Piszesz że panienka jest mniej więcej w Twoim wieku, czyli ma te 27-28 wiosenek, podlotkiem już nie jest, albo jest (podlatuje pod trzydziestkę), czyli dorosła baba - a zachowanie jak u gimnazjalistki... kolego z nią chyba coś nie tak, religia i wiara to jedno, ale zwykłe żarty lub rozmowy o seksie, i taka reakcja?, z całym szacunkiem, ale w tym wieku zazwyczaj laski/kobiety mają już jakieś doświadczenia - jeśli nie full contact, to jakieś macanki i ściskanki to na pewno... albo panienka ma charakter zakonnicy i nic nie ugrasz a ona starą panną zostanie, ewentualnie coś tam ukrywa - może jakąś traumę lub zwyczajnie ma lesbijskie ciągoty, ale się z tym maskuje... obawiam się, że tylko czas możesz stracić. Daj sobie deadline, na przykład do końca przyszłorocznych wakacji (letnich), wypali to wygrałeś/dopiąłeś swego, jeśli nic nie zakiełkuje, to przynajmniej czasu zbyt wiele nie stracisz... aha, jeszcze jedno, tak się zastanawiam, czy przypadkiem zbytnio się nie wkręciłeś, panienka to widzi i ma łatwiej mówić "nie"...
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Piszesz że panienka jest mniej więcej w Twoim wieku, czyli ma te 27-28 wiosenek, podlotkiem już nie jest, albo jest (podlatuje pod trzydziestkę), czyli dorosła baba - a zachowanie jak u gimnazjalistki... kolego z nią chyba coś nie tak, religia i wiara to jedno, ale zwykłe żarty lub rozmowy o seksie, i taka reakcja?, z całym szacunkiem, ale w tym wieku zazwyczaj laski/kobiety mają już jakieś doświadczenia - jeśli nie full contact, to jakieś macanki i ściskanki to na pewno... albo panienka ma charakter zakonnicy i nic nie ugrasz a ona starą panną zostanie, ewentualnie coś tam ukrywa - może jakąś traumę lub zwyczajnie ma lesbijskie ciągoty, ale się z tym maskuje... obawiam się, że tylko czas możesz stracić. Daj sobie deadline, na przykład do końca przyszłorocznych wakacji (letnich), wypali to wygrałeś/dopiąłeś swego, jeśli nic nie zakiełkuje, to przynajmniej czasu zbyt wiele nie stracisz... aha, jeszcze jedno, tak się zastanawiam, czy przypadkiem zbytnio się nie wkręciłeś, panienka to widzi i ma łatwiej mówić "nie"...