Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Dziewczyna z kompleksami

2 posts / 0 new
Ostatni
Blady_Hiszpan
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: Wroclaw

Dołączył: 2014-04-15
Punkty pomocy: 3
Dziewczyna z kompleksami

*bez polskiej klawiatury, wiec wybaczcie.

Mam taka swieza sprawe, ktora nie do konca wiem jak ugryzc. W piatek poznalem naprawde ladna dziewczyne na domowce, wszystko poszlo bardzo gladko, od razu zlapalismy wspolny kontakt, duzo zartow, kino po obydwu stronach. W pewnym momencie zaczalem uszczypliwie sobie z niej zartowac, droczyc sie...reagowala na wszystko z usmiechem...niemniej jednak po pewnym czasie okazalo sie ze jest strasznie zakompleksiona a zarty trafialy w samo sedno jej urojonych wad. Sama zaczela rzucac teksty w stylu ze nie czuje sie piekna, ze jest masa rzeczy w jej ciele, ktore chciala by zmienic....ze jej zycie nie jest ciekawe i przeprasza ze nie jest mnie w stanie niczym zaciekawic. Troche mnie to zbilo z tropu, niemniej jednka rozmaiwalo nam sie dobrze, bylo kino...glebokie patrzenie sobie w oczy - byla chemia. Gdy zawijalismy sie ekipa do klubu, jakos wyladowalem z nia razem w windzie. Tam bach o sciane i zaczalem ja calowac, zero oporow, wrecz przejecie inicjatywy z jej strony...z windy wyszlismy juz trzymajac sie za rece.

Po drodze jeszcze jakies pocalunki, kilka ST. Pod klubem ekipa sie wiercila, brak bylo decyzji co i gdzie chcemy. Wzialem ja za reke i mowie: zabieram Ciebie w magiczne miejsce, zero oporow wsiedlismy do taksy, tam cd. calowanie siadnaie na mnie...bylo super.

Mam taki swoj ukryty punkcik widokowy z ktorego jest fantastyczny widok na miasto. Tam pojechalismy - mowila ze jest piekne, chwile posiedzielismy ale bylo chlodno wiec zgarnalem ja do domu. Byla mega rozpalona, odrazu do lozka...no i niestety nie wiem czemu ale nie stanalem na wysokosci zadania. Poprostu nie dygnal Wink...nie bylo stresu, bylo luzno - muzyczka, polmrok, wesolo....hehe no ale nie wyszlo. Dziewczyna wziela to do siebie, mowiac ze to jej wina bo nie jest az tak pociagajaca (HB7 - subiektywnie)...wzialem wine na siebie, mowiac ze troche wipilem i czasem tak mam po alkoholu...zeby sie nie przejmowala. Pobaraszkowalismy jednak bez sexu - niestety, chociaz bardzo sie starala. Czulem sie mega hujowo i niezrecznie pod koniec.

Rano pozalegalismy chwile, jakies pocalunki, sniadanie i zawinela do siebie...mowicac ze wieczor byl niesamowity i sniadanie cudowne.
Odezwalem sie po dwoch dniach...mowiac ze chce sie spotkac w czwartek wieczorem na jakiegos drina i ze konieczne chcialbym ja miec u siebie na domowce ktora robie w weekend(zreszta o niej rozmawialismy wczesniej).

Puki co bez odpowiedzi. Nie ma tragedii - pomimo ze chetnie bym sie z nia zobaczyl- i zatarl zle wrazenie. Bardziej sobie dumam nad cala sytuacja...czy to ja zawalilem w ktoryms momencie(mysle ze po dobrym sexie bylby oddzew), czy moze ona jeszcze bardziej wziela te kompleksy do siebie i teraz nie chce sie ze mna widziec...
Co myslicie?

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

ładna i samotna to wiedz że coś nie gra Laughing out loud

podejrzewam że od twojego "niewypału" laska wracając do domu zażyła kupę filozoficznych przemyśleń jaka ja nie jestem atrakcyjna i co on o mnie myśli jak mu nawet nie stanął
moim zdaniem twój początkowy sukces był oparty o pewność siebie (czy tylko po alko ?) i przejęciu kontroli i tak bym kontynuował
nie patrz na jej decyzję tylko wymuszaj swoje, nie pytaj kiedy spotkanie, tylko postaw przed faktem
powodzenia Wink

they hate us cause they ain't us