Witam wszystkich, niezbyt często zakładam tematy na forum, bo staram się rozwiązywać problemy samemu, ale tym razem chętnie posłucham Waszych opinii.
W swoim życiu poznałem trochę kobiet, z niektórymi z nich udało mi się stworzyć dobre związki, bez nudy, z dobrym seksem itd. Drogi rozchodziły się raczej z naturalnych powodów (przeważnie zmiana miejsca zamieszkania) niż kłótni, zdrad itp. (choć też się zdarzyło, nie z mojej strony).
Poznałem dziewczynę, która zaimponowała mi swoją inteligencją, podejściem do życia, wiedzą, humorem, urodą oczywiście również. Generalnie mój typ. Myślę o niej w kategoriach poważniejszych niż jakaś tylko przygoda.
Nie jesteśmy w związku, ale spotykamy się, wszystko dobrze się rozwija. Jest jednak pewne ale: jej wiara. Jest dziewicą, to jeszcze bym przeżył, ale nie da się z nią nawet pogadać o seksie. Nie próbowałem często, ale kilka prób zakończyło się krótką piłką, która jasno sugerowała, że nie chce jej się gadać o tym. Dziewczyna jest nieśmiała generalnie, nawet nie wiem czy miała faceta kiedykolwiek, dopiero od niedawna poczuła się na tyle komfortowo, że nawet się przytuliła (ale o całowaniu nie ma mowy jeszcze - wiem, słabo to brzmi, ale to idzie bardzo powoli).
Sedno sprawy: w życiu już się wyszalałem, więc nawet mogę poczekać z tym seksem, bo dziewczyna jest tego warta. Ale wciąż jestem zwykłym facetem i w pewnym momencie temat wróci. Mam wątpliwości czy tego typu dziewczyna nawet po ślubie będzie potrafiła się otworzyć, być spontaniczna, a bez tego ja sobie nie wyobrażam siebie szczęśliwego w związku.
Co robić Waszym zdaniem: wciąż próbować o tym pogadać; nie gadać tylko próbować się zbliżyć (pocałunek, później coś więcej); raczej odpuścić temat, bo nie ma szans na rozwój - macie jakieś doświadczenia z dziewczynami mocno wierzącymi? Da się je "wychować" czy to nieuleczalne już?
jasne ze się da rozbestwic takie kobiety, naucz ją czerpać z tego przyjemnosci... religia, wiara a jej checi fizyczne to dwie inne sprawy
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Anarky, też tak sądzę, chociaż myślę, że nie z każdą jest to możliwe. Ona jest praktycznie w moim wieku, więc jeśli tyle wytrzymała..
Udało mi się kiedyś "rozbestwić" wierzącą dziewczynę, ale ile czasu, zachodu i nerwów do kosztuje! I te noce kiedy leżysz w łóżku z zakazanym owocem, masakra
a rano ten ból jąder...
Człowiek prosty, z krwi i kości,
ucieleśnienie światła i ciemności.
Swoje prawa rości do wolności,
dumny z uczciwości, i z godności.
Mam doświadczenie z taką religijną laską, spotykałem się z nią jakieś dobre 8-10 miechów zanim zdecydowała się na seks i wiesz co... Jak już leżeliśmy nago to stwierdziłem, że jednak tego nie chcę, wytłumaczyłem wszystko i zerwaliśmy kontakt. Tak mi było głupio, że laska się aż tak zaangażowała, a ja nie widziałem siebie w dłuższym związku z nią tak samo jak ty masz wątpliwości, co by było powiedzmy po ślubie. Ja stwierdziłem, że jednak nie warto. I teraz nawet bym z taką cnotką nie zaczynał.
Taka sytuacja mi raczej nie grozi. Jeżeli już wylądujemy w łóżku w wiadomym celu (a nie przytulania i opowiadania sobie miłych rzeczy) to na pewno nie wymięknę
powiedziałbym, że wprost przeciwnie 
Miałem ostatnio spotkanie z fajną dziewczyną. Była bardzo oczytana, kulturalna i w ogóle ciekawa do czasu gdy powiedziała, że musi już iść bo zaraz ma mszę w kościele. Zaczęła potem opowiadać jak to fajnie na mszy studenckiej, że chodzi ze znajomymi i jakich fajnych księży zna. Dziewczyna ma 21 lat, żadnego chłopaka zapewne nie miała i na 100% dziewica
Za dużo to cierpliwości wymaga. Ja chcę spędzać miło czas, pomacać się a nie bawić w roczne podchody. Zdecydowanie wolę ten drugi typ - piekielne ladacznice, które są fajne i kochają seks! Wiadomo, że z aniołka również można zrobić diabła. Tylko kto ma do tego cierpliwość?
Chociaż te nasze katoliczki to nic w porównaniu do świadków jehowy
Raz kiedyś dosiadłem się do ładnej dziewczyny na ławeczce. Wyglądała zupełnie normalnie...taka śliczna blondyneczka. Okazało się, że jest świadkiem jehowy. Zaczęła mi opowiadać te ich bzdury o religii i chciała mnie przekonwertować
Dla mnie to już sekta. Żal tylko, że ładna dziewczyna się marnuje.
