Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak poznawać i integrować się z ludźmi?

5 posts / 0 new
Ostatni
Yami
Portret użytkownika Yami
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 14
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-04-13
Punkty pomocy: 623
Jak poznawać i integrować się z ludźmi?

Jako że sam już głowy do tego nie mam - liczę na aktywną pomoc społeczności. Może akurat ktoś otworzy mi oczy, obudzi mnie postem-obuchem z mojego nieprzyjemnego letargu.

W bardzo skróconej wersji - jestem do dupy w poznawaniu nowych ludzi. Naprawdę. Totalnie posysam. Nie potrafię się integrować, nie potrafię się poznawać. Nie wiem, co ludziom mówić, na jakie tematy rozmawiać. Przy pierwszej rozmowie lub kilku nie potrafię przedstawić się z żadnej sensownej strony, a kiedy już próbuję, wydaje mi się, że jestem spięty i zachowuję się trochę jak idiota Wink

Jak już się poznam, to jesteśmy w domu - taka osoba traktuje mnie zajebiście, a często nawet stawia mnie na swoistym piedestale. Wśród facetów nagle zostaję liderem grupy, a kobietę dosyć łatwo mi prowadzić w relacji.

I tak oto oscyluję w moich relacjach międzyludzkich w czarno-białym wymiarze - albo zostaję ziomkiem, albo obcym gościem; albo kochankiem, albo elementem tła. Dziwne to życie, bo rzadko zdarza się coś po środku. Naprawdę. I kiedy analizowałem swoje doświadczenia z kobietami, niepowodzenia, odkryłem, że 95% moich porażek było właśnie w tej strefie poznawania się, budowania pierwszego komfortu, ciekawienia sobą drugiej osoby. Jeśli już kobietę poznałem, to przeważnie prowadziłem relację tam, gdzie chciałem.

Dla lepszego zobrazowania - wyobraźcie sobie maratończyka, który za każdym razem - albo kończy bieg na mecie, albo pada na szczękę na pierwszej prostej i już się nie podnosi Smile Tak właśnie mam.

Jak żyć?
Dobra książka? Porady praktyczne? Psychologia? Przyjmę wszystko w ilościach hurtowych.

Biodegradowalny
Portret użytkownika Biodegradowalny
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Tu i tam

Dołączył: 2013-09-20
Punkty pomocy: 425

Książki Ci tu nie pomogą ;p Po prostu musisz sobie wyrobić taki fajny trick, że traktujesz nowopoznanych ludzi jakbyś się z nimi znał od lat. Ludzie mają w sobie takie coś jak empatia, więc przejmują nastawienie rozmówcy - jak siedzisz w towarzystwie smutasów, to Ci się udzieli, będziesz w towarzystwie wesołków, to tez będziesz się śmiał Laughing out loud Na początku jak mówisz, będziesz spięty, ale potem Ci przejdzie.

Miej wyjebane, a będzie ci dane!

Fresh_Man
Portret użytkownika Fresh_Man
Nieobecny
Wiek: 1995
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-11-07
Punkty pomocy: 586

Raz spotkasz kogoś z kim po minucie rozmowy poczujesz się jakbyś go znał od lat a innym razem nawet po miesiącu będziesz się dziwnie czuł. Przykładem może być moja rozmowa o pracę, wszedłem usiadłem i po chwili z tematu o pracy zeszliśmy na mma, treningi, diety potem na życie i takie tam rozmawiało mi się z szefem jak z kumplem co znam go od lat a kontrprzykładem będzie gościu ze studiów, starałem się zapoznać z każdym, więc z każdym prowadziłem rozmowę na osobności o tym kim są, czego pragną, jakie są ich marzenia i takie tam. Co się okazało? większość była otwarta polubiła mnie lecz jeden typ zachowywał się jak dzikus, każda próba nawiązania kontaktu kończyła się niepowodzeniem. Ale to nie tylko ja tak miałem, gdy ktoś chciał mu podać rękę on pytał "co ty ode mnie chcesz? kolegami jesteśmy abym się z tobą witał?!".

Nie wszystko jest zależne od ciebie choć w większości przypadków można nad tym pracować nie uda ci się z wszystkimi bardzo dobry kontakt stworzyć i utrzymać Smile

"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut

Yami
Portret użytkownika Yami
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 14
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2011-04-13
Punkty pomocy: 623

@Biodegradowalny

To nie tak, że jestem jakiś aspołeczny, że do zeszłego wtorku żyłem w betonowym bunkrze pod pustynią, karmiony tynkiem ze ściany i okazjonalnie węglem, a w towarzystwie wolę strzelić sobie w łeb, niż się odezwać Smile Ja sobie zdaję sprawę z tych szeroko pojętych, zarysowanych zagadnień, jak: bądź otwarty, radosny, przyjazny, uśmiechaj się. Nie potrafię jednak przekuć tego w czyn, aby było skuteczne. Nie wiem, o czym rozmawiać mam takim z człowiekiem. Nie wiem, jakie tematy są odpowiednie, a jakie ciekawe. W końcu nie wiem, co powiedzieć, aby nie strzelić czymś głupim. Gubię się w tym, mam pustą głowę. Nie buduję u ludzi wystarczającego komfortu, nawet, jeśli reprezentuje nad nimi wyższą wartość. Jestem po prostu niewystarczająco skuteczny :/

@Fresh_Man

Pewnie, że są sytuacje, w których człowiek jest z wejścia prowadzony na rzeź. Znałem chłopaków, którzy w pracy byli zatrudniani na tzw. "posadkę murzyna". Przeważnie stażyści z urzędu pracy. I nieraz bywało tak, że taki stażysta miał znajomych w całej firmie, bo towarzyski był z niego gość, a w jego własnym pokoju i tak traktowali go jak gówno Smile Pamiętam, był taki jeden. Wkurwił się raz, drugi, kilka razy nagrał współpracowników, poszedł z dowodami do urzędu i go przeniesiono. A firma dostała nieprzyjemny rachuneczek i straciła umowę z urzędem pracy na nowych stażystów.

Mój problem polega na tym, że sytuacje, w których nie daję rady, to nie te przegrane, a zwykłe, neutralne poznawanie ludzi.

Markinson
Portret użytkownika Markinson
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Z daleka

Dołączył: 2012-02-29
Punkty pomocy: 289

Ja wyczuwam lekki brak pewności siebie.Niemal niemożliwym jest aby móc dogadać się z każdym człowiekiem na ziemi. Wiadomo ogromne różnice charakterów robią swoje. Jak dla mnie to wyrób w sobie bardziej swobodne (luźne) podejście, nie rób niczego na siłę. Teoretycznie pozytywne nastawienie jest zaraźliwe. Jeśli będziesz emanować dobrym nastrojem wpłynie to także na ludzi z którymi rozmawiasz. Smile