Witajcie.
We wrzesniu 2013 poznałem dziewczyne 9+/10, nowa klasa, szkola i te sprawy. Miałem już wtedy dziewczyne, byłem z nią ponad 2 lata. No i z tą loszką super sie dogadywałem, całe noce pisania ze sobą itd, masa spacerów po szkole, chodzilismy sobie na jak my to mówilismy exploringi, tj. chodzenie po jakichs ciekawych terenach, w międzyczasie heheszkując itd.
Mojej dziewczynie od samego poczatku sie ta znajomosc nie spodobała, miała dużo wątpliwości i zastrzeżeń co do niej. Nie bez powodu tak naprawde, bo byłem z nią w ostrym friendzone, ale takim w sumie pod takim naciskiem ze miałem dziewczyne którą bardzo kochałem. Więc to wyglądało tak, że miałem dziewczyne z jednej strony na której mi zależało, a z drugiej strony miałem własnie tą loszke, na którą byłem bardzo nakręcony i na której mi tez strasznie zależało. Pierwsze schody zaczely sie w sylwestra ostatniego, gdy pod naciskiem mojej dziewczyny zerwałem z nią kontakt, stałem sie dla niej bardzo chamski itd. Dosyć często zdarzały sie takie sytuacje gdy ona miala dosc mojej "koleżanki" i kazała mi zerwać z nią kontakty, a ze mi bardzo na mojej zależało, to zrywałem kontakty, ale zawsze do nich wracałem. Przez to zaczął sypać sie mój związek. W maju tego roku byłem na imprezie u koleszki gdzie własnie była owa loszka i bardzo duzo tam rozmawialismy i powiedzialem jej ze coś do niej czuje i ze jest dla mnie bardzo, bardzo wyjątkowa, że nie wiem co mam zrobić ze sobą. Ona byla strasznie zaskoczona, mowila ze nie moze mi nic powiedziec bo nie chce mi robic zadnych nadziei i psuć mi związku. W sumie dobrze zrobiła ;_; Po imprezie jej mama mnie odwiozła bo sama impreza byla dosc daleko od miasta a my mieszkamy niedaleko siebie, trzymalismy sie w aucie za ręce. Całą noc pisalismy ze sobą. Następne schody były w czerwcu, na kolejnej imprezie, gdzie ona też była. Tyle samo wyznań, tyle, że doszło przytulanie sie na łóżku, ogólne mizianki, pamiętam jak poszlismy za szklarnie, bardzo romantyczne chwile, silne emocje. Moja dziewczyna nic nie wiedziała. Bardzo sie z tym źle czułem. Mój związek był słabo. Odratowałem go w wakacje, w sumie lipiec spędziłem cały z dziewczyną, byłem z nią nawet nad morzem w sierpniu i było wspaniale, tyle że tydzien po wspólnym wyjezdzie stwierdziła ze ma już dosyć mnie i moich kolezanek, a tak naprawde to znalazła sobie poprostu kogos lepszego. Wtedy zacząłem częściej into hehehułana. Odświeżyłem wtedy wszystkie moje znajomosci, w tym z loszką o której jest moja w historii. na początku wrzesnia bylismy na wycieczce klasowej w góry, gdzie spędzilismy super czas, bardzo zawiązały sie relacje, wiele romantycznych i ciekawych chwil, np. w restauracji na obiedzie trzymalismy sie za ręce pod stołem, czy w autobusie, z takim dodatkiem ze nie siedziała koło mnie, albo przytulanie sie podczas zwiedzania jaskini gdy było zupelnie ciemno... Stwierdziłem wtedy ze musze to jakos rozwinąć. Zaraz po wycieczce był festiwal w mieście, czyli melanż z ekipa w plenerze. Na początku było bardzo fajnie, przyjemnie, potem zaczelismy rozmawiac o nas, powiedziala mi wtedy ze to wszystko to co robila nie bylo na serio i żebym jakoś bardzo sobie nie brał tego do serca. Nie zapomne tamtej chwili nigdy. Nie pamiętam kiedy byłem taki zły na świat. Wbiłem sie w pogo pod sceną i napierdalałem przypadkowych kuców i wyrzucałem ludzi za barierki dla odreagowania przez jakąs godzine. Całkiem mi to pomagało, wiec kontynuowałem. W pewnym momencie zobaczyłem własnie ją niedaleko mnie, tez pod samą sceną, wołała