Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Brak spokoju wewnętrznego, zmiany, jak się ogarnąć?

15 posts / 0 new
Ostatni
Lian
Portret użytkownika Lian
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Chełm Lubelskie

Dołączył: 2013-10-16
Punkty pomocy: 0
Brak spokoju wewnętrznego, zmiany, jak się ogarnąć?

Witam wszystkich w nowym roku, dawno mnie tu nie było, co było moim błędem, ale inaczej się nie dało.
Przejdę do sedna, w czym tkwi problem. Prawdopodobnie we mnie, tak więc praktycznie 2014 rok przesiedziałem za granicą, była okazja więc pojechałem z tego względu że muszę spłacić kredyt studencki.
Jeśli chodzi o studia to wydaje mi się że zjebałem sobie 3,5 roku życia...inż jest, papier jest, ale nie czuje tego w ogóle. Straszne , ale prawdziwe.
Tak więc wróciłem niedawno do Polski, od razu miałem plan brać się za siebie, siłownia, pasja itd. ale wszystko idzie w łeb, kiedy myślę że prawdopodobnie znowu za 2 miesiące mam jechać.
Zależy to tylko i wyłącznie ode mnie, ale siedzę i kminie czy mam jakieś inne wyjście. Za granicą jest tylko praca,praca,praca, zero rozwoju osobistego, brak czasu na nic, co mnie strasznie dołuje. Jedynie konto rośnie, ale z drugiej strony w Polsce ciężko o pracę.
Myślałem, aby rzucić wszystko w piździet i wyjechać do innego miasta, wynająć coś i szukać roboty, ale czy to miało by sens.
Mam straszny wewnętrzny niepokój, bo cały czas mi w głowię wyjazd wyjazd, co praktycznie sprawią że co zrobię teraz dla siebie to przepadnie na amen, gdyż tam za granicą człowiek się cofa.
24 na liczniku, a stoję w miejscu i w sumie to nie wiem o ch** mi chodzi.

Carpe diem.

MrBBA
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2014-02-20
Punkty pomocy: 28

Skoro już tak stoisz w miejscu, to weź się może rozejrzyj dookoła. Widzisz tylko jedną albo dwie ścieżki, a na pewno jest ich więcej. A jeśli nie ma to zrób sobie trzecią, która Ci będzie pasować Wink

___________________________________________________________
Nie znam się więc się wypowiem.

Lian
Portret użytkownika Lian
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Chełm Lubelskie

Dołączył: 2013-10-16
Punkty pomocy: 0

To jest coś takiego że szukam, ale za cholerę nie wiem co.
Wszyscy w okół mega zadowoleni, jakoś się układa. Praca, dzieci, jakoś im leci, nie narzekają. Niby możliwość pracy za granicą mam, dobra kasa, inni by wiele dali aby być na moim miejscu, zarobić mieć spokój,a mnie to nie rajcuję. Chcę się uczyć cały czas, poszerzać pasję. Nie stać w miejscu, czuć że się żyje, ale ciężko połączyć to z pracą, o ile w ogóle się da heh.
Ustalić priorytety...to teraz będę dumać dzień i noc.

Carpe diem.

Haversham
Portret użytkownika Haversham
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: -

Dołączył: 2012-10-26
Punkty pomocy: 408

Jakby się fajnie żyło gdyby każdy był tak szczęśliwy jak na swoim profilu na fb... nie porównuj sie do innych, bo ludzie kłamią i lubią oszukiwać samych siebie.

Kon­cert miał dziw­nie nieskład­ne brzmienie:
wpierw grały zmysły, po­tem sumienie.

Maurycy
Portret użytkownika Maurycy
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Rz-ów

Dołączył: 2014-12-18
Punkty pomocy: 2

Nie rozumiem dlaczego tam nie masz żadnych opcji? Ile pracujesz dziennie? Miasto/wieś?

Lian
Portret użytkownika Lian
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Chełm Lubelskie

Dołączył: 2013-10-16
Punkty pomocy: 0

A więc to zależy zazwyczaj 7:30-17:30, potem się zmienia do 20:00,22:00,czasami nawet i do 3:00. Co tydzień jestem w innym mieście, także ani roweru,siłowni, jedynie książki mnie ratują heh, chociaż po tyraniu tylko łóżko w głowie. Weekendy też pracujące, mało wolnego. Także jeśli chodzi o rozwój osobisty ekhem...
Wszyscy mówią coś za coś mhmh.

Carpe diem.