Co do Twojego problemu. Myślę, że powinieneś zaprzestać rozmów na temat seksu ale zacząć zamiast tego działać. Pokaż jej, że dotyk jest super, że może być przyjemny. Gdy będziesz robił to dobrze to ona sama będzie go bardziej łaknąć. W końcu przestanie jej wystarczyć całowanie oraz przytulanie. Wtedy jest Twoja
Sic Luceat Lux
Gadanie na razie za bardzo nie działa, więc może rzeczywiście czas najwyższy coś podziałać. Przynajmniej będę wiedział czy da się to jakoś w ogóle rozwinąć.
Gadanie w 99% przypadków nie działa.
---------------------------------------------------------------
Morning of awkwardness is far better than a night of loneliness.
Ah, aż zebrało mnie na wspomnienia. Znam takie coś bardzo dobrze.
Łap link http://www.podrywaj.org/forum/2_...
Co Ci na szybko doradzić. Jak ją otworzysz to nie martw się

Jeżeli czujesz że chcesz poczekać, że złota dziewczyna( są takie?) To szanuj co znalazłeś. Czekam na minusy ruchaczy i jebaków, jednak nie oszukujmy się można znaleźć jeszcze perełki. Rób to co Ci intuicja podpowiada.
A jak Ci doradzą żebyś ją zostawił i dał sobie spokój bo dlugo sie meczysz i pewnie jej nie pociągasz itp itd i się posłuchasz to podaj mi kontakt do niej
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
trafne spostrzeżenie podzielam twoje zdanie
smakosz dziewic
Tak wczesnie a juz myslisz o slubie i juz ja przewartosciowujesz.
Tak, tak. Powinien teraz jebnac chlodnik. Albo chlodem chociaz.
Chyba sie chlopie zbytnio zafiksowales na wszystkie te teorie.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
technicolor, spokojnie. Tak się składa, że jak się z kimś spotykam to wyrabiam sobie opinię na temat danej osoby. Zdarzają się dziewczyny proste, bez poczucia humoru ale za to humorzaste, nudne, zarozumiałe itd. Nie kontynuuję wtedy z nimi znajomości, bo powyższych cech nie lubię i nie akceptuję.
Są też dziewczyny uśmiechnięte, dowcipne, inteligentne, takie z którymi nie nudzisz się ani chwili. Wspomniana laska nie jest najbardziej dowcipna, czy najszerzej uśmiechnięta. Gdybym tak powiedział pewnie bym ją przewartościował, ale dlaczego mam nie zauważać u kogoś cech, które lubię?
Co do ślubu - spokojnie
Mam już swoje lata i to chyba oczywiste, że czasami myślę o poważnym związku. W tym jednak kontekście nie chodzi o to że śpieszy mi się do ołtarza, albo jestem pewien że to ta jedyna. Zastanawiam się tylko czy tego typu osoby po ślubie potrafią się otworzyć, czy całe dotychczasowe życie spędzone na dogmatyzowaniu zagadnień związanych z seksem są w stanie się po prostu wyluzować.
Dzięki Patriko za ten wpis, daje do myślenia!
Ale głupio pierdolisz.
Każdy mówi skarb, skarb, skarb...A co jeśli się okaże, że po pierwszym razie będą oni całkowicie niedopasowani seksualnie? Nie bylibyście źli, że zmarnowaliście kupę czasu tylko po to by się rozstać z tak "błahego" powodu?
Sic Luceat Lux
a moze nie tylko chodzi o sex jak ktos tyle czasu wytrzymał moze chcieć sie dopasować a nie zaraz rezygnowac
smakosz dziewic
Kisex...
To jest problem. I nie żartuję w tym momencie.
Nie chodzi o niedopasowanie - w sensie fizjologicznym - tylko o różnice w temperamencie.
Są kobiety temperamentne (bardzo) - które nawet mając partnera, z którym niekoniecznie się dogadują, na płaszczyźnie seksualnej są zadowolone i wtedy seks "trzyma" związek w całości.
Są również takie, które traktują seks jak "obowiązek małżeński" - i nie kitujcie mi tu, że można je rozbudzić i bla bla bla - owszem, może na początku, ale po czasie wszystko leży.
Są również normalne - lubiące seks, ale z partnerem, którego kochają, są przezeń kochane itd...
Duże znaczenie mają hormony.
Jeśli kobieta całe życie jedzie na tabsach - jest ciężko.
Jeśli ma niski poziom testosteronu (owszem, mamy teścia - jak któryś nie wie) - też jest ciężko.
Ale - czy na podstawie nawet 2-letniego bycia razem (i to z utrzymywaniem kontaktów seksualnych) - jesteś w stanie stwierdzić, jaki temperament ma kobieta?
Nie ma opcji.
Bo:
Pierwsze pół roku (rok) - jest szał, motyle w brzuchu etc... seks w windzie, samochodzie, piwnicy i na składzie złomu (wymieniłam miejsca w których nigdy tego nie robiłam
).
Później sytuacja się uspokaja i zaczyna się czas próby.