mnie. Podszedłem do niej, cały czas sie przytulalismy, trzymalismy za ręce, myslałem, że wygrałem życie. Jeszcze potem chwile rozmawialismy, bo musialem isc, pożegnalismy sie, przytulila mnie, odszedłem kawałek po schodach, ale wróciłem sie bo chciałem ją pocałować. Pierwszy tak poważny krok. Jednak nie poszło to do końca, połozyła dłoń na moich ustach, nie chciała tego. Potem juz poszedłem i wróciłem raz jescze, caly czas pisalismy i sie nie odnalezlismy w tłumie niestety. Najgorszy dzień mojego życia. Całą noc pisaliśmy o tym jak bardzo sie nienawidzimy, wyznałem jej pierwszy raz wtedy miłość. Powędrowałem od razu do szuflady DESPERAT, bo chciala robic za wszelka cene z siebie suke zeby mnie zniechęcić do niej, teraz wiem, że udawała bo była przytłoczona tym wszystkim z mojej strony. Od tamtej nocy nie pisałem z nią do wczoraj. 2 miesiące przerwy, 0 kontaktu, 2 najgorsze miesiące w bardzo ciężkiej depresji, złamane serce podwójnie.... Potrafiłem cały dzień leżeć na łóżku i patrzeć w sufit myśląc o niej. w szkole nawet na siebie nie patrzelismy, gdy mój kolega z nią rozmawiał ja odchodziłem. Kilka dni bylismy na imprezie, znaleźlismy sie we dwoje w kuchni, i ona nagle ze jej mnie bardzo brakowało, że mnie przeprasza za to jaka była i że chciała by nadal sie ze mną przyjaźnić. Wieczorem jeszcze pisalismy, że koniecznie musimy sie spotkać, i tak wyszło że pojechałem dziś do niej, i pierwszy raz mnie zaprosiła do domu, wczesniej zawsze wychodziła i gdzies chodzilismy, bo podobno bardzo rzadko zaprasza kogos, jest bardzo zamknięta i nieufna. Pokazała mi dom, spędzilismy naprawde fajnie czas, przytulalismy sie bardzo długo. Powiedziała, że chciałaby mi zaproponować dalszą znajomość, bo jej mnie brakowało i nie chce mnie tracić jak przez te 2 miesiące i prosi mnie żebym sie zastanowił nad tym. I tutaj leży problem, bo jedna strona mnie nadal ją kocha jak nikogo innego na świecie (mimo tego ze przez 2 miesiące prawie o niej nie myslalem) i woła mnie do niej, a druga, bardziej racjonalna mówi, że to nie jest dobry pomysł.
Co mam zrobić? Kontynuować znajomość? Czy jeszcze coś z tego może byc? Sytuacja tak zawiła, nie umiem naprawić relacji z nią, a nie pamiętam kiedy ostatni raz w życiu na czymś tak mi zależało. Dziękuje za pomoc...
Już na samym początku popełniłeś masę błędów, nie rozumiem jak człowiek może być z dziewczyną która mu nie ufa, co to za zabranianie Sobie kontaktów? To nie przedszkole, powinieneś ustalić Sobie Swoje zasady i od razu ją ustawić do pionu.
Kolejnym błędem który zrobiłeś jest oświadczenie dziewczynie że coś do Niej czujesz, takie przypadki w 99% kończą się niepowodzeniem.
"że mnie przeprasza za to jaka była i że chciała by nadal sie ze mną przyjaźnić."
jeżeli uważasz Siebie za "ciote" który słucha kobiety gdy dyktuje mu warunki, to najlepiej palnij się w łeb. Pamiętaj że to ty jesteś facetem a nie ona i to ty ustalasz zasady tej gry. Po co Ci ona jako przyjaciółka, żebyś znowu przez dwa miesiące miał doła bo jej się coś odwidzi albo znajdzie innego? Daj jej jasno do zrozumienia że albo gracie w Twoją grę i dążysz do pocałunku, seksu albo po prostu zwijasz manatki bo jesteś interesującym facetem i znajdziesz Sobie inne;)
ps. Na szybkiego naskrobane, masz pytania to Wal śmiało;)
Tak, wiem. Popełniłem wtedy mase błędów. Miałem w tamtym czasie od cholery jeszcze problemów w domu, dodatkowo złamane serce, kompletnie nie myslalem trzeźwo
Czyli radzicie zeby tego nie ciągnąć? Czy coś to da jak dam nam troche czasu? Czy raczej szanse nikłe?