Maurycy
Portret użytkownika Maurycy
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Rz-ów

Dołączył: 2014-12-18
Punkty pomocy: 2

Kolorowo może nie jest, ale w każdej sytuacji jest co najmniej kilka opcji. Z tego co piszesz większość dnia pracujesz, ale ta praca jest stricte fizyczna? W stylu pracownika na budowie czy kogos kto jeździ po miastach promować produkty?

Zauważ że o ile czasu zbyt dużo nie masz, o tyle zawsze możesz zagospodarować tą jedną czy dwie godziny na rozwój. Wiadomo wracając do domu po kilku godzinach zapieprzania nie bardzo jest ochota czytać książkę czy coś takiego, ale do wszystkie organizm można przyzwyczaić.

Możesz spróbować sypiać pół/godzinę krócej, wtedy dzień staje się dłuższy. W pracy o ile masz możliwość możesz słuchać audiobooków, a po pracy bądź w dniu wolnym uderzyć w bardziej chodzone miejsca i pozaczepiać miejscowe kobiety. Jeśli uda Ci się nawiązać głębszy kontakt (choć nie koniecznie to potrzebne) możesz poprosić o oprowadzenie po miejscowości itp Zobaczysz że jeśli spróbujesz, zaczniesz na siłe działać, zawsze znajdziesz czas i siłę na to, aby coś zrobić oprócz pracy. Teraz wydaje Ci się to niemożliwe, ale jak juz zaczniesz to robić, będziesz wyczekiwał tylko tej ostatniej godziny pracy, żeby wskoczyć pod prysznic i ruszyć w teren.

gryc
Portret użytkownika gryc
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2015-01-05
Punkty pomocy: 11

Z mojego punktu widzenia kolego to jesteś rozdarty pomiędzy BYĆ a MIEĆ. Ale jak to napisal MrSnoofie łatwiej jest komuś coś radzić ni samemu to wprowadzić. Podchodząc do tego z iscie survivalowego spojrzenia nie jesteś domem który masz kontem w banku, portfelem, samochodem jak bym ci to wszystko zabrał kim byś się stał byś był dalej sobą. Zagłębiając się dalej w temat dam ci pewne ćwiczenie które mam nadziej pomoże ci sprecyzować czego chcesz od życia. Nazywa się ono ćwiczeniem czarodziejskiej różdżki, wyobraź sobie ze masz 10ml $ i jednocześnie lekarz ci mówi że cały czas będziesz czuł się dobrze ale za 10 lat umrzesz co wtedy byś zrobił??

Lian
Portret użytkownika Lian
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Chełm Lubelskie

Dołączył: 2013-10-16
Punkty pomocy: 0

Jeśli chodzi o to ćwiczenie to pierwsza myśl, no ja pier****zaraz zdechnę i co mi z tej kasy.
Ten problem przyszedł dopiero gdy przyjechałem do kraju, tam jakoś dzień z dnia leciał, więc się nie myślało co robić, bo z góry miałem narzucone jutro praca i koniec.
Zastanawiam się jak się pozbyć tych myśli, frustrują człowieka.
Czy biegam, czy jadę na rowerze, czy idę spać siedzi takie gówno we mnie i męczy, coś w stylu: weź zacznij działać, bo szlag Cię trafi.
Aż tęsknie za uczuciem wolności, gdy czerpałem przyjemność z każdego dnia i się zastanawiam gdzie i kiedy to zgubiłem. Jestem ciężkim przypadkiem, ale jakoś muszę się ogarnąć. Jak się uda dam znać, bo pewno nie tylko ja mam podobne myśli.
Zadaję sobie pytanie, czego oczekuję? Aby następny i kolejny dzień był pewny, wstaję wiem do czego dążę, robię to, cieszę się tym. Tylko mały problem...jak? heh.

Ps. Myślałem o założeniu działalności z ojcem, potem jadę jeszcze na rok za granicę, wracam i robię papiery i uczę się fachu, ale czytając o tych biznesach w Polsce, to automatycznie człowieka zniechęca. Może to jest sposób na mnie.

Carpe diem.

Maurycy
Portret użytkownika Maurycy
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Rz-ów

Dołączył: 2014-12-18
Punkty pomocy: 2

Nie spróbujesz to się nie dowiesz, lekko nie będzie- oboje to wiemy. Jednak istnieje spora grupa ludzi którym pomimo trudności się udało, więc nie jest to niemożliwe.

