Witam. Mam problem z dochodzeniem otóż, pierwszy raz jak mi dziewczyna "waliła konia" męczyła się z 10min i nic aż już ją ręka zabolała, wydaję się śmieszne ale tak było a wczoraj odbyłem z nią swój pierwszy raz, ona już nie była dziewicą , kochałem się z nią z dobre 15min i znowu nie mogłem dojść a ona chyba doszła już kilka razy, już później dosłownie nie mogła, była taka wymęczona, nie wiem czy jak na swój pierwszy raz udało mi się ją doprowadzić do orgazmu ale patrząc na nią chyba dałem radę. Wkurwiam się już trochę z tym dochodzeniem, a jeśli chodzi o pornosy to może 2x w tyg sobie ulżyłem, macie Panowie jakieś porady?
Za dużo walisz, twój penis jest przyzwyczajony do bardzo dużego nacisku, natomiast kobieta jest nieco delikatniejsza od twojej grubej męskiej łapy. Ogranicz masturbacje do minimum.
I nie stresuj się tak następnym razem
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Faceci też dochodzą w głowie - znajdź swój rytm, rozluźnij się, wybierz wygodną dla Ciebie pozycję, i jeszcze raz - spokojnie, skup się na rozkoszowaniu się swoim członkiem w jej cipce. Jak będziesz się przejmował - twoje szanse na orgazm spadają, więc się rozluźnij, znajdź swój rytm jaki Ci pasuje i oddaj się przyjemności.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.