Miałem w maju podobne rozterki co Ty: http://www.podrywaj.org/forum/zy...
Większość tych znajomości padła śmiercią naturalną, niestety jedna z nich nie, wędrując w kierunku friendzone-czasoumilacz
Będąc na Twoim miejscu nie zgodziłbym się na propozycję tej dziewczyny. Możesz się oszukiwać, że dasz radę, że będzie Twoją koleżanką, że małymi krokami uda Ci się ją zdobyć. Możesz żyć w iluzji własnego umysłu. A możesz odstawić używkę o jej imieniu, rzucić w cholerę nałóg i zająć się lepiej rokującymi znajomościami.
):
Założę się, że nadal Ci na niej zależy (choćby trochę). Jej na Tobie - w znaczeniu facet, a nie przyjaciółka z penisem - nie. Nikt nie lubi tracić znajomych, więc dziewczyna wyszła z tą propozycją. Jej tak naprawdę nie obchodzi Twoja osoba. Jest skrajną egoistką - chce odnowić kontakt, bo jej go brakuje. Ona czuje pewną pustkę, którą chce wypełnić. Z drugiej strony w dupie ma Twoje oczekiwania. Nie obchodzi jej to, że chciałbyś aby była kimś więcej niż koleżanką. Chce odnowić znajomość na JEJ zasadach i JEJ warunkach. Jeśli się zgodzisz zostaniesz wspomnianą przyjaciółką z penisem, która będzie pozbawiona prawa posiadania własnych oczekiwań (znajomość na jej zasadach, które będzie modyfikowała tak by Cię utrzymać w nadanej Ci roli). Ty przy tym będziesz się coraz bardziej męczył. W najgorszym razie ona po jakimś czasie znajdzie sobie kogoś, przyjaciółki (oraz ta z fiutkiem) zejdą na dalszy plan, a Ty będziesz biernym tego obserwatorem (pozbawiony wspomnianego już prawa, w przypadku Twojego sprzeciwu usłyszysz, że przecież jesteś przyjacielem i nie wie o co Ci chodzi - masz wracać na swoje miejsce itd.). Na koniec dopowiem Ci cytatem (z tej strony - chyba
"Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
Po przeczytaniu 1/3 - ale egoista.
Po 2/3 - tchórz.
Po całości wydaje mi się że trochę się pogubiłeś.
Oto kilka konkretnych rad. Nie koniecznie uratują ten przypadek, ale mogą pomóc w przyszłości:
1) Sprecyzuj się. Pomyśl czego tak naprawdę chcesz. A gdy się dowiesz - działaj.
2) Przeczytaj to co jest na banerze portalu i weź to sobie do serca. Jakimiś podchodami i przytulniem możesz zrobić z siebie pluszaka a nie jej faceta ( zakładając że tego chcesz - patrz punkt 1 ).
3)Jeśli spędzacie we dwójkę wieczór, śmiejecie się i ogólnie dobrze się z tobą bawi to nie bądź ciapą tylko ją pocałuj przy pierwszej okazji.
4)“Położyła dłoń na moich ustach“. Muszę przyznać że mimo wielu wzmianek o pisaniu nocami i długim przytulaniu to to mnie rozbawiło najbardziej. Co do tego mam 2 rady; po pierwsze nie zwlekaj z pocałunkiem aż "wróci jej chłopak" - po prostu to zrób. Po drugie bądź bardziej zdecydowany. Było zabrać jej rękę, pocałować i odejść. Po czymś takim nie mogła by zasnąć bo myślałaby o tobie.
Więcej odwagi i zdecydowania!
//edit
Gdy to pisałem twoja odpowiedź w temacie przypomniała mi o jednym. Możliwe że nie wszystko stracone. Tylko musisz być zdecydowany. I ostatnia równie istotna kwestia... nie wyznawaj jej więcej miłości... nawet nie wspominaj o tamtej sytuacji... póki nie wyzna Ci jej “pierwsza".
Do dzieła tygrysie!
