Cześć . Trafiłem na tą stronę jak miałem bodajże 17 lat czyli mniej więcej 6 lat temu . Pamiętam strasznie byłem "podrajcowany" tematem uwodzenia . Zaczęły się poważne zmiany , szukanie swojego Hobby poświęcenie się temu . W każdej wolnej chwili chciałem wyjść i poznać kogoś do takiego stopnia że miałem już chyba manie na tym punkcie. Baa a już w ogóle jak zaczełem widzieć efekty pierwsze związki , seks . Myślałem że jestem najsilniejszym,najpiękniejszym i najbardziej interesującym człowiekiem na ziemi. W takim przekonaniu trwałem przez 2 lata do póki nie poznałem swojej "pierwszej prawdziwej miłości" trwała ona 2 lata . Zachowywałem się dosłownie jak pajac , dziewczynę traktowałem jak przedmiot(zachowywałem się jak cwaniaczek liczyłem tylko na seks..) . W końcu nadszedł czas że jej cierpliwość się skończyła ( i tak ją podziwiam za te 2 lata że dała ze mną radę wytrzymać). Oczywiście panika , strach , przerażenie bo jak to JAK ONA MOGŁA MNIE ZOSTAWIĆ przecież robiłem wszystko książkowo( tak mi się wydawało) . Oczywiście sięgnąłem znów na podrywaj.org . Pierwszy temat jaki odpaliłem ... sami wiecie "jak wrócić do.." . Fakt ,podziałało w miedzy czasie poznałem kogoś innego wrócić nie chciałem bo tak tutaj kazali tak i ja zrobiłem. Jakiś tam przelotny związek w między czasie znów poznawanie nowych ludzi. Baaach po ponad pół roku poznałem dziewczynę . Druga miłość mojego życia !. Oczywiście przeanalizowałem swoje błędy wcześniej . Związek był ZAJE..fajny . Ja "PRAWDZIWY FACET" Ona mega dziewczyna . No, no właśnie. Pani E zrobiła magistra i za wszelką cenę chciała wyjechać zagranicę no ja niestety miałem inne plany. Pożegnaliśmy się w naprawdę fajny sposób , nie mamy do siebie żalu . Alee znów odbiło mi się to na psychice. Dochodziłem do siebie ze 2 miesiące . Później znów wrociłem na podrywaj.. znów zapał wrócił i historia się powtarza.. imprezy dziewczyny multum nowych znajomości.. . Baaaaach trafiła się 3 prawdziwa miłość . To już musi być ta jedyna. Byliśmy ze sobą pół roku .. Popełniłem fatalny błąd patrząc z perspektywy czasu.. zamieszkalśmy ze sobą praktycznie od samego początku znajomości!!!!. No ale wydawało się wszystko super.. Ona 20 ja 23 lata dobrze zarabiajacy .Radzilismy sobie doskonale . Mimo tego że spędzaliśmy ze sobą dużo czasu w naszym związku nudy nie było wręcz przeciwnie czytając blogi bardziej doświadczonych osób jak to powinno wyglądać widziałem tam siebie SWÓJ ZWIĄZEK .. A tutaj chu...k by to wszystko . Wrociła do domu napiła się , zdradziła..( całowała się znaczy ale nigdy nic nie wiadomo) . Zabolało.. oj zabolało ... bo to miała być przecież już ta jedyna.. . Miesiąc bez siebie , coraz częsciej dostawałem smsmy typu " Kocham Cie " "Tęsknie" bla bla bla.. W końcu do siebie wrociliśmy(Boże jaki ja byłem głupi) . Łyknąłem to że się zmieni będzie fajnie ( Nawet zapomniałem o tym że mnie zdradziła!!) . Hahh wczoraj się rozstaliśmy .. Musiałem to skończyć . Dostałem wczoraj taki wachlarz emocji że miałem ochotę zabić wszystko co się rusza. Ale ochłonołem ładnie się pożegnałem pojechałem.. .
Zastanawiam się Panowie jak to jest, osiągnałem dzięki tej stronie dużo Mistrzostwo Polski w Karate, Instruktor samoobrony , dużo kursów dla samorozwoju porobione , mnóstwo przyjaciół . Pięniążki ( może nie duże ale mam ) samochód mam . Powinienem być szczęsliwy a ja non stop od samego początku jeżeli byłem singlem czy tam nazwijmy to sam nigdy nie byłem szczęśliwy.. Teraz to już w ogóle brak motywacji do czegokolwiek a musi być bo za pół roku zawody. Odczuwam zawsze cholerną pustkę nic mi nie daje tyle radości co druga osoba. Teraz patrząc z perspektywy czasu trafiłem na tą stronę bo nie potrafie być szczęśliwy będąc samemu , wszystko czego sie nauczyłem z tej strony z własnego doświadczenie robiłem po to żeby tylko znaleźć tą drugą osobę by być szczęśliwym.. i Zawsze kończy się to klęską... . Może mi nie jest pisane bycie z kimś???
Przepraszam że tekst taki długi ale musiałem to z siebie wyrzucić.
zdobywasz doświadczenie będąc w związkach, poznajesz ludzi - kobiety, to w końcu zatrybi..
poza związkami masz swoje życie - nie widzę problemu
kiedyś czytałem tutaj jeden post i wydaje mi się on trafny - będąc w związku, bądź sobą. Idź na kompromisy itd. Nie stosuj się do zasad z podrywaj. tj. nie bądź już taki obojętny, nie stosuj tak często chłodnika, p&p itp. Bądźcie szczerzy dla siebie.
