. Stoi na przystanku i coś mi gada pod nosem, że jej zimno. A ja sobie myślę wtedy: "a wsadź sobie do kieszeni te ręce jak ci tak zimno" (olałem ją wtedy).
Przyjechał autobus pożegnaliśmy się i pojechała. Na drugi dzień sms, że jednak z naszego wypadu nic nie wyjdzie, bo rzekomo zwichnęła nogę jak biegała.
Napisałem: dzięki za informację. szybkiego powrotu do zdrowia.
Od tamtej pory się nie odzywam, i nie mam zamiaru. Laska jakoś też się nie kwapi żeby się odezwać.
Zastanawiałem się przez kilka dni czy mogłem ugrać to lepiej, czy jednak postąpiłem z nią właściwie. Natomiast wiem jedno, że nie ma co pieskować i latać za jedną suką która chyba sama do końca nie wie czego chce. Wiem jedno: jak laska chciałaby się z Tobą spotkać to jest w stanie zrobić praktycznie wszystko aby doszło do spotkania. Jeżeli się nie odzywa to ... może być cała masa powodów dlaczego tak jest i nie ma co się rozstrząsać.
Pozdrawiam
J@nek
koniec edytowania...
Ja podbije temat.
Nie chce nowego zakładać, chyba ze nikt nie pomoze.
Oto moja sytuacja.
Poznałem w pod koniec pazdziernika na party panne. Sama wyrwała mnie na parkiet potanczyliśmy, przelizałem ja, wziałem numer. Tydzien temu dzwonie. Nie odbiera, pisze czy sie umówimy daje dwa terminy pt badz sobota. Ona, ok sobota jej pasuje bo spotykajac sie nic nie tracimy. W pt dzwonie nie odbiera. Pisze, ona na to ze zapomniała o spotkaniu.Proponuje niedziele.Przychodzi niedziela jest godzina 12 laska pizse czy sie nie bede gniewał. ale za bardzo poimprezowala o moe da rady sie spotkac.Tu moj blad pisze ze troche nie fajnie, potem dodaje ze skoro sama nie moze przjechac topo nia podjade.Ona ze nie i przeprasza jeszcze raz.
Pytam jak mi to wynagrodzi.
Ona.Jak bym chcial.
Ja na to ze sekswona mini i szpilki na kolejnym spotkaniu bedzie ok.
Laska mi odpisuje ze nie ma kłopotu.
Proponuje Pt.Laska ze da znac.
Dzis był piatek nie dała.A napisałem rano co ze spotkaniem.
Jak rozegrać????
do czasu utopienia marzanny nie ustawaj w próbach i minimum w weekendy napierdalaj smsami, a w tygodniu dzwoń.
Jak już nadejdzie równonoc wiosenna to rozpiszemy plan na lato.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Laska dwa raz Ci podpadła i Cię zawiodła (raz odwołała spotkanie - zapicie to nie jest dobry argument, a dwa nie dała znać w piątek, choć obiecała i dostała jeszcze przypomnienie).
I Ty chcesz się z taką laską spotykać? Szanuj się i miej honor
Najchętniej bym jej naipsał:"Miałem cie za naprawde wartościową dziewczynę jendnak jak ty ciagle odowlujesz spotkanie badz nie odpisujesz to nie masz szacunku do mnie, nie lubie takich sytuacji.To tyle.
Koledzy radzicie moze być?
zdecydowanie ważniejsze jest, co zrobisz potem...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Jak to co guest.Bede milczal i poki co to robie.
Myślę, że bardzo się przejmie tym, że nie okazała się dla Ciebie taka wartościowa. Czujesz to, że się pocisz i napierdalasz zdanie wielokrotnie złożone, żeby ją "pouczyć" (pomyśl ile czasu myślałeś nad tym tekstem, ile razy tutaj coś zmazywałeś tylko po to, żeby było IDEALNIE - żeby dać jej do myślenia, żeby zechciała się spotkać).
A teraz pomyśl, że panna nie pisze "OJ PRZEPRASZAM JAKA JA NIEDOBRA OJEJU PRZEPRASZAM WYBACZYSZ MI? ZROBIE WSZYSTKO CO ZECHCESZ" tylko odpisze Ci "no trudno". Ty jako dzielny rycerz podejmiesz dyskusję z kobietą na tle logiki - i już jesteś rozjechany, bo w tej dyskusji nie będzie logiki.
Każda laska wie, że jak piesek skacze to trzeba kiełbaskę podnosić, a jak piesek idzie w długą to trzeba mu kiełbaskę zostawić w misce, bo się piesek obrazi.
Przyjacielu, radzę Ci ją zalać ciekłym moczem, poznawać inne, a jak się odezwie to cóż albo się pobaw i już nas o to nie pytaj tylko sam testuj na własną rękę (podaj temrin spotkania potem odmów, na jej termin powiedz, że wtedy nie - sprawdz jak to działa i czy to działa) ALE TAK NAPRAWDĘ UDERZAJ TO UDERZAJ DO INNEJ
"radzę Ci ją zalać ciekłym moczem"
a to mocz może być nie ciekły ??