Lian
Portret użytkownika Lian
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Chełm Lubelskie

Dołączył: 2013-10-16
Punkty pomocy: 0

Witam ponownie.
Wróciłem do kraju 1 stycznia, od tamtej pory praktycznie 24/7 bije się ze swoimi myślami. Już prawie 3 miesiąc, a ja siedzę na dupie, nic mi się nie chcę, śpię do południa...na początku coś ćwiczyłem, ale szybko mineło. Jestem taki wku*wiony na siebie że masakra, brak działania, destrukcja mózgu.
Zdecydowałem że ponownie nie jadę za granicę, jestem sam, rozjebany, następny rok tylko to pogorszy (chyba podjąłem dobrą decyzję).

Kiedyś rzuciła mnie dziewczyna, po tym automatycznie nastąpił przełom, czułem że żyłem, gdzieś to przeminęło i znowu stoję w miejscu. Stoję, stoję i myślę...Brakuje tego przełomu, jakby ktoś jebnął młotkiem w łeb, a Ty się budzisz.

Cele, marzenia...tyle o tym czytałem, nawet próbowałem rozpisywać, cóż wstałem, podszedłem do okna i zacząłem wzdychać, jak bezradna pisda. Skąd wziąć ten bodziec do działania?
Wyobraźcie sobie, że wstaję koło 12-13 i kminie, przeszukuje oferty pracy, kminie, kminie, film, jedzenie, zasypiam o 3-4 i replay.

Trzeba od czego zacząć tylko od CZEGO? Trzeba mi pracy pomyślałem, aby zapełnić jakoś dzień, potem może przyjdzie ochota na cele?
Niestety doświadczenia w PL jakoś nie mam, dlatego na sam początek, aby coś znaleźć, może to pomoże mi się jako tako odnaleźć.
Jeszcze jedna rozkmina, wyjechać z rodzinnego miasta w nieznane za robotą,całkowity reset. Czy to dobre posunięcie, w czasie gdy w swoim życiu masz tyle gówna ? (jak by nie było, strach przed tym jest, bo jednak brak znajomych, nieznane miasto).

Milion myśli, pomysłów z których tak na prawdę nic nie wynika.

Carpe diem.

sepulos
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: mwo

Dołączył: 2010-02-11
Punkty pomocy: 0

Kolego sam mam 24 lata, mieszkam za granicą prawie dwa lata już. Początkowo wyjechałem z byłą narzeczoną, ogarnąłem nam całkiem fajne prace i mieszkanie, później miało być lepiej, ale się zjebało. Też miałem ten sam dylemat, wracać, czy zostać. Kolego postanów coś i trzymaj się tego jak Jezus krzyża. Chcesz zostać za granicą to wiedz, że na początku będziesz siedział sam, ale wszędzie są ludzie, potem ustal gdzie chcesz siedzieć, co umiesz robić, naucz się języka i dalej leci. Jak zostać w Polsce znajdź prace i się realizuj. Tylko coś postanów później szarp, gryź i rozpychaj się łokciami, bo przez takie dylematy nie potrzebnie tracisz czas i nerwy. Nigdy nie jesteś pewny, czy podjąłeś najlepszą decyzję, ale coż, żyć trzeba.

Adonis_Zeiler
Portret użytkownika Adonis_Zeiler
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Kołobrzeg

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 13

Spróbuj wyjechać do większego miasta. Tam będzie więcej możliwości. Na początek jakaś praca, z czasem wypady do klubów i poznawanie nowych ludzi, będziesz się rozwijał, odnajdziesz być może pasję. Wiem że jest lęk, jest ryzyko, bo nikogo tam nie ma, bo może nie dasz rady. Dasz radę, bo nie Ty pierwszy i nie ostatni jesteś w takiej sytuacji. Czy nie chodzi o to abyś zaczął na nowo? Abyś rozpoczął nowy rozdział w swoim życiu?
W rodzinnym mieście nosisz starą maskę, która Cię ogranicza.. ogranicza Cię rodzina, znajomi i całe środowisko. Zapewne większość przyjaciół wyjechała. Jesteś sam, a to miejsce nie daje Ci pozytywnej energii , bo nie jesteś tu gdzie powinieneś być. Podświadomość podpowiada Ci coś innego.. myślę że warto spróbować, zawsze możesz wrócić do miejsca w którym teraz jesteś.

Lian
Portret użytkownika Lian
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Chełm Lubelskie

Dołączył: 2013-10-16
Punkty pomocy: 0

Tak po prostu spakować dupsko i wyjechać samemu? Może i faktycznie, wszystko nowe więc i myślenie inne.

Carpe diem.