Cześć.
Sprawa wygląda następująco:
'Dziewczyna A' hb7. Miałem z nią jednorazową przygodę rok temu. Potem nie mieliśmy kontaktu.
Wróciłem do miasta i zaczęliśmy ze sobą gadać. Ona ewidentnie mnie adoruje i proponuje coś więcej.
Problem pojawia się tutaj - ona już mnie nie kręci. W zasadzie to nie chciałbym od niej nic, ALE jej dobra znajoma, 'dziewczyna B' jakieś hb9. Nie znam jej, oceniam tylko z wyglądu. Dziewczyna zajęta, ale myślę że byłbym w stanie z nią podziałać.
Nie mam dostępu do B bez A. Staram się uświadomić A, że do niej nic nie czuję i nie poczuję. Pytanie jak rozegrać grę z A, żeby utrzymała kontakt ze mną, nie obraziła się i pomogła mi z B?
Czy może jestem spalony z B na starcie przez przygodę z A rok temu?
Z góry dzięki za wskazówki.
jak dobrze zrozumiałam sytuacja wygląda następująco:
Twoja znajoma ładna Anna (A) ma koleżankę piękną Bożenkę (B). Anna leci na Ciebie, a Ty na Bożenkę, która ma chłopaka. I teraz oczekujesz, że wzgardzona Anna (bo nie taka ładna jak Bożenka) pomoże Ci kręcić lody z zajętą Bożenką?
Powiem tak. Średnio widzę entuzjazm Anny, gdy ją o to poprosisz.
Bardzo średnio.
Zaryzykowałabym nawet tezę, że przy nadmiarze szczerości pozostanie Ci szukać opcji C.
Jest to do zrobienia, ale wymagałoby cholernie dużych nakładów sił i wejścia w tematykę NLP. Musiałbyś A przerobić na swoją przyjaciółeczkę, która by Was zgrała.
Nie masz dostępu do B bezpośrednio? Na księżycu mieszka? Wystarczy jeśli będziesz wiedział, gdzie studiuje czy się pojawia. I zaaranżuj przypadek
Zivetar - jest to zrobienia, pod warunkiem, że iloraz inteligencji Anny jest nie wyższy, lub jest zbliżony do obwodu jej nadgarstka wyrażonego w centymetrach.
Innej opcji nie widzę
Dla prawdziwego PUA wycieczka na Księżyc nie powinna stanowić żadnej przeszkody.
Żartowałam.
Kwadracika chyba?
Pamiętaj o chłopaku pięknej Bożenki
jest to zrobienia, pod warunkiem, że iloraz inteligencji Anny jest nie wyższy, lub jest zbliżony do obwodu jej nadgarstka wyrażonego w centymetrach.
Nie sprecyzował, czego od niej chce. Jeśli jedynie uciech, to w łóżku mózg jest zbędny ;P
Sprecyzował
Chce od Anny, aby mu pomogła dotrzeć do Bożenki.
Bo właśnie Bożenkę chce zaliczyć (uciechy).
Wiem, że jest to do ogarnięcia tylko myślę jak podejść A.
Już kiedyś przerabiałem coś podobnego tylko z G i H (
) i się udało, tyle że było łatwiej bo wszystko działo się na uczelni w jednej grupie.
Tutaj jest to o tyle utrudnione, że ja już nie studiuję i w tygodniu jestem w pracy (godziny pracy takie, że w tygodniu jestem praktycznie nieuchwtyny). B gdzieś tam w tygodniu studiuje a w weekendy ciężko zaaranżować przypadek.
Nie jestem początkujący i tak jak mówię - wiem, że to jest możliwe. Zacząłem już kilka dni temu A wyżalać się, itd - robię z niej właśnie psiapsiułę.
Tylko brakuje mi tej jednej iskry i tutaj na Was liczyłem.
Ktoś pytał co chcę zrobić z B. Generalnie to obrócić ją na wszystkie możliwe sposoby. A wtedy może i związek z tego wyjdzie?
Dotrzyj bezpośrednio do B, bo jeśli A na ciebie leci to ci nie pomoże ani trochę. Chłopak to nie przeszkoda jeśli dobrze działasz, zorientuj się gdzie B chodzi na imprezy i bądź tam, wtedy masz wolną drogę do wykazania się. Tak zrobiłbym ja na twoim miejscu