Co ja najlepszego odchrzaniłem
ale cóż no tylko na błędach sie naucze.
Sprecyzowałem sie, że bardzo jej chce. I juz w sumie mam taktyke jak to zrobie, albo i nie zrobie. Wie, że kiedys szalałem za nią. Teraz po tych 2 miesiącach urwania kontaktu powiem ze nie jestem juz zainteresowany i wszelkie jej próby przytulania mnie, łapania za ręke itd. będe odrzucał, jednak dalej będe utrzymywał z nią dobry kontakt, będe do niej jezdził i będziemy miło spędzać czas. Czy w ten sposób dam rade odwrócić friendzone?
/edit, >up
dzięki wielkie, napewno włoże więcej zdecydowania w moje działania
Pogrążysz się jeszcze bardziej. Nie unikaj z nią kontaktu. Jeśli to ona pierwsza okaże jakieś zainteresowanie - pocałuj ją i tyle. Jak będzie taka możliwość przyduś do ściany. Pokaż jej w dosadny sposób że masz jaja i wiesz czego chcesz. A jeśli zdecydowanie cię odtrąci to daj sobie z nią całkowicie spokój nawet jeśli to ona będzie inicjować kontakt. Tylko dasz się zranić.
Powodzenia.
Nie unikam kontaktu z nią, tylko wczoraj gdy sie mnie pytala czy podjalem juz decyzje czy chce dalej z nią utrzymywać kontakt, powiedzialem, że tak, bo wszystko mi juz minelo. Jak ja żałuje niektorych rzeczy które powiedzialem w zyciu
Chodzi mi o to że napisałeś że powiesz jej że nie jesteś zainteresowany... unikanie kontaktu... co z tego że będziecie razem spędzać czas skoro ty będziesz cierpiał... wierz mi znam to dobrze... 5 lat... a ja dalej o niej myślę bo widujemy się codziennie.
Mi nie miał kto poradzić gdy byłem w podobnej sytuacji. Co prawda nie idealizuje jej i poznaje inne, ale dalej budzi we mnie emocje. Co do Ciebie to jest jeszcze nadzieja. Tak jak pisałem. Zdecydowany ruch z twojej strony i wszystko będzie jasne.
No dobra. Dam jeszcze ze dwa tygodnie czasu na poprawe stosunkow po przerwie i poddam ją testowi czy jest cos miedzy nami czy nie ma...
Niechcacy drugi post. Dlaczego uważasz, że nie wszystko stracone?
Jeśli widujecie się codziennie w szkole to czas nie jest tu twoim przyjacielem. Teraz zapewne miałeś długi weekend i pierwszy kontakt z nią po nim to świetna okazja do działania. Tylko się nie wahaj. Jeśli się nie uda mówisz sayonara i odchodzisz a później nie widujesz się z nią więcej niż to konieczne, jeśli się uda chyba będziesz już wiedział co masz robić.
Ważne pytanie które zapewne Ci się nasuwa: dlaczego jak się nie uda zerwać kontakt... a dlatego że będziesz tylko cierpiał... swoją szansę dostała... a ty próbując dalej i słysząc odmowy stracisz tylko cenny czas i jeszcze cenniejsze zdrowie psychiczne.
Dlatego nie wszystko stracone bo nie było z twojej strony tego zdecydowanego kroku... otarłeś się o mur zamiast je***ć go z bani (pocałunek). Zrób to tak jak Ci pisałem przy pierwszej okazji. Wszystko się wyjaśni. Jeśli drugi raz cie powstrzyma to nic nie zrobisz już w jej temacie i po prostu odpuść. Ale dłoń na ustach i ciche słowa to nie jest odrzucenie tylko test czy masz jaja żeby robić swoje. Jak dostaniesz z liścia albo Cie kopnie popchnie albo na ciebie nakrzyczy to jest wyraźny znak i nie wracaj nawet jak będzie po czymś takim przepraszać.
Tak właściwie to nic nie jest przesądzone... kot schrodingera.
//
sorry za post pod postem ale to odpowiedź na post pod postem autora
Heh tylko ze nasze relacje sa bardzo dziwne po tak dlugiej przerwie... Jak sie widzimy jest naprawde ok, jednak gdy piszemy ze soba mam wrazenie, ze wrocilismy do czasow wrzesnia, pazdziernika...