Dla jednych centralnym tematem ich życia będzie hobby, dla innych praca, dla innych dzieci, dla innych miłość, dla innych przyjaźń. Spokojnie, nic złego się z tobą nie dzieje:) A kobietę swojego życia jeszcze znajdziesz (3 związki to nie aż tak dużo).
Ja mówię o takich branych naprawdę na poważnie rozumiesz " Do końca świata i jeden dzień dłużej.."
Podpinam się po części do tematu. Bo siedze tutaj nieco ponad 4 lata, sexy, związki bajerki itp juz było. Czułem się jak młody bóg. Teraz mając te 24 lata trochę myślenie się zmieniło i pasowało by juz cos upolować na poważniej a tu ni chu chu. Jak juz cos się dzieje to SA to jakieś młode siksy z którymi krece bajere tak dla beki bardziej. Nie naciskam na poznanie panny AZ tak, bo wiadomo ze wszystko powinno przebiegać naturalnie. Chce dodać jeszcze od siebie, ze z każdym rocznikiem, jak i z roku na rok kobiety się psują. I malo jest teraz wartościowych kobiet. Takich normalnych, życiowych, nie ganiajacych az tak za współczesnym.światem. .. Może to ja jakiś dziwny? Who knows...
________________________________________________________
Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!
Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.
Wydaje mi się że za bardzo zaczęło mi zależeć na ustatkowaniu się.. Po części dlatego że mam dużo znajomych ale starszych od siebie o 10-12 lat! Oni są żonaci, mężaci , dzieciaci.. . Rówieśnicy się zaręczają , żenią , wychodzą za mąż a ja jestem sam.. . Ostania moja "wielka miłość" sama mi powiedziała że jest dosłownie cytując " Niedojrzałą emocjonalnie gówniarą" no i to była prawda. Najgorsze w tym wszystkim jest to że wychodzę na trening nie mogę się skupić na niczym innym jak tylko dlaczego MÓJ wyśniony związek się rozpadł.. wychodzę z kumplami słyszę słowa "A ja dzisiaj z nią robiłem to byłem tu ..." itp zaczynają myśli znowu wracać każdy wolny umłamek sekundy to odrazu to wraca .. Wiem świerze to.. będzie bolało. Ktoś mi zaraz powie "Gościu wyjdź poznaj kogoś !! a nie pier....dzielisz smuty" Tak uprzedzam poznałem ale wcale mi to frajdy nie sprawa( chociaż nasze spotkania przebiegło bardzo fajnie) . Byłem teraz na siłowni, nowa dziewczyna na recepcji mmmm ten blask w jej oczach woow odrazu gadka się klei. Ale wiecie co? ŻADNEGO POCIĄGU FIZYCZNEGO NIE MA . Może po prostu ja to robię wszystko za szybko aby zapomnieć o mojej "WIELKIEJ MIŁOŚCI"?
Teraz patrząc z perspektywy czasu trafiłem na tą stronę bo nie potrafie być szczęśliwy będąc samemu , wszystko czego sie nauczyłem z tej strony z własnego doświadczenie robiłem po to żeby tylko znaleźć tą drugą osobę by być szczęśliwym..
jeśli tak myślisz to nie zrozumiałeś idei strony, masz być szczęśliwy niezależnie czy kogoś znajdziesz czy nie, możesz trafić na miłość (co najważniejsze z dwóch stron) ale nie musisz, połowa związków jest na zasadzie "jest bo jest" a nie prawdziwego uczucia, to od ciebie zależy czy zadowalasz się podróbką czy czekasz na oryginał
they hate us cause they ain't us
Trochę się źle wyraziłem ale masz rację tylko samm siebie pojąć nie mogę dlaczego ja jestem nieszczęśliwy ? Mam niby wszystko co chciałem oprócz tego jednego szczegółu wydawałoby się.
Zastanawiam się Panowie jak to jest, osiągnałem dzięki tej stronie dużo Mistrzostwo Polski w Karate, Instruktor samoobrony , dużo kursów dla samorozwoju porobione , mnóstwo przyjaciół . Pięniążki ( może nie duże ale mam ) samochód mam . "Powinienem być szczęsliwy" STOP!!!
Wcale nie musisz być szczęśliwy....osiągnąłeś sporo i za to należy się podziw ,aczkolwiek mógłbyś osiągnąć dużo więcej i nadal nie byłbyś happy;)żadna z tych rzeczy nie świadczy o szczęściu i w pewnym sensie nie jest wewnętrznym sukcesem.
Znam kilku takich mistrzów, ludzi sukcesu, artystów itd...udało im się w życiu dużo, a jednak mają problem z kobietami i z budowaniem własnego szczęścia.
Może musisz przegrzebać inne płaszczyzny życia...Może musisz stać się bardziej świadomy siebie. Nie rób nic po to aby znaleźć tą drugą osobę. Rób wszystko to co sprawia Ci przyjemność, żebyś czuł to sercem, dbaj i rozwijaj siebie tak żebyś nie musiał obserwować końca z którego ktoś Cie rozliczy, ale żebyś w tym trwał a wszystkie efekty stały się niezauważalne dla Ciebie:)...wtedy dopiero zaczną je dostrzegać inni;)
a tak czytając Twoja wypowiedź to widzę, że wszystko jest w normie i chyba tylko potrzeba czasu;)