Ops, miało być ciepłym. Chyba nie może być inny niż ciekły
Ona ma Cię tak głęboko, że nie przeczyta nic po "Miałem". NEXT!
Po jakim jednym spotkaniu? Jak ja zrozumiałem, to oni wyczuwają wartościowe kobiety bez żadnego spotkania, po podejściu i pogadaniu "pięciu" minut.
ps. i potrafią ten pogląd utrzymać nawet po tym, jak laska im nie odbiera tel., nie odpisuje, krótko mówiąc podpada. Jak laska, która daje tel., a potem gra w kulki (nie mówię o puszpulu) może dalej w moich oczach wartościowa
Kolego, bo mi ręce opadają. Robisz z siebie totalnego desperata i jeszcze chcesz jej wbić do głowy poczucie winy. Po chuj Ci to? Co chcesz ugrać? Nie odstawiaj tragedii, tylko skasuj jej numer. Odstawiłeś szopkę, zjebałeś sprawę, więc zamiast w to brnąć czekając na kolejne rozczarowanie, zacznij się rozglądać za następną. Każdemu się zdarza coś spierdolić, ale trzeba wiedzieć kiedy powiedzieć pas, żeby się nie pogrążać.
Czyli co tddaygme nic nie pisac.? Ta laska nawet tych moich wiadomosci nie odczytala.Jak wchodze w messengera pisze ze doatarczono zamiast wyswietlono.
A i zapomnialem dodac ze i od tej kobiety dostalem tekst.Ze strasznie cisne na spotkanie.Ostatnio kompletnie nie idzie mi umawianie.Dostane numer zagadam ale dalej tego za huj nie idzie pchnac.Ja jak najszybciej chce sie spotkac w realu bo nie mam ochoty na rozmowy zbedne.Jak to rozgrywac?
Po prostu możliwe, że za bardzo ciśnie Cię o te spotkania i umawianie się, a to trzeba na spokojnie. Nie możesz tego traktować jako priorytet tygodnia - spotkanie z jakąś tam dziewczyną.
Ja podchodzę do tematu że szanse na spotkanie po takiej akcji mam 1:10 więc nie mam ciśnienia. Po prostu z góry zakładam że to tylko ćwiczenie. Kiedyś podszedłem na ulicy do zajebistej panny, poszedłem z nią na browar, spędziłem fajny wieczór i wziąłem numer. Potem nie miałem pomysłu co napisać, więc z tej pustki w głowie pierdolnąłem od niechcenia "Wpadniesz na kolację?". Spodziewałem się zlewki albo zdziwienia, tymczasem odpowiedź była "Gdzie i kiedy?". No po prostu mnie zatkało. Taki fart się zdarza raz na 100 przypadków, ale próbujesz to w końcu Ci się uda. Ważne żeby się nie spinać. Nie traktuj tego jak wydarzenie roku. To tylko ćwiczenie, które ma doprowadzić Cię do celu, jakim jest pewność siebie i swoboda w kontaktach z kobietami. Nic więcej.
To koledzy wiec jak sie umawiac by nie dac po sobie poznac ze chce sie spotkac.
Wydaje mi się, że masz duże ciśnienie, bo myślisz, że coś z tego będzie zawsze. Jakieś projekcje w głowie itd. W sumie nie podam Ci superrady, bo nie wiem, sam tak miałem dopóki nie spotkałem się z kilkunastoma laskami, które autentycznie albo mnie nudziły, albo mnie wkurzały, albo coś jeszcze - wtedy zobaczyłem, że to nie jest tak, że jak się umówisz z kobietą to będzie zajebiście. Mam nadzieję, że nawet jak masz ciśnienie to jakieś się zgodzą i sam się przekonasz, że nie z każdą kobietą chcesz przebywać jakoś dłużej i wtedy całe to ciśnienie z Ciebie zejdzie.
Robisz coś poza pracą/studiami? Jakieś sporty? Przyjaciele? Znajomi? Inne, zwykłe koleżanki?
Ty nie masz kurwa udawać że nie masz ciśnienia. Ty masz nie mieć ciśnienia. Widzisz różnicę?
a tak z ciekawości - jak się wyłącza ciśnienie?
w anglojęzycznych instrukcjach najczęściej "off"
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"Po jakim jednym spotkaniu? Jak ja zrozumiałem, to oni wyczuwają wartościowe kobiety bez żadnego spotkania, po podejściu i pogadaniu "pięciu" minut.
ps. i potrafią ten pogląd utrzymać nawet po tym, jak laska im nie odbiera tel., nie odpisuje, krótko mówiąc podpada. Jak laska, która daje tel., a potem gra w kulki (nie mówię o puszpulu) może dalej w moich oczach wartościowa"
Normalnie wysyp tych tekstów dziewczyna jest wartościowa itd. A one to wyczuwają że im się chcesz przypodobać

Dziewczyna która daje telefon i nie odbiera nie odpisuje to nie jest wcale dziewczyna "bez wartości" - tylko dziewczyna PO PROSTU NIEzainteresowana bo nie ma zbudowanego raportu i odpowiedniego stanu emocjonalnego. Filozofia