Panowie i panie,
może i klasyczne zachowanie ale nie do końca dla mnie zrozumiane. Poznalem dziewczynę dla mnie 9/10 z super charakterem. Pierwsza randka super dużo kina z jej strony super zabawa itp. Po niej myśle 3 dni ciszy, odzywa sie od razu po 7h. Poźniej ciągle pisała, dwie godzinne rozmowy telefoniczny drugie spotkanie fakt takie srednie, dużo na telefonie siedziala bo mowi ze bardzo przeprasza że zaden facet ale musi coś zrobić.
Po spotkaniu zjazd ja pierwszy sie odezwalem napisalem ze super mi sie z nią spędza czas itp. (bład wiem) a teraz najlepsze prawie zero inicjatywy z jej strony pisze coś dzwonie ona odpowiada półsłówkami a smsy sama na dobranoc wysyła...
Z dwóch spotkań się wykręciła z jednego już na spotkaniu mówiła że nie jest pewna czy będzie mogła w ten dzien ale drugie to jakas kompletna bzdura z nauka, a powiedziała mi że kolegi grała na PS do 5rano w gry nie joystikowe jak to powiedziała to ja zażartowałem że joystick to u kolegi
o co się wkurwiła.
I teraz moje pytanie z jednej strony zaczęła mnie zlewać prawie bez powodu, ale z drugiej coś tam jeszcze jest jak smsy sama na dobranoc pisze. Czesto tak macie? Co robić żeby na drugiej randce dalej byla fascynacja?
Przeczytać podstawy.
Żebym to raz czy dwa je przeczytał...
Tylko wcielenie w życie jest o wiele trudniejsze...
Konrad
It make sense.
Konrad
Wychodzi na to, że jej kumpel ma lepszy joystick niż Ty
Dla niej lepszy, niekoniecznie ogólnie.
Nie pisz, dzwoń i umawiaj się na spotkanie, jak będzie dalej zlewka, no to sorry, nie tu, szukaj dalej.
No rzeczywiście powinieneś przestudiować jeszcze raz podstawy i wrócić do podstawówki na kilka lekcji z polskiego.