A po co z Nią piszesz ?
Masz ochotę dzwonisz umawiasz się na spotkanie i tyle.
Ja robię to najczęśćiej tak:
Ja:(dzwonie)
Ona:(odbiera)
Ja: siemka, mam ochotę się spotkać z Tobą, widzimy się w sobotę.
Ona: okey, nie ma problemu/ w sobotę nie dam rady, ale możemy w "podaje"
Ja: okey, to do soboty/inny termin.
Jeżeli nie będzie zainteresowana to po prostu zleje Cię, i wtedy robię coś bardziej przyjemnego od spotkania z Nią, i niech żałuje Swojej decyzji.
Masz pokazać kobiecie że to ty jesteś wyżej od Niej, i że to ona ma Ciebie chcieć, i bać się że w każdym wypadku możesz znaleźć lepszą od Niej. To ona ma być zazdrosna a nie ty.
Co do pocałunku to możesz rozegrać to tak:
ja: "spotkałem ostatnio Twojego byłego i mówił że nie potrafisz się całować, to prawda ? (śmiech)
ona: "kłamie, potrafię (blablabla )
ja: "okey, sprawdźmy( i ją całuję).
Po takiej sytuacji kobieta wie że jesteś pewny Siebie i takie sytuacje dają jej dużo więcej energii;)
Pamiętaj "bez ryzyka nie ma zabawy"
To nie pisz z nią. wszystkie takie relacje wydają się dziwne... ale jeśli czegoś od niej chcesz to działaj a nie pisz jak z przyjaciółką bo nią się stajesz. Zapomnij o tych waszych wiadomosciach. Weź się do dzieła. Pokaż jej czego chcesz.
Postaram sie zadzialac najszybciej jak moge, opisze dalszy przebieg sprawy. Stay tuned.
Hmm umowilismy sie na wspolne palenie, sadzicie ze to dobra opcja na dalsze proby? Boje sie ze bedzie mi kazala wyjsc czy cos
Moja opinia jest taka:
Najbardziej tę sprawę komplikujesz Ty, bo z tego co piszesz wynika że jest tobą zainteresowana, a przynajmniej była ale z powodu braku zdecydowanych kroków z twojej strony wycofała się.
Widzę że podawanie Ci gotowych opcji nie bardzo pomaga bo nie masz odwagi zrobić tak konkretnego kroku, mimo że wiele by to ułatwiło i wyjaśniło. Ale nie martw się całkiem niedawno też tak miałem, dalej czasami się zawaham, a dużo ludzi walczy z tym przez długie lata.
Dlatego rób co masz robić, albo odpuść w końcu.
No dobra więc spróbuję Ci przedstawić w jaki sposób okazać kobiecie to konkretne zainteresowanie w bardziej subtelny sposób który może bardziej przypadnie Ci do gustu. (takie ogólne rady, szczegóły sam dopracuj)
No więc musisz pokazać jej że jesteś facetem, potencjalnym partnerem, że jesteś zainteresowany jej seksualnością. Musisz pokazać to w wyraźny sposób, samo przebywanie z nią, nie ważne jak długo, nie pokazuje tego. Pamiętaj o dotyku, jest to bardzo ważna część relacji damsko-męskich które mają do czegoś konkretnego prowadzić (nie chodzi tu o trzymanie za rękę itp. bo wasza znajomość już za daleko zaszła żeby to ją ruszylo). Nie możesz też po prostu z nią rozmawiać, zacznij rozmowę normalnie, ale jeśli jesteście sam na sam to ukrywaj w swoich wypowiedziach podteksty erotyczne i żartuj na tematy związane z seksem, to bardzo dobry sposób żeby nie zapomniała że jesteś mężczyzną. Ale pamiętaj kobiety praktycznie nigdy nie robią konkretnych kroków w relacjach z nami (chyba że odchodzą, ale to inna kwestia) i tak czy siak będziesz musiał działać konkretnie. Pamiętaj o tym że jak już zbierzesz dymek musisz wziąć bucha bo chmurka się rozpłynie w powietrzu. Ty właśnie próbujesz swoją rękami pozbierać do kupy mimo że wystarczy zdecydowany wdech.
