Hej, obudziłem się dziś o 4 i nie mogąc spać zacząłem się zastanawiać na pewną kwestią. Jak powinniśmy kierować nasze uwodzenie, aby rozkochać w sobie kobietę? Aby sprawić że będzie gotowa zrobić wszystko, żeby za przeproszeniem "sprać jej głowę", żeby robiło jej się mokro na samą myśl, bicie serca przyspieszało a na zajęciach myślała tylko o tym aby nas zobaczyć chociażby na 5 minut? Mi na myśl przyszły od razu 3 rzeczy:
1.P&P
2.Zajebisty seks
3.Emocje negatywne jak i pozytywne
ale....
1. P&P dotyczący czego? seksu? tego czy jesteśmy w ogóle zainteresowani nią? tego jakie mamy wobec niej intencje? czy nam się podoba?
3.Gdy na każdym spotkaniu będzie multum emocji, będzie nimi przepełnione, to z czasem się do tego przyzwyczai, a spokojny wieczór przy filmie nie będzie jej satysfakcjonował. Hmm a gdyby tak co któreś spotkanie dawać jej emocjonalny rozpierdol a na co dzień być po prostu zwykłym facetem z zasadami? Wtedy by mogło się wkraść myślenie "on jest taki cholernie spontaniczny/pomysłowy/impulsywny ale nie jest błaznem na co dzień"
aaa i jeszcze coś mi wpadło do głowy. Nagradzanie. W sumie to dość podporządkowuje kobietę w jej myślach, mam rację? Myślę że może wyjść z tego ciekawa dyskusja:)

Facet, zmień podejście, tutaj nie doradzamy, jak zniewolić kobietę, czy "sprać jej głowę".
Zwariowane pożądanie zawsze kiedyś się kończy, co nie znaczy że nie można go odświeżać. Jak z kobietą jesteś miesiąc to jest to możliwe, jeśli kilka lat, to nie wierzę w to.
Duże znaczenie ma w tym osobowość bo to ona w znacznym stopni decyduję o stopniu zaangażowania w relację.
A jeżeli chodzi o "spranie jej głowy" to powinno się postępować jak toksyczne kobiety, coraz mniej dawać a podtrzymywać, do tego zajebisty seks, pojebane gierki itd. Ale po chuj to robić?
Pozdro 600
W sumie macie rację, nie ma to jakiegoś większego sensu ani logiki. Jednak wciąż mnie to intryguje...
Zminusowalem was bo nie wierze w to co widze. Nie macie pojecia o co chodzi w tym calym uwodzeniu, ba nie jestescie nawet blisko tematu.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Może rozwiń i pochwal się swoją wiedzą:)
3.Gdy na każdym spotkaniu będzie multum emocji, będzie nimi przepełnione, to z czasem się do tego przyzwyczai, a spokojny wieczór przy filmie nie będzie jej satysfakcjonował. Hmm a gdyby tak co któreś spotkanie dawać jej emocjonalny rozpierdol a na co dzień być po prostu zwykłym facetem z zasadami? Wtedy by mogło się wkraść myślenie "on jest taki cholernie spontaniczny/pomysłowy/impulsywny ale nie jest błaznem na co dzień"
Im jest znane tak szerokie spektrum emocji, że nie dałbyś rady nadążyć i to ona zaczęłaby Ci po czasie serwować jeszcze większe ścierwo, aż byś padł. Musisz wiedzieć z kim tańczysz i być mocnym zawodnikiem. Same pomysły na spontany też Ci się skończą szybciej niż myślisz, a po jej "och och jaki on spontaniczny/pomysłowy/impulsywni [sam zapomniałeś dodać popadając już w samozachwyt, że BOSKI]" będzie "eeeee? co to k...? nie chce mu się? dziś tylko kanapa, piwko, meczyk? eeeee? i spust w kiblu, bo się pannie nudzi.
Jeszcze jedno - chcesz dawać emocjonalny rozpierdol, a na co dzień być po prostu zwykłym facetem? W bycie kobietą chcesz się bawić? Albo jedno albo drugie moim zdaniem.
Ja wiem jak to zrobić.
1. Zostań gwiazdą popu a`la Justin Bieber
2. Odezwij się do niej
Zobaczysz, że nawet Twój ołtarzyk będzie miała w pokoju
Postępuj w taki sposób i rób takie rzeczy, których ona nigdy nie doświadczyła. Jeśli byłaby typem romantyczki, to masz jeszcze łatwiej. Przykładowo P&P, robisz dzien dwa przerwy w kontakcie i jedziesz pod jej balkon/mieszkanie w nocy (oczywiście ona nic nie wie). Tutaj możesz jeszcze rozbudować, winko, nocny spacer, wyleźć gdzieś na budynek i oglądać gwiazdy, jakieś wzgórze z widokiem na całe miasto, możesz iść do przodu i podziałać np. w aucie, a potem dalej to samo... czyli urwanie chwilowe kontaktu
Na tej stronie pojawiła się masa tego typu pomysłów, które skutecznie "mydlą oczy kobiecie". Działaj kolego, powodzonka !