I też nie można wysnuć żadnych wniosków, bo jeśli się nie mieszka razem, to nic się nie wie o tej drugiej osobie.
Na dodatek temperament się zmienia...
W fazie owulacji (taki moment w cyklu miesięcznym - jeśli ktoś nie wie) jest inny niż 3 dni przed miesiączką.
20-letnia kobieta ma jakiś tam, ale po 30-tce to się zmienia. Wam zaczyna spadać, nam rosnąć
ITD...
Generalnie - nie ma żadnych reguł.
Ewentualnie można poobserwować jak wygląda (zachowuje się) mama dziewczyny i wyciągnąć wnioski. Kto bystry - ten zauważy.
Patriko masz dojrzałe poglądy jak na 18 latka + dla ciebie
smakosz dziewic
Katoliczka z biala lilia na palcu...
Na pewno fajna przygoda i kolejne przezycie nie rezygnowal bym z tego.
Teamt seksu traktuj jak temat sportu- nie sprawdza sie to pominac.
Dwuznaczne propozycje, aluzje, podteksty- obowiazkowo! Obserwuj na ile mozesz sobie pozwolic i poziom ustal indywidualnie pod nia.
Wyciagnij jak najwiecej jak zaczniesz sie meczyc- podziekuj i przeskocz do nastepnej!
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
z drugiej strony po co na siłę kogoś zmieniać ?
ona jest praktykująca katoliczką która z seksem chce poczekać
ty masz swoje potrzeby, wolisz pewnie seks często (nawet nie wiesz ile ona woli bo nie woli wcale) i do kościoła jak mniemam rzadko zaglądasz
prędzej czy później wyjdzie kwas, nieporozumienia, kłótnie
bez sensu, no chyba że masz posuche na rynku i bierzesz co się trafi ...
they hate us cause they ain't us
Dzięki wielkie Panowie za wasze odpowiedzi, nie ukrywam, że dużo daje mi jak ktoś dzieli się ze mną własnym doświadczeniem. Praktycznie każdy z Was ma rację - i w tym problem
nie ma jednej recepty, no ale gdyby życie było takie proste, szybko stałoby się nudne.
Odniosę się od razu do tego, co napisał Ulrich. Absolutnie nie mam zamiaru zmieniać tej dziewczyny, bo szanuję jej poglądy, tak jak ona szanuje moje. Sporo rozmawiamy, ale bardzo kulturalnie, bez spinek. To nawet ciekawa wymiana poglądów.
Zamiast więc ją zmieniać, chciałbym przekonać się czy w wyniku pewnych bodźców (nie mylić z bolcem
) sama nie zacznie zastanawiać się czy jej zasady nie są zbyt sztywne. No ale może na to samo to wychodzi tylko chcę to ładniej nazwać i mieć czyste sumienie..
Zgadzam się ze stwierdzeniem, że taka dziewczyna jest bardzo wartościowa i na stały związek super, o ile ktoś podziela te poglądy dotyczące seksualności. I Kisex mądrze prawi, że w pewnym momencie mogą się robić problemy. Seks nie jest najważniejszy, ale kto nie ma czasem ochoty rano na spontaniczne bzykanko? A tu laska powie Ci - no co Ty! Niepłodne dni mam za tydzień.. ja tego nie przeskoczę niestety.
Ulrich - trafiłeś w 50%. Posucha jest na rynku, ale kontrolowana. Szukam kogoś do związku na dłużej i podniosłem poprzeczkę nieco. Efekt na razie taki a nie inny, chociaż gdyby nie kwestie wiary, to ta laska byłaby potwierdzeniem słuszności strategii. Ale być może będę musiał zweryfikować wymagania, albo zapewnić sobie jakąś chwilową "ostudzającą" rozrywkę.
to widocznie za wysoko sobie te poprzeczke zawiesiłeś ze nie dasz rady jej przeskoczyć
smakosz dziewic
Zawsze można przejść pod poprzeczką, choć to mało satysfakcjonujące.
chyba że to limbo
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Możliwe. Z drugiej strony w takiej sytuacji nie znajdziesz raczej kilkunastu dziewczyn, które będą Ci odpowiadać, ale kilka. I wtedy albo się uda, albo nie. Jeśli się nie uda, to na pewno zastanowię się nad tym czy nie wymagam za dużo zważywszy na to co sam sobą reprezentuję. Na razie daję sobie jeszcze czas, nie ma paniki
To że kilka miliardów ludzi zacznie twierdzić, że Ziemia jest płaska ona nadal będzie okrągła. Tak samo jest z Bogiem. Zgadzam się z Leonardo. Pozdrawiam ludzi myślących logicznie
"idź wyrzuć śmieci"
sieke to ma klijentka chyba 20 latka co poślubiła przywódce sekty 60latek skazanego na dozywocie za morderstwo zony polanskieg
smakosz dziewic
Charles Manson, ma on 80 lat, nie zabił nikogo, nakłonił członków sekty do morderstw
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
to jeszcze lepiej ale zony se nie bzyknie bo mu nie przysługują intymne wizyty to jemu dali kare smierci zamienioną na dożywocie
smakosz dziewic