Ostatnio jak u niej bylem wypominala jak kiedys gadalismy na kamerce, ona lezala na brzuchu bez spodni, nie wiedziala ze widze jej wdzieki ale potem to wyszlo i ogolnie smieszna sytuacja. A od kilku dni stala sie dla mnie bardzo nieprzyjemna, az sie o to wczoraj poklocilismy. Zaczynam watpic w ta znajomosc, nie potrafie jej rozgrysc
E
Powiedziala jeszcze, że friendzone wg niej nie istnieje, bo jak ktos ma byc ze soba to bedzie. Pomozecie mi to rozszyfrować?
Bylem z nia wczoraj w klubie, było przyjemnie, widzialem jakies tam zainteresowanie z jej strony, np. Lapanie mnie za reke itp., a potem gdy zaczalem rozmawiac, byla zla. Nie potrafie jej rozgrysc. Nie wiem, czy jest zainteresowana i poddaje mnie testom, czy rzeczywiscie nie jest zainteresowana. Obie opcje sa tak samo prawdopodobne, prosze o pomoc
Straciłeś w jej oczach atrakcyjność.
Uważam, ze najlepszym rozwiazaniem w tej sytuacji bedzie usuniecie jej numeru telefonu,zeby Cie nie korciło i ignoracja, aby dziewczyna wiedziala,ze chcesz żeby tak zostało. Poboli Cie to kilka miesiecy, rok i przestanie, uwierz mi.Nie ma ludzi niezastąpionych. Być moze ona naprawde widzi w Tobie TYLKO przyjaciela i to zrozum. Powiedziala Ci to, wiec to uszanuj.Inaczej sam bedziesz sobie wiercił dziure w brzuchu i nie przychodz do nas wtedy drugi raz po pomoc. Związku z tego nie bedzie. Łączy was tylko przyjazn,sentyment, wiez na poziomie rozumu.
Weź się w końcu w garść i zrób coś. Wóz albo przewóz. No chyba że... tobie taki układ pasuje... Ale po co wtedy zakładał byś ten temat... jesteś nielogiczny... czego ty się boisz? Weź ją przeleć albo zostaw, ale nie marnuj swojego i jej czasu. Chyba wiesz jak się to robi z dziewczynami, co? Zrób coś konkretnego jeśli taka sytuacja Ci nie odpowiada bo póki co to płaczesz nam tu na forum i nie robisz nic... dalej ciągniesz to takim jakim jest. Twoja wola.
drus7 myślisz prawie cały czas o tej dziewczynie? Układasz plany Twojego działania naprawczego? Wizualizujesz chwilę, w której się zejdziecie? Ciągle wierzysz, że będzie cudownie? Wiesz dokąd Cię takie postępowanie zaprowadzi?
Z własnego, bardzo świeżego doświadczenia zresztą, Ci szczerze powiem- ODPUŚĆ SOBIE.Cały Twój potencjał i energia będzie zabierana przez tą relację. Przeczytałem Twoje wszystkie posty i postępowałem dokładnie, tak jak Ty, scenariusz identyczny. Wszystko się zgadza. Chłodnik z mojej strony, wkrętka "a już mi nie zależy na luzie sobie do niej podejdę", próba wzbudzenia zainteresowania, ponowny kontakt i ponowny KLOPS. Przy tej dziewczynie już się po prostu nie wyluzujesz. Podziękuj za znajomość i zerwij kontakt. Jak nadal Ci mocno w głowie siedzi, to na początku przeżyjesz szok, ale z każdym dniem będzie lepiej. Czas to najlepsze lekarstwo. Spojrzysz na tą sytuację na chłodno(nie od razu, na to nie licz pomęczy Cię trochę) to zauważysz, że nie ma czego żałować. Już na starcie znajomości nie możecie się dogadać, a co by było dalej? Ogarnięty jesteś, więc pewnie wnioski wyciągniesz i będziesz wiedział co robić następnym razem. Bądź mądrzejszy ode mnie. Ja 4 miesiące karmiłem taką iluzję, nie warto. Ona też pewnie Ci nie da spokoju, bo jej wygodnie jest mieć Ciebie pod ręką, będzie jej smutno, ale najwyższy czas zacząć myśleć o sobie.
Spal się raz a dobrze do końca, zamiast ciągle płonąć i cierpieć. Wiesz, że popioły to najżyźniejsza gleba?