Witam. Mam problem z dochodzeniem otóż, pierwszy raz jak mi dziewczyna "waliła konia" męczyła się z 10min i nic aż już ją ręka zabolała, wydaję się śmieszne ale tak było a wczoraj odbyłem z nią swój pierwszy raz, ona już nie była dziewicą , kochałem się z nią z dobre 15min i znowu nie mogłem dojść a ona chyba doszła już kilka razy, już później dosłownie nie mogła, była taka wymęczona, nie wiem czy jak na swój pierwszy raz udało mi się ją doprowadzić do orgazmu ale patrząc na nią chyba dałem radę. Wkurwiam się już trochę z tym dochodzeniem, a jeśli chodzi o pornosy to może 2x w tyg sobie ulżyłem, macie Panowie jakieś porady?
Powinieneś się raczej cieszyć. Może za bardzo lawirujesz myślami i skupiasz się nad tym żeby się nie spuścić za szybko.
Lubię spuszczać się do buzi!
przestań się masturbować i uprawiać seks przez ponad tydzień, kumulacja napięcia seksualnego powinna zrobić swoje
swoją drogą Ty uważasz to za problem, a nawet nie wiesz ile osób może Ci zazdrościć, w tym ja
Albo po prostu nie jest ładna/nie podnieca cie
"panować nad sobą to najwyższa władza"